Ask @astra99:

Skąd się biorą Twoje koszmary?

Kitty Psycho
Z życia..
Najbardziej przerażające,
mrożące krew w żyłach sny..
Koszmary...
Biorą się właśnie z niego.
Co noc,
śnię o jednym.
Nie tylko o tym,
bo mam różne sny.
Ale zawsze w noc
lub nawet i w dzień ..
Przez głowę przechodzą mi sceny
z życia,
które określam jako koszmar.
Bo w tym momencie,
to jest już tylko to.
Dzień w dzień
od 11 lat koszmar będący w mojej głowie.
Nigdzie się niestety nie wybiera.
Siedząc we mnie
niczym przestroga,
cierń.
Sama nie wiem.
Trzeba więc uważać,
na to co nas otacza,
bo niekiedy nawet
azyl zmienia się w nicość.
Pochłaniającą nas.

View more

Znów przychodzę do Ciebie z prośbą o opowieść. Jaką historią dziś się ze mną podzielisz?

Annabeth.
Dawno, dawno temu.. W pięknej krainie, nazwanej przez tubylców Atenami, urodziła się dziewczynka. Od samego początku swojego żywotu, była uśmiechnięta, promienna, ciekawska. 7 wiosen po swoich narodzinach musiała się przenieść wraz z rodziną do innej, bardzo oddalonej wioski - Jeleniej Góry. Powody jednak pominę w tej opowiastce. Ludy Aten i Jeleniej Góry fizycznie się zbytnio nie różniły. Jednak ich obyczaje i kultura mocno odbiegały od znanej dziewczynce normy. Byli oni na pozór mili, ale zawsze słyszała odchodząc od nich jak z niej kpią, przez jej inność. Swoją wioskę ozdabiali wypaczonym artyzmem sprejowych puszek, co dla dziewczynki było czymś zaskakującym... ale i nie to jest puentom. Dziewczynka dorastała w nowym otoczeniu; częściowo w nie wchodząc, ale nigdy zupełnie. Pogodziła się z tym jak jest. Zaczęła mieć swoje nawyki, miejsca, przyjaciół, plany... Bardzo aktywnie prowadziła życie i czerpała z niego tyle ile była w stanie.
Pewnej jesieni wszystko jednak uległo zmianie. Rozpadło się, jak gdyby nigdy nie istniało i istnieć prawa nie miało. Stopniowo jej tempo życia malało.
Zachorowała.
Przez około 1,5 roku szukała odpowiedzi co się stało. Kiedy nareszcie poznała trapiącą ją dolegliwość i zaczęła z nią walkę, myślała, że towarzyszący jej od pamiętnej jesieni ból, nareszcie dobiegł końca. I tak było.
Jednak, po niedługim czasie, ból zaczął stopniowo wracać, aż stał się silniejszy niż kiedykolwiek. Znów wszelkie plany jakie stworzyła runęły.
Wraz z powrotem tej choroby, okazało się, że trapią ją inne równie nieprzyjemne dolegliwości. Sprawiło to, że bohaterka straciła to co najcenniejsze - wiarę.
Mijał tak sobie czas... w bólu... Ona przepełniona żalem do świata jedynie egzystowała.
Pewnego słonecznego dnia ,widok który miała okazje przypadkiem dostrzec, przypomniał dziewczynce to jak jej życie wyglądało przed chorobą.
Zaczęła się buntować temu co ją dosięgło. Napełniła się siłą, która była jej już od dawna potrzebna.
Mimo towarzyszącego jej cierpienia, znów zaczęła czerpać radość z życia i uświadomiła sobie, że gdzieś po drodze zatraciła samą siebie. TO co tak na prawdę było kwintesencją jej istnienia.
Teraz odważnie staje na przeciw jej chorobie i zaczyna z nią walczyć oraz poszukiwać jej zagubioną cząstkę.

View more

Jaka jest twoja codzienność?

Calineczka
Obecnie jest to ból.
Od pewnego czasu choruje
Okazalo się ze mam dyskopatje miesniowa
A mój kręgosłup nie posiada krzywizn.
Normalny człowiek posiada je i dzięki nim chodzi.
Ja radze sobie bez nich, ale niszcze poprzez to kręgosłup
Moj lekarz powiedział ze wygląda on jak
U 50 letniego pracownika budowy...
Nieźle.. Prawda?
Jestem teraz w szpitalu.. Na neurochirurgii.
Jutro o godzinie 8.00 będą mnie operować...
To jest też powodem mojej długiej nieobecności na portalu.
Przepraszam za to obserwatorów..
I mam nadzieje że już po operacji do was wrócę.
Pozdrawiam serdecznie.
Astra

View more

Czym gardzisz?

Tosia
Dziś!?
Zdecydowanie plotkami!!!!
Po tym ile o sobie słyszę dziennie,
mam już dość!
Gardzę tymi ludźmi,
którzy je tworzą,
którzy je przekazują,
którzy ślepo w nie wierzą.
Gardzę!!!
.
.
Najgorsi są ci,
którzy nazywają się
twoimi przyjaciółmi,
a za twoimi plecami
tworzą historie z tysiąca i jednej nocy.
Oni zasłużyli jedynie na to
by potraktować ich tak samo.
Inaczej nic nie pojmą.
Ponieważ teraz, właśnie tacy są ludzie!!!
Są podli,
okrutni,
kłamliwi,
nie godni niczego!!
Zwykłe puste makówki...
Właśnie tym gardzę !

View more

Kim tak naprawdę jesteś? *ubierz to w słowa*

dru_
Witam!!
To ja..
Ja..
Czyli?
Kobieta.. a może jeszcze małe dziecko.
Typ dość zamknięty w sobie..
niekoniecznie lubiący przebywać w otoczeniu ludzi..
czujący się przez nich osaczanym..
bardzo ostrożnie dobierający przyjaciół..
chowający się za uśmiechem, milczeniem i zachowaniem małego dziecka..
Osoba która boi się świata... choć oficjalnie przed nikim się do tego nie przyzna..
bo po co obnażać siebie w pełni przed ludźmi..
Dziewczyna o wielu twarzach... nieufna... nie nazbyt lubiana..
siedząca z nosem w książce ... dosyć chorowita..
Przepadam za strzelectwem (karabin).. kocham teatr, film i sztukę w każdej innej formie...
piszę ... maluję.. tworzę.. uczę się..
Choć tego nie ukazuję opinia ludzi ma dla mnie znaczenie..
Choć o tym nie mówię czuje ze w moim sercu jest pustka nie do wypełnienia,
znikająca tylko czasami przy osobie która ją wytworzyła..
Choć nie lubię tego przyjmować do siebie czuję się samotna..
Z zewnątrz niepozorna dziewczynka 1,64 m, o średniej długości blond włosach
(które nigdy nie były i nie będą zafarbowane)..
Chodząca zazwyczaj w ubraniach umożliwiających wtopienie się w tłum.
Wyróżniająca się chyba tylko imieniem - Afrodyta.. pochodząca z innego kraju..
Mieszanka..
Tak .. to właśnie ja.. a przynajmniej fragment mnie..
Zdjęcia autorstwa Elżbiety Gałęskiej :
https://www.facebook.com/pages/El%C5%BCbieta-Ga%C5%82%C4%99ska-Photography/1434948600141848?fref=ts

View more

Jakie wady ma życie?

Uśmiech włóczęgi.
Po co zastanawiać się nad wadami życia?
Przecież to załamywanie się nawzajem..
Czy życie nie jest od tego by się cieszyć!
Ludzie częściej zastanawiają się
co w życiu jest złe,
a przecież to zupełnie bez sensu!
Ludzie!
Może nareszcie zacznijmy myśleć
POZYTYWNIE!
Życie jest wystarczającą dołujące samo w sobie...
Nie musimy go jeszcze bardziej sobie psuć..
Więc zmienię ciut twoje pytanie ...
Uważam że największe ZALETY życia to:
- otaczająca nas natura ( tam gdzie jeszcze jej nie zniszczyliśmy)
- altruiści
- zwierzęta
- dobrzy przyjaciele
- sztuka
- oraz wiele więcej

View more

Dlaczego nie mówimy otwarcie o tym, co nas boli?

שAlways Positive
Nie wiem jakie powody mają inni..
Ale mogę powiedzieć za siebie.
NIe mówię o tym ,
ponieważ boję się,
że zaufam komuś
kto na to
nie zasługuje.
Raz takowy błąd popełniłam,
ale go jak mam być szczera
nie żałuję.
Teraz przynajmniej wiem
co czuje
ktoś porzucony.. oszukany.
Wiem, że zaufanie
to drogi skarb,
na który zasługuje
naprawdę niewiele osób..
Ale w sumie nigdy nie mówiłam
co mnie boli...
Tak na prawdę..
Zawsze zasłaniałam się czymś innym.
I chyba nie zależy to tylko od nieufności ..
Ale jestem na tyle dziwnym człowiekiem, że czekam
Aż ktoś sam zauważy, że jest coś nie tak
I co to jest.
Czekam na człowieka który zwyczajnie będzie wiedział.
Któremu nie będę musiała tłumaczyć..
Tłumaczenie..
To jest najgorsze.

View more

A gdzie podziała się ta mała dziewczynka? Nie chcesz powrócić czasem do tamtych beztroskich chwil? Czego najbardziej Ci brakuje?

dru_
Beztroskich...
Nie powiedziałabym.
Były to chwile o których chce zapomnieć
chwile, które mnie niepoprawnie ukształtowały,
zniszczyły i bolały...
chwile, które nie powinny mieć miejsca.
Mała dziewczynka dorosła.
Nareszcie rozumie, wie....
I nie tęskni za dzieciństwem,
a przynajmniej nie tym najdalszym,
kiedy jeszcze niczego nie pojmowała.
Są jednak i momenty, których mi brakuje.
Kiedy miałam może 7-9 lat.
Na pewno nie mniej, ni więcej.
Tak,
te trzy lata...
były zdecydowanie najlepsze w moim dzieciństwie.
A tęsknie,
za samym faktem bycia dzieckiem.
Rozkoszą braku obowiązków,
wymagających dużej sprawności fizycznej,
siłowej...
Rozkoszą możności wylegiwania się na trawie, do południa,
marząc...
bez żadnych konsekwencji.
Błogością i lekkością.
Tego mi jedynie brakuje..

View more

Sięgnij pamięcią jakieś 5 lat wstecz i powiedz jak zmieniło się Twoje nastawienie do życia, Twoje poglądy.

Hiacynta Bukiet
Jejku!
Zmieniło się chyba wszystko...
cały mój świat.
Nie ufam już, tak jak dawniej,
ale też zdarzało się, nie ufać wcale.
Osoby na których mi dawniej zależało,
nic nie znaczą.
Mam jednak przy sobie nowe osoby...
Takie która raczej zostaną na dłużej.
Dawniej byłam zamknięta,
nie lubiłam świata, ludzi..
Teraz staje przeciwnością losu na wprost
i je zwalczam.
Spełniam swoje marzenia i żyje swoim życiem,
a nie uważam jedynie na wole innych.
Większą uwagę, poświęcam temu co dzieje eis na świecie,
a nie w moim prywatnym domu.
Chce pomagać tym ,
którzy tego na prawdę potrzebują
Chce coś w życiu osiągnąć,
zachowując przy tym moralność.
Mam marzenie,
choć trochę dziecinne
- by świat... ludzie na nim żyjący..
byli na prawdę dobrzy .
TaK, przez te 5 lat , naprawdę wiele się zmieniło.

View more

Ile kosztuje człowieka zaufanie ?

Zaufanie.
Rzecz drogocenna dla obu stron
tej interakcji.
Cena- bezcenna.
Przynajmniej dla osoby,
która dostała tę szansę
i została nim obdarzona.
Czasami jednak jest mierzalna,
dla osoby, która obdarowała nim
kogoś niewłaściwego.
Wtedy koszt jest w postaci
- żalu
- cierpienia
Ale największą ceną, jest to ,
że nie umie się ponownie
kogoś nim obdarować.
To jest najstraszniejsze.
Za każdym razem,
jak chcemy podjąć to ryzyko,
powinniśmy przemyśleć czy jest to słuszne.
Nie należy jednak popadać w skrajności.
Zawsze nam się przyda ktoś
komu możemy ufać,
komu możemy się wygadać,
z kim możemy wszystko.

View more

Dodasz jeszcze jakiś wiersz ? Są wspaniałe ;)

Wybacz , że dopiero teraz odpowiadam, ale ostatnio u mnie dużo się działo.
A o to i wiersz:

Bajka nowego świata
W cieniu prawda się schowała
Ciut godności zachowała
Niewinna, zasmucona
Przez przyjaciół opuszczona
Ci wybrali zakłamanie
Się nawzajem wyniszczanie
Dojść do władzy chcą
Lecz jedynie się żrą
Nic nie warci
Rzeczywistość ich skarci
Szczerzy w tym czasie
Cicho w tym hałasie
Ich wojnę wygrywają
Świat cały zdobywają
Słabsi niby byli
W ciemnościach żyli
Na dobry moment czekali
I wtem zaatakowali
Kolejno naprawiali
Zło likwidowali
Wtedy prawdę ocalili
Na władz czele postawili
Tak powstała polityka
Której nic już nie umyka

Na koniec jeszcze chciałabym Ci podziękować za opinię o nich i oczywiście zapraszam na bloga. Tam znajdziesz ich więcej. :D

View more

Co jest Twoim murem którego nigdy nie przeskoczysz? (interpretacja dowolna)

GABI
Dotyk.
A dokładniej
lęk przed dotykiem.
Jakkolwiek nie próbuję
i tak się go nie wyzbywam.
On jedynie czasami słabnie
a potem na nowo powraca zdwojony.
Są jednak osoby,
do których już się wystarczająco przyzwyczaiłam
i ich dotyk jest jedynie
nieprzyjemny, odpychający.
Ale są też osoby,
które go we mnie przezwyciężyły.
Nieliczne ,
naprawdę nieliczne
wyjątki.
Jednak jest to mój mur.
Długi niczym chiński,
trwalszy od ściany płaczu
i wieczny.
Mam, jeszcze parę takich ''schorzeń'',
ale to jest najbardziej odczuwalne i niechciane.
Zawsze starałam się go ukryć.
I ostatecznie mi się udało,
czego długi czas żałowałam,
ponieważ aby go odciąć od siebie,
szłam w drugą stronę
( nie robiąc nic głupiego
ale psując sobie opinie
oraz raniąc samą siebie ).
Od jakiegoś czasu jednak
wiem jak to ukrywać,
a nawet z tym niekiedy
przy napływach sił i chęci
walczyć.
Tylko, że tu się pojawia problem.
Dla kogo. ....

View more

Musimy milczeć, gdy chcemy wyznać prawdę. Tak przynajmniej się nie zawiedziemy.

dru_
Kiedyś i może bym zaprzeczyła.
Jednak w tym momencie powiem:
-Tak!
TO jest prawda.
I dzięki temu, że parę razy,
zamiast powiedzieć komuś
o kilku ważnych rzeczach,
zamilkłam.
Teraz jestem spokojna,
że mam je, niemalże tylko dla siebie.
Bo niestety, a może i stety
byli, również ludzie,
którym wyznałam całą prawdę,
W kilku przypadkach jednak popełniłam błąd.
Mając na względzie swoje dobro,
oraz często i osób mi bliskich..
Będę milczeć !
Bo słuchanie,
z wykorzystaniem
odpowiednio dobranych słów
w konkretnym czasie
ma przyszłość.
Na pewno lepszą
niżeli zaufanie ludziom,
którzy i tak nas kiedyś opuszczą,
często w wielkim impetem.
Choć mam taką jedną osóbkę,
której mogę mówić wiele
i z którą swoją przyszłość dzielę.
Ciekawe jak to nam wyjdzie
I kiedy koniec przyjdzie.
https://www.youtube.com/watch?v=0k7M_cBM0mY

View more

Otwórz oczy, otwórz serce, co widzisz Kruszyno?

schronisko umarłych dusz
Widzę, że jest lepiej.
Że, zza tych tysięcy szaroburych chmur
Wyglądają na mnie znikome promienie słoneczne,
A z czasem, niekiedy nawet widzę skrawki słońca.
Może kiedyś ujrzę je w całości jego dostojeństwa ...
Może...
Teraz , nie jest ani trochę jak dawniej .
Wiele przez ostatnie 6 miesięcy zrozumiałam,
Sporo się zmieniło w moim otoczeniu,
Sporo zmieniłam też w sobie.
Nie mówię, że jestem teraz lepsza czy gorsza..
Jestem inna,
A dla dawnej mnie nie ma już miejsca
I z całkowitą świadomością, tego co zyskuję, a co tracę,
Pożegnałam się z nią ..
SERCE...
Nie wiem czy jest sens w otwieraniu go ...
Jest zmęczone ciągłą walką z czasem obecnym i tym co było..
I do tego jeszcze boleśnie kołacze...
Zdecydowanie niebezpiecznym byłoby je teraz otwierać,
Zwłaszcza teraz,
Kiedy jest stosunkowo spokojnie, bezpiecznie,
DOBRZE.
Wiem, że nie ma w nim teraz miejsca na rozterki , miłostki ..
Ono zarazem jak i ja,
Czuje, że chwilowo nie należy nic zmieniać.
Dawne pragnienia już mnie nie nękają
Teraz są dla mnie ważne inne wartości ..
I mimo że czasem zastanawiam się
Co by było gdybym miała możliwość
Ziścić, któreś ze starych życzeń
Nie wiem czy w obecnym stanie rzeczy
Miałoby to jakiś sens...
Jakiś na pewno, aczkolwiek na tyle znikomy,
Że nie wart jakiegokolwiek zapału.
Pogodziłam się też z moim życiorysem ,
Z częstym bólem
I dawną już stratą...
Bo ile czasu minęło
Gdzieś z 1,5 roku..
Choć, iluzja powinna mi nakazywać
Radość z powrotu tej mojej ''straty''
Lecz i strata i iluzja już dawno zostały wypędzone z mojej świadomości
A ponadto gdzie widać szczęście
W nawrocie czegoś obecnie bezwartościowego.
Otworzyłam swoje oczy,
(chyba jedyną część mnie,
którą w sobie lubię)
I mówię Ci co widzę...
Widzę świat
Zgaszony i ponury
Pogrążony w wielkim chaosie
Ogarnięty wszechobecnym bólem ,strachem i cierpieniem.
Aczkolwiek gdyby nie to
pewnie nie docenialibyśmy prawdziwego szczęście i dobra.
Gdzieś na tym świecie jestem ja.
Teraz na miarę swoich możliwości
Kierująca swoje życie
Ku wewnętrznemu spokojowi i zadowoleniu.
I jestem zadowolona
Bo mimo, iż jest mi ciężko
Najgorsze zło jeszcze mnie nie dopadło.

View more

piszesz wiersze ? jak tak to napisz jakiś jakikolwiek i o czymkolwiek :) miłego dnia

DRAWback11
Wiersz napisany jakieś pół roku temu.
Apel Mniejszym
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy śmieje się
Ktoś prosto w twarz
Obrazić chce
Ty dalej marz
Bo to co w tobie
Nie weźmie nikt
I to co w tobie
Nie zniszczy nikt
Już nie martw się o to
I nawet gdy ktoś wrzuca w błoto
Należy po swojemu żyć
Bo co to za sztuka kimś sztucznym być
A walczyć zawsze warto
Nawet ze złą kartą
Zamiast iść w zniewolenia
Samego siebie zgubienie
Jak się wiersz podoba zapraszam na bloga :
http://stray-angel.bloog.pl/
Tam jest ich więcej

View more

Często wracasz do wspomnień? Czy wolisz żyć dniem dzisiejszym?

dru_
Wspomnienia...
Nasze zniewolenia oraz nasza wolność.
Koszmary i cuda.
Dla mnie są one właśnie
takie dwubiegunowe,
sprzeczne.
I w sumie żyję wspomnieniami..
wspomnieniem.
Jest ono najgorszym
ze wszystkich moich wspomnień,
ale jest ono moją kotwicą w codzienności,
którą niszczy oraz niekiedy stabilizuje...
Jest skutkiem istnienia takiej osoby jak ja
i przyczyną tego jaka jest.
Gdyby nie ono pewnie byłabym
otwarta
miła
łatwowierna
typowa
przyjacielska
spontaniczna...
Ale nie jestem.
Ono zaprzecza możliwości
pokazania mnie jako takiej.
Ono jest wymiernikiem tego kim jestem..
I może to głupie, ale to nawet dobrze...
Bo boję się siebie już teraz.
A co byłoby gdyby ono mnie
nie stabilizowało
nie hamowało ...
Czy nie popełniłabym wtedy wielu błędów?
Czy nie byłoby ich więcej niż teraz?
To nie jest miłe wspomnienie,
nie lubię go,
nienawidzę go.
Ono mnie
niszczy
izoluje
zakłóca szczęśliwe chwile...
Jednak są wspomnienia,
które stabilizują to jedno..
Kiedyś brały nad nim górę,
ale teraz kiedy
nie umiem określić
czy to dobre czy złe wspomnienia,
tylko je stabilizują.
.
W sumie
zawsze chciałam żyć dniem dzisiejszym ,
ale nie wiem czy potrafię ...
Życie wspomnieniami wiele komplikuje...
ale niestety ciężko to zmienić.
Przełączyć mózg na inny tryb
myślenia , pojmowania..
A ciekawe jak by było ...
Ciekawe...

View more

Jesteś wspaniała!Twój tumblr także.Powiedz mi kochanie skąd czerpiesz wiedze?

Nicość
Wiem że dawno już to dostałam, ale dziękuję Ci teraz. Twoje słowa mnie bardzo cieszą oraz motywują , dziękuję!!
Skąd czerpię wiedzę?
Z wszystkiego...
Każde ludzkie zdanie,
każde zdarzenie,
każde miejsce
niesie ze sobą wiedzę.
Wiele osób za wiedzę uznaje bycie
np.
w lepszej szkole,
bycie zwyczajnie lepszym wizerunkowo ....
Nie jestem taka
Dla mnie wiedza to życie...
Wszystko co jest...
Tak więc też czerpię ją z najmniejszych nawet codziennych czynności.
W tej wiadomości życzę również Tobie, oraz wszystkim innym udanego, szczęśliwego, spełnionego nowego roku !!!

View more

mowi sie ze przyjacielowi mozesz powiedziec o wszystkim ale jak masz mu poiedziec ze chcesz umrzec skoro wiesz ze cie bedzie chcial powstrzymac ?jak porozmawiac z nim skoro wiesz ze on nie chce o tym wogole slyszec? chcesz odejsc bo nie radzisz sobie z samym soba. wiem ze z anonima ale brak odwagi

A może warto być całkiem szczerym...
Zobacz się z przyjacielem i powiedz mu co Ci na sercu leży , całkowicie wszystko.. Ale powoli i nie dając sobie przerwać. Cokolwiek by się nie działo kontynuuj monolog. Daj się zrozumieć, daj wejrzeć mu w siebie. Brzmi jak czarna magia i zwykła bzdura, ale jak zaczniesz już mówić zrozumiesz o co mi chodzi. Pamiętaj by nie przemienić tego w kłótnię, bo możesz wiele stracić i zranicie się jedynie nawzajem.
Tak jeszcze powiem; nie warto umierać przez kogoś, bo to umieranie będzie w błędnym sensie ku komuś bądź czemuś, sprawi to jedynie tobie stałą nicość, stracisz na tym tylko ty ( Stracisz to o co ludzie walczą, a niekiedy nie dostają nawet na moment ) . Myślisz, że na tym będzie koniec cierpienia, ale zasmucę Cię, bo nie. Cierpieć zaczną inni , Ci o których nawet nie masz pojęcia. Każdy czyn ma dwie strony medalu, oraz kontynuacje w przestrzeni. To że ciebie w pewien sposób już nie będzie to nie oznacza że całkowicie znikniesz ze świata, TY pozostaniesz - Twoje ciało, wspomnienia, znajomi, rodzina, łzy, uśmiechy - to dalej tu będzie. Wiele osób popełniających ten czyn myśli że to nic wielkiego , to tylko koniec, ale tak NIE JEST. I nie wolno o tym zapominać.
Jeżeli będziesz chciał/a porozmawiać to masz
GG - 50080153
Fb - https://www.facebook.com/daskalakis99
albo mój numer : 732777763 .
Mam nadzieje, że trochę pomogłam ...

View more

Czy jest coś, czego się boisz i w żaden sposób tegoż strachu przeskoczyć nie możesz?

W tym roku,
wiele się w moim życiu pozmieniało.
Straciłam dość sporo,
ale też zyskałam wiele.
Niestety wszystko niesie za sobą konsekwencje,
a moją konsekwencją jest całkowity brak snu
albo koszmary.
Coraz częściej zdarza mi się przez to
przysypianie w ciągu dnia
zamyślenie,
nieobecność...
Przez to co się wokół mnie dzieje
przez
jak to najprościej można nazwać
''polowanie''
którego fragment parę dni temu
można było zaobserwować w kłótni na moim asku
(szybko prze ze mnie usuniętej
w momencie tracenia nad nią kontroli)
zaczęłam się non stop bać.
Każdy szelest jest najgorszą możliwą myślą
każda droga jest niepewna
a każdy sen przerażający.
Udaję że się nie boję ,
ale to nie jest prawda
w głębi mnie jest zakorzeniony strach
który coraz częściej przeinaczam w gniew, agresję
Mówię sobie że tak będzie lepiej, łatwiej....
Tak więc
czego się boję i lęku nie przeskoczę:
-odizolowania
- samotności
- zależności...

View more

dokąd wędrujesz?

Wędruję przed siebie
kierując się ku końcowi.
Prze de mną jeszcze wiele krętych dróg,
jeszcze więcej zakrętów,
gór i dolin..
Sama do końca nie wiem
gdzie się ostatecznie znajdę
i czy będę tam szczęśliwa,
ale zostało mi w sercu jeszcze trochę nadziei,
by iść dalej i wierzyć ze to wszystko ma jakiś sens.
Dziś pewna osoba
choć chyba nie jest tego świadoma,
doładowała mi jeszcze dodatkowo baterię.
Tak wiec świat stoi otworem...
Teraz jestem na rozdrożu ,
mogłam iść niby dalej tą samą ścieżką,
ale zaczynam od nowa.
Prze de mną wiele trudnych
dni
decyzji
bardzo dużo zmian,
ale wraz z tym ostatkiem cudownych osób
będących gdzieś tam dalej przy mnie
przetrwam to co mnie czeka
i spokojnie powędruję dalej w nieznane.

http://www.youtube.com/watch?v=PbnJQhympFk
http://www.youtube.com/watch?v=MOtz68F3LIg

View more

Pisała/eś kiedyś wiersze/opowiadanie? Wstawisz jakieś swoje? ^^ Jeżeli nie, to wstaw jakiś mądry cytat.

▽▷Tunox ◁▽
TAK
Pisze wiersze , a o to jeden z nich, wymyślony teraz ^^
-------------------------------------------------MNIEMANIE---------------------------------------------------------------------
Świat nie miał być łatwy...
Taki jego zamysł ,
By ukarać stworzenia,
Za ich pragnienia.
Więzienie wszechobecne.
Klatka planetarna.
I wizyta karna.
Wołania bezowocne ,
Do boga zacnego,
Takiego fałszywego,
Ratunku zmyślonego.
Ucieczka w marzenia....
Prowadząca do upokorzenia,
Przez nieśmiertelne wierzenia,
W drodze do zniszczenia!
A tu zamieszanie,
Zasad wyznaczanie,
I wieczne ich łamanie....
Samych siebie oszukiwanie!
O naszym raju ,
W miejscu nieurodzaju.

View more

Miałeś/aś jakiś sen, który powtarzał się przez dłuższy czas? O czym on był?

Aleksandra.
Owszem,
a nawet nie tylko sen...
Dawno już śniła mi się
dziewczynka.
Mała, niepozorna,
zagubiona we mgle.
Sen powtarzał się zawsze gdy
coś w moim życiu ulegało większej zmianie,
albo kiedy się bałam.
Następnie przejawiać się zaczynał jako wyobrażenie.
Może to dlatego,
ze przez dłuższy czas zawalałam noce
przez głupie koszmary.
W każdym razie
zamykałam na chwile oczy
i pojawiał się ten obraz.
Stopniowo, z miesiąca na miesiąc
zaczęło się to nasilać.
A teraz...
Potrafię ujrzeć detale tego snu.
To jak ona się porusza,
to gdzie idzie,
to na co patrzy,
to, że się boi,
to, że ucieka przed czymś,
to, że nie wie gdzie jest,
a na koniec
to, że się poddaje.
Nie widzę tylko jej twarzy.
Nigdy nie mogę zobaczyć jej twarzy.
Kiedyś chciałam tego,
próbowałam wyśnić to tak aby ją ujrzeć,
ale nigdy mi się to nie udało....
Tam zawsze dzieje się to samo,
zawsze trwa to tyle samo czasu,
nigdy nie wiem jak coś w tym zmienić,
jakbym nie miała nad tym snem władzy...
A może nie chciała mieć?

View more

Co jest w Tobie porcelanowe i potrafi się stłuć przy jak najmniejszym wypadku? Interpretacja dowolna.

Ciekawe pytanie ,
ale w moim przypadku
łatwiej byłoby zapytać,
co posiadasz w sobie
stalowego,
niezniszczalnego.
Cała jestem jak
porcelanowa lalka ,
niemalże dosłownie.
Mała, krucha, niepewna, niestała.
Mam szklaną duszę ,
Mam szklane ciało,
I szklane serce.
Złamać mnie łatwo,
kruszyć po części,
każdy odłamek,
trzeć do nicości.
Ale bycie kukiełką
to przecież nie tylko to ...
Łatwo mną manipulować,
nie jestem ufna,
ale głupia, łatwowierna,
bo niestety mam wiarę w ludzi.
Naszczacie coraz mniejszą...
Może niedługo ją stracę,
i nie będę się tak często zawodzić...
Wtedy utracę
choć część mojej porcelanowej budowy.
A puki co ,jestem
porcelanową kukiełką,
ale nie taką piękną,
bo poniszczoną,
niezadbaną,
popękaną ,
Całą porcelanową...
https://www.youtube.com/watch?v=TcMkHHRpLVk

View more

kochać do bólu - to znaczy kochać mimo wszystko , pozostałbyś/ pozostałabyś trwając w takiej relacji z drugim człowiekiem ? nie mówię tylko o partnerce/ partnerze ale ogólnie. miłego dnia xd

DRAWback11
Jest sobie taki człowieczek,
który w Siebie nie wierzy,
który myśli że wystarczy mu istnieć.
Jak to sam powiedział
,,To jest egzystencja,
to wystarczy,
oddycham i śpię,
i tyle''.
Jest to ,
dobra osoba,
cholernie zamknięta w Sobie,
do której ciężko dotrzeć,
bardzo ciężko..
Muszę przyznać, że nie jest jej łatwo,
i mimo że mało mi ostatnio
( zresztą jak i reszcie)
mówi,
wiem to
za długo poznawałam tą osobę
i jej zachowania ,
maski ,
sposoby ucieczki.
Za długo się ich uczyłam,
by teraz nie wiedzieć ,
i uwierzyć w nową pozę !!!
Egzystencja Nie Jest Dobra,
Zwłaszcza jeżeli ma się dla kogo żyć !
Teraz pewnie zostałabym wyśmiana,
ale wiem, że ma dla kogo żyć,
potrafię wymienić co najmniej trzy takie osoby.
Lecz to nic nie zmienia ...
To ,,walka z wiatrakami'',
w najmarniejszym wydaniu.
,,Kochać do bólu''
tak można chyba określić moje uczucia
co do tej osoby.
Nie jest to mój partner,
ale ktoś niezmiernie ważny...
I tak - Kocham go do bólu
i zrobiłabym wszystko by był szczęśliwy,
ale kończą mi się
argumenty
pomysły
kończy się siła
Lecz nie zaprzestanę walki z tym zasranym wiatrakiem.
Nie zaprzestanę.
I mimo, że pewnie ,
po pierwsze nie przeczyta tego,
a po drugie nie posłucha mnie,
to będę ,,rzucała słowami jak grochem o ścianę'' ,
do puki nie zostawi na niej jakiegokolwiek śladu ...

View more

Next