Ask @apoptoza:

⠀⠀⠀⠀⠀

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀THE BLOOD MOON
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀__________________________________
- (...) Wiele tu egzotyków, które z pewnością skradną wam serca, jednak nie tak bardzo jak złoto, które lśni w moim skarbcu. A wiesz co go strzeże? Smoki.
To mogło skutecznie powstrzymać dzielnego woja od planu odrzucenia propozycji Daenerys, jak i dobrania się do skarbca. Ragnar Lothbrok poznał już trzy bestie, a jego sztylet wiedział co robią z nieprzyjacielem. Bestie nie potrzebowały jej słowa, kierowały się własnym instynktem, wyczuwały, a teraz zaczęły się powoli niepokoić, kiedy nie zobaczą swej matki jutro rozpalą żelazne wrota do czerwoności, Drobina Śniegu była pewna, że piramida zbyt długo już nie wytrzyma zamkniętej siły ognia, mury choć nieustraszone poczęłysię kruszyć.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀__________________________________
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀ @madoceaneyes
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀https://justpaste.it/thebloodmoon_VIII

View more

https://justpaste.it/son_of_rhllor_II

Nicolas Roche
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀SON OF R'HLLOR
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀__________________________________
Smoki, owinięte nutą tajemniczości i wielkiego strachu. Pozostałe do niedawnych lat jedynie wspomnieniem owianym w żal za zniewolenie, aż w końcu zostały z nich tylko twarde niczym valyriańska stal, kości zdobiące Wielką Sale w Królewskiej Przystani. Z każdym kolejnym pokoleniem coraz mniejsze i słabsze. Owiane zapomnieniem, będące baśnią, jak i koszmarem. Symbolem wielkiego, ale upadłego już rodu. Kamienne jaja, które były główną nagrodą turniejów, z latami okryte kamienną łuską ognistego niespełnienia.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀*⠀*⠀*
Słońce wisiało nad nimi wysoko i przygrzewało bezlitośnie, wiatr nawet nie okazywał tego dnia, choć najmniejszej łaski. Trzy bestie leżały obok siebie, wygrzewając się w gorących promieniach, Viserion przysypiał z ułożonym pyskiem na nefrytowym ogonie Rhaegala. Drogon leżał, ale czerwone ślepia patrzyły czujnie, źrenice śledziły swoją matkę, a kiedy usłyszał skrzypienie wrót i od razu podniósł łeb. Z nozdrzy wydało się parsknięcie, a chmura szarego dymu uniosła się ku niebu. Daenerys przesunęła porcelanowymi palcami po jego twardych ostrych łuskach, jak po strunie harfy, która winna grać tylko słodkie pieśni. Do sali wszedł mężczyzna spowity czernią, włosy sięgały mu niemal do ramion, góra spięta w dość luźny węzeł na czubku głowy. Miał na sobie lekką zbroję, która iskrzyła w słońcu, jakby była wykonana ze szlachetnych kamieni. Czarne oczy. Można powiedzieć, jakby ukradł je samemu diabłu, wydawało się, że im dłużej człowiek, będzie wlepiał w nie wzrok, tym pewniejsze, że utonie.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀__________________________________
⠀⠀⠀⠀⠀ @GodNicohttps://justpaste.it/son_of_rhllor_III

View more

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀SON OF R'HLLOR
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀__________________________________
Rubinowa połać przecinająca powietrze, delikatny świetlik splamiony krwią i magią ognia. Wir przeznaczenia, w który zostały wplątane dwie istoty, dwa końce i dwa początki. Jasny płomień i ciemny ogień, połączone i rzucone na szale przeznaczenia, jak moneta w dniu narodzin. 'Szalony czy dobry?'. Ogień splata trwalej niż jakakolwiek inna siła na świecie niż jakiekolwiek słowa wypowiadane, nawet bardziej niż obietnice składane pod Czar Drzewem w ogrodach. Dwie dusze winne by świat splótł ich los, nie jednocząc jednak krwi. 'Jasny czy ciemny?' Prawidłowa odpowiedź jest jedna. Czarny, przepleciony liliowymi nićmi. Przeznaczenie nuci nieuchwytną pieśń niosącą się w gorącym powietrzu.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀*⠀*⠀*
━ Ogień. Musisz iść tam, gdzie ma swoje źródło, gdzie nigdy nie zgasł. Czarny płomień, w spowitej szarością krainie. Niech Cię nie myli, Daenerys Zrodzona z Burzy. Ciemny nie znaczy, że nie parzy i nie ma takiej siły jak ten czerwony, znany, budzący zaufanie i spustoszenie. Jaki kolor ma ten, który wydobywa się z pyska Twego największego smoka?
━ Czarny, przepleciony czerwonymi nićmi.
━ Szukaj Czarnego Płomienia, Daenerys Zrodzona z Burzy.(...)
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀__________________________________
⠀⠀⠀⠀⠀⠀@GodNico │ https://justpaste.it/son_of_rhllor_I

View more

⠀ ⠀

.....................................................................................................
Świat wydawał się, jakby ucichł na dość długi czas, nie tylko na kilka momentów uderzenia serca, tego dnia zamarł i nie wydał z siebie nawet tchu. Czy było to spowodowane zaskoczeniem? A może strachem? Możliwe, że wszystko scalało się w jedno jak mury i budowle Królewskiej Przystani, które zostały zamienione w szare popioły. Na ustach mieszkańców w końcu zamarł krzyk na wieki tak samo, jak bicie serca, jedynie ogień trawił ich już poczerniałe ciała, nie chcąc się przestać, chociażby tlić. Być może miał sugerować wieczną nadzieję, którą żywili poddani, tak niewinni i na swoją szkodę osądzeni. Mógł również sugerować koniec, zamienił wszystko w pierwotną rzecz, na której buduje się i z której wyrastają nowe plony. Czy tajemniczy mężczyzna z armią smoków to właśnie chciał uczynić? Czy podpalił Królewską Przystań tylko dla satysfakcji? Najważniejszym jednak pytaniem, które cisnęło się tu na usta było: SKĄD U LICHA MIAŁ SMOKI?

* * *
‘R h a e g a r T a r g a r y e n.’ Zaszumiało w głowie Drobinie Śniegu, informacja przekazana z ust Królewskiego Namiestnika sprawiła, że srebrne serce ścisnęło się w piersi, fiołkowe oczy zmętniały. Daenerys starczyło jeszcze sił, by podnieść dłoń na znak, by wszyscy opuścili letni ogród. Dopiero wtedy z kryształowych już oczu poczęły płynąć łzy, tworząc swoje ścieżki na białym licu. Teraz to jej dłonie się trzęsły i nie tylko one. Szloch wstrząsał całym drobnym ciałem Daenerys, a kłujący ból przeszywał serce tysiącem ostrzy.
— M-m-ój brat nie żyje, ser… — powiedziała w końcu cicho, a głowa pokryta białymi włosami uniosła podbródek, ku górze. Twarz była pokryta słoną rosą rozpaczy, jak i tęsknoty. — Bez względu na to, jak bardzo chcielibyśmy zmienić przeszłość, jej bieg, wskrzesić tych, którzy zabrali ze sobą kawałki nas samych, to się nie uda. Nieznajomy zamknął ich już w swoich objęciach, zabierając do innej krainy.
.....................................................................................................
@ostatni_poeta_westeros
https://ladyoficeandfire.weebly.com/dragonxdragon.html

View more

Za co cenisz swoją postać?

Daenerys urzekła mnie od samego początku, ujęłam jej drobną rękę i podróżowałam z nią dzielnie, nigdy nie puszczając. Poznajemy ja jako niewinne dziewczę, które od samego początku poświęca się dla swojego rodu i jego przyszłości. Przyjmuje ofiarowany jej los i nigdy nie zgina przed nikim głowy. Idąc dalej jej śladami, śmiało możemy uznać, że ktokolwiek dotknie się Daenerys — pali się on w jej rękach. Jednak za każdym razem jestem z niej dumna, że się nie załamuje, a idzie dalej i walczy. W jej głowie nie ma takich myśli nawet, by się poddać. Głównie ma tylko swoich poddanych, armie i smoki, nielicznych przyjaciół. Daenerys od początku pokazywała swoje dobre serduszko, broniąc słabszych od siebie, nawet gdy narażało to jej osobę. Wiele osób, jednak nie przepada za Matką Smoków, zauważyłam, że najchętniej wyrwaliby jej skrzydła, pozbawili smoków, bo jakże może je posiadać, ale jedyne co mogą to tak naprawdę ją uniżać. I oczywiście nieustannie w każdym kroku tej postaci doszukiwać się zachowań jej Pana Ojca, by tylko obwołać ją Szaloną Królową. Ewentualnie czynią z niej nadal małą dziewczynkę i bagatelizują jednoznacznie sens jej istnienia. Nic nie robi, nic nie ma, nic nie osiągnęła. Siedzi i pachnie! Ludzie nie potrafią docenić Daenerys, wolą się skupić często na wyobrażeniach wykreowanych w swojej głowie, które dla nich mogłyby stać się najlepiej rzeczywistością. Ja sama uważam inaczej, widzę te drobne rzeczy, które robi, jak i te wielkie. Widzę jak walczy i jest w stanie poświęcić swoje szczęście dla pokoju poddanych, obronić słabszych i z trudem wykonać wyrok, kiedy ktoś nie jest w stanie przyjąć przez nią podarowanego pokoju. Ma na sobie obowiązek odzyskania dziedzictwa jej rodziny i zadbania o lud Westeros. Pragnie podarować obcym szczęścia i pokoju, zjednoczyć Królestwo, choć mogłaby zostać w miejscu, gdzie jest kochana. Dany, jednak zbiera siły, doświadczenie, by przybyć jako wybawienie, nie kat, po drodze również ratuje inne niewinne osoby, wyzwala niewolników. Wybrałam Daenerys, bo jest postacią, która budzi kontrowersję i sprzeczne emocje. Chce walczyć za nią i w jej imieniu jak armia Nieskalanych, Dothraków i reszty jej poddanych. Pragnę naprawić błędy w ukazaniu postaci Drobiny Śniegu przez powielanie schematu robienia z niej Szalonej Królowej, idąc kanonem serialu, który moim zdaniem jest błędny i niezgody. Wbrew temu ile osób tego tak naprawdę pragnie, zostanie nieustającą burzą ognia, która dalej idzie po swoje i nie gaśnie, a wiatry, które wieją, tylko ją wzniecają — nigdy nie gaszą.

View more

〰️ Jeśli się odwrócisz, zginiesz. 〰️

Dαeηerys Tαrgαryeη ⊰ ❄️ ⊱
Serce pękało, kiedy Daenerys uświadomiła sobie, że mężczyźnie naprawdę na niej zależy, nie tylko na ciele, ale również na jej duszy, srebrnej i iskrzącej jak łuna księżycowa. Byli nieszczęśnikami uwięzionymi w złym czasie i miejscu, ofiarami tego, co bardziej wypada, męczennikami pokoju, bo to właśnie oni za niego spłacali dług i tylko każde z osobna wiedziało jak wielki.
— Nie wiem, czy przyjmowanie gości w sypialni małżeńskiej jest dość rozważne, Wasza Miłość — słowa wyleciały z jego ust jak wiatr, Daenerys poczuła je na swoich policzkach i w całym ciele, kąśliwa uwaga Daario przebiła jej serce. – Ahh, wybacz! Wasza Promienistość, bo tak teraz powinniśmy się do Ciebie zwracać, to nie Westeros tylko Meereen. To nie ogród, a twa małżeńska sypialnia, w której co noc pozwalasz…
W tym momencie nad głową Naharisa przeleciał wazon i zapikował w powietrzu, zwinność kapitana pozwoliła mu uniknąć roztrzaskania na jego głowie. (...) Ujęła szczękę mężczyzny w mocny uścisk i zbliżyła swoje usta do jego, jakby chciała podarować mu pocałunek. — Słowa to miecze, Twoje są mocno naostrzone, chyba zadbałeś o nie dosadnie dzisiejszej nocy, Daario Naharisie. Tną z wprawą, ćwiczyłeś? (...)
@slonce_dorne
https://ladyoficeandfire.weebly.com/je347li-si281-odwroacutecisz---zginiesz.html
https://m.youtube.com/watch?v=htd_DLRZDCs

View more

Qoy anni qoy.

Dαeηerys Tαrgαryeη ⊰ ❄️ ⊱
* * *
Drobina Śniegu, biała valyriańska stal.
Burza z piorunami w upalne lato, które powoduje susze, wybawiająca i gwałtowna.
Czysty ogień, który oświetli, ale i scali w jedno – popioły.
Ta przed którą słońce - jak w pryzmacie,
zgina swe promienie niczym rycerz kolano, oddając zamiast miecza
Smugi świetlne, by rozproszyła je niczym kalejdoskop dobroci i łaski.

View more

〰️ Bitwa o srebrne jajo. 〰️

Dαeηerys Tαrgαryeη ⊰ ❄️ ⊱
Kiedy Nieskalani przygotowywali się do bitew w ciszy, Daenerys od świtu słyszała głośne okrzyki bojowe wikingów, które zwiastowały tylko rzeź między dwoma braćmi. W nocy, gdy dowiedzieli się o bitwie poczęli obdarzać panią noc swą biesiadą, którą traktowali jak ostatnią kochankę w swoim życiu. Bracia, iluż przelało swą krew za władze? Jednego Bogowie pobłogosławili zdrowiem, ale zabrakło mu rozumu, drugiemu poskąpili całkiem odwrotnie. Ironia Panów Przestworzy nie znała granic, wydawało się jakby patrzyli z góry i obserwowali akty, rozgrywane się przed ich oczyma. Może ich to bawiło? Może przerażało? Wiedziała, była wręcz pewna, ze dzisiejszego poranka wstrzymają powietrze w płucach, jak wtedy gdy wyrzucona moneta podczas jej narodzin opadła na boską dłoń i poparzyła. Usłyszała werble wzywające do bitwy, liliowe oczy popatrzyły za okno tęsknym wzrokiem. BUM, BUM. Tak bardzo przypominali Dothraków, a tak naprawdę byli całkiem inni, otumaniona obcym miejscem szukała w nim nieustannie znanego słodkiego smaku, ale na końcu języka odczuwała tylko gorzki posmak. BUM, BUM, BUM. Stawały się coraz głośniejsze, a Daenerys słyszała uderzenia swojego serca, w tym samym rytmie huczącym w głowie. Pośród wikingów zauważyła w końcu Ivara, policzki mężczyzny były umalowane barwami bitwy, krwią. Domyślała się, że dzisiejsza bitwa napełni rubinowa barwa wiele kielichów, zaleje ziemie i będzie unosiła swój zapach przypominając o rozłamie między dwoma braćmi. W tym momencie zobaczyła jakby to jej Słońce i Gwiazdy stał pośród swych wojowników, brakowało tylko dźwięku dzwoneczków, którymi była przyozdobiona jego głowa. Zamiast nich znowu rozległo się jeszcze głośniejsze BUM BUM BUM. Zawsze wiedziała, kiedy jej pan mąż się zbliża dzięki ich słodkich wezwaniom. Wielki Khal Drogo.
‘Jeśli obejrzę się za siebie, zginę.’ BUM. BUM. BUM. Nadchodził nie Khal, a Ivar Bez kości żeby podarować rzeź i wycinać krwawe smoki na plecach wrogów. BUM. BUM. Dzielni mężowie okrzykami przyłączyli się do wezwania werbli maszerując na wroga, który jeszcze wczoraj był ich Jarlem. BUM... ostatnie uderzenie po którym zapadła przerażająca cisza. (…)
https://ladyoficeandfire.weebly.com/bitwa-o-srebrne-jajo.html

View more

☀️✨

Dαeηerys Tαrgαryeη ⊰ ❄️ ⊱
Myśl o domu napełniała ją niepokojem.
Gdyby żył jej Słońce i Gwiazdy, poprowadziłby swój khalasar za trującą wodę i rozgromił jej wrogów, lecz jego siła opuściła już świat. Zostali jej jedynie bracia krwi, którzy poprzysięgali służyć jej swym życiem. Byli biegli w zadawaniu śmierci, lecz tylko na sposób władców koni. Dothrakowie plądrowali miasta i królestwa, ale nimi nie władali. Dany nie chciała obrócić Królewskiej Przystani w poczerniałe ruiny pełne niespokojnych duchów. Przełknęła już wystarczająco wiele łez.
„Pragnę, by moje królestwo było piękne, pełne tłustych mężczyzn, ładnych dziewcząt i roześmianych dzieci. Chcę, żeby ludzie uśmiechali się widząc, jak przejeżdżam, tak jak według Viserysa uśmiechali się na widok mego ojca.„
By to jednak osiągnąć musiała najpierw zwyciężyć.

View more