Część 6
P.O.V Sabrina
Co się stało? Kompletnie nie wiem co się dzieje, czy my właśnie w tym momencie się całujemy? Czy Ja do tego dopuściłam, sprowokowałam tą całą sytuację?
On bosko całuje, jego usta ta idealnie muskają moje, czułam się tak, jakbym to Ja miała przewagę, podobało mi się to, postanowiłam mieć tak wredny charakter jak przed chwilą, jak przed tym cudownym pocałunkiem, postanowiłam rozkochać Go w sobie i odsunąć, właśnie tak jak Oni wszyscy postępują właśnie z nami, chciałam mu pokazać że tak grzeczne dziewczynki jak Ja też mają charakrerek.
W trakcie tego pocałunku wydawało mi się że podoba mu się to, całował do ostatnich sił a z jego gardła wydobywały się ciche jęki, szczerze? Całował lepiej niż Alan.
Zaczęłam w tym momencie mój plan, który miałam zamiar doprowadzić do końca. Zabrakło nam powietrza więc odsunęliśmy swoje usta od siebie, patrząc sobie w oczy
- pozwoliłam? - zapytałam z wrednym uśmieszkiem na twarzy czego On się nie spodziewał
- miałem pytać o zgodę? Ja nigdy nie pytam, dla jasności - zaśmiał się głupkowato, nie wiedział jeszcze że ta znajomość jest niebezpieczna.
- dla jasności, moje usta przeznaczone są dla wybranych, a całują je tylko najlepsi więc nie rób tego więcej - oparł rękę na mojej twarzy którą ja zrzuciłam i skierowałam się do drzwi zakładając buty.
Kiedy je ubrałam, drzwi miałam już otwarte, więc wyszłam.
- idziemy - powiedział stanowczo otwierając mi furtkę.
- zachwyce Cię swoją obecnością i pójdę z Tobą - przeszłam ovok niego, a włosy rozwiał mi wiatr prosto w jego twarz.
Po kilkunastu minutach doszliśmy nad jeziorko, w sumie można nazwać to małą plażą, ludzie leżą na ręcznikach, dzieci pluskają się w wodzie którą oświetlały promienie słoneczne, było pięknie, tym bardziej że jesteśmy w miejscu gdzie nikogo nie ma, widać tylko wszystko ale nikt nie widzi nas.
Usiadłam na piasku po czym ten zaproponował kąpiel
- chodź, idziemy się kąpać - po czym wystawił mi rękę.
- pha! - wybuchłam śmiechem.
- Twoje niedoczekanie,nie wchodzę do żadnej wody - po czym wstałam i chciałam iść kiedy poczułam że pod sobą nie ma nic prócz jego rąk, jego silne ciało trzymało moje i prowadziło mnie prosto do wody, podobało mi się to.
- puść mnie! - głowę miałam wbitá w jego silne ramie, ale bez skutku, nie słuchał.
Wszedł do wody i puścił mnie dopiero wtedy gdy woda sięgała mi do kolan, zaczęliśmy się wygłupiać, pluskać wodą.
Zabawa była tak długa że zaczęło robić się ciemno,a mi było już chłodno, więc usiedliśmy na piasku, Natan okrył mnie ręcznikiem który przygotował wcześniej.
Nawet nie wiem w którym momencie nasze usta piłączyły się w jedność, jego dłoń spoczywała na mojej twarzy a druga na moim biodrze, pocałunek stał się intensywniejszy, namiętniejszy, jego ręka w tym momencie znalazła miejsce na moich pośladkach, położył mnie po czym wszedł na mnie, dalej trwaliśmy w pocałunku, wiedziałam czego chciał a ja nie wiem sama dlaczego też tego chciałam.
Cdn 💕💕
View more