Ask @anyone_one_but_you:

Co czujesz po przebudzeniu?

Paulina
"I'm just gonna dance all night
I'm all messed up, I'm so out of line
Stilettos and broken bottles
I'm spinning around in circles
I'm giving it my all, but I'm not the guy you're taking home, ooo
I keep dancing on my own
So far away, but still so near
The lights go on, the music dies
But you don't see me standing here
I just came to say "goodbye""
Well.. I just came to say - goodbye..

View more

Czy kiedykolwiek dopadła Cię dzika zazdrość? Jak to wyglądało?

실비아
Zwykłe zdanie, odmowa skrytego pragnienia by coś sie zadziałało, by coś zmienić, kogoś zobaczyć. I rezygnacja ze mnie, będąca jak wylanie wiadra z pomyjami na twarz. Przynajmniej woda byla zimna, rozbudzajaca. Nieważne kim sie stanę, dla Ciebie już zawsze będę Nikim, chociaż z dużej litery, bo kiedyś byłem Kimś naprawdę ważnym.

View more

Wierzysz w siebie?

The unforgiven.
Od powrotu na studia mam nową małą tradycję. Wtorkowy wieczór = spotkanie ze Śmieszkiem, maczek i długa pogadanka o wszystkim.
W drodze odbudowywania relacji z przyjaciółmi których bardzo zaniedbałem przez ostatni rok, po powrocie z Niemiec podjąłem pewne próby odnowienia znajomości. Metody i skutki były różne, jednak efekt ogólny bardzo mnie zadowolił bo praktycznie ze wszystkimi odzyskałem kontakt w mniejszym lub większym stopniu. Zaskakującym jednak był fakt, że najłatwiej w tej kwestii poszło mi właśnie ze Śmieszkiem i już niedługi czas po powrocie odniosłem wrażenie że znajomość z nim ma pewne perspektywy rozwojowe, zwłaszcza że będziemy na jednej uczelni chociaż różnych kierunkach.
Podczas naszych tradycyjnych wypadów do maczka możemy pogadać dosłownie o wszystkim. Pośmiać się nawzajem z siebie, opowiedzieć co ostatnio ciekawego lub nietypowego przytrafiło się któremuś z nas, pogadać lekko o poważniejszych sprawach lub dosłownie zrobić sobie szczerą rozmowę o czymś trudnym.
Ostatnio stwierdziliśmy że brakuje mi pewności siebie. Skądinąd On wciąż czeka by zobaczyć czy zmiany które we mnie zaszły przez ostatni czas są na stałe czy to tylko mała gra pozorów z mojej strony i zupełnie mu się nie dziwię, bo skok który wykonałem gdy chodzi o moją osobę, zachowania, wygląd po części także jest dość drastyczne, chociaż pola do pracy widzę przed sobą jeszcze co najmniej trzy razy tyle. Z drugiej strony ma trochę racji, że część rzeczy wciąż staram się dopiero zmienić a nie już zmieniłem. Aktualnie zdecydowanie największym problemem do pracy nad sobą jest dla mnie pewność siebie, która jest o wiele większa niż jeszcze pół roku temu, jednak czasami zdaje się być niczym kolos na glinianych nogach, a dla bardziej wprawnego obserwatora jest łatwa do rozszyfrowania czająca się za tym wszystkim niepewność i obawa, nie do końca w sumie wiadomo przed czym.
Postępem niewątpliwie jest otworzenie się na ludzi, na poznawanie nowych osób i miejsc, przeżywanie nowych doświadczeń, ruszenie w końcu tyłka i zrobienie kilku rzeczy które pragnąłem zrobić oraz zmierzanie w kierunku realizacji kolejnych planów, a nie jedynie mówieniu o tym, że fajnie by było gdyby coś takiego lub innego mi się przydarzyło.
W tym wszystkim obawiam się w sumie jednego. Pomimo poznania nowych osób, jedynym przyjacielem którego "mam pod ręką" jest właśnie Śmieszek. I o ile ja lubię spędzać z nim czas będąc w stu procentach sobą bez żadnego skrępowania, to boję się, że w pewnym momencie mogę go sobą przytłoczyć. Wiem że mam wciąż trudny charakter, a przede wszystkim pamiętam jedną rzecz która pomimo upływu czasu nie przestaje mnie boleć - miałem na tyle trudny charakter, że Ona nie potrafiła z nim wytrzymać, nie chciała pomóc mi w pracy nad nim i odeszła, a później nie chciała spróbować raz jeszcze, myślę że właśnie z obawy przed moją osobowością, która jest często osobliwa. A skoro Ona nie dała sobie z nim rady, to Śmieszek też może sobie nie poradzić. Ot, cała moja pewność

View more

Przyznaj się, o czym teraz marzysz? ??

Nawet tymbark wie o czym marzę tej nocy.

View more

Powiedz o sobie dwie prawdy i jedno kłamstwo.

실비아
Chcę Kochać
Kocham
Umiem Kochać

View more

Odmień siebie przez przypadki.

QandA
(Kto? Co?) Mężczyzna
(Kogo? Czego?) Intelektualisty
(Komu? Czemu?) Idealiście
(Kogo? Co?) Romantyka
(z Kim? z Czym?) z Pechowcem
(o kim? o czym?) o Perfekcjoniście
(o!) Wędrowcze!/Wędrowcu!

View more

Wstaw zdjęcie swojego wymarzonego samochodu!

실비아
Zazwyczaj jeżdżę na i z uczelni ze Śmieszkiem. Tym razem jednak on został, a ja postanowiłem wrócić. Dawno nie miałem okazji odbyć podróży z samym sobą, a choć naprawdę uwielbiam Jego towarzystwo i wspólne przejazdy po których zawsze pozostaje jakieś przyjemne wspomnienie czy drobny sentyment do którego z zasłyszanych utworów, czasem potrzebuję sam się zresetować.
Ciężko porównać mi do czegokolwiek uczucie, jakie towarzyszy mi gdy prowadzę samochód. Jedynie trzymanie w ramionach kogoś kogo kocham może przebić radość, satysfakcję i spełnienie płynące dla mnie z kierowania autem. Co prawda dziś stolica nie była zbyt uprzejma i zatrzymała mnie sporo czasu w korkach, jednak nie przeszkodziło mi to cieszyć się resztą podróży.
Mieszkam na wsi, i właśnie wjeżdżając na nową, rzadko uczęszczaną, ładną drogę przez las z radia usłyszałem pierwszy raz utwór Zayna w duecie z Sią. Piosenka ta z miejsca sprawiła, że kolumny zaczęły grać najprawdopodobniej na tyle głośno by usłyszał to ktoś na zewnątrz, gdyby tylko ktokolwiek tam był.
https://www.youtube.com/watch?v=tt2k8PGm-TI
"Not tryna be indie
Not tryna be cool
Just tryna be in this
Tell me are you too?
Can you feel where the wind is? "
Już wiem który utwór będzie królował w mojej playliście tej jesieni.
Wymarzone auto ze zdjęcia to Fort mustang z 1967 roku, wersja z filmu"60 sekund", mojej pierwszej ekranowej miłości.

View more

Na co nie jest za późno?

실비아
Wczoraj wieczorem zasiedziałem się z dziewczynami w pokoju. Rozmowa przeszła w pewnym momencie na książki i po delikatnej namowie postanowiłem opowiedzieć jedną ze swoich ulubionych historii ze świata Tolkiena. J. Stwierdziła, że bardzo lubi mnie słuchać, bo opowiadam z pasją i mam bardzo przyjemny głos, na co Vill chętnie przytaknęła. Ogólnie zostałem określony mianem "bajarza", bo ponoć robię to świetnie i jestem przyjemny w odbiorze.
Zastanawiam się od tego czasu czy nie jest podobnie z askiem. Być może jestem dla was pewną opowieścią, a raczej z racji pory publikacji postów - bajką na dobranoc. Jestem ciekawy jak wiele serduszek jest tu przypadkowych, jednak cieszy mnie za każdym razem gdy widzę te same pseudonimy przy kolejnych odpowiedziach. To miłe, że są osoby które lubią tu do mnie wracać, niektóre od samego początku czyli już dwóch lat.
Spędzanie czasu z nowymi znajomymi z akademika czy ogólnie kierunku uświadamia mi ile jestem wart. Co ciekawe, wraz ze wzrostem dystansu do siebie, wzrasta moje poczucie własnej wartości. A może jest dokładnie odwrotnie? Nie jestem pewny. Jednakże to właśnie Ci ludzie uzmysławiają mi, że nie jest za późno bym zdobył świat który wciąż stoi przede mną otworem.
Z drugiej strony wiem, że to będzie tylko świat. Nie barwy które niesie Wiatr..

View more

gdzie się podziały Twoje odpowiedzi?

Wszystkie są tam, gdzie były, nic nie zniknęło. Mam wrażenie że od dwóch lat nic tak właściwie sie tu nie zmieniło. No, może poza odejsciem adresatki tego wszystkiego.

View more

Zazdrościsz komuś?

Chciałbym się poddać, ale nie mogę. Tkwie więc w niekończącej sie walce z samym sobą której nie sposób wygrać. Zazdroszcze temu, kto nie musi zamykac na siłę serca ttej jesieni.

View more

Możesz absolutnie wszystko. Co zrobisz?

QandA
Od zawsze najbardziej męczy mnie bezsilność.
Często sprawiam wrażenie osoby bezczynnej. Dla ludzi którzy mnie nie znają może wydawać się, że spędzam dni popijając herbatę, siedząc w oknie i całe dnie obserwując przejeżdżające samochody. I rzeczywiście, zdarzają mi się takie wieczory, jednak jest ich niezwykle mało. Jestem osobą cierpliwą, choć bywam też momentami bardzo spontaniczny i potrafię złapać za telefon dzwoniąc że za 20 minut będę pod Twoim domem, szykuj się.
Przez ostatnie pół roku metodycznie naprawiałem swoje życie. I co ciekawe, prawie mi się udało. Bez pośpiechu, momentami wręcz leniwie rozwiązywałem wszystko popsute w zeszłym roku. Poprawiłem swoje relacje z rodziną, odnowiłem kilka przyjaźni, zawarłem wiele fajnych znajomości, zabezpieczyłem i uniezależniłem się finansowo, zmieniłem uczelnie i radzę sobie na niej naprawdę nieźle. Wszędzie tam, gdzie mogłem podjąć działania, dobierałem odpowiednie chwile tak by sprawy poszły jak najbardziej po mojej myśli.
Jednak z Nią jest inaczej. To ostatnia kwestia której nie mogę rozwiązać, bo w żaden sposób nie zależy ode mnie. Do pełni szczęścia wydawałoby się że brakuje mi już tak niewiele, ale nie mam w tej kwestii żadnego pola manewru.
Nie wiem kim dziś jest, jak bardzo zmieniły ją te długie miesiące, podobnie jak Ona nie wie jakie zmiany zaszły we mnie. Nie wiem czy by nam wyszło teraz, miesiąc temu czy za miesiąc. Chciałbym jednak spróbować, podjąć to ostatnie ryzyko. Zdaje sobie jednak sprawe, że jestem w tym pragnieniu osamotniony.
Gdybym mógł wszystko, spróbowałbym z Nią raz jeszcze. Wszystkiego, co życie może nam zaoferować..

View more

Co czujesz, kiedy ktoś o Tobie myśli?

Vessel
Mamy w rodzinie pewien przesąd. A może raczej dar? Ciężko znaleźć mi dla tego odpowiednie określenie. W każdym razie, gdy mama lub mój najstarszy brat bardzo intensywnie o mnie myślą martwiąc się lub rozmawiają z kimś na mój temat, czuję tak zwane przez nas "palenie w twarzy", czyli gorąco w policzkach, zupełnie jakbym zaraz miał zrobić buraczka ze wstydu, chociaż wyglądam normalnie. Nie raz i nie dwa zdarzało się tak, że będąc na jakimś wyjeździe czułem że jedno z nich rozmawia o mnie i faktycznie, często dzwoniąc okazywało się że własnie rozmawiano na mój temat. Sam byłem też świadkiem jak mama mówiła że pewnie zaraz Piotrek (najstarszy brat) przedzwoni do Niej, bo właśnie "pali mnie z twarzy". Inną sprawą jest to, że tą "zdolność" zaobserwowałem tylko u naszej trójki, reszta rodzeństwa i tata tak nie ma.
Pamiętam też wyjątkowe ciepło dłoni. Takie wręcz nienaturalne, gdy powinno mi być w nie zimno a czułem jak czyjeś myśli mi je grzeją. Pamiętam, jak często zastanawiałem się czego te rozważania snute wokół mojej osoby mogą dotyczyć. Czasem były to zwykłe tęsknoty, czasem jakieś przemyślenia odnośnie nas lub wspólnych wydarzeń.
Pamiętam jak to ciepło grzało mi dłonie, a zarazem dusze. Być może kiedyś minie tyle czasu, że ciało zapomni jak to jest z czuciem metafizyki, ale serce nie zapomni już tego nigdy. I w ciszy będzie tęsknić jesiennymi wieczorami spętane okowami rozsądku. "Niech nie wie nikt, nie zdradzaj nic żadnych uczuć, od teraz tak masz żyć.." Była królowa samotnej duszy, nastał czas na króla..

View more

Życie jest za krótkie, aby pić kawę z brzydkiego kubka. A jak wygląda twój kubek, Wędrowcu?

Kochanka Wiatru
Lubię swój kubek, jest idealnie podpisany, odzwierciedlając jedną z czasem denerwujących cech mojego charakteru. Teraz zdarza mi się to rzadziej, ale kiedyś uwielbiałem sprawdzać uwagę słuchacza drobnym pytaniem. Przecież nie po to produkuję się mówiąc coś do niego, żeby ten jedynie udawał że mnie słucha, prawda Kochanko?
Ktoś zadbał, bym miał w czym pić różne wywary. Chociaż zapomniała, że ja kaw nie lubię i ich nie pijam, chyba że z Jej rąk których dotyku powoli zapominam. Inną sprawą jest, że z tych rąk przyjąłbym zapewne każdy los, nie tylko ten okraszony kawą..

View more

Nocny Wędrowcu, czy pojawił się ktoś nowy, kto zmienił Twoje dotychczasowe życie?

Poznałem przez ostatni miesiąc całe swoje piętro w akademiku. Poza tym kolejnych kilkadziesiąt osób na kierunku, nowe osoby z innych akademików/kierunków. Ogółem, przewinęło się przy mnie dobrze ponad sto osób. Ostatnio idąc ze znajomym spotkała mnie zabawna sytuacja, gdy co trzecia mijająca nas osoba mówiła mi cześć. Czułem się trochę głupio, bo każdy znał moje imię, a ja ze swoją pamięcią nie zawsze mogłem zrewanżować się tym samym.
Pojawiło się tak wiele osób, ale czy komukolwiek mogę przypisać szczególne zasługi? Ostatnio więcej czasu spędzam ze Śmieszkiem i muszę przyznać że odpowiada mi jego często sarkastyczny, lekko prześmiewczy styl bycia, co pomaga mi w budowaniu coraz większego dystansu do siebie. Poza tym po prostu go lubię, chociaż ciężko miałbym powiedzieć dlaczego. No ale cóż, nasza znajomość ma już kilka lat i to pytanie jest od początku i pewnie tak też pozostanie.
Nie pojawił się jednak nikt nowy, kto sprawiłby żeby coś zmieniło się w moim życiu. Sam sobie jest powodem zmian, sam sobie jestem kapitanem, sterem, okrętem. Zdążyłem polubić kilka osób przez ostatni czas, jednak nikt nie był nawet bliski temu, żeby do mnie naprawdę dotrzeć. Smuci mnie to gdzieś wewnątrz, gdyż zdaje się że sam sobie przewidziałem przyszłość. A może po prostu tak dobrze się znam?
Gdy mówiłem, że jestem w stanie się zmienić, miałem rację. Zmieniło się we mnie tak wiele, że aż trudno mi to wszystko wymienić. A raczej, tak wiele (złych) rzeczy zniknęło przez ostatnie miesiące. Mówiłem też jednak, że nigdy nikt, tylko Ona. I cóż, tu też się nie myliłem.
Nie, nikt nie zmienił mojego życia. Wiem, że nikt tego nie zrobi, co nie oznacza, że stoję w miejscu. Moje życie powoli sunie naprzód, a ja jestem jedynym czynnikiem pchającym je dalej w jedynym dostępnym mi kierunku. Czasem tęsknię za drogą, którą przede mną zamknięto. Czasem tęsknię za poczuciem bliskości. Czasem tęsknię za dzieleniem swojego małego świata by budować większy, wspólny. Czasem tęsknię za osobą, z którą chciałbym to wszystko i jeszcze więcej. Czasem tęsknię..
Jestem człowiekiem upartym. Upartym w życiu, upartym w uczuciach, i takie też mam serce. Ciepłe, niestrudzone, z kilkoma bliznami i stale krwawiącymi ranami. Serce, którego nie sposób odmienić. Nawet przez przypadki..

View more

Witam, powiesz mi co można usłyszeć w ciszy?

Radioactive.☢
Uciekłem dziś z miasta w południe żeby ominąć największe korki, jazda samochodem w godzinach szczytu nie daje żadnej frajdy. Po powrocie do domu udałem się z mamą na cmentarze żeby posprzątać to co znów się uzbierało do zrobienia po ostatnich odwiedzinach. W ciszy cmentarza można usłyszeć historię przemijającego życia, w światełkach zapalonych zniczy dostrzec drogę która czeka kiedyś każdego z nas. Memento mori, chociaż jednego dnia w roku.
Nie byłbym sobą gdybym nie wybrał sie także w samotną przejażdżkę po "swoich stronach". Taki lekki przymus sprawdzenia czy te miejsca wciąż tam jeszcze są. I tak powstało zdjęcie poniżej zrobione moim zdezelowanym telefonem - pachnąc moją własną, osobistą wolnością..

View more

Czym cechuje się Twa pustka, Nocny Wędrowcze?

Łańcuchy pesymizmu.
Zwykłem powtarzać sobie "Nie można żyć w strachu". Uwierzyłem w te słowa tak bardzo, że zniszczyły mi one świat.
Dopóki bałem się, że mogę Ją stracić przypadkowym słowem lub gestem byłem bezpieczny. To strach przed Jej utratą powodował, że starałem się o Nią jak tylko umiałem, a jednak pozostawałem tajemnicą której Ona łaknęła. Nadmierna pewność siebie sprawiła, że pozwoliłem Jej tak po prostu odejść ze swojego życia. Pozostała pustka cechująca się niewczesnym żalem że mając rację tysiąc razy - raz się pomyliłem, i to wystarczyło żeby przegrać szczęście wywalczone przez lata wyrzeczeń i trudów..

View more

Twój największy sukces?

Zawsze gdy wracam do domu ogarnia mnie melancholia duszy i tesknota serca. Wybralem sie wiec dzis na spacer samochodem czego efektem jest zdjecie poniżej.
Spotkalem sie z tegoroczną jesienią wpół drogi..

View more

Co nigdy nie powinno mieć miejsca w miłości?

Śmierć.
Jednego z nich
Lub samego uczucia

View more

Co lubisz sobie mówić w momentach wielkiego smutku?

Vessel
"Naprawdę kocha się tylko raz w życiu, Julianie, nawet jeśli człowiek tego nie zauważa."

View more

Jak wygląda wnętrze Twojego pudełka Wędrowcze?

Upadły Sith
Jestem zmęczony S. Zmęczony udawaniem, kłamaniem, fałszywymi uśmiechami. Nie, nie jest dobrze. Tak naprawdę to jest cholernie źle, z naciskiem na cholernie i podkreśleniem źle przez kilka mnie cenzuralnych słów.
Rozmawiałem dziś przez telefon z mamą. Rzadko do Niej dzwonię, zazwyczaj wysyłam sms-a żeby się nie martwiła. Dziś jednak stwierdzilem że mam chwilę, wiec czemu nie. Jak to w rozmowach z rodzicem - kilka wskazówek jak żyć, kilka cennych rad, dużo troski. Od lat mama nie mówi mi jak żyć - wierzy w to, że sam znajdę swoją drogę, choć wiem że bardzo ją boli jedna rzecz. Chce mojego szczęścia, a oboje wiemy jak jest.
Powiedziała mi że jest ze mnie dumna. Że wciąż walczę, że wciąż chcę chcieć. Milczała jednak, gdy powiedziałem Jej że tęsknię za moją miłością. Ostatnie kilka dni to prawie nieprzespane noce, gdy sen przerywany jest Jej wkraczaniem i równie nagłym znikaniem, zostawiając mnie z pustymi ramionami.
W pudełku o którym jakiś czas temu pisałem jest to, co widzicie. Zostało w domu, w bezpiecznym miejscu. Ostatnia widoczna oznaka tego, że wciąż za Nią tęsknię. Że wciąż Ją kocham. Potrafię żyć bez Niej, ostatnie miesiące to najlepszy tego dowód, ale co to za życie bez osoby, którą kochasz. Kochasz, choć to nie jest miłość idealna. Jest spaczona, przez świat, życie, a najbardziej przez mój jakże niedoskonały charakter. A jednak to wciąż miłość. Nie umiem nie kochać, nie umiem dziś kochać Jej inaczej. Nie mogę tego robić w sposób inny, jak z oddali, tak by mnie nie widziała. Dla Niej wszystko dawno się skończyło, ja to tylko zła przeszłość. Ona codziennie jest moją wewnętrzną teraźniejszością..

View more

Ile czasu jesteś Samotnym Nocnym Wędrowcem? ( Wcale nie chodzi mi o fakt długości posiadania aska, tylko o samotność duszy)

Zerwaliśmy ze sobą w lutym, ale ja liczę czas inaczej. Było kilka dni kiedy myślałem że ten cud jest możliwy, że to wszystko dzieje się naprawdę. Taki krótki epizod, kilkudniowy. Najpierw mnie opieprzała że nie można mi ufać, później ja Ją że niszczy jedną z najważniejszych w swoim życiu relacji i wcale nie chodzi o mnie. Później rozmawialiśmy w sposób który do dziś sprawia że na samą myśl lekko się uśmiecham, choć teraz jest to okraszone pewną dozą smutku. Po tej rozmowie spotkaliśmy się, kolejnego dnia wieczorem i był to nasz ostatni wieczór. Wieczór gdy wiedziałem jak patrzy na mnie z miłością. Powiedziała mi wówczas wiele rzeczy i nie mam dziś pojęcia ile z nich było prawdą. Patrząc na to jak dziś się ma sytuacja, możliwe że całe nic, jednak gdzieś tam w środku wierzę, że wszystko.
Od nocy, gdy wracałem późną kwietniową nocą bardziej 10 niż 9 kwietnia jestem Wędrowcem Samotnym. Pamiętam jak się wtedy czułem - modląc się w myślach żeby to nie był sen. Pamiętam jak czułem wszędzie Jej zapach, pamiętam ciepło Jej dotyku, to jak bardzo nie mogła się mną nacieszyć... Pamiętam to wszystko, a także to, że później okazało się że to wszystko nieważne. Jak ja.
Pamiętam Jej miłość. I Jej serce. Duszę schowaną za najwspanialszymi oczami jakie kiedykolwiek widziałem. Pamiętam też jednak, że straciłem to. Obawiam się, że bezpowrotnie.
Jestem samotny od 186 dni. Brakuje mi Jej, cholera. Brakuje mi tej idiotki która tak mnie zraniła, a jednak potrafiła mnie tak pokochać. I którą ja wciąż...
https://www.youtube.com/watch?v=FOjdXSrtUxA&feature=share

View more

A jak wyglądają Twoje łańcuchy, Nocny Wędrowcze?

Łańcuchy pesymizmu.
I znów miałem złą noc. I znów odwiedziła mnie we śnie. Nie chciała, rozmawiać, odchodziła, uciekała. Dopiero mój dotyk potrafił zatrzymać Ją, chociaż na kilka chwil. Ten koszmar był niczym realne życie w którym ciągle nie mogę poradzić sobie z własnym sercem które drze się jak opętane że chce do Niej. Że mam coś zrobić i już i nie rozumie że ja nie mogę nic, a Ona nic nie chce.
Obudziłem się gwałtownie siadając w momencie, gdy zdałem sobie sprawę że to tylko sen. Spoglądając w Jej oczy zobaczyłem, że nie mają tej cudownej barwy ciepła którą mogę z łatwością przywołać gdy zamknę własne, a są szklane i zimne. Zupełnie jak moje..

View more

Czy czuliście kiedyś jednocześnie smutek i szczęście, ból oraz ukojenie? Jak to jest?

Vessel
Mogę powiedzieć że jestem dziś szczęśliwą osobą. Może nawet w pewnym sensie spełnioną. Odnalazłem ludzi którzy jakimś cudem akceptują mój dość specyficzny styl bycia, odzyskałem znajomych którzy sprawiali że każdy dzień stawał się świętem. Dziś spędziłem kilka godzin zamieniając wieczór w noc ze Śmieszkiem na poszukiwaniu skrzyneczek z geocachingu (jeśli kiedyś zobaczycie dwóch chłopaków chodzących po nocy po krzakach w Warszawie i szukających tam czegoś to uciekajcie, jest opcja że to właśnie my). Zjechaliśmy i schodziliśmy kawał miasta, a jednak pomimo wysiłku stwierdziliśmy że było śmiesznie i fajnie. To swoją drogą dość ciekawe, że ostatnio zdecydowanie poprawił/odnowił mi się kontakt z ludźmi z liceum, a co za tym idzie, odnalazłem gdzieś w tym wszystkim pewne kawałeczki siebie, co prawda zmienione, ale wciąż moje.
I tak oto czuję się szczęśliwy, a mimo to smutek idzie moim śladem, gotowy mnie dopaść w każdej chwili jeśli tylko się zatrzymam. A ja czasem zupełnie na przekór staję w miejscu, mierzę się z nim i zawsze przegrywam.
Ze wszystkich osób które poznałem tylko z kilkoma mogę rozmawiać o wszystkim i niczym, a tematy zdają się nigdy nie kończyć. Wydaje mi się, że tak właśnie rozpoznaje się przyjaciół. Do tego kompletu należałoby jeszcze dołączyć Ją i tu pojawia się problem - bo z tych wszystkich wspaniałych osób, Jej wady dostrzegałem najwyraźniej, a jednak to Jej pragnę w swoim życiu najbardziej. I tak jestem szczęśliwy w swoim smutku, chociaż ostatnio jest to raczej smutek w moim szczęściu, kładący się na nim niczym cień w pełnym słońcu.
"Zastanawiam się, co powinienem zrobić. Chociaż to niezbyt skomplikowane. Rzecz sprowadza się do dwóch możliwości. Zacząć żyć lub zacząć umierać."

View more

Jaki masz bezużyteczny talent?

Jak brzmiałaby Twoja definicja?

Panienka Olii
- Cóż, temperatura wkrotce minie wiec jeden problem sie rozwiąże.
- Dwa-trzy miesiące
- Raczej do pierwszego deszczu
- Upały wracają
- Kobiety nie

View more

Next
  • 228
    Posts
  • 14202
    Likes

About Nocny Wędrowiec:

Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych.
GG 62593845