Ask @UleglaSu:

Jak długo trwa moment?

kociak
Jak zwykle zaproponowałam coś do picia, w końcu niebezpodstawnie matka uczyła mnie dobrych manier. Ale to by było wszystko w z dobrych manier i dobrego gustu... Dziś nie było szansy na gadkę szmatkę jak zawsze o wszystkim i o niczym. Dziś po prostu potrzebowałam go poczuć w sobie, przy sobie o obok siebie. Już od pierwszego spojrzenia wymienionego w dzisiejszy dzień miałam w głowie tylko jedno. W sumie dobrze, ale z drugiej strony chciałabym wspólnie spędzać czas w inny sposób nie tylko przekraczając próg mojej sypialni. Gdy odstawił szklankę, momentalnie znalazłam się przy nim, moje usta powędrowały blisko jego, a ręka w jego włosy, pomiętosiłam je i zatopiłam moje wargi, czując jego słodkawy smak. Czyli to co lubiłam i jak lubiłam. Poczułam uścisk jego ręki zaciskającej się na moich włosach i ciągnąc je do tyłu, musiałam odchylić głowę bo pojawił się lekki, przeszywający ból, ale w końcu to lubiłam. Ugryzł mnie w szyję tak po prostu, a dlaczego? bo mógł. Czy mi się podobało? zdecydowanie na tak. Pchnął mnie delikatnie na ścianę, rękoma objął mnie w tali i podwinąwszy mi sukienkę, sięgnął ręką tam gdzie powinien. Zatopił swoje palce i poczuł niewyobrażalną wilgoć. Spojrzałam mu głęboko w oczy i jedyne co z nich mógł wyczytać było podniecenie, które sięgało zenitu, byłam rozpalona do granic możliwości a moje oczy płonęły i prosiły o to co najbardziej lubię. Ale na to, jak wszystko w życiu trzeba zapracować. Na moje oczy powędrowała przepaska, więc z automatu mój słuch się wyostrzył. Głowa została położona wysoko na poduszkach a ręce mocno rozciągnięte i przywiązane do obręczy łóżka. W głębi cieszyłam się, że wynajęłam takie mieszkanie z takim a nie innym łóżkiem. Gdy je zobaczyłam po raz pierwszy, wiedziałam, że będzie się idealnie nadawało do moich niecnych planów. Poczułam szorstki mocny ucisk, na dłoniach, na kostkach nóg i wiedziałam, że mogę się tylko i wyłącznie poddać, byłam zdana, tylko i wyłącznie na jego zachcianki i pragnienia. Na szczęście nie musiałam się obawiać, bo wiedziałam, że nasze fantazje pokrywają się. Nagle z zamyśleń wyrwał mnie chłód kostek lodu, którymi dotykał moje rozpalone ciało, rękę zacisnął na mojej szyi a ja mogłam się cieszyć i delektować tym czego tak naprawdę mi brakowało.

View more

Czego Ci teraz brakuje 💭?

✡ ℓα∂у ℓιℓιтн ✡
Powróciłam, nie było mnie tutaj wieki, ale to wszystko spowodowane głównie moimi zmianami w życiu, czy na dobre. Sama nie jestem w stanie odpowiedzieć dzisiaj na to pytanie, jak to się mówi czas pokaże. Natomiast nie czuję w ogóle żadnej stabilizacji, radość również pojawia się u mnie dość rzadko i tak oto wiodę swoje życie. Jako uległa również w pewnym stopniu się spełniam, ale czasem dopadają mnie chwile zamysłu, jak to z większością rzeczy w ostatnim czasie. Więc zamiast narzekać dałam sobie spokój z pisaniem i opowiadaniem kiepskich historii bo i nawet chyba to mi nie szło. Największe marzenie? Odzyskać wewnętrzny spokój. Ukoić wszystkie skołatane nerwy. Poczuć pewność. Zaufać przede wszystkim sobie. Nie ufam nawet sobie w podejmowanych decyzjach i ciągle żyję w stresie i strachu nie wiedząc jaka przyszłość mnie czeka.. Brakuje mi spokoju ducha, gdzie będę mogła bez problemu zasypiać i nie myśleć o kłopotach, gdy prześpię całą noc i bez problemu będę mogła rano wstać, a nie tak jak teraz chodzę wiecznie niewyspana i popołudniowe drzemki stały się normą. Czy się pogubiłam? Być może. Czy to wina mojego otoczenia? Niewykluczone, na tą chwilę nie znam odpowiedzi na pytanie. W końcu zaczął się mój upragniony urlop, liczę na to że mimo wszystko odpocznę przez nadchodzący czas, naładuję baterię i zdobędę wenę literacką i wrócę do was z fajnymi przygodnymi historiami, przeplatając je tym co u mnie słychać. Każdy ma słabszy okres w swoim życiu i uważam, że nie mamy prawa winić za to osobę, która właśnie w takiej sytuacji się znajduje.

View more

"Nadal pamiętam. Nadal nie zapomniałam. Nadal Boli." - jaką sytuacje opiszesz tymi słowami? Opowiedz mi o tym

A. ♥
Nie wiedziałam co mnie czeka, tak naprawdę nie wiedziałam nic. Ale byłam nad wyraz spokojna, aż nie poznawałam siebie. Zawsze w takich chwilach spokój mnie opuszczał, a serce łomotało z dwojoną siłą. A tutaj byłam totalnie wyciszona, oddech miarowy i jako tak. Może to zasługa rozmowy? A może tego, że był opanowany. Opanowanie dwóch osób dobrze sprzyja na klimat, więc zapewne to też na mnie podziałało i mi się udzieliło. Rozmowa, to był główny element, który podziałał również na plus. Czy bolało? Oczywiście, zawsze boli. Co czułam? podniecenie, oczyszczenie, wyluzowanie. Oczywiście, że stres pojawił się w trakcie, krople potu, duszności i nierówny oddech. To wszystko były objawy tego, co czułam i jak było. Razy spadały na moje pośladki, były wyważone, nie było byle jakiego okładania, którego nie lubię i uważam za objaw totalnego wyżycia się na drugiej osobie. Coraz ciężej było mi znieść ale wiedziałam, że muszę i chcę dać radę. Zapomniałam trochę jakie to uczucie ale nie miałam dużo czasu na zastanawianie się ponieważ czułam że moje pośladki stają się coraz mocniej podkolorowane. Usta mi wyschły oddech się spłycił a jednocześnie przyspieszył. Czułam ten przeszywający ból, chciałam się ruszać, próbować uciekać, ale bardziej to moje ciało stosowało samoobronę niż ja sama. Mi się podobało i było całkowicie przyjemnie. Jednak w końcu cierpliwość się wyczerpała i zostały związane mi ręce, tak że nie mogłam się już rzucać i uciekać, musiałam coraz bardziej przełamać się w sobie. Dłonie na mojej szyji zaciskały się mocno, na piersiach, rękach również, a o włosach już nie wspomnę. Praktycznie wszędzie je czułam. Jestem tak skonstruowana, że potrzebuję silnych emocji, silnych doznań, bólu upokorzenia i wszystkiego co złe. Wtedy dopiero wiem, że wszystko w porządku i na swoim miejscu. A tamtej nocy zasypiałam spełniona z uśmiechem na ustach.

View more

"Nauczyłes się ufać? To i będziesz musiał nauczyć się Cierpieć..." Jak myślisz jest tak w prawdziwym życiu? Dlaczego na świece jest więcej cierpienia níz radości?Czy też takie coś Ci się przytrafiło? Dlaczego takie rzeczy nas spotykają? Uzasadnij...‎

kociak
Chyba taka kolej rzeczy, że gdy komuś ufamy musimy ponieść tzw ryzyko "zawodowe" Zaufanie to ogromny dar, który próbujemy przekazać innym, próbujemy ich nim obdarzyć a że wychodzi to czasami z różnym skutkiem to już coś innego.. Przeanalizujmy ile osób zawiodło nasze zaufanie, ile osób nas okłamywało, ile osób nie powiedziało nam czegoś a my im przecież wierzyliśmy tak bezgranicznie. Cierpienie moim zdaniem się bierze stąd, że sami na to pozwalamy, sami stajemy się złymi osobami i to odbija się w nas z dwojoną siłą. Często nie jesteśmy w stanie się odciąć od tego co dla nas złe i niewygodne. Wierzymy ciągle jak ślepi, że jednak może coś się zmieni, coś pójdzie innym torem, może stanie się cud? Jednak tak się nie dzieje, a my nadal tkwimy w czymś z czego dawno powinniśmy uciekać, ponieważ tak jesteśmy zbudowani. Nie jesteśmy w ogóle asertywni, boimy się być sami więc tkwimy w tym bo uważamy że nic lepszego nigdy nas nie spotka. Ja osobiście nie wyobrażam sobie w czymś takim się znajdować, choć szczerze mówiąc kiedyś nie potrafiłam się w ogóle z tego wyplątać i sama w tym tkwiłam, dlatego wiem doskonale jak to nas niszczy i zmienia poglądy na inną stronę. Sami pozwalamy aby takie czasy nas spotykały i sami na to zezwalamy, więc skoro osoby dostają od nas przyzwolenie aby nas ranić, robią to. Nie zastanawiając się w ogóle nad konsekwencjami.

View more

Co cię uszczęśliwia?

Elwira Lps
Ostatnio mam w sobie dużo pokładów pożądania i nie mam w jaki sposób tego spożytkować. I nie chodzi tutaj o zwykłe pójście z drugą osobą do łóżka i o nic nie znaczący seks, zwykły najzwyklejszy. Bo jak wiecie, ja czegoś takiego nie uznaję. Brakuje mi takiej zajawki, tej chwili wyczekiwania na spotkanie, bijącego serca, szybszego i płytszego oddechu w zastanowieniu co się wydarzy, jak będzie i czego właśnie powinnam oczekiwać? Fascynacja od zawsze była obecna w moim życiu a ja, potrzebowałam po prostu mocnych wrażeń. I mówimy tak naprawdę w dużej mierze o emocjach, bo to one tym kierują. Ja chcę abym na samą myśl o ty co się wydarzy, na sam dźwięk jego głosu miała mokro i trzęsące się kolana. I ostatnio mogę śmiało powiedzieć, że świat się zepsuł, że ludzie nie Ci sami, że relacje nie te. I choćby nie wiem co, to chciałabym coś zmienić, zabawić się, spełnić i zrealizować tak jak lubię. O to właśnie chodzi, jestem młodą osobą i kiedy będę się realizować jak nie teraz? Potrzebuje dłoni, które będą zaciskać się na mojej szyi powoli odcinając mi dostęp, aż w końcu całkowicie go zabraknie. Lubię czuć silne męskie dłonie na swoim ciele. lubię gdy po wszystkich uniesieniach, siadam przy swojej toaletce, patrzę w lustro i rozczesuję włosy, a w zasadzie to próbuję je rozczesać, jest w nich mnóstwo kołtunów i włosy zostają na szczotce, ale wtedy się uśmiecham- bo wiem, że zabawa była przednia. Większość ludzi widzi mnie tylko jako obiekt czysto seksualny. Ponieważ siebie tak opisuję i jestem wyzwoloną? Być może, ale po wszystkim chciałabym dobrego traktowania. Przytulenia, pocałunku długiego i namiętnego i świadomości że spełniłam swoje jak i jego oczekiwania. Ale żyjemy w czasach gdzie już nawet seks musi być udawany i na szybko, bo zaraz trzeba wracać do swoich obowiązków i zajęć... "Kobiety tęsknią za nieprzewidywalnością.
Za jasnym komunikowaniem swoich oczekiwań.
Kobieta chce, aby facet do niej podszedł i powiedział: „Chcę Cię.”
A następnie nie spuścił wzroku i patrzył tak długo,
żeby się zaczerwieniła i to ona spuściła wzrok.
Tym, co napędza kobietę, są emocje. Dasz jej emocje, masz kobietę."

View more

opowiedz mi o nienawiści. obserwuję.

reks
Chyba każdy z nas ma osobę, którą szczerze nienawidzi i gdyby tylko mógł pozbyłby się tej osoby. Czy gdy słyszysz imię danej osoby, przeszywają Ciebie ciarki i aż zaciskasz mocniej paznokcie w dłoni? Ja tak mam, niestety imię jest dość popularne, więc zdarza mi się go usłyszeć po mimo, że wcale nie jest mowa o tej osobie. Czy jestem socjopatką, ponieważ uważam, że gdybym tylko miała możliwość pozbyłabym się pewnych osób? Czy to, że nie jestem w stanie im wybaczyć i po prostu zapomnieć o krzywdach, które mi wyrządzili jest czymś złym? Czy ślady, które pozostawili na zawsze na moim ciele i duszy jest w porządku wobec mnie? Nie, ale nie nauczyłam się wybaczać, nie potrafię mówić prawdy i mam wiele problemów z innymi międzyludzkimi rzeczami. Taka jestem naprawdę, ale jaka powinnam być, skoro osoby niegdyś mi bliskie same mnie tym karmiły i uczyły, że przecież tak można, nie widziały w tym nic złego. Wiem, że to cholernie niesprawiedliwe i że tak być nie powinno, ale moi drodzy nie oszukujmy się, jesteście święci? A to jakaś nowość. Nienawiść to naprawdę ciężki kawał chleba, bo jak zaakceptować kogoś takiego, jak się z tym pogodzić. Jednocześnie bardzo ciężko, ponieważ osoby które nienawidzimy wysysają z nas bardzo dużo energii, idzie ona w niepotrzebnym kierunku jakim jest właśnie to odczucie. Wierzę w karmę dość mocno, wierze, że każdy prędzej czy później odpowie za swoje błędy i spotka go niewyobrażalna kara. Czy ja będę jedną z tych osób? Oczywiście, każdy popełnia błędy, robił głupoty i krzywdził innych. Po co to wszystko? dla zemsty, oczywiście. Mówią że najlepszą zemstą jest ogromny sukces i wiesz co? Chciałabym aby każdy kto rzucił w moją stronę obelgi, mówił że mi się nie uda- spojrzał na mnie z niedowierzaniem i zazdrością malująca się na ustach. Czy szukałam zemsty? Oczywiście, że tak. Każdy jej szuka, jedni mniej, drudzy bardziej ale każdy próbuje się zemścić, natomiast odpuściłam wierzę w sprawiedliwość a zadając im ból, zrobiłabym dosłownie tak samo jak oni krzywdzili mnie. Niektórych rzeczy nie jesteśmy po prostu w stanie zaakceptować w naszym życiu, że to akurat nas spotkało i że musieliśmy to doświadczyć. Ludzie często posługują się własnymi wewnętrznymi miarami sprawiedliwości w przekonaniu, że to, co ich spotkało, jest znacznie gorsze od tego, co sami komuś wyrządzili.
Uważaj, bo może właśnie to Ciebie mam na celowniku.

View more

Czy potrafisz zapomnieć o najgorszym co Cię kiedykolwiek spotkało?

DEEP IN LOVE
Zawsze chciałem zapytać, jak się zapomina o wszystkim, co złe?
Zapomnienie jest naprawdę ciężki, trudno to wyrzucić z naszej głowy. Z czasem zapominamy jakieś drobne szczegóły ale ogół i tak pozostaje na zawsze w naszej pamięci. Z czasem zapominasz zapachu, zapominamy tego okropnego bólu który nas przeszył ale i tak pamiętamy. Ja jako uległa przeżyłam wiele bólu i tego fizycznego jak i również psychicznego. Pamiętam jak piekły mnie pośladki, pamiętam jak bolały ręce i pamiętam jak łzy ciekły po policzkach. Ale w pytaniu jest zadana informacja o najgorszym co mi się kiedykolwiek wydarzyło. Nie usiądę teraz i nie będę analizować jaka była najgorsza rzecz, bo zapewne trudno byłoby mi wybrać jedną. Ale na pewno wszystkie bardzo mocno odgniotły się na moim życiu dotychczasowym na tym jaką osobą się stałam. Wszystko ma swój początek, koniec a potem skutki tego wszystkiego. Pytanie jest również ważne, czy tak naprawdę powinnam zapomnieć o tym co mnie spotkało? Uważam że nie. Bo to nas buduje, gdybym zapomniała o popełnianych błędach, nigdy bym się na nich nie nauczyła i nie wyciągnęła wniosków. A lekcje które daje nam życie jest naprawdę ważne. Zastanawiam się tylko czasami, czy najgorsze rzeczy już przeleciały przez moje życie, czy to mnie dopiero czeka i dopadnie niespodziewanie. Zapewne będę mogła powiedzieć to za parę lat a teraz zmierzyć w silę to co spotkało mnie dotychczas i spróbować obrócić to w rzeczy pozytywne i czerpać z tego jak najwięcej ile tylko się da. Wiem, że to cholernie trudne i wymagające jednak uważam, że nie powinniśmy tracić wiary i próbować sobie to wszystko na tyle poukładać aby osiągnąć wewnętrzny spokój. Tego właśnie oczekuję obecnie od życia i na tym się skupiam.

View more

Tęsknisz za kimś?

Zapraszam na tellonym, można pytać, tam będę odpowiadać na większą ilość pytań : https://tellonym.me/UleglaSu
Oraz na snapchata: UleglaSu
Ciągle tęsknimy za różnymi rzeczami, są to smaki z dzieciństwa, czasem nawet za chwilą dla siebie, czasem za rzeczami, aż w końcu przychodzi moment tej dziwnej, tej najtrudniejszej tęsknoty za osobami. Co mamy wtedy zrobić? Nie wiem sama, to dziwne przytłaczające uczucie. Brakuje nam osób, które niegdyś były ważne w naszym życiu. Często poszukujemy tych samych cech osoby utęsknionej u obecnych bliskich, co jest naprawdę dużym błędem. Żyjemy w dziwnych czasach, nie nadążam trochę nad tym czuje czasem zagubienie i pustkę. Czy tak naprawdę istnieją dobre relacje międzyludzkie? Czy tylko czeka nas coś toksycznego co będzie rzutowało na naszą przyszłość? Czy istnieje jeszcze coś co może łączyć ludzi poza łóżkiem, poza rzeczami seksualnymi? Czy teraz znajomość musi zaczynać się od łóżka i wypierdalaj? Czyn poznając ludzi, idąc z kimś do łóżka musimy od razu być traktowani z góry? Moim zdaniem tak być nie powinno, są pewne normy, które mimo wszystko stopują niektóre wybryki. Czy ja osoba, która mam konto na tinderze muszę być traktowana z góry? Czy mężczyzna który spędza ze mną wieczór, musi po wszystkim zadawać to idiotyczne pytanie "zamówiłaś już ubera?" zamiast zapytać "zostaniesz na noc?" Czasy są cholernie dziwne, wręcz mnie przerażają. Czy mężczyźni mogliby widzieć we mnie inne cechy niż tylko zajebisty obiekt, który należy zaciągnąć do łóżka, ale kogoś wartościowego z ambicjami i po prostu swojego własnego kumpla chociażby? Okej zaraz napiszecie mi, że przecież robię się na taką osobę, odważne życie, odważny opis i zdjęcia. Ale z drugiej strony dlaczego mam ukrywać swoje upodobania, dlaczego mam ukrywać swoją własną naturę? Tego nie zrozumiałam i nigdy nie pojmuję. Jestem sobą, ale należałoby spojrzeć nieco głębiej, porozmawiać o nieco innych rzeczach i dołożyć coś po mimo wszystko od siebie. Patrzymy mocno protekcjonalnie i oceniamy. Szkoda wielka, że tak dużo osób nie jest w stanie spojrzeć w głąb i dostrzec rzeczy które są naprawdę ważne. No ale cóż, żyjemy w szybkim świecie. Przelotne znajomości, szybki seks i mnóstwo kłamstw, które nosimy w sobie. Kiedyś ta więź międzyludzka była zupełnie inna.

View more

Gdzie uciekasz?

nix-ett
Czyż nie jest tak, że kiedy w naszym życiu coś się dzieje złego, jakieś małe trzęsienie ziemi to my mimowolnie uciekamy? Chowając głowę głęboko w piach, nie mamy wcale odwagi spojrzeć prawdzie w oczy i sobie z nią poradzić? Tak też było, tym razem. Prawda okazała się zbyt bolesna i wszystko się posypało, bezpowrotnie. Więc w jeden wieczór spakowałam najpotrzebniejsze mi rzeczy, laptopa i książki do czytania i kupiłam bilet. Nie wyjechałam w nie wiadomo jakie miejsce, pojechałam do matki. W zasadzie od świąt jej nie widziałam i przez ostatnie tygodnie mówiła abym do niej wpadła. Wyjazd nie okazał się taki zły, ale jak wiadomo zawsze mogło być lepiej. Czasem gdy mamy się zmagać z problemem, który jest dla nas nie do przeskoczenia lepiej tzw schować głowę w piasek. Nie jestem zwolenniczką poddawania się, przegrywania ani tego typu rzeczy ale mimo wszystko trzeba złapać dystans, balans. Odreagować, nie przejmować się i spróbować myśleć na chłodno. Ludzie nie zdają sobie sprawy jak ich działania niszczą ich najbliższych. Przykro jest w niektórych sytuacjach, ale trzeba powiedzieć sobie dość i potrafić uciąć pewne relacje w odpowiednim momencie, mimo że tego nie chcemy. Dziś będzie krótko, ale na tym zakończmy.

View more

Cuda się zdarzają?

kociak
Zapraszam na tellonym, można pytać, tam będę odpowiadać na większą ilość pytań : https://tellonym.me/UleglaSu
Oraz na snapchata: UleglaSu
Dzień Dobry, nie pisałam tutaj jakiś czas, u mnie wiele się działo, wiele rozkwitało i jeszcze więcej nabiera barw.
Czy cuda się zdarzają? Nie wiem tak naprawdę jak powinniśmy kwalifikować cuda. Jako rzeczy nieosiągalne, trudne do zdobycia? Sama nie wiem jak określić cud. Jest to nagła, niespodziewana może i długo wyczekiwana rzecz? Na którą wiele z nas czeka i nie może się doczekać aż w końcu nastąpi. To chyba powinien być cud. Przyznajmy sobie szczerze, każdy z nas gdzieś w głębi duszy wierzy w te cuda, myśli o nich, planuje co zrobi gdy one się spełnią a jak się to stanie to co osiągnie poprzez te cuda? Czy jego życie się polepszy, osiągnie inny poziom, a może pójdzie w całkiem innym kierunku? Wiele zależy tak naprawdę od tego, jakiego cudu oczekujemy, bo nie oszukujmy się to musi być choć trochę realne. Jeżeli będziemy mocno wierzyć to szczęście nas w końcu ukąsi. Ja uwierzyłam, dałam sobie czas do końca roku na opłakiwanie, bycie smutnym, przygnębionym i nie cieszącym się z życia tak jakbym chciała, trwałam w tym długi okres bo 2,5 miesiąca, gdzie nic nie wyciągnęłam, nic nie nauczyłam się i nie dbałam o swój rozwój osobisty. Przykre? Być może. Wróćmy do początku roku, do stycznia. Jak było? dobrze, szło w lepszym kierunku, w lepszą stronę, poznałam kogoś kto pozwolił mi wierzyć, że szczęście mnie ukąsiło i że będzie dobrze. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że jest dobrze, nawet bardzo. Jak będzie dalej czas pokaże. Mam wady, jak każdy, pokazuje je i niestety się one odbijają na nas, próbuje z nimi walczyć i je eliminować aby stać się po prostu lepszą osobą. W tym tygodniu spędziliśmy wspólnie aż 4 noce i można powiedzieć, że widzieliśmy się codziennie. To było naprawdę miłe uczucie mieć świadomość, że wieczorem po całym dniu, będę miała zajebisty seks i będę mogła zasnąć w jego objęciach. Tak naprawdę to bardzo dobrze jest nam w łóżku. Lubię ten nasz spokojny, waniliowy seks, jak on to nazywa. Kiedy jest uśmiechnięty, szczery i widzę ten jego błysk w oku. Uwielbiam również gdy bierze moją głowę i używa jej tak jak ma na to ochotę, sprawiając że momentalnie jestem mokra i gotowa dla niego. Chcę już ciepło, chcę poczuć wiosnę, świeże powietrze, coś co natchnie mnie na jeszcze większe zmiany i osiąganie lepszych celów, mając nadzieję, że on mi w tym pomoże.

View more

Czy potrafisz docenić prostotę w relacji, drobne, czułe gesty? A może wciąż oczekujesz spektakularnych akcji? Miłego wieczoru ;)

Kacper
Kiedyś nie potrafiłam odkrywać i cieszyć się z tak pozornie małych i nie ważnych rzeczy, ale to było dawno i nie prawda.
Gdy wkraczałam w okres dojrzewania, seksualności, odkrywałam to wszystko to wyobraźcie sobie, że nie cieszyły mnie takie normalne akcje, oczekiwałam sama nie wiem czego, przez co wiele straciłam. Zachowywałam się jak gówniara, której należy się wszystko, która może wszystko i nie wiadomo co jeszcze. No ale mniejsza o to, było minęło nie zmieni się to, nie cofnę czasu, nie wymarzę wspomnień ani osób, które wtedy straciłam i zraniłam. Dziś wiem, że te pozornie błahe rzeczy dają mi osobiście najwięcej przyjemności. Chodzenie za rękę? Dotykanie na środku rynku, wymowne spojrzenia, długie i namiętne pocałunki. Klaps, chwycenie mocniej za kark czy chociażby długi mroźny spacer z osobą z którą ma się o czym porozmawiać to jest to. Z pozoru czym jestem starsza, nie potrzeba mi nie wiadomo jak dużo rzeczy, które mnie będą zaspokajać, pragnę jednocześnie super zabawy a z drugiej strony potrzebuję odpoczynku, stabilizacji i bezpieczeństwa. Nie potrzebuję spędzić sobotniego wieczoru na imprezie, w najlepszym klubie w moim mieście czy chociażby na domówce u znajomych. Spacer po Krakowskim Rynku z osobą, która chwyci nas za rękę, wiemy że możemy na niej polegać jest dla nas wsparciem spokojnie mi osobiście wystarczy i tak spożytkowaną sobotę uważam za udaną. Wieczór w łóżku? Ostro uprawiając seks do późnych godzin i potem oglądając film na netflixie zasypiając wtuleni w siebie, to bardzo dobra opcja i mnie zaspokaja w zupełności. Czasami naprawdę dużą sztuką jest się nauczyć czerpać przyjemność z tak podstawowych rzeczy jakie nam pokazuje życie. Nie doszukujmy się gruszek na wierzbie i nie wierzmy, że w związku codziennie będziemy chodzić na randki, lecieć w kosmos, i staniemy się właścicielami Meksyku. Okej trzeba wierzyć w siebie, w swoje możliwości, iść do przodu- ale nie oszukujmy się, nie można się wiecznie doszukiwać fajerwerków bo one są w okół nas, musimy po prostu potrafić odkrywać to co nas otacza i ciągnąć z tego tyle dobra ile tylko jesteśmy w stanie udźwignąć. Ja w przeszłości popełniłam masę błędów, teraz je również popełniam ale tak naprawdę to staram się iść do przodu, w dobrą stronę i starać się rzeczy drobne oraz każde spotkanie traktować wyjątkowo i dzięki temu ładować się pozytywnym emocjom, które otaczają nas w kółko.
Zapraszam na tellonym, można pytać, tam będę odpowiadać na większą ilość pytań : https://tellonym.me/UleglaSu
Oraz na snapchata: UleglaSu

View more

Proszę opowiedz mi coś na dobranoc? Niech to będzie Twoje własne opowiadanie ułożone z marzeń.

Zapraszam na tellonym, można pytać, tam będę odpowiadać na większą ilość pytań : https://tellonym.me/UleglaSu
Oraz na snapchata: UleglaSu
Zegarek wskazuje 23:30, jestem już nieco śpiąca i buzia mi się ciągle otwiera, ale to nic, dziś nie prędko pójdę spać. Dzwoni mój telefon, widzę jego numer na wyświetlaczu, dzwoni żeby powiedzieć, że jest pod domem, że mogę zejść. Ubieram kurtkę i zlatuję po schodach. Na dzień dobry dostaję buziaka, lubię je- stanowią ważny element w tej relacji i mocno uzależniają. Idziemy do domu, zabieram niezbędne rzeczy i lądujemy w sypialni. Siadam na niego ruszając biodrami i całujemy się, patrząc sobie szczerze w oczy, co prawda spodnie utrudniają nam dostęp, ale przecież nie ma wszystkiego od razu. Smakuje słodko, słono, wytrawnie, czasem miętą ale zawsze tak jak być powinno. Obraca teraz mnie na plecy i to on siada na mnie okrakiem, zrzucając ze mnie koszulę, wyrzucając za siebie stanik i uwalniając moje piersi, które tak bardzo lubi. Na początku czułam niewyobrażalny wstyd, wstydziłam się strasznie być całkowicie naga, teraz? nie sprawia mi to większego problemu.
Ręce kładzie pierw na prawej, potem na drugiej piersi, mocno ugniatając, jednocześnie będąc przy tym delikatnym i sprawiając dużo przyjemności. Oddech mój staje się płytki a jednocześnie przyspiesza. Całuje mnie w usta, mocno, namiętnie, wpychając swój język, potem schodzi niżej i całuje mnie w szyję, zostawiając ślad swoich zębów, naznacza mnie.
Rozkazuje bym się wypięła w jego stronę, po czym moje spodnie i majtki bardzo szybko znikają. Daje mi moją zabawkę do ręki, każe się nią zabawiać i wtedy wchodzi we mnie, wypełniając mnie całą.

View more

Boisz sie zdrady?

Jednocześnie nurtujące pytanie, a z drugiej strony wydaje mi się oczywiste. Boje się zdrady, jak cholera. Znajdź mi choć jedną osobę, która tej zdrady się nie boi i ma to głęboko gdzieś? Ja osobiście nie potrafię. Prawda jest taka, że jeżeli ktoś Ciebie zdradził to znaczy że zawiodłeś, że przestałeś się starać, coś się wypaliło, coś upadło. Zdrada nie dzieje się od tak. To po prostu nie jest tak, że któregoś słonecznego dnia idziesz sobie ulicą i nagle stwierdzasz, że pójdziesz do łóżka z przypadkowo zobaczonym mężczyzną przed chwilą w kawiarni. Jeżeli w domu, w łóżku, z drugą osobą udaje Ci się i układa to do tej zdrady nie dojdzie. Głupi przykład, ale ostatnio będąc w sklepie, kupiłeś 2 kg pomarańczy, jeszcze się ich nie zdążyło zjeść, więc kolejnego dnia nie lecisz do sklepu i nie kupujesz kolejnych 2 kg bo tego nie przejesz i te pierwsze zapewne się zepsują. Tak samo jest z związkiem. Jeżeli wam się układa, jest wam dobrze to nie wyrzucacie tego do kosza, ani nie próbujecie tego zepsuć, bo po co? To jest chyba najbardziej upokarzająca rzecz, bo osoba która została zdradzona czuje się podle i strasznie. Sama to przeżyłam i myślałam że rozpadnę się na kawałki, dosłownie. Choć nie wiem sama co jest gorsze, zdrada czy samotność? Samotność również mocno dosięga ludzi w dzisiejszych czasach, czują się osamotnieni i pozostawieni samemu sobie. W moim świecie, gdzie przejawia się uległość jak i dominacja i kiedy ja przekraczam swoje granice dla mężczyzny, po to tylko aby był ze mnie dumny i jak najbardziej zadowolony, aby mógł powiedzieć że naprawdę daję mu to czego oczekuję i go zadowalam nie ma miejsca na zdradę. Nie powiem, że ona nie istnieje, ale wtedy po prostu podcina mi gałąź na której sobie spokojnie jak i bezpiecznie siedziałam. Nie ma nic gorszego niż ofiarowanie swojego ciała osobie trzeciej, nie ma nic gorszego niż poszukiwanie uzupełnienia związku u osób, które nie mają z nim nic wspólnego.

View more

Podoba mi się kontent tego konta. Sama jestem w związku w którym ja jestem uległa a on jest Panem. Każe mnie lub daje nagrody. A ja to uwielbiam. Najdziwniejsze że to ja go ściągnęlam do tego świata i na początku mówił że go to nie kręci a teraz jest Panem i najukochańszym chłopcem na ziemi. /J

Wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy jakie to może być przyjemne i podniecające. Gdy bierzesz, ubierasz dra niego ulubioną bieliznę, kremujesz ciało balsamem i wychodzisz z łazienki, widzisz w jego oczach błysk, widzisz że on Cię pożąda i już wiesz że będzie to udany wieczór. Nie ma nic dziwnego, złego że pokazałaś mu swój świat. Ja również się z nim nie kryję, nie udaję tylko jestem taką osobą jaką jestem. Prowadzę bloga udzielam się realnie i jestem dumna z tego jaką osobą jestem, bo wiem że takie to najlepsze perełki. Najważniejsze to być szczęśliwym, jeżeli odnalazłaś to i nauczyłaś swojego chłopca jak być dominującym i dawać Ci radość to po prostu super. Zauważyłam, że mało mężczyzn patrzy na zadowolenie partnerki a jeżeli ktoś daje Ci maksimum szczęścia, jest odpowiedzialny a Ty przy nim czujesz się bezpieczna, nie czekaj na nic, naprawdę! Warto się starać, warto wtedy przekraczać granicę, organizować coś samemu i być przy i dla tej osoby. Uwielbiam kary, uwielbiam nagrody uwielbiam być podporządkowaną i czerpać z tego jak największą radość. Świadomość, że on Ciebie chce i ma zawsze ochotę, jest wspaniała! Nic tylko cieszyć się z takich rzeczy i życzyć wam dużo szczęścia wytrwałości i radości siebie nawzajem. Mam nadzieję, że to szczęście i również mnie uszczypnie!

View more

Wytłumaczysz nam o co chodzi z tym smoczkiem?

Mogę wam co nieco opowiedzieć. To się zaczęło stosunkowo niedawno bo około plus minus rok temu, zagłębiłam się w tematykę DDLG- Daddy Dom/little girl. Jest to relacja oparta, na bycie małą dziewczynką, a dorosły mężczyzna jest Twoim Daddy czyli tatusiem. Jak wiecie jestem dziewczyną uległą, siedzącą w klimacie bdsm, stąd też wziął się DDlg dlatego, że jest to ze sobą poniekąd połączone. Taki Daddy sprawuje pełną kontrolę, ustala zasady, system nagród kar. To on decyduje co ubierasz, jak masz wyglądać, czym się zajmować itp. Więc o co chodzi tak naprawdę z moim smoczkiem? Małe dzieci jak wiecie, śpią normalnie ze smoczkiem, mają w sobie taki mechanizm obronny jak i ssący, muszą coś ssać i ciamkać, dlatego takim dzieciom podawane są do buzi smoczki, które bez problemu są w stanie zaspokoić potrzebę tzw miętolenia w buźce, zwłaszcza przy wyrastających zębach ten problem również się pojawia. Większość zatem zapyta, dlaczego ja- dorosła dziewczyna śpię ze smoczkiem. Smoczek jest ozdobą w takiej relacji, ja z reguły śpię z nim, bo sama lubię sobie go gryźć i zasypiać jednocześnie, przyzwyczaiłam się do niego, ale bez obaw- potrafię zasnąć sama bez smoczka. Mam specjalną zawieszkę, którą przypinam do koszulki a drugą część do smoczka, po to tylko aby nie uciekł mi podczas snu. Wiadomo, że małe dzieci również gubią ten smoczek, ale często w łóżku, które ma zabezpieczenia łatwo go znaleźć. A ja wielokrotnie, musiałam go szukać pod łóżkiem. Smoczek to element. Mam takie rzeczy jak maskotki, gryzaki, butelki do picia, czy chociażby body które jest w niebiesko różowe jednorożce. To są dodatki, ale są one często urocze i sprawiają miły dodatek do takiej właśnie relacji. Relacja z Daddy'm jest często wymagająca od obu stron, często little musi naprawdę pytać o pozwolenie na każdą pierdółkę, którą opiekun musi zaakceptować i nie. Ale to tak samo jak z dziećmi, one też pytają swoich rodziców o to co mogą a czego nie i to oni o tym decydują, bardzo podobnie jest w takiej relacji. Daddy kładzie nacisk na wyszkolenie swojej dziewczynki, żeby się dużo uczyła, przynosiła dobre oceny bo jak nie to będzie ją czekać odpowiednia kara. Ja jeszcze nie byłam w pełni takiej właśnie relacji, ale wszystko przede mną. Nie oceniajcie, każdy ma swój świat i może podobać mu się coś innego, nie krzywdzę nikogo będąc w takiej relacji i jest to z mojej strony dobrowolny wybór. Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać jak i obejrzeć ciekawe zdjęcia z mojego codziennego życia :)

View more

Historię trzeba znać,bo jeżeli się nie zna historii, to trzeba będzie to przeżyć drugi raz...

Dokładnie pamiętam każdy dotyk na swojej skórze, przeszywający dreszcz, płytki oddech i te emocje, które mnie otaczały. Uwielbiam słodki, kwiatowy, egzotyczny zapach unoszący się w pomieszczeniu i każdy detal dopracowany. Siedzimy w kuchni, pijąc nasze ulubione wino, delikatnie w głowie rozchodzi się szum od wypitego alkoholu. Patrzę mu w oczy i uśmiecham, jestem naprawdę oczarowana tą całą sytuacją, tym że mam go tak blisko beż skinienia palcem. Dziś jestem dla niego kimś innym, kimś wyjątkowym, jego małą gwiazdą. Uwielbiam gdy tak wymownie na mnie patrzy, gdy wiem co zaraz nastąpi i gdzie wylądujemy. Oblizuję i zaciskam usta, oddech jest nierówny i zaczyna przyspieszać, zaczyna mi być gorąco więc czym prędzej ściągam wierzchnią warstwę i zostaję tylko w samym biustonoszu, podążając za nim wzrokiem i czekając na jego kolejny krok. Uwielbiam go wystawiać na próbę, denerwować, sprawdzać ile jest w stanie wytrzymać i nie ulec moim kuszeniom. Podchodzę do niego, siadam okrakiem na jego kolanach, tak że jego ręce trzymają mnie za tyłek. Przeczesuje ręką jego włosy i drażniąc się próbuję go pocałować. Daje mu buziaka a gdy on próbuje wepchać swój język do mojej buzi momentalnie się odsuwam i tak powtarzam parę razy czynność. W końcu łapie mnie za kark i włosy zaczynając mocno i namiętnie całować. Czuję ten cukierkowy smak w ustach, uwielbiam to czuć więc często choćby w przelocie zanurzam się w jego ustach, by poczuć szczęście. Znam ten smak, ale on nigdy nie chce powiedzieć, co jadł wcześniej. Odrywam się by zaczerpnąć powietrza i aż z tego wszystkiego zaparowały mi okular, więc dla bezpieczeństwa odstawiam je na stół. Bierze mnie za rękę i prowadzi do salonu, opadam na dywan, jest miękki, przyjemny i z długim włosiem. On klęka przede mną i czuję jego usta, które zaczynają mnie całować po czole, nosie, ustach, szyi schodząc w dół, tak jak zresztą lubię. Odpina guzik od moich spodni, rozpina zamek i ściąga je, nie przestając mnie całować. On jest nadal ubrany- co zresztą lubię. Z moich ust zaczynają wydobywać się ciche pomruki zadowolenia i spełnienia. Wyciąga z tylnej kieszeni moją ulubioną opaskę na oczy. Każe podnieść głowę i zakłada ją, uniemożliwiając zobaczenia co będzie dalej. I wtedy wybieramy się w ciemność po szaleństwo.

View more

Jak myślisz, co najbardziej mężczyzn do Ciebie przyciąga? Dlaczego wybierają właśnie Ciebie? Opisz swój wygląd jeśli możesz.

Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Nie było mnie tutaj, spory kawałek czasu. Może potrzebowałam nabrać dystansu do paru spraw? Tak, to chyba odpowiednie stwierdzenie. Co najbardziej przyciąga mężczyzn do mnie? Spoglądając na moje stopy, przypomina mi się pewna historia. hmm pozwól, że coś Ci opowiem.
Nie sądziłam, że na polu będzie tak ciepło, a może to moje wewnętrzne ciepło, spowodowane stresem i szybciej bijącym sercem? Nie wiedziałam tego, ale szłam w sukience i rozpiętym płaszczu, z spadającymi rajstopami, przez co klęłam pod nosem tak jak sobie życzył. Szliśmy w milczeniu, zadawałam sobie pytania, czy to w ogóle odpowiednie? A może już do reszty oszalałam? No cóż, weszliśmy, rozebrałam buty, powiesiłam płaszcz, torebkę położyłam w fotelu a sama rozsiadłam się na łożu i ciągle zadawałam sobie to nurtujące pytanie, co teraz, dlaczego? Siedziałam i czekałam na niego, zastanawiając się czy dobrze robię. Ale wewnętrzna suka krzyczała, że tego w końcu pragnę.. Podszedł chwycił mnie mocno za włosy odciągając moją głowę w tył, spojrzałam w jego oczy i widziałam ten unikalny błysk. Momentalnie otrzeźwiałam, bo dostałam tak mocne uderzenie w policzek, że aż zaczęło szumieć mi w głowie. Poczułam ciepło, które zaczęło mocniej napływać pomiędzy nogami. Przecież tego właśnie chciałam. Rzucił mną na podłogę i ciągnął za włosy, jak zostanę łysa-wiem do kogo się zgłosić. No i wyciągnął to co przecież przy mnie kupował, więc nie byłam wcale zdziwiona. Ale nie sądziłam, że to będzie tak mocno cisnąć. Razy spadały na całe moje ciało, nie znając miejsca a mogąc się tylko domyślać, skóra zaczynała nabierać czerwonego i sinego koloru. Nie związał mnie, ja nie uciekałam, z jednej strony czerpałam przyjemność, z drugiej gryzłam rękę bo było już późno, żeby nie wyć wniebogłosy. Nienawidzę jak te dwie sfery się ze sobą kłócą a jednak.. Myślałam, że najgorsze właśnie trwa, otóż kiedy nie. Dostałam bez uprzedzenia, raz, drugi, ósmy w stopy. Nie mogę stwierdzić co bolało bardziej czy wewnętrzna strona czy zewnętrzna. Pamiętacie największy ból jaki przeżyliście dotychczas? No cóż, myślałam, że stracę przytomność. Wyrzucałam po kolei te negatywy z siebie, ale przecież on był dla mnie obcy a ja jego przygodą na noc. Powiedziałam nie, przy ogniu. Nie było to hasło, nie było to nic kontrolowane. Po prostu gdy poczułam ciepło przy uchu i włosach rzuciłam NIE. Przerwał, po prostu. Może tego nie chciałam? Nie sądziłam, że przerwie. Trwało to zdecydowanie za krótko i zbyt prędko. Nie chciałam tej nocy pić zbyt dużo, by zachować trzeźwość umysłu. Po wszystkim pozwolił się umyć i położyłam się obok niego. Leżałam patrząc w sufit, po czym powiedział, żebym się wtuliła do niego. Zrobiłam, to bo przecież nie wyrzucił po wszystkim tylko pozwolił zostać, a ja? Potrzebowałam bliskości.
Właśnie to widzą we mnie mężczyźni.. nie pamiętając mojego imienia.

View more

Historia... Czego ? Tego by pokazać swoją głupotę ? I opisywać rzeczy które raczej lepiej było zachować dla siebie

Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Dlaczego mam siedzieć cicho, za zamkniętymi drzwiami?
Uważasz, że to co pokazuję jest głupotą. Bo pokazuję w tym siebie, oddaję siebie i staje się poniekąd inna? Bo widzisz moi znajomi chwalą się, kwiatami, pieniędzmi, zyskiem, stratą, nowym mieszkaniem czy posiłkiem. Ja chcę się swoim życiem i głównie elementami związanymi z seksem. Chwalę się tym, że moje współżycie jest jak najbardziej udane i w pełni akceptowalne. Ty natomiast nie znając mnie, piszesz do mnie z anonima, uważasz, że ja wezmę Twoją odpowiedź pod uwagę? Ostatnio siedzieliśmy wieczorem ze znajomymi, kolega próbował usilnie coś ugrać i wmawiał mi rzeczy, które nie miały dla mnie żadnego znaczenia, natomiast on stwierdził, że ja go powinnam posłuchać i mu uwierzyć. Ale jak można wierzyć komuś gdy ktoś nieznajomy ocenia Ciebie, patrzy przez pryzmat Twoich zachowań, Twojego bycia bezpośrednim. Żyjemy w świecie, gdzie rzadko mówi się o udanym seksie, udanym orgazmie i zadowolenie siebie jak i partnera. A potem związki się rozpadają ludzie biorą rozwody i tak funkcjonuje cała rzeczywistość ludzkości. Najlepiej oceniać nam kogoś nie patrząc na dobrą sprawę na siebie, swoje błędy, występki czy to co robimy źle. Mnie klimat nauczył zajebiście dużo, takiej po prostu lekkości swobody. Nie krępuję się siedząc naprzeciwko Ciebie popijając drinka mówić o tym co mnie podnieca i co nakręca. Bo świat jest tak skonstruowany, że seks jest ważny i można mówić że nie, ale to bujda. Uważam, że ja mam po prostu zajebiście, w tej materii się nie krępuję. Oczywiście istnieje szereg rzeczy, które powodują u mnie dyskomfort w późniejszych etapach ale jeżeli mamy szczerze porozmawiać pytaj o wszystko. Ja uważam, że moje życie jest po prostu historią, Twoje również. Ale to jak je przeżyjesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Będziesz się wszystkiego obawiał? No raczej będzie nudno. Ja mam ten komfort, że mogę się podpisać pod danymi historiami Ty musisz pozostać anonimowy, blady, w cieniu. Mnie czytają setki osób, oglądają setki osób, a Ciebie ile? Na ile siebie wycenisz, ile jesteś wart? Co masz do pokazania, czym zainteresujesz ludzi? Nie zachowujmy się tak, gdyby seks miał być tematem tabu, a ja mówiła o totalnej abstrakcji. Ja jestem cholernie zadowolona z tego, jaką drogę przeszłam by w pełni zaakceptować siebie. Życzę tego tobie, może kiedyś odnajdziesz własną drogę.

View more

Największy ból fizyczny jakiego doświadczyłaś?

Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Nie da się jednolicie stwierdzić jakie to było wydarzenie w moim życiu. To takie kiedy łzy lecą ciurkiem po policzku, z nosa ciekną śpiki a ja czuje bezwład i totalną niemoc? Tak, ten stan opowiada o tym, że doświadczyłam bólu fizycznego. Dlaczego tak jest, że gdy coś na boli momentalnie zaczynamy płakać? Czytałam i interesowałam się więcej kiedyś na ten temat, natomiast i tak nie mogę tego pojąć. Kiedy najbardziej bolało? Gdy byłam gryziona, bita, gwałcona, torturowana. Nogi odmawiały posłuszeństwa, a ja miałam ochotę krzyczeć dość. I krzyczałam wielokrotnie dość. Tylko widzisz u mnie dość nie zawsze oznacza dość. Jestem dziewczyną uległą, jestem masochistką. Ból sprawia, że ja mam mokro pomiędzy nogami, tętno jest niewymiarowe, oddech płytki a mimo wszystko i tak się boję tego razu, który padnie na moje pośladki bądź policzek. Wyczekuje tego, staram się przygotować, że będzie bolało, będzie piekło, znów łzy zaczną się lać a Ciebie i tak będzie to podniecać. Mój wyraz bólu na twarzy, cieknące łzy po policzkach, są dla Ciebie największą nagrodą i dużą satysfakcją, cieszysz się z tego, bo lubisz sprawiać mi ból, zadawać razy, ciosy, upokarzać. Kiedyś nie lubiłam tego, nie byłam w stanie znieść, przełamać się, pokonać. Teraz? Nauczyłam się, wyuczyłam się osiągać niesamowite emocje i ładowanie baterii z tego jak ktoś robi mi krzywdę, niewyobrażalną krzywdę. Oczyszczam wtedy swój organizm, wyrzucam wszystkie negatywy, które się wcześniej znajdowały i osiągam wewnętrzny spokój. Nie napiszę jaka krzywda była najmocniejsza, jaki dotyk był najmocniejszy, co zapamiętałam. Napiszę, że pamiętam wiele, czuje wiele i osiągam wiele. Po mimo, że teraz stoję w miejscu, jestem pewna że przeżyję na pewno jakąś emocjonującą relację, która znów odbije się w mojej pamięci i zapamiętam to na zawsze. Ból nie jest moim wrogiem, jest moim sprzymierzeńcem.

View more

Jest ktoś o kim myślisz za często?

Siedzę i piję już letnią herbatę z dużą ilością cytryny w ten pochmurny wieczór. A wszystko się zaczęło tak...
Umówieni byliśmy oczywiście na samego drinka i rozmowę. Bo przecież inaczej nie wypada, człowiek nie może pójść na całość. Prysznic, najpierw lodowata woda zaczęła polewać moje stopy, potem wrzątek. Wzięłam naprawdę gorącą kąpiel, ale dzięki temu wiedziałam, że choć minimalne napięcie, które mi towarzyszyło odpuści. Miałam mało czasu, ale to dobrze bo gdy mam go więcej zaczynam mimowolnie analizować, to czego nie powinnam. Szybka ocena sytuacji, wcieram w siebie balsam, kosztował majątek, miał działać cuda a jedyny jego plus, to sam zapach, który hipnotyzuje. Niby nie powinnam w siebie tyle wlewać zapachów, ale nakręca mnie strasznie mocny, silny i piękny zapach. No cóż pora zrobić coś z twarzą i ułożyć jakoś włosy, choć muszę wam wyznać w sekrecie, że przez obecną ich długość, nic nie widzę na oczy. Ubieram po prostu to w czym czuje się dobrze i pewnie, nie są to na pewno szpilki i mini, takie wyobrażenie o pięknie kobiety mają tylko mężczyźni. Natomiast jest tak jak powinno być. Od czego rozróżnić wyjścia rodzinne,przyjacielskie,kumpelskie od tych na seks? Od szminki, w pierwszych 3 przypadkach, będą mocne ale mimo stonowane w przypadku ostatnim zawsze i niepodważalnie czerwień, mocna, ostra, krwista czerwień. Gotowa, wychodzę, przemierzam ulicę by dotrzeć na miejsce, jestem punktualna i jakimś cudem go rozpoznaję, jednak wcale nie mam zamiaru podejść, udaję że się rozglądam i że wcale nie wiem, że to właśnie on. Bycie niedostępną dla mężczyzn jest bajką. Podchodzi, całuje w policzek a no i ten zapach, po prostu się rozpływam, wiedział skubany co lubię. Idziemy do klubu, potrzebuję dawki alkoholu przed tym co ma się wydarzyć, na co się umówiliśmy, co ze mną zrobi i gdzie wylądujemy. Siadamy, jest pełno ludzi, przynosi drinka i rozmawiamy, nie owijając w bawełnę, nakręca mnie fakt, że w okół jest pełno ludzi a ja rozmawiam z nim tam swobodnie, że czuje jakbyśmy byli sami. Ciepło alkoholu, rozlewa się po moim wnętrzu a na słomce pozostawiam czerwone odciski ust. Przytakuję skinieniem głowy, śmieję się. Drobne gesty a są wymowne. Tylko ja i on wiemy co się dziś wydarzy, wiem że długo nie będę mogła o tym zapomnieć, a na samą myśl się czerwienię i na dłoniach pojawia się pot. Jaka jestem? On dobrze o tym wie, w końcu swojego do swego zawsze ciągnie i się odnajdzie. Sączę drugiego drinka i wysłuchuję o totalnych bzdetach, dla większości byłyby to przydatne informacje o osobie, natomiast ja, nie mogę się skupić na niczym co mówi, do póki nie zacznie dążyć do końca naszego spotkania w danym miejscu. Moje myśli i tak są daleko, we wcześniejszych rozmowach. Wychodzimy, zaczyna padać, pogoda jest wręcz idealna do tego co ma się wydarzyć, do tego co nastąpi i jest nieuniknione. Skręcamy w uliczkę i wtedy właśnie...

View more

jeśli chcesz, żeby Cię zostawiono w spokoju, rób to, o co Cię proszą. czy to takie trudne?

Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Odpowiadając na zadane przez Ciebie pytanie, nie bardzo wiem, kto ma mnie zostawić w spokoju. Dlaczego to takie trudne? Bo osoby, które były mi w jakiś sposób bliskie, odrzuciłam od siebie albo starałam się je zepchnąć na dalszy plan, w ostatnim czasie w ogóle sobie nie radzę z emocjami, z panowaniem nad sobą i po prostu z byciem sam na sam. Nie potrafię zapanować nad sobą, zawsze ktoś panował nade mną, więc teraz jeżeli mam wziąć całe swoje życie w swoje ręce, jest to niesamowicie trudne i wymagające ode mnie nie lada wysiłku. Każdy chyba będąc na moim miejscu poczuł to samo po tym co mnie spotkało, czuje niesamowitą niechęć do świata i do ludzi. Trudno jest robić coś o co proszą Ciebie inni, jeżeli nie masz przed nimi respektu, nawet bardzo trudno. Ja abym mogła robić coś co nie do końca jest zgodne z moimi normami, potrzebuję naprawdę mocnego oparcia w drugiej osobie, bo jeżeli go nie poczuję, to automatycznie spełnienie jego prośby, będzie mnie mocno absorbować to i przez to będę się czuła źle. Dotychczas starałam się żyć w zgodzie z samą sobą, osiągać niemożliwe i piąć się na wyżyny. Teraz niesamowitą trudność sprawia mi robienie coś co ktoś mi każe, bądź do czego zmusza. Ja nawet nie wiem, w którą stronę powinnam pójść a napisanie paru zdań dla was sprawia mi ogromny problem. Jesień sprawia że nie czuję się komfortowo i jestem przytłoczona. Więc co w przypadku kiedy już w ogóle nie mam nastroju. Za oknem zimno, wieje wiatr, noc przychodzi prędko. nawet nim zdążymy się obejrzeć to już jest ciemno. Jestem obecnie w takiej stagnacji, że to mnie zabija i nie prowadzi w żadnym dobrym kierunku. Jak się powinnam z tego wyleczyć? Sama nie wiem..

View more

Su, czym jest ból?

₹ ℕ ₹
Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Dawno mnie tutaj nie było, musiałam zniknąć, zająć się prywatnymi sprawami i swoim życiem, które bezpowrotnie uległo zmianie.
Ból jest czymś z góry definiowanym jako coś nieprzyjemnego. Więc dlaczego mi on sprawia przyjemność?Ból jest przykrym doznaniem, ten emocjonalny jak i ten fizyczny. Często ciężko przezwyciężyć odczucia jakie nam towarzyszy a ja mimo wszystko idę w tym kierunku. Mi ból zdecydowanie pozwala nabrać dystansu, wyzwolić się, czy osiągnąć szczyty. Odczucia bólu wywołują u mnie katharsis.
Kiedy bolało najbardziej? Chyba każde zdarzenie wywarło na mnie tyle emocji, że nie jestem w stanie powiedzieć jednoznacznie kiedy to było. Nienawidzę gdy raz, za razem spada na moje ciało. Nie jest ważne czym dostaję "lanie" każdego razu nienawidzę, zastanawiam się w głowie po co mi to. Płaczę, wyję, krzyczę i ledwo łapię oddech. Lecz w tym wszystkim przychodzi moment, gdzie coś pęka, rozkleja się na kawałki, coś po prostu się dzieje i wtedy wiem, że jestem w stanie to przezwyciężyć. Czuję się tak jakbym opuszczała moje ciało i stała z boku, przyglądając się temu, wtedy każdy jeden raz już tak mocno nie boli, a dusza nie pęka wraz z dumą. Dawno nie bolało, dawno nie zaznałam tego co tak bardzo potrzebuję, nie wiem czy teraz dałabym radę znieść aż tyle bólu i upokorzenia? A może jednak? Dawno nie czułam się po prostu upokorzona i tego że rozpadam się, jednocześnie wstając mocniejsza. Moje ciało nie uległo żadnemu zdeformowaniu, mój tyłek nie był siny, a ja nie płakałam bo nie mogłam znieść bólu fizycznego. Z łzami wyrzucamy wszelkie negatywne emocje, które mamy w sobie. A ja ostatnio mam ich aż za nadto. Czekam co przyniesie nowy dzień i jak to wszystko się potoczy.

View more

Od zawsze akceptowałaś swoją uległość? Czy może miałaś drobny konflikt i nie wiedziałaś że to jest akurat to?

♥✟✟ ☆ ♫ вυnтownιczĸa ♬ ☆ ✟✟♥
Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Czy w pełni i od zawsze akceptowałam swoją uległość? Zasadniczo dobre pytanie. Starałam się zaakceptować siebie, najlepiej jak tylko potrafiłam i mogłam, kiedy poznałam swoją uległość zaczęłam błądzić, nie wiedziałam którą drogą mam podążać. Z pewnością nauczyli mnie tego oni- mężczyźni z którymi się wtedy spotykałam i szukałam swojej drogi. Nigdy nie kłóciłam się sama ze sobą. Gdy będąc dzisiaj na tym etapie, na którym jestem mogę śmiało powiedzieć, że w pełni zaakceptowałam siebie i pokochałam taką jaka jestem. Gdy ktoś mnie pyta, od którego momentu w życiu uświadomiłaś sobie, że jesteś uległa? Odpowiadam, że nie wiem. Tych momentów było wiele, mężczyzn, którzy mi to uświadomili również. Ale myślę że wszystko zaczęło się w okresie mojego dojrzewania, to wtedy zaczęłam pojmować do końca kim tak naprawdę się stałam. Czy jestem z tego dumna? Tak, z pewnością, zaakceptowałam to i przez to stałam się szczęśliwsza. Prywatnie jestem oczywiście osobą mocno decyzyjną. Zawodowo, dbam o swój rozwój i potrafię w chwilach stresujących podnieść zespół na duchu i sprawić, że weźmie się do pracy tak jak oczekuje tego szef. Potrafię rządzić, tak potrafię zdecydowanie rządzić i nie będę tutaj ukrywać, że nie jestem również osobą asertywną, bo to byłoby kłamstwo. Potrafię nawet podczas wyczerpującej sesji powiedzieć nie. Z tym że w moim przypadku pomiędzy nie, a nie jest naprawdę duża różnica. Ale to mi pomaga, dzięki temu żyje mi się lepiej, spokojniej i pewniej. Mogę osiągać więcej bo nie jestem szarą myszką, która siedzi pod czyjąś miotłą i czeka jak na skazanie co się dalej wydarzy. Uległość wcale nie oznacza braku swojego zdania i poglądów. Uległość to niesamowity dar, emocje, zaufanie, respekt. Zdecydowanie respekt. Nie wiem i nie jestem w stanie tego opisać, dlaczego podczas poprzedniej relacji ON wzbudził we mnie takie poczucie wyższości i tak mną okręcił, tego nie jestem w stanie rozgryźć do dnia dzisiejszego, ale było minęło. Jak będzie dalej? Tego nie wiem, na pewno chcę nadal iść w tą stronę, rozwijać siebie i czerpać z uległości jak najwięcej. Natomiast staram się nie zastanawiać jakby potoczyło się moje życie, gdybym nie była uległą, gdybym nie osiągnęła tyle ile osiągnęłam. Nie wiem co by było. Ale za to wiem jedno, nie jestem w stanie siebie teraz widzieć w innej relacji, czerpię przyjemność tylko z podporządkowania, bezgranicznego zaufania oraz z bólu. Nie chcę tego zmieniać i nigdy nie chciałam. Po prostu pokochałam siebie, swoją uległość i zaakceptowałam to kim jestem. Jestem szczęśliwą uległą.

View more

Co jest w życiu najważniejsze?

Zdrowie, najważniejsze jest zdrowie. Osoba mi bliska bardzo cierpi, jest chora. Jest nim mój tata. On tyle kilometrów ja tutaj, będąc sama z własnymi problemami i codziennie wyczekując najgorszego, chociaż przecież ono nie nadejdzie prawda? Głupie,nudne i złudne nadzieje które ludzie mi snują, mówiąc że będzie dobrze. Ale proszę powiedz mi jak może być dobrze kiedy ja wiem że umiera i jest naprawdę kiepsko. Kocham ludzi, które sieją takie obłudy, opowiadają kłamstwa i próbują mydlić oczy. Ostatnio podczas rozmowy z mamą powiedziałam jej że nie mogę myśleć o śmierci taty, nie mogę myśleć o chorobie o tym jak bardzo cierpi z bólu ale ja po prostu nie potrafię myśleć o tym. Płaczę wieczorami,zamartwiam się i wyrywam sobie włosy myśląc o tym ale mimo wszystko bym zwariowała gdybym się tym aż tak przejmowała. Czy jestem wyrodna? Jestem zła? Będę się palić w piekle? Być może i tak będzie ale to jest tak strasznie przytłaczające i tak strasznie bolesne, że nie mogę mu pomóc ani przy nim być. Nic nie jest w życiu tak ważne jak nasze zdrowie. Pieniądze człowiek może zarobić, samotność przezwyciężyć, brak miłości zastąpić. Ale braku zdrowia nikt nam nie wynagrodzi tego bólu, cierpienia i smutku. Mówię otwarcie tutaj do wszystkich zgromadzonych- nie jestem sobie w stanie poradzić z tym cierpieniem, które muszę dźwigać, nie jestem sobie w stanie poradzić z tym bólem i zamartwianiem się co będzie dalej kiedy on umrze? Jest tyle rzeczy, które nie chcę przyjąć do swojej wiadomości, nie chcę ich zaakceptować i ciągle wypieram je z głowy a jemu zostało tak niewiele czasu. Ja wiem doskonale, że ja sobie z tym nie poradzę, choćbym nie wiem co robiła ja sobie z tym nie poradzę. Tylko tutaj jest cały diabeł pogrzebany. Ja nie mogę się przygotować na śmierć tak bliskiej mi osoby. Na to człowiek nie będzie gotowy nigdy.

View more

czego nie możesz sobie wybaczyć?

Serdecznie zapraszam wszystkich
na mojego snapchata: uleglasu. Możecie tam do mnie pisać, wiele się dowiedzieć i nieco bardziej mnie poznać :)
Jest chyba milion błędów, które popełniłam i wybaczyć sobie do dnia dzisiejszego nie mogę, więc po prostu je zaakceptowałam, bo co mam zrobić? Rozpamiętywać to w nieskończoność? Każdy chyba z nas ma coś takiego, że gdy przypomnimy sobie najbardziej żenujące sytuacje z naszego życia to aż mi nie dobrze, aż żółć rozpływa się po żołądku i modlę się by nie zwymiotować. Zakończyła się moja 4 długa relacja-związek, ciężko pohamować złość i wyrzuty jakie czuję w stosunku do tego całego bajzlu. Nie mogę mu wybaczyć, tak samo jak nie mogę wybaczyć M i mimo że widzieliśmy się jeszcze wiele razy po rozstaniu, to jak pomyślę o naszych chorych akcjach to naprawdę mi źle. Powinnam im wybaczyć i odpuścić ale do jasnej cholery to jest naprawdę ciężkie. Powinnam wybaczyć zaakceptować i pójść dalej, bo tak robią prawdziwi dorośli ludzie, ale kiedy ból rozwiera mnie na pół? To co ja wtedy powinnam zrobić. Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością.
Z pozytywnych rzeczy założyłam coś co się zwie Tinder, każdy zna, wielu słyszało a jeszcze więcej korzystało jednak niewiele się przyznaje. Chyba pora przestać szukać zobowiązań. Znajomości, układy bez, najmniej bolą, człowiek wtedy czuje się wolny, nie czuje nic. Można odchodzić,przychodzić i tak zabawa trwa w kółko. Cudowne prawda? Seks, spacery Wisłą do 3 nad ranem, rozmowy o filmach książkach i snucie planów jaki serial będzie miał zakończenie. Więc może ta droga jest dla mnie? Przesuwam palcem w prawo bądź w lewo po ekranie telefonu jeden dostaje tak, drugi zdecydowanie nie. Może to mnie jakoś nauczy obycia? W końcu zawsze obracałam się w dużo starszych mężczyznach ignorując moje otoczenie. Wolność to tylko inne określenie tego że nie ma się nic do stracenia. Więc obiecuję się Tobą tylko bawić i nie angażować.

View more

Next