Ask @WszystkoZajeteWPizdu:

Nasze gusta zmieniają się z biegiem czasu: w dzieciństwie słuchamy jednej muzyki, potem innej. Jak zmieniły się Twoje upodobania? Jaka muzyka królowała w Twoim życiu w młodości, a jaka obecnie?

Będąc małym nie słuchałem raczej muzyki, a gdy już przydarzał się ten bardzo rzadki moment, to słuchałem czegoś mocnego, z prawdziwym "kopem".
Upodobałem sobie wtedy zespoły pokroju Sabatona, Fortecy, itp. Oglądanie teledysków i słuchanie dynamicznej muzyki sprawiało, że czułem się jak uczestnik wydarzeń, ot taka mała fantazja znudzonego chłopca. Zapoczątkowało to w sumie, trwający do dzisiaj, okres, w którym zacząłem słuchać muzyki w celu zobrazowania siebie w sytuacjach określonych przez nastrój poszczególnych piosenek, pieśni, koncertów. O ile na początku szukałem muzyki gwałtownej(wiadomo, małe dziecko, marzenia o walce, byciu rycerzem, żołnierzem, czy też innym takim syfem), tak wraz z wiekiem przerzucałem się stopniowo na muzykę spokojną, bo właśnie to owego spokoju w życiu zaczynało mi brakować.
Teraz słucham muzyki nastrojowej, refleksyjnej, troszkę melancholijnej. Skaczę między rapcore, punk rockiem, hard rockiem, poezją śpiewaną, czy też najprostszą w świecie muzyką klasyczną. Na mojej(wreszcie utworzonej) playliście obok The Clash pojawia się trio Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego, obok Kultu jest Of Monsters and Men, The Dumplings - Frontside, Stoned Jesus - Pull The Wire, Czajkowskiego - Domowe Melodie. W dużej mierze to właśnie muzyka dyktuje mi mój nastrój, dlatego potrafię czasami zamknąć się w pokoju, przymknąć oczy i słuchać(z deczka bezsensownej lirycznie) Comy albo pogować samotnie na środku pomieszczenia do Black Flag.

View more

Next