Hm, w moim przypadku jest to przede wszystkim to, ze po prostu olałem pewną osobę i o niej totalnie zapomniałem, a zacząłem zadawac sie z innymi (co sie później okazało, fałszywymi osobami) i no cóż....... bylo juz potem za poóźno na powrót i potem odbiło mi sie tak jak to sie odbiło, po za tym tłumaczyłem to w poprzednich odpowiedziach..
Zobacz co znalazłem, no i od razu, nie wiem czemu skojarzyło mi sie z Wami.
Tak, ale tylko z jedna osobą. bo zazwyczaj to inni mnie ranili,a potem ja im to odpłacałem.
jednak no cóż. z moją siostrzyczką było inaczej.
tak jak w twoim pytaniu- to ja raniłem ale ona mnie nie. nigdy.
w sumie dobrze to ująłeś/ aś: "nigdy by wobec Ciebie do takiego czegoś się nie posuneła."
Święta prawda, nigdy tego nie zrobiła.
niestety, jestem niezłym debilem, że dopiero teraz to zauważyłem hah.
chyba coś za późno.
o wiele..
za późno...
Serduszko dla Ciela.
Zobacz, zrobione z gwiazd...
Pewnie od naszych aniołków.
Od mojego aniołka i Twojego...Prawda?
Wątpię ze o nadzejdzie, ale dziekuję....
Przykro mi.
Samobójstwa...?
jejku, bardzo ci współczuje...
ale moj aniolek jednak nigdy by az do czego takiego sie nie posunął...
Po prostu bylem dla niej okropny... tylko dla niej....
A gdy odeszla- dopiero to doceniłem jaka byla dla mnie dobra
chyba jednak za późno....
Cieszy mnie jednak fakt ze miala i pewnie nadal ma w swoim otoczeniu wspaniale osoby.
jak kiedy do niej pojechalem, widzizalem ze sa to dobzi ludzie.
bylem okropny dla mojej ''siostrzyczki''....
wybacz ale nie.
To tylko prze ze mnie ona sobie to zrobiła.
nie wybaczę sobie tego, gdybym nie byl taki egoistą i dwulicowym gnojem moze by było inaczej.
tylko zastanawiam sie czemu bylem tylko akurat taki dla niej? Kurwa "tylko'' dla niej...
A tamci i tak mnie zostawili i kopnęli w dupę, więc.
chyba tylko ona byla prawdziwa..
prawziwie kochala, nie klamala.
Nie wybacze sobie, ogarnij błagam.
Moj maly aniolek...
A, i jeszcze jedno aniołku
To takie okropne ze ranimy tylko tych którzy nas naprawdę kochają.
przepraszam aniołku...
:
Siostrzyczko wiem , że to na pewno teraz czytasz … chciałem Ci za wszystko podziekowac , że mi pomagałas , że wspierałaś, ze byłaś gdy innni zawodzili i dawałaś kopy w dupe po , których potrafiłem się podnieść …
błagam nie odchodz.
wszystkie rady jakie mi dawałas wbijam sobie do głowy…
I wiem ze źle zrobiłem i chce sie zmienić..
Kocham Cię.