Dobra, czas na pierwsze pytanko~ Czy jadąc autobusem, lub poruszając się innym środkien transportu patrzysz przez okno i zastanawiasz sie nad swoim życiem? A może robisz wtedy coś zupełnie innego? Opowiedz mi o jakiejś swojej ciekawej podróży~ (^ω^)
Zazwyczaj... wsiadam o 7:03 do autobusu, uśmiecham się do kierowcy życząc mu miłego dnia i chwytam się rurki zaraz przy oknie, żeby nie zajmować miejsc siedzących. Zimą jadę już o 6:39.
Mętnym wzrokiem patrzę w okno, na kościoły, gdzie w witrażach odbija się wschodzące słońce. Na ludzi idących ulicą
Uśmiecham się gdy ktoś pomyli autobus i za wszelką cenę chce wysiąść wcześniej.
Zazwyczaj... co ja gadam... zawsze mam wtedy słuchawki na uszach z jakąś senną piosenką wybrzmiewającą w głowie i w sumie rzeczywistość dookoła mnie nie ma znaczenia. W połowie drogi dosiada się moja przyjaciółka i zaczyna mówić. Nie żeby mi to przeszkadzało. Słucham i odpowiadam, ale i tak jestem gdzie indziej. Psychicznie oczywiście, chociaż fizycznie miałabym ochotę błądzić po ulicy w gęstej, porannej mgle...
Każda podróż jest taka sama...
Mętnym wzrokiem patrzę w okno, na kościoły, gdzie w witrażach odbija się wschodzące słońce. Na ludzi idących ulicą
Uśmiecham się gdy ktoś pomyli autobus i za wszelką cenę chce wysiąść wcześniej.
Zazwyczaj... co ja gadam... zawsze mam wtedy słuchawki na uszach z jakąś senną piosenką wybrzmiewającą w głowie i w sumie rzeczywistość dookoła mnie nie ma znaczenia. W połowie drogi dosiada się moja przyjaciółka i zaczyna mówić. Nie żeby mi to przeszkadzało. Słucham i odpowiadam, ale i tak jestem gdzie indziej. Psychicznie oczywiście, chociaż fizycznie miałabym ochotę błądzić po ulicy w gęstej, porannej mgle...
Każda podróż jest taka sama...