Patrząc na Twojego aska, odnajduje w nim cząstke siebie. Z całego serduszka gratuluje postawy do życia, 'rozkmin' i posiadania swojego zdania. Tak trzymaj! 😄 Wydajesz się osobą wrażliwą- co sądzisz o wrażliwości, czy ona ułatwia czy utrudnia życie? 😉

Marija :)
Ciesze się bardzo, że do kogoś moje słowa docierają, bo szczerze mówiąc ciężko o kogoś kto również jest zagubiony - a przynajmniej kogoś, kto ma tego świadomość. Co do postawy i rozkmin dziękuję, chociaż nie jest to takie proste jak się wydaje i pewnie wiesz o co mi chodzi :) Tak czy inaczej nie zamierzam się poddawać ^^ Jeśli mam być szczery, wrażliwość to cecha przegranych i chociaż jest to dość okrutne stwierdzenie wychodzę z założenia, że nie można uciekać od prawdy jakkolwiek by ona nas nie zabolała. Mi osobiście przegrana towarzyszy od małego i widzę tylko dwa sposoby. Pierwsza to nauczyć się z tym żyć, starać się nie przejmować każdą przegraną. Druga to wyrzec się swojej wrażliwości i dążyć do celu. Jest spora różnica między tymi dwoma wymienionymi wyżej. Każdy wybiera swoją ścieżkę, każda decyzja wpływa na naszą przyszłość - pytanie tylko, czy mamy pewną świadomość. Świadomość tego, że nasze decyzje nie wpływają tylko na nas, ale też na osoby w naszym otoczeniu, te najbliższe. Pewnie zapytasz co ja wybrałem, więc moją decyzją było połączeniu jednego z drugim. Nie znam sam siebie, nie wiem kim jestem, więc prócz poszukiwań staram również sam sobie nadawać pewne cechy. W tym przypadku stwierdziłem, że chce dążyć do celów, które sobie postawiłem i niestety przez 90% życia jestem/będę pozbawiony wrażliwości. Wszystko się jednak zmienia przy kimś i to jest właśnie cena jaką muszę ponieść. Nie wiem czemu, ale gdy jestem sam czuje się zupełnie inaczej niż jak jestem z kimś. Dla drugiej osoby jestem w stanie porzucić wszystko, co do tej pory osiągnąłem, jednocześnie zapominając o problemach, obowiązkach i samym sobie. Jestem dziwnym człowiekiem, zawsze to słyszę i mam świadomość dlaczego :)