Ask @at_world_end:

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⊰ ᶜʳᵘᶜᶤᵒ ⊱


⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⊰ https://justpaste.it/IMMORTAL__LOVERS__03

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Rzadko marzył. Czasem go ponosiła wyobraźnia. I to tylko w obecności Salazara. Jego dawny przyjaciel wydawał się być uduchowiony, pełen sprzeczności, przeciwnych sobie uczuć, a zarazem był najspokojniejszym, najcichszym i najbardziej niepozornym człowiekiem jakiego znał. Czuł nieraz do siebie odrazę, że myśli o tej niegdysiejszej istocie w tak przyziemnych i ludzkich kategoriach. Ale nie mógł powstrzymać błądzeń, które podsuwały mu te nieboskie obrazy. Zastanawiał się nad jego barwą. Natchniony chwilowym kaprysem czytywał antycznych poetów, twierdzących, że każda dusza ma swój kolor. Wydawało mu się, że jego musi być czerwona, gwałtowna i pełna energii jak on sam. Rdzawa jak jego włosy i krew ściekająca po ostrzu miecza, który odebrał komuś życie. Helgi była złota jak kłosy zbóż, otulane promieniami słońca, a Roweny czarna jak pióra kruka, choć to orzeł reprezentował jej dom. Nigdy nie mógł dojść jaki kolor posiada dusza Salazara. Początkowo wydawało mu się, że jest zielona jak łuski węża, czającego się i pełznącego aby usidlić swą ofiarę, to znów myślał, że jego przyjaciel ma w sobie coś z tafli wody odbijającej księżycowy blask. Srebro tak dobrze pasowało do Salazara, oddawało jego chłód, wyrachowanie, cichy spokój, to znowu kojarzył mu się z lustrem w którym każdy widzi to co chce zobaczyć, a które rozbite skazuje cię na nieszczęście przez tysiąc lat.

Te rozważania były tak nierozsądne i tak nieproduktywne, że zawsze szybko je porzucał, zirytowany tym, że nie może dociec jaki kolor ma dusza przyjaciela. Nawet antyczni myśliciele mieliby problem, bo zmieniał się z każdą fazą księżyca, powiewem wiatru i porą roku i jak raz widział cichą zadumę, tak kolejnego dnia w jego oczach czaił się jakiś obłęd.

Godryk szybko zdał sobie sprawę z tego, że ani to do niego nie pasuje, ani mu nie przynosi odpowiedzi, więc zdecydował takie myśli już pozostawić filozofom, samemu rozładowując swe wątpliwości w bardziej przyziemny sposób. Postanowił nie błądzić za marą, ucieleśnieniem swoich wizji, które mogło okazać się ułudą, ale kiedy smakował ust kolejnej kobiety, przyłapywał się na cichej zadumie, że Salazar jest jak cierpkie wino, którego łyk jest bardziej ożywczy niż wszystkie studnie świata, a dotyk przynosi zapomnienie.

Będąc jednak człowiekiem dość niesfornym, wciąż dzieckiem zaklętym w dorosłym ciele, mógł wyśmiewać bez oporów swoje bajania. Ciekawe jak zareagowałby Slytherin gdyby któregoś dnia zapytał go, czy zastanawiał się nad kolorem swojej duszy albo posmakiem pocałunków. Byłby speszony, zdziwiony, a może by go uznał za dziwaka, albo powiedział, że mając tyle lat powinien wyzbyć się już dziecięcych postaw. Nie jego wina, że lubił się tak drażnić, bał się jednak momentu w którym nie będzie już w stanie obrócić wszystkiego w żart.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀ @serpent__king

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⊰ ᶤᵐᵖᵉʳᶤᵒ ⊱


⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⊰ https://justpaste.it/IMMORTAL__LOVERS__01

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Gdyby miał do czegoś przyrównać to co czeka wszystkich po śmierci, chyba wybrałby ulotność słów. Odchodzisz z tego świata, ale nie w zapomnienie, ożywasz z każdym wypowiedzeniem twojego imienia, z każdym nowym członkiem domu, z każdą chwilą gdy ktokolwiek wspomina twój los. Śmierć jest tylko kresem życia, ale twoja legenda trwa. Czy jest tam dobrze? Będąc porywczym i znając wszelkie możliwości świata, ciężko ci gdy pozostajesz sam. Kiedy cię otacza tylko pustka. Ale nawet do pustki można przywyknąć. Gdyby pozwolił jak niektórzy, zakląć część swej duszy w portrecie, mógłby chociaż patrzeć na świat. Ale nie zdecydował się na to, o nie. Godrykowi nie wystarczyłoby patrzenie. On chciał uczestniczyć, być aktywnym, a nie jedynie się przyglądać. Pozwalając na zaklęcie duszy, skazałby się na tortury bycia za mało ważnym by zmienić los.

Hogwart się zmienił. Był to tak samo stary zamek, a księgi miały równie pożółkłe strony, lecz on to czuł. Wyczuwał w napiętym głosie dyrektora, w przerażeniu, które widział na twarzach uczniów. Słyszał szepty za plecami i czające się gdzieś w mroku zło. Przeklął swą wyobraźnię, że mu podsuwa takie wizje, ale zawsze ufał instynktowi, choć nieraz się już na nim zawiódł.

Dyrektor był pełen obaw. Nie wiedział jak się do niego zwracać, co mówić. Był jednym z założycieli domu, twórcą Tiary i tym co dzierżył Miecz Gryffindora, nazwany przecież później na jego cześć. Bardziej legendą, niż rzeczywistą osobą. Gdyby Godryk ujrzał przed sobą twór własnych myśli i wyobrażeń też czułby się speszony. Też nie wiedziałby co mówić i gdzie podziać wzrok. Ale nie znaczyło to, że będzie mu ułatwiał. On potrzebował odpowiedzi. O to dlaczego tu jest? Dlaczego teraz? Dlaczego stało się to po tylu latach?

- Ukrywasz coś przede mną, Albusie – przerwał mu, bo nigdy nie był zwolennikiem przesadnie dobrych manier, które nie pozwalały wejść komuś w słowo. Szybko się nudził. Łatwo było stracić jego uwagę.

- Nie wiem czemu dzieje się to akurat teraz. To już tajemnica Salazara. Być może dopiero teraz udało mu się znaleźć sposób, kiedy wcześniejsze nie skutkowały – odpowiedział dyrektor, poprawiając swoje okulary.

Wspomnienie imienia przyjaciela, który poszedł inną drogą niż on, nadal było bolesne. Choć przywykł już do myśli, że on żyje, że oni wszyscy żyją i przyłapywał się na myślach pełnych nadziei, wiedział jak były one naiwne.

Oczami wyobraźni widział go. Zawsze poważnego, zawsze w cieniu z oczami pełnymi zadumy. Z refleksją malującą się na twarzy. Kiedy coś go rozbawiło, unosił jedynie kąciki ust, będąc oszczędnym w każdym geście. I mimo swojej niepozorności, jego obecność dominowała. Sprawiała, że nie potrafiłeś zebrać myśli. Była pochłaniająca w swej subtelności.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀⠀ @serpent__king

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more