Przychodzę do Ciebie z kolejnym pytaniem. W sobotę byłem na ślubie znajomej. Pierwszy raz w kościele od dawna. Zacząłem się zastanawiać, czy ludzie potrzebują bóstw, religii, aby móc funkcjonować. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Potrzebujemy wiary. Religia nie jest pytaniem. Religia ma być odpowiedzią. Odpowiedzią właśnie na potrzeby wiary. Odpowiedzią na te pytania na które nauka może nigdy nie znaleźć odpowiedzi.
Bo wiara potrzebuje wiedzy tak, jak wiedza wiary. Inną kwestią jest Prawda i Istnienie Boga.
Religia chociaż próbuje pokazać Boga i robi to lepiej na pewno niż ktoś kto by chciał go ogarnąć samotnie, to religia może tak samo błądzić. Nie dobrze jest być zbyt szczegółowym, ale też niedobrze być zbyt ogólnym.
Nie dobrze jest odrzucać prawdomówność religii (jeżeli wyznajemy, że wierzymy), ale też nie dobrze jest stwierdzić, że tylu ludzi może być bezbłędnych we wszystkim. Są podstawy religii, w które jeśli się wierzy, to wierzyć się powinno i w rzeczy z nich wynikające. Np Nie zabijaj - nie rań - zapobiegaj zranieniom jeśli to możliwe. I tak dalej.
Przy okazji ciekawostka: Nieomylność papieża polega na tym, że zbiera on do kupy wszystkie wierzenia przyjęte za fakty w religii, tłumaczy je i wyciąga ogólne wnioski, po czym podpisuje się pod nimi jako nieomylny. Tam jest wręcz nikła szansa na błąd.
Bo wiara potrzebuje wiedzy tak, jak wiedza wiary. Inną kwestią jest Prawda i Istnienie Boga.
Religia chociaż próbuje pokazać Boga i robi to lepiej na pewno niż ktoś kto by chciał go ogarnąć samotnie, to religia może tak samo błądzić. Nie dobrze jest być zbyt szczegółowym, ale też niedobrze być zbyt ogólnym.
Nie dobrze jest odrzucać prawdomówność religii (jeżeli wyznajemy, że wierzymy), ale też nie dobrze jest stwierdzić, że tylu ludzi może być bezbłędnych we wszystkim. Są podstawy religii, w które jeśli się wierzy, to wierzyć się powinno i w rzeczy z nich wynikające. Np Nie zabijaj - nie rań - zapobiegaj zranieniom jeśli to możliwe. I tak dalej.
Przy okazji ciekawostka: Nieomylność papieża polega na tym, że zbiera on do kupy wszystkie wierzenia przyjęte za fakty w religii, tłumaczy je i wyciąga ogólne wnioski, po czym podpisuje się pod nimi jako nieomylny. Tam jest wręcz nikła szansa na błąd.