Która para butów jest Twoją ulubioną? Fotki!
Yup, yup, yup.
Nazywam się Nash i szczerzę mogę udawać, że jestem miły, mogę udawać że mi zależy, ale czy kiedyś tak będzie? Nie obiecuję. Mam osiemnaście lat, więc umiem za siebie odpowiadać i wiem w co się pakuję. Nie jestem dzieckiem. Trudno się we mnie zadużyć. W pewnym momencie swojego życia, powiedziałem sobie że oleje wszystko. Wyznaczę sobie inną drogę, a mój kompas wyjątkowo będzie wskazywał południe. Poszedłem za głosem pewnej tajemniczej duszy, która doprowadziła mnie tutaj. Do szkoły specjalnej dla ludzi innych. Ja nie sądzę że jestem inny. Moja mama tak sądzi. Nie mam przyjaciół i mieszkam w 'izolatce'. Tak moi opiekunowie nazywają mój pokój. Opiekunowie są bardzo mili. Czasami gdy raz mi coś mówią, widzę tylko ruchy ich ust, jednak nie słyszę co mówią. Czasami muszą mi wytłumaczyć jeszcze raz. Mam młodszą siostrę. Tak mówiła mama, gdy jeszcze do mnie przychodziła. Nie poznałem jej. Mam jej zdjęcie, zawsze noszę je w portfelu. Ma na imię Skylynn. Mój tutejszy dom nazywa się 'Psychiatryk'. Tak go nazywają ludzie z zewnątrz. Ludzie z zewnątrz często dziwnie się na mnie patrzą. Mówią, że moje oczy są paranoiczne. Nie wiem co to znaczy. Moją edukację zakończyłem na dziesiątym roku mojego życia. Ludzie z zewnątrz są też w moim wieku. Czasami przychodzą i ze mną rozmawiają. Często ich do końca nie rozumiem. A wtedy mówią mi 'dobrze, już koniec na dziś'. I sobie idą. A ja zawsze siedzę na takim niebieskim krześle. I siedziałem i obserwowałem. Lubię mój pokój. Mam w nim łóżko. I tylko łóżko. Opiekunowie powiedzieli mi kiedyś, że nie mogę mieć w pokoju innych rzeczy, bo mógłbym zrobić sobie krzywdę. Nie mam balkonu, bo mógłbym przez niego wyskoczyć. Tak powiedzieli opiekunowie. Nie wiem czy bym to zrobił.
Gdy mama odwiedziła mnie ostatni raz, powiedziała 'trzymaj się synku. Zobaczymy się niebawem'. I wtedy poznałem coś takiego jak kłamstwo. Miesiąc później powiedziałem opiekunowi, że nie lubię kłamstw. A on tylko pokiwał głową. I tak wyglądało moje życie. Do dziś.
Nazywam się Nash i szczerzę mogę udawać, że jestem miły, mogę udawać że mi zależy, ale czy kiedyś tak będzie? Nie obiecuję. Mam osiemnaście lat, więc umiem za siebie odpowiadać i wiem w co się pakuję. Nie jestem dzieckiem. Trudno się we mnie zadużyć. W pewnym momencie swojego życia, powiedziałem sobie że oleje wszystko. Wyznaczę sobie inną drogę, a mój kompas wyjątkowo będzie wskazywał południe. Poszedłem za głosem pewnej tajemniczej duszy, która doprowadziła mnie tutaj. Do szkoły specjalnej dla ludzi innych. Ja nie sądzę że jestem inny. Moja mama tak sądzi. Nie mam przyjaciół i mieszkam w 'izolatce'. Tak moi opiekunowie nazywają mój pokój. Opiekunowie są bardzo mili. Czasami gdy raz mi coś mówią, widzę tylko ruchy ich ust, jednak nie słyszę co mówią. Czasami muszą mi wytłumaczyć jeszcze raz. Mam młodszą siostrę. Tak mówiła mama, gdy jeszcze do mnie przychodziła. Nie poznałem jej. Mam jej zdjęcie, zawsze noszę je w portfelu. Ma na imię Skylynn. Mój tutejszy dom nazywa się 'Psychiatryk'. Tak go nazywają ludzie z zewnątrz. Ludzie z zewnątrz często dziwnie się na mnie patrzą. Mówią, że moje oczy są paranoiczne. Nie wiem co to znaczy. Moją edukację zakończyłem na dziesiątym roku mojego życia. Ludzie z zewnątrz są też w moim wieku. Czasami przychodzą i ze mną rozmawiają. Często ich do końca nie rozumiem. A wtedy mówią mi 'dobrze, już koniec na dziś'. I sobie idą. A ja zawsze siedzę na takim niebieskim krześle. I siedziałem i obserwowałem. Lubię mój pokój. Mam w nim łóżko. I tylko łóżko. Opiekunowie powiedzieli mi kiedyś, że nie mogę mieć w pokoju innych rzeczy, bo mógłbym zrobić sobie krzywdę. Nie mam balkonu, bo mógłbym przez niego wyskoczyć. Tak powiedzieli opiekunowie. Nie wiem czy bym to zrobił.
Gdy mama odwiedziła mnie ostatni raz, powiedziała 'trzymaj się synku. Zobaczymy się niebawem'. I wtedy poznałem coś takiego jak kłamstwo. Miesiąc później powiedziałem opiekunowi, że nie lubię kłamstw. A on tylko pokiwał głową. I tak wyglądało moje życie. Do dziś.