05.06 - wypuść z siebie emocje.

mniezapytaj
Był dla mnie ważny - to nie podlega wątpliwościom. Całymi miesiącami czekałam na jakąś zmianę by móc powiedzieć, że tkwimy w tym wspólnie. Wierzyłam, że odpowiedzialność nie spoczywa tylko na moich ramionach, ale jeśli to miało nas ochronić przed upadkiem, zgodziłam się na konsekwencje.
Myliłam się.
Rosnące poczucie winy nie nakłaniało mnie do kolejnej szansy. Każdego dnia widziałam w sobie coś na wzór potwora - kreatury stworzonej na potrzebę przyszłych wspomnień. Dla dobra ogółu pozwalałam przypiąć sobie łatkę, bo ludzie lubią obarczać się winą. Nie przeszkadzały mi nieprzychylne spojrzenia, bo przecież wiedziałam, że przyświeca mi konkretny cel. Każda droga była dobra, jeśli miała zakończyć się sukcesem. Tym samym uważałam, że również czynię słusznie. Jak dotąd, kiedy wszystko się schrzaniło.
To przy nim nauczyłam się trwałości.
Teraz nie wiem.