Co by nam powiedziały zwierzęta, gdyby mogły mówić?

Kiedyś się nad tym zastanawiałam. I doszłam do wniosku, że jeśli potrafiłyby mówić tylko przez jeden dzień w naszym języku wyglądałoby to tak: "Ej, ty, daj mi jeść!". Bo raczej taki zwierzak nie powiedziłby ci: "pi= 3,14" , albo "Litwo, ojczynzo moja ty jesteś jak zdrowie... " . Wątpię byś też usłyszał od niego "Zostańmy przyjaciółmi". Chyba, że zwierzęta zaczęłyby się z nami porozumiewać przez dłuższy czas. Wtedy uczyłyby się naszych słów (przez samo słuchanie) i naszych zwyczajów. W końcu wywalczyłyby swoje prawa i byłyby kolejną inteligentną rasą na ziemi. Czyli w sumie mogłyby powiedzieć nam wszystko, co każdy może nam powiedzieć, np. "Cześć" , "Co u ciebie" , "Dziś jest wtorek" itp.