Zawitałem i powróciłem,
ach, jakże za czasami internetu tęskniłem.
Niestety, wywieźli mnie w Syberii głąb,
a moje przybycie tu ogłosiło stado trąb!
Wieszczem Narodowym śmiem się nazywać,
i mą poezją wszystkim dokazywać.
Witaj zacna Solange, panno z Dojrzewamy,
niechaj no wrócę w tego portalu kajdany!
Panie! Ja wiersze i poezję tworzę przy muzyki dzięków ptaków!
Ja stary jestem i nie dla mnie rapsy,
lecz czasem gdy potrzebę czuję to i "Jama zła" zagości u mych nędznych robaków,
aby potem z miłością dawać pralce klapsy.
Chłopcze, jakiegoż ty słownictwa używasz?
Ja wszak nie przeczę, iż ty możesz być niespełna rozumu
lecz jako mego szkiełka mędrcowskiego oko rzecze
więcej kultury na mym asku nie złorzeczę.
Ach, chwilowo, niestety, nie w Nowogrodzie rezyduję.
Póki gorące, żelazo w Warszawie kuję.
Żony sobie szukam, bo samotnie samemu obiady gotować,
i na mym dworku poetyckim wśród leśnych ptaków śpiewu jodłować.
Lecz sąsiedzi z Nowogrodu uciekli.
Gdy tylko usłyszeli śpiew mój daleko pobiegli.
Smutek, och, smutek być sam w okolicy,
szczególnie, gdy czasem odwiedzą mnie politycy.
By oddać się w Orfeusza objęcia,
uwielbiam przed snem zjeść trochę jagnięcia.
Zakochany!
Cóż to za słowo, barany!
Owszem, ja i moja Marylka!
Moja piękna, cudowna, baryłka!
Niestety, ona wszak woli kogoś innego,
więc nie przejmuj się mym złamanym sercem, kolego.
O dziecię moje kochane!
Ja poetą jestem, nie śpiewakiem!
Lecz pod prysznicem każdy ma dobrą banie,
więc mój skrzekliwy głos miesza się ciągle z makiem!