Oglądałaś GoT dzisiaj? :)

[ewentualne spojlery, chociaż starałam się uważać]
Tak! Jestem zachwycona odcinkiem!
Myślałam, że wyjdę z siebie. Aż brak słów na to co ja przeżywałam, widząc co tam się dzieje. W pewnym momencie byłam pewna, że wszyscy zginą, Winterfell zostanie zrównane z ziemią, a przez następne odcinki będziemy oglądać starcie Cersei z Nocnym Królem, bo nikt inny już nie zostanie. Naprawdę, to wszystko było tak zrealizowane, że miałam ochotę wejść tam do nich i walczyć razem z nimi o Winterfell. Pod koniec myślałam, że bitwa jest już przesądzona i nikt nie ujdzie żywy. Szczególnie kiedy Tyrion rozmawiał z Sansą, ukryci za grobowcem. To było już jak pożegnanie.
I Arya! Moje złotko! Zawsze wiedziałam, że ona jeszcze czymś zaskoczy. I to tak, że wszystkim szczęki opadną!
A Tobie jak się podobało? :D