@Zippends

Brak Imienia

Jak myślisz, dlaczego ludzie tak potwornie ranią . ?

#MJ.Petit #WID
Ludzie ranią w obronie własnej, cudzej (to nie znaczy, że ich atakujesz - oni tak reagują). Ranią, gdy za bardzo się boją lub przesadzają ze staraniem się. Ranią, gdy są źle wychowani, nie rozumieją lub czują się niezrozumiani. Wszystko to, z braku wiedzy na dany temat, wręcz głupoty. Jednak nawet brak wiedzy da się ominąć i zrozumieć to i przyznać się do tego. Ale bez wystarczającej ilości Miłości nie dokonają niczego.
Będą ranić i zostaną zranieni. Będą walczyć o życie tam, gdzie nic im nie zagraża. Będą stwarzać zagrożenie dla siebie i innych - najczęściej emocjonalne, psychologiczne, ale także fizyczne.
Ludzie to nie złe istoty. To istoty zagubione i często niekochane.

Latest answers from Brak Imienia

Obserwowani kochani, z okazji dzisiejszego święta chciałbym zapytać Was o wszelakie wspomnienia związane z Dniem Wagarowicza. :)

Nieznajomy.
Ziemniaczki, świeży chleb poznawanie przyrody <3 Pięknie było

Co czyni człowieka człowiekiem? Co czyni nas ludzkimi, a co obdziera nas z człowieczeństwa?

pay11’s Profile PhotoPapi
Definicja mówi: Człowieczeństwo to zbiór cech uważanych za charakterystyczne dla gatunku ludzkiego.
Ale zawsze mam problem z takimi definicjami. Problem pojawia się, gdy uświadomię sobie, że subiektywna istota jaką jest człowiek chce określić obiektywnie samą siebie.
Tak i ja subiektywnie widzę pewne sprawy.
Zastanawia mnie to
Intryguje
Czy cokolwiek sprawia, że jesteśmy nieludzcy? Człowiek to, człowiek i jest ludzki.
Czyny człowieka nie zmieniają jego postaci. Złe uczynki i błędy, choroby psychiczne itd są wpisane w nasze człowieczeństwo.
W ten sposób nie można nas z niego obedrzeć. Bo przecież, gdy się tak mówi, że ktoś jest nie ludzki, to raczej mamy na myśli, że nie zachowuje się tak, jak większość uważa, że powinien. To co chcę powiedzieć, to, że człowieka nie można traktować gorzej lub lepiej niż człowieka ze względu na jego uczynki.
Oczywiście dla wielu z nas, co mnie smuci ważniejsze są pieniądze, "przetrwanie", którym wielu argumentuje, by psychopatów i morderców wybijać do cna, bo tylko podatki zżerają w więzieniu.
Stajemy się tacy jak oni. Nawet gorsi... Zimni, bezduszni, egoistyczni i chciwi.
Bo stawiamy się w roli sądu, czy Boga, bo uważamy, że to czy tamto nie jest naszą wspólną sprawą...
A ja to widzę tak, że cały świat jest odpowiedzialny za każdego psychopatę. My ich takich tworzymy, to z nas się oni rodzą. Czemu? Bo gówno nas wszyscy w koło obchodzą. Bo gdybyśmy walczyli o zmianę sposobu zarządzania, o zmianę sposobu myślenia, o zmianę patrzenia zamiast o śmierć wszystkim, którzy nam nie pasują, to świat byłby lepszy. Trudno mi opisać to co mam w głowie. Wiem, że to w jakiejś części nasza wspólna wina. Każde morderstwo i kradzież na świecie. Oczywiście nie taka wina jaka wpada do głowy: "cooo? ja mam odpowiadać za czyny jakiegoś psychopaty z drugiego końca świata?" No nie... Chodzi o to, że tacy jesteśmy, wszyscy, ja też. Widzimy sedno problemu, mamy wiedzę co się z człowiekiem dzieje w jakich warunkach itd i jedyne co robimy (jedni częściej inni rzadziej, bardziej lub mniej, ale jednak), to przejście obojętnie obok.
W dużym świecie to nie zauważalne, ale weźmy sobie jakąś wioskę. Wszyscy wiedzą, że w tym i tym domu jest źle. Ludzie chodzą do szkoły i mają internet w dzisiejszych czasach i wiedzą (albo mają możliwość, a nie chcą lub nie interesują się wcale) do czego to może potem prowadzić. Jednak cała wieś czeka, ignoruje, plotkuje, marudzi, ale czeka... Pewnego dnia ten gość o którym wszyscy wiedzieli, że jest maltretowany, że z roku na rok coraz bardziej ma dość zabija całą swoją rodzinę. I wiecie kto jest winny? No ten gość. No i jasne, że nie można dzielić winy w taki sposób bezpośredni. Ale ignorancja, brak pomocy.
A w świecie propagujemy takie zachowanie. I media, czy marsze mogą sobie walczyć. Wracamy do domu i jesteśmy pustymi naczyniami, ze słuchawkami na uszach, klapkami na oczach.
Jednak, gdy coś się wydarzy, to robimy z siebie wszechwiedzącą wyrocznię.

View more

"Nadzieje na jutro są atrakcyjne, póki dziś nie stało się wczoraj." Co sądzisz o tych słowach Williama Faulknera? Masz jakieś nadzieje na jutro? Czy warto marzyć i dążyć do spełnienia marzeń? Co dają marzenia?

pay11’s Profile PhotoPapi
Warto biec i walczyć. Nawet bardziej warto walczyć dziś o marzenia niż o pracę. I nie zrozumcie mnie źle. Praca jest potrzebna, a czasami jest czyimś marzeniem. Chodzi mi o to o czym piszesz... Wciąż żywimy nadzieję na lepsze jutro, na spełnienie marzeń.
Ale często my sami siebie hamujemy mówiąc: "jestem za młody jeszcze, teraz to czeka mnie matura, studia, praca. Jak będę zarobiony to wtedy pomyślę o moim marzeniu"
Ale rzadko się tak dzieje. Ludzie gonią za normami społecznymi i spełnianiu wymogów, dopełnianiu narzuconych obowiązków.
Jasne, że głupim jest porzucenie rodziny, pracy i obowiązków, bo ja teraz jadę na Hawaje bo mam okazję... Czy coś w tym stylu.
Ale nie wkładajmy całych naszych wysiłków w to co konieczne, bo to i tak samo się nam narzuca. Róbmy to co konieczne dla rzeczy koniecznych.
Poświęcajmy się dla rzeczy pięknych!

View more

A Ty jak upamiętniasz 2531 dzień katastrofy smoleńskiej?

Męczy mnie ta katastrofa i nie ona jedyna ;-;
I nie chodzi mi wcale o to, że maglują ten temat.
Męczy mnie to, że przestępcy są na wolności.... Nawet jeśli to wypadek, to powinien odpowiedzieć za to ktoś, kto czegoś nie dopatrzył.
I też rozumiem ludzi, że mają dość słuchania o tym. Jednak często ich argumenty mnie bolą. Mają to gdzieś po prostu...
Mnie politycy nie bardzo do siebie przekonują, ale to byli ludzie, Polacy, którzy umarli z jakiegoś powodu i cały kraj (przesadzam) ma to gdzieś, a politycy jedyne co robią to się spierają. Chociaż się nie dziwię... Rosja to trudny przeciwnik, tak militarny jak dyplomatyczny... Niezależnie od tego co się stało, to możliwe, że nigdy się tego nie dowiemy.
Aaa ja zawsze pamiętam. :) Dla mnie codziennie jest dzień katastrofy smoleńskiej, upamiętnienie wojen światowych, kryzysu, zabijania Indian i wiele innych złych momentów naszej historii. Pamiętam też o tych dobrych... chociaż może nie tak bardzo.
Po prostu gdy myślę: "ludzie", to widzę to wszystko co o nas wiem.

View more

Co najgorszego/najśmieszniejszego zdarzyło Ci się zrobić po spożyciu procentów, tudzież innych nie do końca legalnych substancji? Jeśli nie Tobie, możesz podać przykład jakiegoś znajomego. Miłego wieczoru!

Z tych rzeczy które mogę się pochwalić, to chyba długa próba wejścia przez drzwi, które otwierają się do zewnątrz ciągnąc je do siebie XD

Co najlepiej zrobić po zdanej maturze? Nie chodzi mi o spożywanie alko. Zdajesz maturę - i co dalej?

To, co podpowiada Ci serce.
Nie iść za tłumem, nie spełniać czyiś ambicji i nie karmić opinii innych.
Nie spiesz się z małżeństwem, wyprowadzką, dzieckiem, kredytem, pracą dopóki nie jest to konieczne.
Jeśli to możliwe oszczędzaj i zbieraj pieniądze. rób sobie znajomości nawet błahe (nie omijaj ludzi, którzy kiedyś mogą Ci pomóc)
Pomagaj innym.

Czy jest osoba, której ufasz i której powierzasz swoje tajemnice?

Jeszcze nigdy nikomu nie powiedziałem wszystkiego tak do ostatniej kropki.
Niektórych tajemnic nie wolno mówić - przecież to tajemnice XD

Opowiesz mi o swojej przyszłości? :) Jak powinna wyglądać? Kiedy kończy się teraźniejszość, a zaczyna przyszłość?

pay11’s Profile PhotoPapi
Teraźniejszość nigdy nie ustaje. Przyszłość to zawsze "kiedyś"... Jak moje kiedyś powinno wyglądać? Jak najlepiej! Ale nie chcę nie potrzebnie wymagać od życia

Jak Cię poderwać? Miłego dnia!

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
Ogólnie nie jestem dobry w relacje i społeczeństwo. Czasami potrafię wyczytać z czyjegoś zachowania jakie miał wychowanie i jakie może mieć problemy. A czasami ktoś do mnie mówi coś między wierszami, albo nawet wprost i ja nie ogarniam. Większość życia przebiegam na wyczucie. Są rzeczy, które mnie przyciągają i które mnie odpychają.
Ale... nie warto ^^
Poza tym moje serduszko już do kogoś należy...
Przebić się przez wszystkie moje ściany i przekonać moją podświadomość do bycia normalną, to uhuuuuu... A kłócić się o to nie warto. Więc i w relacje, które są bardziej niż przyjaźń ze mną też nie warto... Nawet jeśli to jeden drink przy barze.

Language: English