Ask @YouCanTrustMeAngel:

Tęsknota.

Wyżerasz mi atomy, łapczywie szarpiąc nerwy, igrając z moją przytomnością, na wpół przytomną zresztą. Bo zapijam każde Twoje słowo, przepalam każde krzywe spojrzenie. Bo jestem już nierealnie oddalona od wszelkich uczuć realnych. Bo zostawiając ślady na drewnianej posadzce, nie widzę odbicia. I może już nie szukam. Jak mam istnieć nie mając już kształtu, nie zostawiając smug palców na szybach. Jak mam brzmieć, skoro krzycząc milknę, urywam słowa i nie umiem nawet ubrać w nie wydartych spółgłosek, skoro przerywam krzyk swój spętany w samych samogłoskach. I niby mnie widzą i piszą i zapamiętują, ale to tylko marne złudzenie, blady kontur ciała, taki igrający z pragnieniami cień. Bo siedzę, a może już nawet nie oddycham, tylko kipię wstrzymywanym wszystkim, powinnościami, tym czego oczekują. A w środku może mnie samej już wcale nie ma. Może nawet już ja sama nie umiem rozpoznać swoich dłoni. Bo słabnę, milknę i wyciszam zmysły, pulsujące gdzieś między mięśniami.
Bo wszystko już przeżarte Twoją (nie)osobą.

View more

Tęsknota