Ask @Zooey06:

Jesteś?

Odpowiadam na pytanie zadane 8 miesięcy temu. Nie było mnie tu bardzo długo i akurat to pytanie zwróciło moją uwagę.
Boże. Jestem. Istnieję. Żyję.
Zniknęłam z aska już dawno, bez śladu. A dzisiaj ( 09 X 2018 ) wracam na chwilę. Jakiś trybik w mojej głowie przypomniał mi ile kiedyś pisałam, że trochę mi tego pisania brakuje. Ale moje życie się zmieniło. Nie mieszkam już pod Bydgoszczą a w Poznaniu. Nie sama. Nie jestem już sama. Skończyłam technikum już 2 lata temu, paczka się rozbiła, pracuję. Pracuję. Chyba dorosłam. Jestem teraz tutaj: Instagram - @homeless.thought . Zapraszam, jeśli chcecie zobaczyć mój brak talentu do robienia zdjęć. Tyle. Moja wena twórcza się skończyła. Trzy lata potrafią zmienić człowieka.
___________________________

View more

Czy zdarza Ci się postępować spontanicznie?

Bezpośredni
Pamiętam siebie sprzed jeszcze roku, kiedy każda mniej ważna decyzja była podejmowana spontanicznie - kiedy chodziło o wyjście do kina, na siatkówkę, piwo, czy po prostu zwykłe spotkanie z kolegami, aby pogadać o niczym. Zgadzałam się wtedy bez wahania, ubierałam bluzę i wychodziłam z domu zabierając tylko telefon i kilka złotych.
Ale moje życie zmieniło się ostatnio bardzo. Rzadziej wychodzę z domu, na imprezach wcale nie bywam. O piciu alkoholu nie ma mowy. Wyrzekam się wielu rzeczy żeby tylko nie doprowadzić do kłótni, przez co jakaś cząstka mnie umiera, wysycha, gnije. Brakuje mi tego, aczkolwiek wiem, że są w życiu ważniejsze sprawy.
I tak więc jakoś żyję - z coraz mniejszą energią do tego życia.

View more

.

inflacja uczuć.
Witam, cześć, czołem. Ostatni raz pisałam tutaj 5 miesięcy temu i, hej, wiecie co? Cholernie dużo kiedyś pisałam. Być może miałam więcej wolnego czasu, więcej chęci i weny. Nie wiem. Teraz często odwiedzam Tumblr, pewnie dlatego, że nie trzeba tam za bardzo wysilać szarych komórek.
Coraz mniej Was tutaj, ale miło zaskoczyła mnie pełna skrzynka pytań. Odpowiem na kilka w tym jednym, bo po co rozpisywać się o rzeczach zbyt prostych i nudnych.
Dlaczego piszę? Czy wracam? Tego również nie wiem. To chyba nagła potrzeba wygadania się, opowiedzenia czegoś, świadomości, że ktoś słucha.
Jak jest? Czy jest źle? Nie, dawno nie było tak dobrze jak teraz, chociaż czasami wydaje mi się, że nie mam sił. Ale będzie dobrze, prawda?
_____________________________________________________
Hell is
loving you in my sleep
and waking up alone.

View more

Czasem wspominamy o tym, że ktoś nam złamał serce. Mimo wszystko niewiele osób mówi o tym, że im również zdarzyło się to zrobić. Jak jest z Tobą?

O.
Bardzo rzadko opowiadam, o moich dawnych związkach, byłych chłopakach i o tym, ile razy zostało złamane moje serce. Zostawiam to zwykle dla siebie, chociaż jest kilka osób, które wiedzą co nieco o moim prywatnym życiu miłosnym.
Mogę powiedzieć, że częściej to ja łamię serca, aniżeli sama tego doświadczam. Czasami nawet nie zdaję sobie z tego sprawy. Nie mam na myśli, że zmieniam chłopaków jak rękawiczki. Z reguły odrzucam każdego, kto tylko zaczyna oczekiwać ode mnie czegoś więcej. Być może nie spotkałam nikogo, z kim mogłabym teraz być. Możliwe też, że trafiłam już na tą osobę, ale sama o tym nie wiem.

View more

Jaki masz stosunek do portalu spolecznosciowego o nazwie facebook? Osobiscie za nim nie przepadam, dlatego jestem ciekawa Twojego zdania

Jako, że również nie przepadam za tym portalem w ogóle go nie używam, a co więcej - nawet nie posiadam tam konta.
Faktycznie jest to szybki i łatwy sposób komunikacji z innymi, ale nie rozumiem jednak całego fenomenu wokół Facebooka, bez którego wielu młodych ludzi nie wyobraża sobie życia. Jest jak pandemia - zaraził ponad miliard osób na całym świecie. Zajmuje uwagę i czas. Zbyt dużo czasu. Przyciąga ludzi jak magnes. Pozwala być kimś innym, wykreować swój wizerunek, którego nie potrafi się później utrzymać w realnym życiu.
Dlaczego więc jest tak popularny? Otóż wszystko co jest małe i powierzchowne przyciąga masę ludzi, bo jest łatwiejsze do przyjęcia, w przeciwieństwie do rzeczy, które wymagają więcej myślenia.
Ale jeśli ktoś chce podzielić się z innymi tym, co wczoraj jadł na obiad albo w jakim miejscu spędził wakacje - proszę bardzo. Uważam jednak, że gówno to kogo obchodzi.

View more

Podsuwam Ci pod twoje dłonie czystą kartkę papieru i coś do pisania. Umieść na niej swoje uczucia, emocje, myśli, przemyślenia, co tylko chcesz. Może słowa oddane na papier przyniosą Ci spokojny i dobry wieczór.

Jest wtorek, 06 X 2015r, godzina 23:15, więc w sumie już noc.
Patrzę na pustą kartkę, w palcach obracam ołówek. Pomysłów w mojej głowie nie brakuje, ciężko mi jednak przelać słowa na papier w postaci ładnych zdań.
Przeglądałam właśnie stare zakładki w przeglądarce i natknęłam się na popularny lecz piękny wiersz. Zapomniałam o nim, a co za tym idzie - zapomniałam o jego przekazie. Przytoczę go tutaj, bo podniósł mnie na duchu. Przypomniał mi o marzeniach, które ostatnimi czasy zepchnęłam w jakiś kąt.
Dziękuję, Czarny Baranie, bo to dzięki Tobie go odnalazłam.
Dobrej i spokojnej nocy, kurczaczki.
Dobranoc.
________________________
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście Cię minie
Trzeba marzyć
W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
- Jonasz Kofta <3

View more

Jesienne liście dzielę na mokre i pachnące oraz na suche i chrupiące pod stopami. Które wolisz?

Flauta
Z lekkim żalem spoglądam na czerwieniące się liście winobluszczu, pnącego się po ogrodzeniu wokół mojego domu. Przypominają mi o nadchodzącej zimie, chłodnych dniach, o oddalających się wakacjach. Choć w tej porze roku wyglądają jeszcze śliczniej niż wiosną czy latem, brakuje mi ich świeżej zieleni.
Niedługo zaczną opadać, co wiąże się z ich sprzątnięciem. Mama chwyta za grabie, kiedy one są jeszcze wilgotne i przyklejają się do podeszwy butów, ja natomiast- czekam aż uschną. Uwielbiam to uczucie, gdy można wziąć te drobne listki w dłonie i zgnieść je na jeszcze mniejsze kawałeczki. Wiatr porywa je wtedy ze sobą i przez chwilę szybują w powietrzu, żeby po chwili całkowicie zniknąć mi z oczu. Kiedy byłam mała, każdy taki liść niósł za sobą niespełnione marzenie. Zgniecione i wyrzucone, choć piękne i lekkie. Wydaje mi się, iż cząstka tej dawnej mnie wciąż gdzieś we mnie jest, dlatego przez osiemnaście lat, każdej jesieni, robię to samo. Zbieram liście - marzenia, kruszę je i oddaję wiatrowi, aby ten zaniósł je do kogoś innego.
One jednak wracają każdej wiosny, kiedy pnącze winobluszczu zaczyna wypuszczać małe pączki, dając początek nowym marzeniom.

View more

Nie kogo, lecz co kochasz?

Kocham Słońce. Gdy wschodzi i zachodzi.
Kocham niebo. Jego kolor, o każdej porze dnia i nocy.
Kocham ciepłe wieczory. Deszczowe, w domu, z herbatą.
Kocham spacery. Długie i krótkie. Samotne i w towarzystwie.
Kocham szczęście. Chociażby z czekolady, uśmiechu innych ludzi.
Kocham zapachy. Męskich perfum, powietrza po burzy, ciasta w piekarniku.
Kocham życie. Za jego uniesienia i upadki, doświadczenia, naiwności i niespełnione obietnice.
___________________________________________________________
Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca.
- Antoine de Saint-Exupéry

View more

Zdarzyło Ci się rozmawiać z osobą, która miała zupełnie niepasujący do siebie głos?

Dzięki Tobie, Tulpo, przypomniał mi się dzień, w którym poznałam mojego dalszego kolegę.
Było to w zeszłym roku, którejś wakacyjnej nocy. Znajomy organizował ognisko, zostałam zaproszona z chłopakami, więc poszliśmy, bo nie mieliśmy nic innego do roboty. Przyszło wielu ludzi, znajomi znajomych znajomego. I w tej grupie nieznanych mi osób był też chłopak - chudy, drobny, chuchrowaty, wyglądający na nie więcej niż 20 lat. Nie zwracałam na niego uwagi, ponieważ nie należał do osób, które przyciągają wzrok.
Impreza rozkręciła się, wszyscy byli już po kilku piwach. Siedziałam na pniu drzewa czekając na mojego kolegę, który zaginął podczas szukania browarów. Wtedy usłyszałam za sobą głos. I to jaki! Męski, niski, stonowany. Mężczyzna wypowiadał się wymownie, elokwentnie. Zaintrygowało mnie to, więc zaczęłam szukać źródła tego zniewalającego głosu. Spodziewałam się faceta koło trzydziestki, dobrze zbudowanego, silnego. Kiedy się odwróciłam nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Ta cudowna barwa należała do mizernego chłopaka, którego nie zauważałam przez większość czasu. Wpatrywałam się w niego z niedowierzaniem, on pochwycił moje spojrzenie, uśmiechnął się i usiadł obok mnie. Zaczęliśmy rozmawiać i dowiedziałam się, że tak naprawdę ma 26 lat (!), a powodem jego dojrzałego głosu jest praca spikera w radiu. Kiedy wrócili moi koledzy on został z nami do końca.
Czasami widuję go u znajomych na grillach, często spotykamy się na tych samych imprezach. Mijając się na ulicy zatrzymujemy się na chwilę i rozmawiamy, a ja za każdym razem jestem pod wrażeniem jego charakterystycznego głosu. Do tej pory nie poznałam nikogo, kto robiłby na mnie wrażenie samym głosem.

View more

Fajnie ze jesteś :)

Dziękuję bardzo, Anonimku :')
Nawet nie wyobrażasz sobie, jak wiele znaczą dla mnie te słowa.
Podejrzewam, że wysłane masowo, ale tak bardzo mi potrzebne. Odpowiednie wyczucie czasu. Dziękuję Ci raz jeszcze.
To nie jest tak, iż jestem smutna czy sama. Brakuje mi tylko odrobiny miłości. Zwykłego ,,dzień dobry" rano i ,,dobranoc" wieczorem. Przytulenia i poczucia bezpieczeństwa. Uścisk kolegów to nie jest to samo, co ramiona ukochanej osoby.
Ale da się z tym żyć. I trzeba z tym żyć. Mimo wszystko, na przekór światu.
Bo nie chodzi o to, że świat jest przeciwko mnie. Chodzi o to, że nie jest ze mną.

View more

Kilka dni temu dobiegła połowa wakacji. Uważasz ją za udaną?

dramat
Mimo, że większość lipca spędziłam na nicnierobieniu, spijaniu piwa litrami i imprezowaniu, to tą połowę wakacji uważam za udaną. Jakby nie patrzeć, to właśnie od tego jest lato. Żeby odpocząć, szaleć, przestać się przejmować - chociaż na dwa miesiące.
Te ostatnie 30 dni rozleniwiło mnie okropnie. Chodzi mi tutaj o tego aska, bo łatwo zauważyć, że odpowiadam rzadko i krótko, za co chcę Was przeprosić. Nie mam ostatnio czasu, często nie mam już sił. Granie w siatkówkę plażową z chłopakami strasznie męczy. Później zachowujemy się jak dzieci i gonimy się po plaży. (Nie mogę dać się złapać, gdyż karą jest wrzucenie do wody, a ja nie umiem pływać.) Choć patrząc na to z drugiej strony - czy Wam chce się czytać?
Życzę Wam, kurczaki, żeby druga połowa wakacji była jeszcze lepsza niż pierwsza. Zróbcie coś spontanicznego, szalonego i nie żałujcie tego. Nie dla mnie - dla siebie. Powodzenia, miłego dnia!
________________________________________________________________
Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne...
- Monika Sawicka <3

View more

Ja również wolę męskie towarzystwo i mam męską "paczkę". Powiedz mi Madziu, czy nie słyszysz czasem opinii, że włóczysz się z samymi chłopakami? Jakiś negatywnych komentarzy na swój temat? Plotek starych sąsiadek, czy też zazdrosnych koleżanek?

Tak, bardzo często je słyszę. Sąsiadki, lub po prostu jakieś stare pierdoły spod sklepu mówią, że nie zachowuję się jak na dziewczynę przystało, że nie wypada mi siedzieć z chłopakami na ławce w parku i ciągnąć piwo prosto z butelki, że powinnam przeznaczyć ten czas na zakupy z koleżankami.
Mówią, że o wszystkim powiedzą mojej mamie, co jest mi zupełnie obojętne. Po pierwsze w tej ,,paczce" jest mój brat, po drugie mama zna wszystkich naszych kolegów, a po trzecie w towarzystwie sąsiadów i starszych ludzi nie robimy kompletnie nic, co mogłoby być bulwersujące albo moralnie naganne. Oczywiście oprócz picia piwa, które i tak wlewamy w siebie z dala od innych, więc w sumie te wścibskie oczy widzą tylko, że alkohol kupujemy.
A koleżanki? Jedne powtarzają, że mi zazdroszczą, inne w ogóle nie wypowiadają swojego zdania na ten temat. Ale są również takie, które patrzą na mnie z pogardą i mówią, że takim zachowaniem nigdy nie znajdę chłopaka. Że koledzy kiedyś sobie kogoś znajdą a ja zostanę sama. Gdyby tylko dobrze mnie znały wiedziałyby, że na brak zainteresowania u płci przeciwnej nie mogę narzekać. Ja tylko nie trafiłam na nikogo, kto by mnie zainteresował, a jeszcze nie tonę, aby łapać się byle kogo. Przyjmuję więc do świadomości te wszystkie hejty, uśmiecham się, odwracam i idę prosto do mojej ferajny, aby przeżyć kolejne, najlepsze chwile mojego życia.

View more

Jak nawiązałaś kontakt z tymi twoimi kuplami? Szczerze mówiąc zazdroszczę ci. Zawsze chciałam być otoczona gromadą kumpli/kolegów...

Jakoś szczególnie nie pchałam się w ,,ich świat". Zawsze byłam dla nich tylko młodszą siostrą ich kumpla, ale z czasem podrosłam i zaczęli widzieć we mnie nie tylko dziewczynkę. Gadaliśmy częściej, kazali mojemu bratu zabierać mnie ze sobą na ogniska, grille, czy zwykłe łażenie po mieście. Zaczęło się gdy miałam jakieś piętnaście lat, więc niby niedawno, jednak znam ich od kiedy pamiętam.
Chyba mogę nawet powiedzieć, że to oni wprowadzili mnie w świat alkoholu i imprez. Nigdy narkotyków. To z nimi wypiłam pierwsze piwo, sięgnęłam po pierwszy kieliszek wódki, poczęstowali mnie pierwszym papierosem - tej jedynej rzeczy żałowali, na szczęście nie paliłam dużo, teraz już całkowicie tego nie robię za co ,,dziękują Bogu". I tak od ponad trzech lat popijamy sobie razem, bawimy się razem i rzeczywiście, inni znajomi mówią, że nam tego zazdroszczą. Staliśmy się bardzo zżytą, w sumie zamkniętą paczką. Nie mam tutaj na myśli tego, że na imprezach tańczymy tylko we własnym gronie. Chętnie poznajemy nowych ludzi, rozmawiamy z nimi, tym bardziej ja - osoba zbyt otwarta, towarzyska i radosna. Po prostu w te spokojne wieczory, kiedy siedzimy razem w ciepłych bluzach, pogryzieni przez komary i inne uciążliwe owady, albo grając w Fifę w zimowe weekendy, wystarczamy sobie.
Często słyszę od nich, iż jestem ich maskotką. Traktują mnie bardziej jak siostrę, a nie kumpelę, co całkowicie mi nie przeszkadza. Fajnie jest żyć ze świadomością, że martwi się o Ciebie aż sześć osób, poza najbliższą rodziną.
Wcześniej nawet nie myślałam o tym, żeby przebywać w tym męskim gronie. Jakoś samo tak wyszło. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez ich głupich żartów, dobrych rad, dostawania reprymend na temat mojego ,,nagannego zachowania", które nie równają się z tym co wyprawiają oni. Ale wiadomo, o siostrę trzeba dbać, tym bardziej, że jest się od niej starszym, w jednym przypadku, nawet o dziesięć lat.
Cieszę się bardzo, że ich mam i każdego dnia dziękuję każdemu tam u góry, że w całym chaosie mojego życia mam chociaż i aż ich.

View more

Powiedz mi proszę... Czym pachnie szczęście?

Annabeth.
Mieszkam blisko żwirowni i latem, podczas ciepłych, letnich nocy często czuć zapach wody.
Tak pachnie dla mnie szczęście, bo wtedy wiem, że w końcu są wakacje.
Oprócz tego szczęście pachnie świeżo upieczonym ciastem.
Pachnie biblioteką pełną starych książek.
Mieszanką perfum moich kolegów.
Powietrzem po burzy.
Skoszoną trawą.
Ulubioną bluzą.
Pączkami.
Herbatą.
Bzem.
Nim.

View more

Czego tak naprawdę chce Twoje serce?

Moje serce chce jak najwięcej niemożliwych rzeczy.
Chciałoby wyjechać do jakichś gorących miejsc, zobaczyć palmy, zapomnieć o świecie.
W tych bardziej przyziemnych pragnieniach są wakacje. Jest najbliższa niedziela. Dlaczego? Ano uwielbiam Remady'ego, a to właśnie on będzie w pewnym miejscu 28.06. Nie wiem jeszcze jak wrócę do domu, ale trudno. Jakoś dam radę ;)
A poza tym?
Moje serducho chce jeszcze kogoś, o kim nie pozwala mi zapomnieć. Kurczę, ono naprawdę jest naiwne. Wciąż ma nadzieję. Współczuję mu, chociaż to moje serce.
____________________________________________________________
Nie chcę już więcej czekać ani wierzyć w rzeczy,
których nie potwierdza życie.
- Marek Hłasko <3

View more

Co Cię przytłacza?

Przytłacza mnie koniec roku szkolnego i to wieczne marudzenie nauczycieli, że ,,nie wyrobimy podstawy programowej".
Przytłacza mnie marna pogoda od kilku dni.
Przytłacza mnie dodatkowy ból gardła.
Przytłacza mnie rutyna mojego istnienia od poniedziałku do piątku.
Przytłacza mnie ogrom obowiązków, które powinnam zrobić.
Przytłacza mnie również to, że w swoim życiu nie mam powodu, aby wstawać rano. Nikogo, dla kogo chciałoby mi się funkcjonować.
Pisząc to, doszłam do wniosku, że przytłacza mnie też ten ask. Smutne obrazki, przygnębiające teksty, złamane serca, problemy w szkole i w domu. Chyba powinnam ograniczyć go przez jakiś czas, aż wszystko się jakoś ułoży. Aż znowu zacznę się cieszyć życiem, a będzie to zapewne za jakiś miesiąc. Po egzaminach zawodowych, skończonym roku, w wakacje. Będę zaglądać raz na kilka dni. Do zobaczenia, kurczaczki! <3

View more

Next