Musisz być bardzo ciekawą osobą. Psychicznie i fizycznie.

Dziękuję. Czuję się naprawdę wspaniale, gdy dostaję Od Was takie podbudowujące wiadomości, szkoda tylko, że są one wysyłane anonimowo. Choć przez chwilę na mojej twarzy gości uśmiech. Ostatnio nie układa mi się najlepiej. Moja ostatnia wizyta u psychologa przypadała na połowę czerwca, od tamtej pory nie spotkałam się z moim terapeutą. Czułam się naprawdę dobrze, radziłam sobie z życiem, Remek otoczył mnie swoim silnym ramieniem. Wszystko pięknie, ale… Nadeszła jesień. A jak to jesienią i wiosną bywa, rejestruję nagły spadek nastroju, który teraz sięgnął poziomu podłogi i wszyscy ludzie łącznie ze mną po nim depczą. Wiem, moją zasadą jest nie użalać się publicznie, ale czasem negatywne emocje gromadzą się we mnie, rosną i doprowadzają mnie do stanu, w którym dłużej nie mogę sama sobie z nimi poradzić, więc szukam najłatwiejszego sposobu, aby wyrzucić z siebie te zatruwające mnie toksyny. W czwartek zapisałam się do mojego terapeuty, ale wizyta została wyznaczona dopiero na koniec listopad, więc tym razem padło na konto na tym profilu. To nie tak, że nie mam z kim porozmawiać. Ja po prostu nie chcę. Co mam ludziom powiedzieć? Jest mi smutno, bo nadszedł okres melancholii. To przejściowe. Znów czuję pustkę, czego mi brakuje, choć nie wiem, czego. Przecież wszystko mam. Muszę przetrwać kolejne pięć tygodni, zająć czymś myśli, opanować zdenerwowanie, które szarpie moje organy wewnętrzne i powoduje drżenie kończyn. Najchętniej spędziłabym te pięć tygodni w ramionach Remka, w czterech ścianach, w łóżku.

The answer hasn’t got any rewards yet.