Ask @TakiSztefciu:

Co osłabia ludzi?

Zdecydowanie miłość. Czując do kogoś to co wyżej wspomniane nie myślimy w pełni racjonalnie, mimo że upieramy się przy tym. Wtedy, gdy jesteśmy gotowi oddać dla drugiej osoby życie jesteśmy i silni, jak i bardzo słabi. Zaufanie do osoby kochanej jest jak...hm. O, podanie jej pistoletu wycelowanego w nasze serce i nadzieja że nigdy nie pociągnie za spust.
Ludzi osłabiają tak naprawdę same uczucia. One zwyczajnie utrudniają nam analizowanie i poprawne odbieranie bodźców które docierają do nas codziennie, w każdej minucie. Sprawiają że dokonujemy decyzji opartych nie na zdrowym rozsądku, a właśnie tym co czujemy. Nie mniej, wiem z doświadczenia że wolimy być ślepi, nierozumni i głusi, niż trwać, a raczej egzystować nie czując czegokolwiek.
Czasem mam ochotę stąd spieprzyć. Uciec z domu, szkoły, pracy, po prostu zniknąć. Ale tak by nikt tego nie zauważył, by czas w miejscu z którego ucieknę się zatrzymał.
Chciałbym zaszyć się gdzieś daleko w górach, w chatce. Być sam z moimi myślami, którym pierwszy raz od dawna pozwoliłbym popłynąć daleko, gdzie tylko zechcą.
Chciałbym udać się na spacer w las, tam gdzie nie ma ludzi, gdzie mógłbym odpocząć od pędu XXI wieku.
Chcę być w miejscu w którym nie musiałbym używać słów. Gdzie panuje cisza, będąca równocześnie muzyką dla moich uszu.
Chcę zobaczyć magię, która kryje się przed moim żądnym wiedzy wzrokiem, która umyka i daje złudzenie tego, że życie jest zwyczajne i jej pozbawione.

View more

Weszłam tu na chwilę, po przeczytaniu jednej odpowiedzi na stronie głównej, a skończyło się na tym, że przeczytałam wszystkie odpowiedzi. ;_; Jesteś bardzo interesującą osobą. Super ask. No i to w sumie tyle co chciałam napisać, słabo mi wychodzi chwalenie kogoś. X"D

Myślezja Kuriozalna
Nawet nie jesz jaki banan pojawił się na mojej brzydkiej mordce. Jest mi niezwykle miło i niemal się dowartościowałem~! Jeju...Naprawdę, ah i oh. Aż nie wiem co napisać! Dziękuję serdecznie za te słowa i obiecuję Ci iż dam z siebie wszystko aby moje wypowiedzi były tylko lepsze i aby jeszcze przyjemniej się je czytało. W ogóle, dla wszystkich tych którzy mówią że tylko pojeby biegają i marnują czas na ćwiczenia - umrzecie o 10 lat szybciej ode mnie!
Zmieniłem swój styl bycia całkowicie. Codziennie ćwiczę i biegam, jem zdrowo no i od grudnia bez mięsa, ale to raczej bez znaczenia. Myślałem że dieta (i tu nie chodzi mi o restrykcyjny i bardzo ubogi jadłospis, ale o styl żywienia) to właśnie takie dręczenie się, rezygnowanie ze wszystkiego co się lubi...A tu okazało się całkowicie co innego. Czuję się lżejszy i zdrowszy, nie męczę się przy wbieganiu po schodach. Polecam naprawdę mocno taki styl życia, bo on nigdy nie zaszkodzi, a tylko pomoże~ W ogóle, miłego wieczoru wszystkim.

View more

Jakie jest Twoje ulubione kłamstwo?

"Na zawsze."
Niby to mało oryginalne, ale myślę że konkretnie te dwa słowa słyszałem dość często i były one tak bezwartościowe jak osoba która je wypowiadała. Nie chodzi tu w sumie o sprawy miłosne, choć te też miały miejsce, ale o zwykłą obietnicę bycia. Na dobre, na złe, na pogodę i nie pogodę. Jakoś tak. Ludzie często kłamią i przychodzi im to z łatwością, a co oczywistym jest - nie jestem wyjątkiem...
O! Nie, wróć. Moim ulubionym jest jednak "Pomogę Ci." lub "Nie odpuszczę." Tak, te są znacznie lepsze od pierwszego które napisałem. Mają miejsce w moim życiu zabawnie często i to jednak w każdym jednym przypadku to one były tylko pustymi słowami. Niesamowicie zajmującą rozrywką jest patrzenie jak z biegiem czasu coś w co od początku nie wierzyłeś okazuje się tym, czym w Twoim mniemaniu było, czyli zwykłym, pospolitym kłamstewkiem.
Miłego wieczoru wam życzę.~

View more

"Największych rozczarowań doznajemy nie z winy innych ludzi, ale w wyniku zderzenia rzeczywistości z naszymi wyobrażeniami". Co było Twoim pierwszym poważnym rozczarowaniem? Da się w jakiś sposób zabezpieczyć przed rozczarowaniem? Czy przywiązanie jest słabością?

nieznany damian
Co było moim pierwszym rozczarowaniem...Hm. Myślę że było to gdy miałem około 11 lat. W szkole podstawowej byłem otyłym, wysokim i iście brzydkim(nie żeby cokolwiek się zmieniło) dzieckiem, no i co można z tego wywnioskować - nie miałem nikogo bliskiego, nie licząc psa. Dzieciaki ze mnie szydziły, ale do tego się przyzwyczaiłem. Nareszcie, jak anioł zesłano mi koleżankę, naturalnie śliczną i lubianą. Bardzo, ale to bardzo ją polubiłem i poświęcałem się naszej znajomości w 100%. Nie wykorzystywała mnie, ani nic podobnego, więc myślałem że wszystko co mówi jest szczere i że nareszcie nie będę sam. Jakież było moje rozczarowanie gdy podczas wycieczki szkolnej wystawiła mnie w momencie przydzielania pokoi. Poszła rozchichotana z swoimi przyjaciółkami, na mnie nawet nie patrząc, następnie przez dwa kolejne dni wyjazdu mnie ignorowała lub obgadywała, mimo że wszystko słyszałem. Nigdy nie byłem tak zawiedziony, smutny i rozgoryczony jak wtedy. Co prawda byłem jeszcze małolatem, ale jakoś to przyszło mi na myśl jako pierwsze gdy przeczytałem to pytanie.
Zabezpieczenie przed rozczarnowaniem - Brak pulsu.
Przez całe życie doświadczami wszelakich przykrości, zawodów, lub rozczarowań i nie da się przed tym uciec. Każdy z osobna inaczej reaguje na poszczególne sytuacje.
Przywiązanie jest ogromną słabością, przynajmniej dla mnie, ponieważ osłabia nas, gdy osoby lub rzeczy do której żywimy owe uczucie zabraknie. Poprzez wzgląd na to można nami śmiało manipulować.

View more

"Trzeba mieć dużo cierpliwości, by się jej nauczyć". Kiedy tracisz swoją cierpliwość? Jest tego warte? Na co czekasz w tym roku z największą niecierpliwością?

nieznany damian
Ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, ponieważ mam ogromne pokłady cierpliwości. Kiedyś byłem nerwowy, nadpobudliwy i byle co mogło spowodować że podnosiłem głos i traciłem panowanie nad sobą, kłócąc się o wszystko ze wszystkimi...Ale wszystko się w moim życiu drastycznie zmieniło, oczywiście na lepsze, przez co mogę śmiało rzec iż jestem pierdoloną oazą spokoju.
Czekam od dnia wczorajszego na każdy piątek, ponieważ dostałem się do grupy teatralnej i nareszcie mogę robić to co mnie fascynuje i to co mi wychodzi.

View more

Co uczyniło Cię ostatnio szczęśliwą osobą?

Wiktor
A śmiem rzec że kilka rzeczy. Po pierwsze jestem zajebiście zadowolony z tego, że Ona, nie zrobiła w chuja. Jest tu i mnie wspiera, ja ją również...Teraz tylko czekam na moment kiedy oboje znajdziemy chwilę wolnego od zajęć i pojadę do niej.
Po drugie dowiedziałem się dzisiaj że nie jestem sam w swoim otoczeniu z takim pewnym problemem, co było dla mnie miłą niespodzianką, ponieważ teraz nie czuję się jak dziwak.
Po trzecie powoli doprowadzam moje obrzydliwe ciało do mniej więcej znośnego wyglądu, co jest dużym plusem dla mojej minusowej samooceny.
Po czwarte mój wig do cosplay'u jest już w drodze w moje łapy, juhu~
Miłej nocy wszystkim.
https://www.youtube.com/watch?v=SBjQ9tuuTJQ

View more

Za jaką uważasz sie osobę?

Za kogoś kto może osiągnąć wiele jeśli tylko pragnie, za kogoś kto mimo porażek zawsze się podniósł i szedł dalej, za kogoś kogo zaufanie bardzo trudno zdobyć, szczególnie teraz. Za kogoś łakomego na słodycze, za kogoś kto nie wie co zrobić ze swoim życiem, za kogoś kto pomaga innym a sam sobie pomóc nie potrafi, za kogoś kto jest inteligentny, mimo że większość uważa mnie za wesołego debila.
Hm. Uważam że jestem dobrym człowiekiem. Mam wady, ale i też kilka zalet się znajdzie.
Jak wam mija wieczór?

View more

"To się będę śmiał, gdy nie zdążą ze zniszczeniem świata przed jego końcem". Gdy jutro miało nie nastąpić, jaki byłby Twój plan na dziś? Kto może zniszczyć świat? Jak będzie wyglądał "koniec"?

nieznany damian
Bardzo spodobał mi się zacytowany przez Ciebie tekst, jest iście prawdziwy~ Ludzie dążą do destrukcji ich świata z taką determinacją, jakby było to coś mało istotnego, co nie jest w stanie im zaszkodzić...Głupie, prawda? Ale mówić jest łatwo, coś z tym zrobić już ciężej.
Mój plan, gdyby jutro miało nie nastąpić, hm...Zapewne zadzwoniłbym do jedynej osoby która przytrzymuje mnie przy życiu i podziękował jej że miałem okazję poznać tak wspaniałego człowieka. Rozmawiałbym z nią długo, aby się nie bała. Mówiłbym że obojętnie co się nie stanie zawsze część mnie będzie przy niej. Później zaparzyłbym sobie herbatę, usiadł w salonie z rodziną, choć brak jednego członka byłby znaczący,ale od czego jest telefon i darmowe rozmowy? Byłoby mi może odrobine żal że nie miałem okazji żyć tak w pełni, ale nie ma co płakać, przecież za chwilę przestanę istnieć. Wybaczyłbym wszystkim którzy kiedykolwiek mnie zranili, bo nie warto chować urazę aż tyle czasu, skoro wszystko i tak straci znaczenie, nic już nie będzie.
Koniec zawsze wyobrażałem sobie jako zderzenie asteroidy z Ziemią, lub apokalipsę taką jak w filmie "2012". Nie jestem osobą wierzącą i raczej nigdy nią nie zostanę, ponieważ coś co nie ma naukowego wytłumaczenia spostrzegane jest przeze mnie jako nieistniejące lub urojone.
Uwiebiam patrzeć w nocne niebo, a wy?

View more

Uważasz, że jesteś tylko człowiekiem, czy może aż człowiekiem?

Uważam że jestem aż człowiekiem. Istotą myślącą i zdolną niemal do wszystkiego. Ludzie którzy odpowiadają "tylko", chyba nie wiedzą o tym co zdziałać mogą będąc tym czym są na tym świecie. Racja, możemy nie być najbardziej rozwiniętym organizmem ale to nie może nas sprowadzać do myślenia że mamy mniejszą wartość.

View more

"Nie ma nic bardziej niesprawiedliwego niż nieodwzajemniona tęsknota. To nawet gorsze niż nieodwzajemniona miłość". Czym jest dla Ciebie tęsknota? Za czym tęsknisz najbardziej?

nieznany damian
Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo to pytanie trafia w mój dzisiejszy nastrój! Tak, zdecydowanie nieodwzajemniona tęsknota jest gorsza niż złamane serce spowodowane odrzuceniem.
Brak osoby do której coś czuję jest niemal destrukcyjny dla mnie i mojego samopoczucia, a jeszcze świadomość że ta persona nie odczuwa tego samego rani niebywale mocno, a przynajmniej tak było kiedyś.
Bazując na moim współczesnym zachowaniu jak i podejściu do wszystkiego mogę śmiało stwierdzić iż takie zjawisko zachodzi w moim życiu w stosunku tylko do jednej, jedynej osoby, której imienia oczywiście nie zdradzę, ale ona się domyśli. Reszta jest nieistotna, niepotrzebna i nie jest w stanie wzbudzić u mnie podobnej reakcji.

View more

Gdy skończysz czytać książkę pt. ,,Pachnidło" opowiesz o wrażeniach jakie wywarła na tobie, Bartoszu?

Break Xerxes
Och, no oczywiście. Przeczytałem już połowę, przez brak czasu nie kończąc owej książki w jeden dzień. Tyle jej szukałem, patrzyłem za nią w każdym magazynie i na stronach internetowych. Pewnego dnia poszedłem sobie do mojej ulubionej księgarni na rogu ruchliwej ulicy, patrzę po pudłach z przecenami a tam ona, dość cienka książka uśmiecha się do mnie ze spadkiem ceny z 32zł na 9zł. Teraz jestem niebywale zadowolony ponieważ moje kigurumi przyjdzie już w tym tygodniu. Czekałem na nie aż miesiąc. A jak wam mija dzień?

View more

Mógłbyś nazwać się szczęśliwym człowiekiem?

Mr. Snake
Szczęście to pojęcie które nie ma jednolitego znaczenia, przez co każdy interpretuje je inaczej wedle własnych pragnień czy przekonań. Gdy mówię że nigdy nie będę szczęśliwy w pełni to nie znaczy że się nad sobą użalam i jest mi źle, tylko sądzę, iż jest to bardzo ulotna chwila i nie ma się co nią zanadto weselić. W chwili obecnej czuję się dobrze, a nawet fenomenalnie, ponieważ zaszło w moim krótkim życiu kilka isiotnych zmian i to wyjdzie mi na dobre. Poza tematem pochwalę się moją nową zdobyczą, której szukałem w cholerę długo i nigdzie jej nie było, a wyszperałem ją na ogromnej przecenie w jednym z pudeł w księgarni.

View more

http://justpaste.it/qbjb

Nowe konto: @arkatza_holmes
Zielonooki uniósł tylko w rozbawieniu brwi, po czym pokręcił głową. - Jest wielu takich którym na niczym nie zależy...Przykładowo ja. Myślisz że bałbym się tknąć księżniczkę? - Rozpoznał dziedziczkę tronu bez problemu, mimo iż stan polityczny kraju go nie interesował. Przysunął się nieco bliżej, nawijając kosmyk jej włosów na palec, po czym wypuścił z ust chmurę białego dymu, która owiała twarzyczke niewiasty. - Nie masz obstawy, sama zapewne niewiele zdziałasz w pojedynkę...A może się mylę? - Przesunął wręcz namacalnie wzrokiem po jej ciele, skrytym pod zapewne szalenie drogim materiałem suknii. Mrunął coś i zgasił w połowie wypalonego papierosa tuż obok jej głowy, a peta wyrzucił gdzieś w bok. Analiza poszczególnych, przypuszczalnie przyszłych celów była jego ulubionym zajęciem. - Nie boisz się mnie? - Zadał kolejne pytanie, uśmiechając się można powiedzieć niewinnie, choć jego spojrzenie pozostało zimme i nieprzeniknione.

View more

Odpowiedź na kwestię księżniczki ~

Somebody.
To był cholernie pracowity dzień. Nie dość że nieprzespana noc, to jeszcze męczyli go nawet na policji, z którą, mimo swojego zawodu, współpracuje. Jak się okazuje David jest bardzo przebiegłym, sprytnym, inteligentnym i godnym zaufania detektywem, który już nie raz i nie dwa ratował reputacje policji. Telefon z rana nie dawał mu spać. Podobno pedofil jest w mieście, więc kogo wołamy? Seryjnego morderce! Międzynarodowa grupa przestępcza fałszująca pieniądze? Zabójca na zawołanie, to jest dobra myśl.
Mężczyzna ziewnął zmęczony i oparł się o zimny mur, czując chwilę ulgi. Jedyne na co miał teraz ochotę to albo dobry seks, albo zrobienie sobie z tydzień wolnego. Ta pierwsza opcja wydawała się o wiele bardziej rozsądna, ponieważ za wiele może tracić, zaniedbując obowiązki, czyż nie? O czymś miał pamiętać...Tak, na pewno coś miał sprawdzić, załatwić...Mruknął, próbując złapać poprzednio utracony wątek. Chodzi o policje, to pewne. Jakieś...Morderstwo? Tak. Ale jakie. I to pytanie chodziło po jego głowie kolejną godzinę. Odpalił właśnie papierosa i uniósł brwi. - Zamordowanie królewskiej rodziny! Teraz tylko pójść po akta...Ale chyba powinienem się przebrać. - Spojrzał na swoją ulubioną bluzkę mocno splamioną zaschniętą już krwią jak i spodnie, nieco rozdarte po upadku z drugiego piętra. - Jutro się tym zajmę..Tylko gdzieś sobie za...A któż to? - Zerknął przez ramię, obserwując przez krótką chwilę kobietę? Nie, była za młoda na to miano, Nieskazitelna cera, droga sukienka..- Co taka panna robi w takim miejscu? - Rozejrzał się, myśląc że zobaczy jej obstawę, ale nikogo nie było. Idiotka. Tu jest od groma zboczeńców, rabusiów, sadystów...- Wiesz że ta dzielnica jest zdecydowanie niebezpieczna? - Zapytał rozbawiony, blokując jej drogę ręką, którą oparł o ceglaną ścianę. Zaciągnął się dymem z papierosa, nawiązując kontakt wzrokowy. - Bardzo niebezpieczna...~

View more

Next