Ask @beyourcat:

Mając na uwadze Twój dystans do osób z internetu, nawet nie oferuję swojego towarzystwa czy jakiejkolwiek pomocy.

Od problemów mam mojego psychologa.
Ale nawet on nie jest w stanie nic zaradzić na to, że:
a) chyba się zakochałam w facecie, z którym nie mam szans na związek,
b) zostałam ofiarą stalkingu i to do tego stopnia, że wyniosłam się z akademika,
c) jestem leniwą kluchą i jestem ze wszystkim w dupie.

View more

Która piosenka swoim tekstem i klimatem najbardziej zdoła przedstawić mi obraz Ciebie, Twojego charakteru, Twojego życia?

Nie chcę cię częstować śmiercią, życie piękniejsze jest niż śmierć. Każdą swoją żywą częścią wybieram życie. O tobie wiem, że mieszkasz w bardzo długim bloku i to już chyba „Lśnienie”, prawie nikogo nie znasz wokół. Twoja samotność gorsza niż więzienie. Twoje kolejne kłamstwo, masz koszulkę z Kurtem i nawet ci do twarzy… Nawet ci do twarzy z trupem. Poproś go niech ci dziś powie chociaż słowo. Dla ciebie śmierć to pestka, życie to zabawka. A każda twoja blizna, każda igła i strzykawka, jeszcze jedna marność, kolejna łatwizna. Odwrócone krzyże, orgazm na pentagramach, swastyki w twojej głowie są gorsze niż na ścianach.
To fatalna iluzja.
Gówniana fatamorgana.

View more

Twój chłopak wie, że tyle pijesz?

Nie mam już faceta, ale Remek doskonale wiedział, że lubię się dobrze bawić. Nie stanowiło to dla niego żadnego problemu. Sam był kiedyś studentem, rozumiał moją potrzebę wyszalenia się. Byłam kiedyś z chłopakiem, który kategorycznie zabraniałam mi pić alkohol. Wybuchały między nami dzikie awantury, po których nie odzywał się do mnie przez kilka dni, a ja ciesząc się wolnością i spokojem, testowałam nowe smaki kolorowej wódki. Ten związek nie miał przyszłości, więc i długo nie przetrwał. Chłopak zarzucał mi pijaństwo, kompletnie nie znając definicji tego słowa. Powiedział mi o problemach alkoholowych w swojej rodzinie, które nie zrobiły na mnie najmniejszego wrażenia. Naprawdę myślał, że swoją smutną historią zmusi mnie do abstynencji? Nie tędy droga.

View more

Dzień dobry, Jade. Co słychać?

Stoję w oknie z kubkiem gorącego waniliowego cappuccino w dłoniach, jedynego napoju kawowego, po którym nie zwijam się później z bólu. Słońce tak ładnie dziś świeci, że aż mam ochotę wybrać się na krótki spacer. Tradycyjnie z głośników płynie muzyka Iron Maiden, poprawiając mi humor i przywołując jedne z lepszych wspomnień w moim życiu. Biorę telefon i wyklepuję krótkie życzenia urodzinowe koledze, który w zeszłym tygodniu dotransportował mnie zalaną w trupa do domu, a nawet pomógł mi się przebrać. Próbuję sobie przypomnieć cokolwiek z tego wieczoru. Boję się, że popełniłam jakieś błędy, złożyłam komuś obietnice, których nigdy nie dotrzymam. Ostatnie co pamiętam, to w jaki sposób na mnie patrzył. Nienawidzę się za ten brak kontroli. Coraz bardziej siebie nienawidzę. No more lies.

View more

Witaj, nie zaglądałam tu przez długi czas. Czy zastałam Cię jeszcze?

Hope for tommorow
Tak, wciąż tu jestem. Nie zrezygnowałam z aska, po prostu mam ostatnio bardzo dużo rzeczy na głowie i brakuje mi na wszystko czasu. Ostatnie dni są jednak bardzo pozytywne i przynoszą mi wiele radości. Mam też za sobą wizytę u terapeuty, na którą tak długo czekałam. Miło było pogadać o planowanych koncertach Metalliki. Odstawiłam ten profil na boczny tor, ale mam nadzieję, że wkrótce ponownie będę mogła odpowiadać na Wasze pytania. Zostałam nominowana do tagu o Potterze, ale niestety nie wezmę udziału w zabawie, bo obejrzałam zaledwie trzy filmy, a książki wciąż na mnie czekają i nie zanosi się na to, abym zaczęła czytać serię jeszcze w tym roku. Poza tym czuję się całkiem dobrze, wszystko jest w porządku. Dziękuję wszystkim za troskę.

View more

Jade, jak pachnie cynamon?

Candy
Cynamon pachnie korą cynamonowca, z którego jest produkowany i nie ma tu żadnej magii, Meer. Mogę opowiedzieć Ci o tym, co przywołuje mi na myśl jego zapach. Właśnie zjadłam kremowy jogurt z jabłkiem i cynamonem. Jabłka zawsze dobrze komponują się z tą przyprawą, która ma słodkawo-korzenny, troszkę piekący smak. Cynamonem pachną korzenne ciasteczka, które najczęściej dostaję jako dodatek do kawy lub herbaty w kawiarniach. Tutaj kończy się jego rola w moi życiu. Znacznie bardziej wolę kardamon, który dodaję do grzanego wina i malinowej herbaty. Ostatnim hitem jest moja rozgrzewająca zielona herbata z pomarańczą, imbirem i rozmarynem. Wszystkie te przyprawy kojarzą się dobrze, kojarzą się z ciepłem i jesienną lub zimową porą. Po lekturze jednej z książek, której bohaterka ciągle zapijała smutki mlekiem z cynamonem, próbowałam takiej kombinacji i niestety napój ten mi nie posmakował. Kakao z piankami jest dla mnie niezawodne. Do tego ciepły koc i Kubuś Puchatek na DVD. Czuję się znów jak mała szczęśliwa dziewczynka.

View more

"Szukam świata, w którym człowiek człowiekowi człowiekiem" - napisał Borszewicz. Jakiego świata szukasz Ty, Jade?

upadły wiatr
Czas płynie zbyt szybko, a jednocześnie zbyt wolno. Szukam świata, w którym będę miała wystarczająco dużo minut, aby przysiąść spokojnie przed laptopem i napisać chociaż jeden rozdział pracy magisterskiej. Pragnę świata, w którym nie będę musiała czekać długie tygodnie na trzydziestominutową wizytę u lekarza, którego potrzebuję już. Tu i teraz. Nie jestem dobrą gospodynią. I wcale nie mam tu na myśli bycia kurą domową, bo do tej roli zdegradować się nigdy nie pozwolę. Chciałabym umieć zamknąć czas w słoiku, żeby już nigdy więcej nie przeciekał mi przez palce. Strasznie się ostatnio rozleniwiłam. Potrzebuję mocnego, konkretnego kopniaka do działania. Jednocześnie nie chcę ograniczać moich kontaktów z przyjaciółmi. Polubiłam wieczorne rundy po pubach w środku tygodnia, trochę mniej wstawanie rano z bólem głowy na zajęcia. Znów jest mi całkiem znośnie. Gdyby tylko moje konto w banku nie świeciło pustką, rzekłabym, że jest wręcz idealnie. Zaraz zacznę jeść tynk i popijać go wodą z kałuży.

View more

Jak z Twoim mężczyzną?

Czekał na mnie w środę wieczorem z butelką wina, toną słodyczy i otwartymi ramionami, gdy zatelefonowałam do niego i powiedziałam, że dłużej już nie wytrzymam. Rzuciłam pracę, bo nie mogłam znieść panującej w niej atmosfery. Mój przełożony okazał się totalnym dupkiem. Nie mogłam pozwolić mu na takie traktowanie. Nie wiem, co teraz ze sobą zrobić. Najchętniej spędziłabym resztę życia upijając się pod kocem. Ostatnio wszystko wymyka mi się z rąk, przecieka przez palce. Gdyby nie Remek, pewnie znów sięgnęłabym dna. Bogowie, jak dobrze, że mam przy sobie kogoś, kto się o mnie troszczy, odwodzi od głupich pomysłów, powstrzymuje przed popełnieniem kolejnych błędów. Nie może mieć mnie jednak na oku przez całą dobę, a kiedy tylko udaje mi się wymknąć spod jego kontroli, świruję. Wczoraj miałam kryzys, umówiłam się z przyjaciółką w pubie, zaliczyłyśmy obłędny koncert Blindead, kilka piw, które doprawiłyśmy jeszcze kilkoma shotami, a wszystko zwieńczyłyśmy ziółkami, co w połączeniu z graną na żywo muzyką dało niesamowity psychodeliczny efekt. Dziś mam okropnego moralniaka. Obejrzałam smutny film, który wcale nie polepszył mojej sytuacji, ale przynajmniej Logan Lerman przestał być dla mnie ciotą, która nic nie mówi i tylko świdruje tymi swoimi oczkami, zaciskając do bólu wargi. Dziś nie spotkam się z Remkiem, któremu nie potrafię po wczorajszym wieczorze spojrzeć w oczy. Oczywiście ku uciesze mojej współlokatorki, która powtarza mi, że nie znosi nocy, które spędzam poza akademikiem. Nie wiem, czy się o mnie martwi, czy może boi się, że nagle spod łóżka wyskoczy demon. Jest bardzo oddana Bogu i myślę, że we wszelkie opętania, do których dochodzi o trzeciej nad ranem w akademikach, też wierzy. Jak widzisz, z moim mężczyzną wszystko dobrze. Ze mną też, przynajmniej na zewnątrz.

View more

Musisz być bardzo ciekawą osobą. Psychicznie i fizycznie.

Dziękuję. Czuję się naprawdę wspaniale, gdy dostaję Od Was takie podbudowujące wiadomości, szkoda tylko, że są one wysyłane anonimowo. Choć przez chwilę na mojej twarzy gości uśmiech. Ostatnio nie układa mi się najlepiej. Moja ostatnia wizyta u psychologa przypadała na połowę czerwca, od tamtej pory nie spotkałam się z moim terapeutą. Czułam się naprawdę dobrze, radziłam sobie z życiem, Remek otoczył mnie swoim silnym ramieniem. Wszystko pięknie, ale… Nadeszła jesień. A jak to jesienią i wiosną bywa, rejestruję nagły spadek nastroju, który teraz sięgnął poziomu podłogi i wszyscy ludzie łącznie ze mną po nim depczą. Wiem, moją zasadą jest nie użalać się publicznie, ale czasem negatywne emocje gromadzą się we mnie, rosną i doprowadzają mnie do stanu, w którym dłużej nie mogę sama sobie z nimi poradzić, więc szukam najłatwiejszego sposobu, aby wyrzucić z siebie te zatruwające mnie toksyny. W czwartek zapisałam się do mojego terapeuty, ale wizyta została wyznaczona dopiero na koniec listopad, więc tym razem padło na konto na tym profilu. To nie tak, że nie mam z kim porozmawiać. Ja po prostu nie chcę. Co mam ludziom powiedzieć? Jest mi smutno, bo nadszedł okres melancholii. To przejściowe. Znów czuję pustkę, czego mi brakuje, choć nie wiem, czego. Przecież wszystko mam. Muszę przetrwać kolejne pięć tygodni, zająć czymś myśli, opanować zdenerwowanie, które szarpie moje organy wewnętrzne i powoduje drżenie kończyn. Najchętniej spędziłabym te pięć tygodni w ramionach Remka, w czterech ścianach, w łóżku.

View more

Jak dalej potoczyła się znajomość z Andrzejem?

Spotykaliśmy się przez kilka miesięcy i czułam się dla niego naprawdę ważna. Czy rzeczywiście byłam? Przestałam zawracać sobie głowę problemami z przeszłości, liczyło się dla mnie tylko tu i teraz. Uważałam go za dojrzałego mężczyznę, który poprowadzi mnie za rękę przez resztę życia. Jak małe dziecko, którym przecież dawno nie byłam. Próbowałam się wykazać, zapisałam się do koła naukowego, napisałam rozdział do dwóch monografii przy współpracy z innymi studentami wyższych lat. Chciałam, żeby był ze mnie dumny. Dziś wiem, że jedynym pozytywem tej znajomości był mój rozwój osobisty, inwestowanie w moją przyszłość. Oczywiście wszystkiego dokonałam ciężką pracą, Andrzej był jedynie motorem, który napędzał mnie do działania, a za wszelkie sukcesy nagradzał. Dziwiło mnie jednak to, że nie wychodziliśmy razem do kina, do restauracji, spotykaliśmy się tylko w jego kawalerce. Jeden jedyny raz zaprosił mnie na kawę, gdy jeszcze się nie znaliśmy. Próbowałam sobie to tłumaczyć na wiele sposobów. Pewnie nie chce, żeby studenci lub jego koledzy z uczelni zobaczyli nas razem i zaczęli plotkować na jego temat. Andrzej cieszył się dobrą reputacją na wydziale. Nie sądziłam, że prawda jest tak porażająca. Pewnego dnia miałam zanieść do jego gabinetu artykuł, nad którym zarwałam dwie noce. Zapukałam do drzwi i nie czekając na odpowiedź, nacisnęłam na klamkę. Ta ustąpiła, a moim oczom ukazał się… Andrzej z suniętymi do kolan spodniami i jakaś studentka bez dolnej części garderoby. Nie wiem, co wtedy czułam. Wstyd? Zażenowanie? Wściekłość? Może rozpacz. Cisnęłam teczką na podłogę, trzasnęłam drzwiami i wybiegłam z budynku wydziału, wywracając się na schodach tak niefortunnie, że na kolanie zrobiła się dziura w moich nowych dżinsach za dwie stówy, które natychmiast zabarwiły się purpurą krwi. Dokuśtykałam do wyjścia, a potem do akademika, wstąpiwszy wcześniej do osiedlowego sklepiku po butelkę taniej wódki. Nawet nie płakałam, chciałam po prostu zapomnieć. Później dowiedziałam się, że nie jestem jedyną głupią. Andrzej ma dziecko z jedną ze studentek i żonę, która potomstwa mieć nie może. To tłumaczy, dlaczego notorycznie zdradza ją z młodszymi. Cóż, sama się prosiłam, piwa nawarzyłam, więc i sama musiałam je później wypić. Najgorsze jest jednak to, że wciąż mijamy się gdzieś na korytarzu, wspomnienia wracają, rany zaczynają na nowo boleć.

View more

Jak się czujesz, Jade?

Umiejętność kłamania w żywe oczy opanowałam do perfekcji, a mój umysł jest mi tak bardzo posłuszny, że potrafię wywołać stan podgorączkowy, dreszcze, a nawet niemożność podniesienia tyłka z łóżka. Kiepskim pomysłem było bieganie po dworze w koszulce Motörhead bez rękawów, w deszczu i przy tak niskich temperaturach oraz nocne picie z koleżankami ze studiów w plenerze. A może to po prostu reakcja mojego organizmu na odstawienie prochów na minimalne zadowolenie z życia. Było mi z nimi całkiem dobrze, ale Góra uznała, że nie mogę się dłużej tym świństwem truć. Codzienność zatruwa mnie jednak bardziej niż chemia, którą w siebie ładowałam przez ostatnie tygodnie. Zdjęłam z szyi łańcuszek od babci i zstąpiłam go inną ozdobą. Chyba jednak spotkamy się w piekle. Miło wspominam ostatnie dni z Remkiem, Rockowy Wieczór Filmowy, który przedłużył się do samego południa, a także to, kiedy ściskał dłonią moje kolano w restauracji serwującej moje ulubione naleśniki. Czasem tylko trudno mi uwierzyć w moje szczęście. Lynna próbuje utrzymać mnie w przekonaniu, że to jednak Kudłaty jest tym jedynym, gdyż spełnia wszystkie kryteria kandydata na mojego lubego, nawet kiedy śpi, gra na gitarze w swoim zespole, imprezuje, ćpa na potęgę i zapomina o moim istnieniu, a pamięć wraca mu krótkotrwale raz na jakiś czas. Uch, Lynna. Cholernie za nią tęsknię, jak jeszcze nigdy za nikim. Wiem, że jej też bardzo mnie brakuje. To były dwa lata wspólnego mieszkania, życia ze sobą, związku bez zbędnych słodkich słówek i seksu. To było prawdziwe. Nie ma co, w weekend wsiadam w busa i jadę wypić z nią piwo jak za tych dobrych czasów. Tym bardziej, że wczoraj wizytę złożyli mi nasi wspólni znajomi z drugiego końca Polski.

View more

Opiszesz siebie z wyglądu Jade?

Obiecałam, że odpowiem na to pytanie, choć nie znoszę opisywać swojego wyglądu. Łatwiej byłoby mi wstawić po prostu zdjęcie całej mojej sylwetki, ale chcę zachować na tym profilu resztki anonimowości. Wystarczy spojrzeć na awatar, aby zauważyć, że preferuję buntowniczy styl ubioru. Niektórym wydaje się, że przyszłam na zajęcia prosto z koncertu. Oczywiście mój wygląd zależy od nastroju, miejsca i okoliczności. Przeważnie noszę zwykłe t-shirty, swetry i dżinsy, na egzaminy ubieram się w eleganckie koszule, czarne obcisłe dżinsy lub krótkie spódniczki (jeśli przedmiot prowadzi mężczyzna) i koniecznie wygodne buty na najwyższym obcasie. W mojej szafie prym wiodą ciemne ubrania, pełno w niej koszulek z logo moich ukochanych zespołów. Lubię flanelowe koszule, dżinsowe katany i skórzane kurtki. Na imprezy nie ubieram się zbyt wyzywająco, choć przemycam trochę pikanterii, staram się jednak nie przekraczać granicy dobrego smaku. Często farbuję włosy, które są średniej długości, pewnie nigdy nie będą dla mnie wystarczająco długie. Aktualnie mam na głowie trudny do zidentyfikowania kolor spłukanego różu. Oczy szarozielone, promienne i błyszczące. Ciało szczupłe, wręcz drobne przy moich niespełna stu sześćdziesięciu pięciu centymetrach wzrostu. Uważam, że jestem ładna, a moje relacje z mężczyznami tylko to potwierdzają. Nasłuchałam się w życiu naprawdę wielu wspaniałych komplementów.

View more

Opowiesz proszę o swoim nowym mężczyźnie?

Kilka dni temu wstawiłam poniższe zdjęcie oraz napisałam, że wreszcie uśmiechnęło się do mnie szczęście i spotkałam faceta z kotem, który zagości w moim życiu na dłużej. Wcześniej postanowiłam przemilczeć na tym profilu tę znajomość, ponieważ nie miałam pojęcia, jak rozwinie się nasza relacja, ale cicho liczyłam, że staniemy się sobie bliżsi. W końcu łączy nas nie tylko miłość do muzyki i futrzaków. Wreszcie mogę przyznać, że jestem z mężczyzną, z którym rozumiem się bez słów. Remek jest niesamowity, niezwykle męski, stanowczy, choć czasem trochę uparty. Ma wiele zainteresowań, którymi diabelnie mi imponuje i to właśnie za ich sprawą mieliśmy okazję się poznać. Nie jest typem człowieka, który siedzi z założonymi rękami i użala się nad sobą, choć dowiedziałam się, że życie wcale go nie rozpieszczało. Niewiele obchodzi go zdanie innych, nie boi się podjąć babskich obowiązków, robi przepyszne drinki i jest świetny w łóżku. Najważniejsze jest jednak to, że nie pozwala mi się nudzić w jego obecności. Z każdym dniem zakochuję się w nim coraz bardziej. Przynosi mi kwiaty z ogrodów, które zdobywa tylko sobie znanym sposobem, a nie róże za pięć złotych z kwiaciarni. Pożycza mi mnóstwo książek i płyt, ma ogromną wiedzę z wielu dziedzin, ale jego konik to historia, choć tak naprawdę jest umysłem ścisłym. W wolnych chwilach gra na gitarze w heavy metalowym zespole, który nie ma jeszcze nazwy, choć zebrał materiał na co najmniej trzy albumy. Dobrze wiem, że ideały nie istnieją, a skoro tak, to kim jest mój wybranek? Wcieleniem diabła uwielbiającego sączyć whisky przy dźwiękach Judas Priest? Tylko książę ciemności może być tak doskonałym kusicielem, który wodzi mnie na pokuszenie. Któremu bez zawahania chcę oddać ciało i duszę.

View more

Jade, zapraszam Cię na nocny spacer. Tylko My i gwiazdy nad nami. O czym mi opowiesz?

Pieprzony Krytyk
Opowiem Ci, Krytyku, o mężczyźnie, którego mogłam pokochać. To było na drugim roku studiów, wracałam właśnie z zajęć i próbowałam przecisnąć się przez zatłoczony parking przed wydziałem. Przede mną szedł mężczyzna o jasnych blond włosach do ramion, w brązowej skórzanej kurtce i ciemnych dżinsach. Miał specyficzny chód, taki pewny siebie, energiczny. Od razu zwróciłam na niego uwagę. Zatrzymał się obok białego Opla, do które po chwili wsiadł. W świetle ulicznej latarni przez ułamek sekundy mogłam przyjrzeć się jego pięknej twarzy. Odjechał zanim zdołałam opuścić teren uczelni. W następnych dniach mijałam jego samochód. Wszystko wskazywało na to, że mieliśmy zajęcia w przybliżonym czasie. Pewnego razu coś mnie podkusiło, napisałam na karteczce prośbę o kontakt i adres swojego maila, myśląc, że tak będzie lepiej, a kontakt przez pocztę internetową przynajmniej na początku zapewni nam anonimowość. Liścik wsunęłam za wycieraczkę przedniej szyby białego Opla. Czekałam. Dzień, dwa. Straciłam nadzieję. Jaka naiwna byłam, oczekując, że mężczyzna nie potraktuje tego zajścia jak dziecinny żart. Pod koniec tygodnia zrezygnowana ponownie odwiedziłam skrzynkę pocztową i znalazłam w niej wiadomość od Andrzeja. Byłam zszokowana, jednak podszedł do sprawy poważnie. Wymienialiśmy ze sobą maile przez jakiś okres czasu, później spotkaliśmy się na kawie. Andrzej nie był już studentem, niedawno objął stanowisko adiunkta w jednej z katedr na wydziale. Zaimponował mi. Był cudownym człowiekiem. Moje szczęście sięgnęło zenitu, gdy w następnym semestrze trafiłam do jego grupy ćwiczeniowej. Oczywiście byłam najpilniejszą studentką. Nikt z kolegów nie miał pojęcia o mojej znajomości z Andrzejem, nikt niczego nie podejrzewał. Po zajęciach mężczyzna flirtował ze mną w najlepsze, a ja spijałam każde słowo z jego ust, wciąż chcąc więcej i więcej. Byłam nim zaślepiona. Pierwszy raz mężczyzna starszy ode mnie o całą dekadę zwrócił na mnie uwagę. I zawrócił mi w głowie. To właśnie wtedy podjęłam decyzję o studiach trzeciego stopnia, które zamierzam rozpocząć w przyszłym roku. Pewnego razu zaproponował mi spotkanie na dyżurze, ponieważ chciałam wcześniej zaliczyć przedmiot, by zabrać się za naukę do poważniejszych egzaminów. Kazał czekać mi na sam koniec kolejki, choć przed gabinetem czekało chyba piętnastu studentów. I tak nie miałam nic lepszego do roboty, wyjęłam książkę z torby i zaczęłam ją czytać. Wkrótce nadeszła kolej i na mnie. Weszłam do gabinetu, wyjęłam kartę ocen i usiadłam na krześle przed dużym połyskującym drewnianym biurkiem. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko. Nim się spostrzegłam, siedziałam na tym masywnym biurku z rozpiętą białą koszulą, a mężczyzna podciągał właśnie moją czarną ołówkową spódnicę. Nie protestowałam. Pragnęłam go całą sobą i on zaspokoił tamtego popołudnia moje pragnienie. Wiedziałam dobrze, że to co do niego czuję, nie jest już zwykłą sympatią i pożądaniem. Mogłam go pokochać, gdyby nie zdusił tego uczucia w zarodku.

View more

Jak wiele oczekujesz, Jade? Od świata, od ludzi, od siebie.

upadły wiatr
Pośród ludzi stoję, oczy czuję ich na sobie, chcę uciec jak najdalej stąd. Zamroczona siłą trunków, w zapomnieniu, bez wartości tworzę swój magiczny los. Nie umiem tak postąpić, żeby tylko być dla siebie, żeby tylko zostawić stos. Stos brudnych, niedomytych rzeczy bez pamięci i bez tego czy je nosił ktoś. Chcę zostawić ten jeden znak, ten po którym rozpoznasz, że to ja. Chcę zostawić ten jeden znak, ten który ma przetrwać tysiąc lat. Dlatego czuję w sobie tego, który mnie natchnieniem bez przeszkód obdarzyć chciał. Aby pozostawić coś, co ludzie będą chcieli do siebie brać. Czy to słowa, czy to rzeczy, wszystko jedno. Nie chcę odejść po prostu tak, żeby bez odzewu, żeby bez pamięci pozostał ślad.

View more

Jade, jaką kobietę mogłabyś pokochać?

Długo zastanawiałam się, co napisać w odpowiedzi na to pytanie. Wszystko sprowadzałoby się do cech charakteru, a wiadomo, że ideały nie istnieją. Przede wszystkim chciałabym, żeby była to kobieta, z którą nie będę się nudzić. Moje związki z mężczyznami rozpadały się zawsze dlatego, że wdzierała się w nie monotonia. Nie chcę być z kimś, kto będzie siedział wiecznie u mnie albo ja u niego czy u niej. Nie satysfakcjonuje mnie jedzenie zimnej pizzy i oglądanie bezsensownych filmów na laptopie. Mam swoje pasje i chcę spędzać czas kreatywnie. Jest mnóstwo rzeczy do robienia na mieście i nie trzeba mieć przy tym worka pieniędzy. Wyjścia do muzeum w dni otwarte, spacery, wypad na lody, niedrogi obiad, do parku, Eskape Roomu czy ZOO. Lubię podróżować, bystra osoba potrafi zaplanować bardzo tani kilkudniowy pobyt w górach czy nad morzem. Ale ja nie chcę za każdym razem być tą bystrą osobą. Oczekuję odrobiny pomyślunku od mojej drugiej połówki, inicjatywy, kreatywności i fantazji. Taka była moja pierwsza współlokatorka, z którą wyjeżdżam na weekend na drugi koniec Polski. Brakowało mi podróży z Lynną. Ostatnio byłyśmy razem nad morzem dwa lata temu i z nostalgią wspominam nasze spacery brzegiem Bałtyku o zachodzie słońca, rejs statkiem, spotkanie z Jackiem Supertramp’em w SKM na odcinku Sopot – Gdańsk i odkrycie kilkudziesięciu przyplażowych pubów z rockandrollową muzyką na żywo ostatniego dnia pobytu. Pamiętam jednodniowe wypady do Wrocka czy Poznania, szalone koncerty. Nie mogę doczekać się tego wyjazdu. Jednego jestem pewna – będzie się działo.

View more

Jade, Jade. Uwielbiam Cie, wiesz? Cudowna jestes, bardzo milo jest wrocic do Twoich wpisow. Malujesz slowami. Bardzo je lubie.

℣erriera ~
Bardzo miło mi czytać Twoje słowa, Weroniko. Wreszcie zebrałam się, aby Ci za nie podziękować. Zatem dziękuję. To niezwykle przyjemne uczucie, gdy dostaje się takie podbudowujące wiadomości. Również z zaciekawieniem zaglądam na Twój profil i mogłabym o Twoich odpowiedziach napisać to samo. Bardzo je lubię. Te krótkie i te dłuższe. Gdybyś miała ochotę na więcej moich słów, to z pewnością znajdziesz je na blogu, który założyłam kilka dni temu. Na pewno nie będę na nim stałym gościem, ale od czasu do czasu może uda mi się opublikować kilka zdań na Przekleństwach. Jeśli tylko będę miała coś do powiedzenia. Ostatnio rzadko mi się zdarza. Ostatnio tkwię w impasie. I zaczęłam słuchać starej poczciwej Pidżamy Porno.
A nam nad głowami
Rosną chmury,
Kłęby,
Dymy,
Grzyby,
Obłoki.
I jeszcze widzimy kontury rzeczy,
Kolorów boki.
http://przeklenstwa.blogspot.com

View more

Masz taki utwór na telefonie/MP3, który jest denny, mało ambitny lub najzwyczajniej w świecie słaby, ale i tak bardzo lubisz go słuchać?

Na telefonie prywatnym nie mam takiego utworu, zresztą staram się nie wgrywać pojedynczych kawałków. W zasadzie jest tam tylko cała dyskografia Iron Maiden, Turbo, Metalliki, Megadeth i jeden album CETI. Ale na drugim telefonie, który służy mi jedynie do korzystania z internetu i słuchania muzyki w podróży można znaleźć dwa kawałki Nightwisha. A jest to zespół, którym krótko mówiąc, gardzę. To muzyka, której słuchają kindermetalowcy oraz gimnazjaliści w glanach i koszulkach Nirvany. Ale akurat "Wishmaster" i "Sleeping sun" (wersja późniejsza) są całkiem miłymi dla ucha utworami. I piękny głos Tarji dodaje im magii. W dodatku teledyski lub teksty nawiązują do świata fantastyki, a to tam najczęściej uciekam marzeniami.
Ciemność naokoło mnie,
Brzegi słonecznego morza.
Oh, jak bardzo marzę upaść ze słońcem.
Zasypiając,
Szlochając,
Z Tobą.
https://www.youtube.com/watch?v=4XopsFtdaLw
Twój świat nie odpocznie na Ziemi już nigdy.
Elfia panna wzywa swoją przebiegłą pieśnią.
Spotkajmy się w Karczmie: Ostatni Dom.
Niesiony Sercem drogę odnajdzie!
https://www.youtube.com/watch?v=nn6F9wsVBH0

View more

Zdarzyło Ci się patrzeć na czyjeś łzy z wyższością? Nie ukrywaj, nie czaruj, pytam poważnie.

Nie mam już czego ukrywać po szczerej rozmowie z @kaviray, który jest znowu wolnym człowiekiem. Zadzwonił do mnie w sobotę wieczorem, powiedział, że jest już w domu i poprosił mnie o spotkanie, błagał bym się nie rozłączała. Pozwoliłam mu dokończyć długi monolog, w którym przekonał mnie do odwiedzin. Wsiadłam w najbliższy pociąg i pokonałam dzielące nas kilometry. Spędziliśmy ze sobą trochę czasu, rozmawialiśmy. Długo nie potrafiłam spojrzeć Mariuszowi w oczy, ale kiedy to zrobiłam, zobaczyłam w nich łzy. Nie było mi go ani trochę szkoda, czułam jedynie satysfakcję, jego ból sprawiał mi przyjemność. Skrzywdził mnie przynajmniej dwa razy, chciałam, żeby teraz to on cierpiał. Kiedy już nasyciłam się jego rozgoryczeniem, czułam w sobie niebywałą siłę. Spojrzałam na niego jak na wrak człowieka. Tygodnie spędzone w areszcie zdecydowanie odbiły się na jego psychice i atrakcyjności fizycznej. Sama nie wiem, czy nie na plus. Przeszła mi na Mariusza złość. Poszliśmy do niego, zostałam na noc i choć spaliśmy w oddzielnych pokojach, miałam ochotę wślizgnąć mu się pod kołdrę. Brakowało mi go przez te miesiące, kiedy postanowiłam się z nim rozstać. Chciałam poczuć dotyk jego ciepłego ciała, chciałam, by objęły mnie jego silne ramiona. Powstrzymała mnie jednak myśl, że rano znów będzie oziębły, jakby to co między nami zaszło, było kolejnym błędem w naszej relacji. Obiecaliśmy sobie przyjaźń, bez żadnych erotycznych wyskoków.

View more

Ostatnio Niebieski zapytał mnie o najpiękniejszą piosenką świata, ja pytam Ciebie, Jade. Którą piosenkę uważasz za najpiękniejszą?

V
Na tamten świat nikt się nie spóźnia, niektórzy są tam nawet przed czas. To, co za nami i to, co przed nami niewiele znaczy w porównaniu z tym, co tkwi w nas. Poniżej życia jestem dziś, nie chcę dużo, tylko daj mi iść dokończyć tą przeklętą drogę życia. Nie chcę już tak żyć, ja nie chcę już tak żyć, poniżej życia jestem dziś.
Spoczywam tam, gdzie szpitala budynek, sen mój lekarze wiecznym uznali. Mamo, tato tak kocham was, ja pragnę tylko tego, byście o mnie pamiętali. Poniżej życia jestem dziś, nie chcę dużo, tylko daj mi iść dokończyć tą przeklętą drogę życia. Nie chcę już tak żyć, ja nie chcę już tak żyć, poniżej życia...

View more

Jade, co sprawia, że czujesz się kobieca?

V
Chcę przypodobać się każdemu napotkanemu mężczyźnie, który wzbudzi we mnie zainteresowanie jego osobą. Chcę porozmawiać z nim chociaż przez chwilę, a kiedy okaże się, że jest wystarczająco inteligentny dla mnie, przechodzimy do konkretów. Zwykle stawia mi drinka, jednego, drugiego. Rozmawiamy dalej, schodzimy na coraz to poważniejsze tematy. Kiedy czujemy, że pora wyjść z baru, słyszę od niego, że zaprasza mnie do siebie lub do hotelu, aby tam dokończyć rozmowę. Zawsze mam nad nim kontrolę. On jest często mocno wstawiony i nie zdaje sobie sprawy, że tak naprawdę to je mi z ręki. Jest tylko marionetką w moich rękach, a ja robię z nim wszystko, na co tylko przyjdzie mi ochota. Wystarczy, że pociągnę za odpowiednie sznurki, pstryknę palcem, a on robi wszystko, co zechcę, co mu rozkażę. Uwielbiam mieć nad nim władzę. Dalsza konwersacja, to rozmowa naszych rozpalonych ciał. Gorące języki. Płomienne słowa. Ognista rozkosz. Władztwo zmysłowości.

View more

Pani Magister, co u Pani słychać?

Z racji tego, że dostałam ostatnio kilka pytań o to, czy już się obroniłam, czy może oblałam egzamin i moja prawnicza kariera zawisła na włosku, pragnę wszystkich poinformować, że studia kończę dopiero w przyszłym roku. Nie wiem skąd pomysł, że to już teraz. Nie, moi drodzy, nie dam się tak łatwo postarzyć. Mam napisany dopiero pierwszy podrozdział pracy magisterskiej i wcale nie spieszy mi się z kolejnymi. Póki co zbieram literaturę i robię to na tyle dokładnie, że promotorka natarła mi ostatnio uszu o to, że nie dostarczyłam jej przed ostatnim seminarium bibliografii. Hola, skąd mam wiedzieć, jakie książki uda mi się jeszcze znaleźć w bibliotece. O narkomanii i jej leczeniu jest naprawdę dużo publikacji, a ja wciąż znajduję jakieś ciekawostki, o których po prostu muszę napisać. Poza tym mam teraz na głowie tak dużo spraw, że magisterka jest ostatnią rzeczą, o której myślę. W końcu mam wolne od zajęć, zaliczoną letnią sesję, średnią dzięki której dostanę stypendium naukowe. Teraz będę cieszyć się moimi wyjazdami, poznawaniem nowych ludzi i zdobywaniem doświadczenia potrzebnego mi, gdy za rok po obronie będę szukała pracy.

View more

Zakochałam się w Twoich odpowiedziach Jade, niewiele jest osób, które potrafią tak czarować słowem. Trzymaj się ciepło c: życzę miłego dnia :>

Leidi Netsune
Dziękuję, choć przecież nie ma w tych odpowiedziach niczego niezwykłego. Znam wiele osób, które potrafią doskonale posługiwać się słowem i tworzą zdania w sposób, o którym ja mogę tylko marzyć. Mimo wszystko dziękuję, Leidi Netsune. Dzień jest dziś wyjątkowo gorący i duszny. Ciśnienie spadło mi tak bardzo, że piję właśnie kawę, choć jest już na to dla mnie zdecydowanie za późno. Nawet nie mam siły czytać, a została mi ostatnia część jednej z serii Ricka Riordana, którą chciałabym mieć już za sobą, tak bardzo jestem ciekawa tego, co znajdę w tej książce.
Coraz rzadziej zaglądam na ten profil. Coraz mniej mam tu do powiedzenia. O, zerwał się wiatr. Chłodny powiew powietrza jest tym, czego potrzebowałam. Niezabezpieczone żaluzje stukają o okno, firanka figlarnie powiewa. Wleciała mucha i zakręciła się koło mojego ucha. Przeszły mnie ciarki. Dziś w Krakowie gra Black Sabbath, jutro Iron Maiden we Wrocławiu. I trochę mi szkoda, że na Maidenach się nie pojawię, ale nie zniosę długiej podróży pociągiem w taki upał. Wybacz, Bruce. Trzeba było zagrać gdzieś w środku Polski.

View more

Next