Ask @bbyxbae:

Pokiwałem delikatnie głową - Nie, mówiłem ze nie musisz. - Odpowiadam delikatnie się uśmiechając - wystarczy strój - Mruknalem jej na uszko uderzając jej posladek

Señorita ❤
Cichutko jęknęłam, ściągając z siebie szlafroczek. Delikatnie i oowoli odchyliłam sie do tyłu, ocierając się przy tym o jego krocze. -Podobam ci się?- zapytałam cichutko, zdejmując z niego koszulkę.

View more

- Może i racja. - powiedziałem spoglądając na nią. Była o niebo lepsza od swojej matki i prawdę mówiąc chcę mieć ją teraz tylko dla siebie. - Skarbie nie będę Cię zmuszał do niczego. Wybieraj co chcesz z później sprawię przyjemność twojej ksiezniczce. - mówię.

rose
Pokiwałam lekko głową i uklęknęłam przed nim. Wiedziałam, że lubił, kiedy się nim zajmowałam. - Tatusiu, lubisz to? zapytałam, powoli wkładając sobie jego główkę do ust. Zasysałam policzki i lekko przygryzałam, masując go po dłygości swoją drobną rączką.

View more

- Porozmawiamy jeszcze o tym. - powiedziałem kończąc ten temat. Nie chciałem go dalej drążyć bo wiem, że moglibyśmy się jeszcze pokłócić. - Jesteś taka piękna i moja... - wyszeptalem uśmiechając się. - Powinniśmy coś dokończyć malutka. - mówię.

rose
Mhm- mruknęłam, wiedząc, że Justin tylko ucina ten temat. - Piękna i twoja? Oj Justin Justin. - zachichotałam, mierzwiąc lekko jego włosy.- Dokończyć co? Co byś chciał?- zapytałam

View more

-Skarbie po prostu się o ciebie martwię. Wiem jacy są teraz chłopcy w twoim wieku. Potrafią przelecieć dziewczynę i odstawić ją na bok. - mówię. - Na razie masz tatusia i pamiętaj że tatuś bardzo mocno cię kocha kochanie. - dodałem.

rose
Wiem, że się martwisz Justin, ale to nie znaczy, że będę cię słuchała i unikała chłopaków za wszelką cenę. - szepnęłam, mukając jego usta. -Wiem, że mnie kochasz Justin, zawsze jesteś dla mnie kochany i dziękuję ci za to. - szepnęłam. - Ale nie ograniczaj mnie kochanie, chcę poznawać życie sama.- dodałam głaszcząc jego policzek.

View more

- Nie jesteś skarbie. - powiedziałem uśmiechając się delikatnie. - To nie tak malutka. Po prostu tatuś nie chce żeby jakiś gówniarz złamał ci serce lub po prostu Cię wykorzystał. - powiedziałem. Czułem jak mój kumpel jest twardy, a to jak Ariana się poruszała sprawiało że chciał zasmakować jej.

rose
Skoro tak to niech ci będzie.- szepnęłam cicho.- Nie tak? A jak?- zapytałam- Nikt mi nie złamie serca Justin i nikt mnie nie wykorzysta, nie dam się.- powiedziałam pewna swoich słów.- Dlaczego chcesz mnie ograniczyć?- zapytałam, siadając spokojnie i już się nie poruszając.

View more

Nic, nie ważne... Gadam głupoty - westchnalem - jakies plany na teraz? - xapytalem, pijac drinkw

Mam w planach sprawienie uśmiechu na twojej twarzy.- powiedziałam przysuwając się blizej i muskając powoli jego szyję. - Muszę jakoś poprawić ci humor- zachichotałam, robiąc mu na szyi malinkę.

View more

- Skarbie nie jesteś wcale od nikogo gorsza. - powiedziałem. - Ty po prostu masz cudownego tatusia i nie potrzebujesz na razie żadnego chłopaka. Na chłopców przyjdzie jeszcze czas. Najpierw skończ szkołę średnią i studia. Później możesz myśleć o chlopcach. - dodałem. Była świetna w tym co robiła.

rose
Nie jestem?- zawahałam się i cichutko jęknęłam. - Tatusia, który jest z moją mamą.- westchnęłam.- Nie jestes zbyt zazdrosny? Chłopak dopiero po studiach? Nie podoba mi się to.- sapnęłam w jego szyję, poruszając bioderkami coraz szybciej.

View more

Ariana, do cholery... - westchnąłem od razu i zerknąłem na to co robi. Zdenerwowało mnie to. Od kat zadawala sie z tym Bradem byla nie do zniesienia. Imprezy,alkohol... Westchnalem i poszedlem sobie po drinka, zostajac juz w kuchni

Wywróciłam oczami i poszłam za nim.- Chyba nie jesteś na mnie zły kochanie?- zapytałam, przytulając się do niego.- To tylko jeden drink, nikomu raczej nie zaszkodzi- szepnęłam- Chodzmy usiąść- poprosiłam

View more

Nie wypowiadaj tego imienia. Przyszedłem tu tylko dla Ciebie, kochanie - uśmiechnąłem się szeroko, łapiąc ją za tylek. - Idę nam wziąć jakiś najmocniejszy-zaśmialem sie i wstalem, idac do kuchni, gdzie chlopaki szykowali już drinki.Wzialem jeden dla siebie, ten najmocniejszy i troche delikatnniejszy

Zaśmiałam się widząc reakcję Shawna, kiedy wspimniałam o Bradzie.- Jesteś kochany.- szepnęłam muskając jego policzek. Kiedy wrócił wiedziałam, że dawał mi słabszego drinka, dlatego wzięłam tego drugiego i opróżniłam go do dna, szumiało mi w głowie. - Wracamy do siedzenia? - zapytałam szepcząc mu na uszko.

View more

Mhm.. I co jeszcze? - zapytalem ze smiechem, zabierajac jej drinka i dopijajac go - Jak Ci sie podoba impreza? - zapytałem - Sie postarał - zasmiaem sie,zartujac. Robi te imprezy po to by sie przypodobac ludziom ze szkoły

Shawn, nie chcesz podzielić się ze swoją najlepszą przyjaciółką? To bardzo brzydko.- zaśmiałam się. -Musimy wziąć jakieś drinki, chcę się dzisiaj upić. - zachichotałam, zerkając mu w oczy.- Impreza jak impreza, Brad zaprosił mnie już do swojej sypialni i myśli, że się zgodzę. Idiota.- westchnęłam.- Powiedziałam mu, że śpię dzisiaj z tobą, więc nie szukaj sobie żadnej panienki na dzisiejszą noc.- szepnęłam mu to na uszko przez co musiałam się nad nim pochylić.- Ktoś tu nie lubi Brada.- zachichotałam muskając lekko jego szyję, kiedy tylko złapał mnie za tyłek.

View more

👐🏻

sassy butera
-No nie wiem dziewczyny, wyglądam dziwnie, przecież widać mi majtki, a ta koszulka jest stanowczo za krótka.- mruknęłam wydymając wargę. To nie był mój styl, a Perrie i Jade były okropnie uparte.
-Przestań marudzić Ariana, wyglądasz nieziemsko i nic ci nie widać, zachwycisz wszystkich.- blondynka szepnęła mi do ucha, a druga z przyjaciółek zaczęła nakladać mi makijaż. Byłyśmy w jednej paczce, byłam tam najmłodsza i nie lubiłam imprez. Nigdy też nie piłam alkoholu czy nie paliłam paoierosów. Moja paczka mimo swojego wieku to akceptowała no moze z wyjątkiem Jesy, która popisywała się przed Justinem, który swoją drogą też lubił sobie ze mnie żartować. Po godzinie byłam gotowa. Jade pożyczyła mi dodatki i ruszyłyśmy na imprezę. Czułam na sobie wzrok innych, widzieli zmianę z grzecznej i ułożonej dziewczynki. Sama nie czułam się zbyt pewnie, dlatego cieszyłam się z towarzystwa przyjaciółek. Kiedy ktoś porwał je do tańca ja udałam się do barku. Chciałam nalać sobie jakiegoś soku, to ogromna domówka, ale każdy obsluguje siebie sam. Weszłam do kuchni i zobaczyłam Justina całujacego się z dwoma dziewczynami. Przewróciłam oczami i nalałam sobie soku jabłkowego do kubeczka.

View more

Piłem już chyba 3 mocnego drinka. Długo się zbieralem by wziac tego 1, ale jak juz wzialem to dalej z gorki - Juz? Po obrotach? - zapytalem, kladac dlonie na jej udach

Mhmm -mruknęłam biorąc do ust jego drinka. -Musisz się ze mną ładnie dzielić- zaśmiałam się , poprawiając się by móc siedzieć na nim okrakiem.

View more

Spojrzałem na nią - wiesz, że jakoś nie mam ochoty na picie czy to samo imprezowanie - westchnalem, a widzac gospodarza druzyny, ktory juz przyciągnał do siebie Ari, przekrecilem ocxyma.

Oj Shawn nie bądź taka maruda.- weatchnęłam wywracając oczami. Kiedy podszedł do mnie gospodarz pdzywitałam się z nim. Oczywiście nie mógł oszczędzić sobie złapania mnie za tyłek. Zaśmiałam się kiedy zaprosił mnie do swojego pokoju na noc. Powiedziałam mu, że śpię dziś z Shawnem z czego nie był specjalnie zadowolony. Po rozmowie z nim odnalazłam Shawna siadając mu na kolanach

View more

Tylko przez Ciebie, Ari - zasialem sie o puscilem jej oczko,a nastepnie odpalilem motor i odjechałem w strone domu gospodarza. Nie mam ochoty na impreze. Robie to tylko dla niej

Kiedy byliśmy na miejscu złapałam go za rękę i weszłam w głąb mieszkania, a raczej apartamentu. - Sporo tutaj miejsca- zawołałam mu do ucha. - Czego się napijemy? Bo przecież i tak nocujemy tutaj.- zapytałam oblizując swoje pulchne usta.

View more

Pokiwałem delikatnie głową - Właśnie tak. -odpowiadam radośnie. - Jak chcesz. Nie jestem wymagający - odpowiadam uderzając ja delikatnie w posladek

Señorita ❤
Cichutko jęknęłam czując jego klapsa. Spojrzałam mu w oczy i przygryzłam wargę. Powoli wstałam z jego kolan i ocerając się o niego. -Pokaz odbędzie się w sypialni, jeśli chcesz go zobaczyć, zapraszam- szepnęłam zmysłowym tonem i pobiegłam na górę.

View more

Next