@angelwholostway

Nash Grier

Ask @angelwholostway

Sort by:

LatestTop

Która para butów jest Twoją ulubioną? Fotki!

Yup, yup, yup.
Nazywam się Nash i szczerzę mogę udawać, że jestem miły, mogę udawać że mi zależy, ale czy kiedyś tak będzie? Nie obiecuję. Mam osiemnaście lat, więc umiem za siebie odpowiadać i wiem w co się pakuję. Nie jestem dzieckiem. Trudno się we mnie zadużyć. W pewnym momencie swojego życia, powiedziałem sobie że oleje wszystko. Wyznaczę sobie inną drogę, a mój kompas wyjątkowo będzie wskazywał południe. Poszedłem za głosem pewnej tajemniczej duszy, która doprowadziła mnie tutaj. Do szkoły specjalnej dla ludzi innych. Ja nie sądzę że jestem inny. Moja mama tak sądzi. Nie mam przyjaciół i mieszkam w 'izolatce'. Tak moi opiekunowie nazywają mój pokój. Opiekunowie są bardzo mili. Czasami gdy raz mi coś mówią, widzę tylko ruchy ich ust, jednak nie słyszę co mówią. Czasami muszą mi wytłumaczyć jeszcze raz. Mam młodszą siostrę. Tak mówiła mama, gdy jeszcze do mnie przychodziła. Nie poznałem jej. Mam jej zdjęcie, zawsze noszę je w portfelu. Ma na imię Skylynn. Mój tutejszy dom nazywa się 'Psychiatryk'. Tak go nazywają ludzie z zewnątrz. Ludzie z zewnątrz często dziwnie się na mnie patrzą. Mówią, że moje oczy są paranoiczne. Nie wiem co to znaczy. Moją edukację zakończyłem na dziesiątym roku mojego życia. Ludzie z zewnątrz są też w moim wieku. Czasami przychodzą i ze mną rozmawiają. Często ich do końca nie rozumiem. A wtedy mówią mi 'dobrze, już koniec na dziś'. I sobie idą. A ja zawsze siedzę na takim niebieskim krześle. I siedziałem i obserwowałem. Lubię mój pokój. Mam w nim łóżko. I tylko łóżko. Opiekunowie powiedzieli mi kiedyś, że nie mogę mieć w pokoju innych rzeczy, bo mógłbym zrobić sobie krzywdę. Nie mam balkonu, bo mógłbym przez niego wyskoczyć. Tak powiedzieli opiekunowie. Nie wiem czy bym to zrobił.
Gdy mama odwiedziła mnie ostatni raz, powiedziała 'trzymaj się synku. Zobaczymy się niebawem'. I wtedy poznałem coś takiego jak kłamstwo. Miesiąc później powiedziałem opiekunowi, że nie lubię kłamstw. A on tylko pokiwał głową. I tak wyglądało moje życie. Do dziś.

View more

Related users

@newhomeopow daddy and babygirl

'Pamiętasz dziesiąty października dwa tysiące czternastego roku? Ja pamiętam. Rozmawialiśmy przez telefon, a w tle leciało Tennagers - My Chemical Romance. Boże, kochaliśmy to. Nadal kochamy. Uwielbiamy. Była druga w nocy. Moi rodzice byli na imprezie integracyjnej. Twoi wyjechali gdzieś daleko. Nie powiedziałaś mi gdzie. Żałuję, że nie dopytywałem, ale nie żałuję że skłamałaś. Miałaś do szkoły na siódmą rano. Powiedziałem, żebyś poszła spać. Nie chciałaś. Ciągle ze mną rozmawiałaś. Słyszałem, że chciało Ci się spać, ale to ignorowałaś. Powiedziałaś, że pójdziesz spać jak usłyszysz mój uśmiech. Byłaś jedyną osobą, która usłyszała mój uśmiech. I tak zostało. I tak już zawsze będzie, kochanie. Nie wiedziałem, że tak bliski kontakt z Tobą, będzie aż tak bolał. A co zabawne, ten ból nigdy mi się nie znudzi.'

View more

w to uwierzyć - szepnęła patrząc na niego, a jej oczy delikatnie się zaszkliły

Crystal High
- S...Strasznie...strasznie mi...przykro. - wyjąkał. Nie wyobrażał sobie co by zrobił, gdyby jego malutka siostrzyczka nie żyła. Raczej nie dałby sobie rady z tą myślą. - Myślę...myślę że ona, nie wie że ma brata. - wetchnął. - Raczej nie chciałaby mieć takiego brata...takiego brata który, mieszka tutaj i płacze nocami. - szepnął. - Myślę że kryją ją przede mną. - chłopak spuścił głowę. - Wierzę, że kiedyś ją spotkam, ale tylko jeśli ona będzie tego chcieć. - wyznał szczerze. Nigdy nie lubił się nikomu narzuacać. Był trochę zdziwiony, że wyznał to wszystko dziewczynie w ten sposób, jednak był w stanie jej zaufać. Już nawet potrafił skupić na niej wzrok przez dłuższy czas. Jeszcze nie zdawał sobie z tego sprawy, ale zaczął nawiązywać z nią kontakt. - Pewnie kiedyś też zobaczysz swojego brata. - starał się ją pocieszyć, widząc, że dziewczynie zbiera się na płacz. Miał niestety w genach ten podły syndrom, że gdy ktoś płakał on też zaczynał płakać. Przeklęta uczuciowość. - W życiu nigdy nie będzie dobrze, ale zawsze może być lepiej. - uśmiechnął się.

View more

ten stanął w koncie na wypadek gdyby miało się coś stał. Crystal głośno przełknęła ślinę patrząc na siedzącego bez ruchu chłopaka. Odchrząknęła głośno czekając aż może na nią spojrzy, albo będzie musiałą jakoś inaczej rozpocząc rozmowe

Crystal High
07:00
Do drzwi pokoju chłopaka zapukał właśnie jeden z jego opiekunów. Nash nie spał już od godziny. Od dziecka cierpiał na bezsenność i pomimo tego, że dostawał tony tabletek nasennych nic nie pomagało. Gdy opiekun wkroczył do jego pokoju z ogromnym uśmiechem na twarzy, chłopak zwlekł się z łóżka i stanął na własne nogi. Jak zwykle opiekun zaprowadził go do miejsca nazywanego 'szatnią' gdzie inni pacjenci ośrodka byli przebierani przez swoich opiekunów. Chłopak był jeszcze na tyle zdolny, że sam potrafił się ubrać i jego opiekun - Norbert - nie miał przy nim dużo pracy. Gdy chłopak włożył już na siebie swoje czarne jeansy i rozciągniętą czarną bluzę udał się z Norbertem do jadalnii. Norbert jak zwykle spytał go, co by chciał zjeść, po czym ten odpowiedział, że 'tęczowe płatki'. Tęczowe płatki byłym jednym z tych rzadkich rodzajów pożywienia po którym Nash nie wymiotował. Były to zwykle kolorowe płatki, które jednak pomimo wszystko każdego ranka dawały tyle radości. Po zrobieniu płatków Norbert wrócił do stolika z nałą miseczką i talerzem z omletem. Przy stoliku siedziało jeszcze kilku innych pacjentów ośrodka, jednak Nash ich nie znał. Nigdy z nimi nie rozmawiał. Po zjedzeniu tęczowego śniadania Nash udał się do toalety, jednak tam nie zabuerał już ze sobą Norberta. Dawał sobie sam ze wszystkim radę. Umył swoją twarz a następnie zęby po czym usłyszał, że Norbert wszedł do toalety. Oznajmił mu, żby udał się na salę obrad, gdyż dyrektor ośrodka ma dla pacjentów ważną wiadomość. Sala obrad była miejscem, w którym co jakiś czas wszyscy pacjenci ośrodka spotykali się, aby można było im przekazać ważne informacje. Nash z racji tego, że nie chciał być ostatni i wchodzić na ogromną salę skupiając na sobie spojrzenia wszystkich szybko wyniegł z toalety i poszedł z Norbertem na salę. Oczywoście na sali panował ogromny gwar, jednak bardzo szybko dyrektor ośrodka wszedł na prowizoryczną scenę i przemówił. Nash tym razem dobrze wsłuchał się w jego słowa i zrozumiał większość z nich:
Dzisiaj będziemy u nas gościć studentów stusiujących psychologię. Przeprowadzą z wami rozmowę, która pomoże im w ćwiczeniach do egzaminu. Każdy proszony jest o opuszczenie sali i zajęcie miejsca w swoim pokoju wraz z opiekunem.
Norbert pokiwał tylko głową i pociągnął Nasha do jego pokoju. Przyniósł słynne niebieskie krzesło, które Nash dobrze znał. Zawsze gdy Norbert z nim rozmawiał on zajmował miejsce na tym krześle. I tym razem również je zajął. Następnie Norbert przyniósł takie same, tylko że czerwone krzesło i postawił je naprzeciwko Nasha. Sam stanął w kącie pokoju. Nash wpatrywał się w niego przez moment, gdy nagle drzwi pokoju się otworzyły i odrobinę go przestraszyły. Ujrzał w nich wysoką postać o ciemnych, lokatych włosach. Spojrzał na swoje łóżko, gdyż nie był przezwyczajony, do kontaktu wzrokowego z osobami z zewnątrz. Gdy dziewczyna jednak odchrząknęła spojrzał na nią z nijakim wyrazem twarzy.

View more

Shipujesz kogoś z nią?

Ej za dużo tych pytań
STAPH
Na samym początku naszej znajomosci shippowałam ją z Jack'iem, chociaż nigdy nie byli razem. Była w tamtym czasie z Bartkiem, do którego nie pałałam sympatią (do czasu, rzecz jasna).
Na dzień dzisiejszy shippuję ją napewno z jej drzemowom rzonom 🍓👰 i z Marcinem, którego wy jeszcze nie znacie hue 💁/y

Next

Language: English