Cudowny ask *.* <3 Obserwuje ^^ :* Czekam na dalsze części <3 !
Część 4.
Stałam potwierdzając głową że wszystko z porządku.
- zaczekaj tutaj - chłopqk odwrócił się po czym podszedł do Alana - jeszcze z Tobą nie skończyłem - odwrócił się podchodząc do mnie
- chodź, odprowadzę Cię do domu - przytulił mnie a ja szłam w milczeniu, nie bałam się Go mimo że nie wiedziałam kim jest.
W pewnym momencie stanęłam i patrzałam na chłopaka który zdziwiony stał patrząc na mnie pytającym wzrokiem
- Kim Ty w ogóle jesteś? dlaczego nazwałeś mnie " swoją kobietą"? zrobiłam cudzysłów w powietrzu.
Czekałam na odpowiedź, chciałam usłyszeć co ma mi do powiedzenia kiedy On nagle zdjął kaptur
- to Ty? - przede mną stał chłopak na którego dzisiaj wpadłam, oczy momentalnie mi się powiększyły, źrwnice zrobiły się ogromne a serce zaczęło mi bić jak oszalałe
- oczekiwałaś kogoś innego? nazwałem Cię swoją kobietą żeby ten śmieć dał Ci spokój - nie mogłam oderwać od niego wzroku ale nie byłam mu nic winna, chciałam zostać sama, czego On ode mnie chciał? przecież wiem jacy Oni są, zrobią nadzieje, zaliczą i zeszmacą, nie mogłam na to pozwolić
- oczekiwałam że się odczepisz, sama bym sobie poradziła nie potrzebuję Twojej pomocy więc zostaw mnie w spokoju! - nie wiem dlaczego się tak uniosłam, chciałam żeby sobie poszedł
- Ale ee .. - probował coś powiedzieć ale przerwałam mu naskakując na niego kolejny raz
- Ale co? no co? myślisz że raz mi pomożesz i będe Ci wdzięczna do końca życia? wcale Cie o to nie prosiłam! a teraz zostaw mnie w spokoju - odwróciłam się i odeszłam, nie oglądałam się za siebie, nie interesowało mnie to jak się poczuł, co ja bredze, Oni nie mają uczuć.
Spacerowałam po mieście ponad godzinę po czym wróciłam do domu kładąc się na łóżko i zasypiając od razu.
Jeszcze wtedy nie wiedziałam co ma się zdarzyć kolejnego dnia.
Cdn 💕💕
Stałam potwierdzając głową że wszystko z porządku.
- zaczekaj tutaj - chłopqk odwrócił się po czym podszedł do Alana - jeszcze z Tobą nie skończyłem - odwrócił się podchodząc do mnie
- chodź, odprowadzę Cię do domu - przytulił mnie a ja szłam w milczeniu, nie bałam się Go mimo że nie wiedziałam kim jest.
W pewnym momencie stanęłam i patrzałam na chłopaka który zdziwiony stał patrząc na mnie pytającym wzrokiem
- Kim Ty w ogóle jesteś? dlaczego nazwałeś mnie " swoją kobietą"? zrobiłam cudzysłów w powietrzu.
Czekałam na odpowiedź, chciałam usłyszeć co ma mi do powiedzenia kiedy On nagle zdjął kaptur
- to Ty? - przede mną stał chłopak na którego dzisiaj wpadłam, oczy momentalnie mi się powiększyły, źrwnice zrobiły się ogromne a serce zaczęło mi bić jak oszalałe
- oczekiwałaś kogoś innego? nazwałem Cię swoją kobietą żeby ten śmieć dał Ci spokój - nie mogłam oderwać od niego wzroku ale nie byłam mu nic winna, chciałam zostać sama, czego On ode mnie chciał? przecież wiem jacy Oni są, zrobią nadzieje, zaliczą i zeszmacą, nie mogłam na to pozwolić
- oczekiwałam że się odczepisz, sama bym sobie poradziła nie potrzebuję Twojej pomocy więc zostaw mnie w spokoju! - nie wiem dlaczego się tak uniosłam, chciałam żeby sobie poszedł
- Ale ee .. - probował coś powiedzieć ale przerwałam mu naskakując na niego kolejny raz
- Ale co? no co? myślisz że raz mi pomożesz i będe Ci wdzięczna do końca życia? wcale Cie o to nie prosiłam! a teraz zostaw mnie w spokoju - odwróciłam się i odeszłam, nie oglądałam się za siebie, nie interesowało mnie to jak się poczuł, co ja bredze, Oni nie mają uczuć.
Spacerowałam po mieście ponad godzinę po czym wróciłam do domu kładąc się na łóżko i zasypiając od razu.
Jeszcze wtedy nie wiedziałam co ma się zdarzyć kolejnego dnia.
Cdn 💕💕