Takie te odpowiedzi kurewsko przykre i prawdziwe, cholera. A taki fajny się wydajesz, więcej szczęścia w życiu!

Kilka lat temu dostałem od losu małe wyróżnienie, największą szansę, która z czasem okazała się niebezpiecznym talizmanem szczęścia. Być może jego celem było podarowanie mi swoje serce na dłoni, a może po prostu miał mi pokazać na czym polega chwilowy słodki smak życia. Cieszyłem się jak dziecko, gdy z upływem dni uśmiech nie znikał mi z twarzy – to dzięki Niej wreszcie zrozumiałem jak małe gesty mogą zmienić życie drugiego człowieka. I tak tkwiłem w radosnym ubóstwie, aż do momentu, gdy zdałem sobie sprawę, że przecież.. przecież nic nie trwa wiecznie. Czy to jeszcze emocje czy już uczucia? Widzę, słyszę, tęsknię, płaczę, wariuję. Zamykam się w swoich czterech ścianach, by móc spokojnie wrócić do tamtych chwil, gdy mój uśmiech był uśmiechem tylko dla Ciebie. Ciągle wędruję jak obłąkany pośród swoich wspomnień i szukam, szukam tam punktu zaczepienia, chwili, momentu lub chociaż przebłysku obrazu Twojej osoby – takiej jak wtedy – skromnej, ujmującej i tylko mojej. Cholera. Jestem egoistycznym marzycielem, chciałem całe szczęście świata schować do kieszeni, bym później mógł podzielić się nim tylko z Tobą. Tak bardzo pragnąłem wykorzystać nagrodę, którą podarował mi los, że zapomniałem w pewnym momencie na czym tak naprawdę mi zależy. Chcę być szczęśliwy, chcę, abyś Ty również była, chcę przestać budować mury nieporozumienia między nami i po nitce zrozumienia wreszcie dotrzeć do Twego serca. Chciałbym jeszcze odrobiny czułości, bo mimo tego, że serce mam z lodu, tam gdzieś głęboko istnieje taka cząstka mnie, która umiera, a która powinna żyć wiecznie. Mówię o wrażliwości, bo choć oczy są zimne jak skała to iskierka nadziei, która w nich płonie potrafi.. no właśnie, co ona potrafi? Kiedyś potrafiła zatrzymać Cię przy mnie, a dziś sprawia wrażenie wygasłej, zupełnie tak, jakby wszystko co miało swój fantastyczny początek musiało się tragicznie skończyć. Mam dość walki z całym światem o szczęście, które mi się należy. Mam dość, dlatego muszę oswoić się z bólem na nowo. Los bywa okrutny, stawia mi na drodze ludzi nie takich, którzy chcą trwać przy mnie, lecz takich, którzy mają za zadanie przypomnieć mi czym jest cierpienie. Dziś uśmiecham się przez łzy, dziś mam nawet dobry humor. Dobry, bo wiem, że samotność ma swoje plusy. Brak milczenia i brak bólu. Tylko głucha cisza.. zupełnie tak, jakbym dawno przestał już istnieć.
elle@ouli3_
Aleksandra.@antydepresant20
Caroline Forbes.@blondeeee_queen