Ask @beyourcat:

Previous

Jak brzmi najważniejsza zasada, którą kierujesz się w swoim życiu, Jade?

upadły wiatr
Pachnę drogimi perfumami, których używają te wszystkie emocjonalne dziwki, elegantki po czterdziestce w sukienkach od Dolce & Gabbana, które uwodzą mężczyzn noszących garnitury od Armaniego. Które zdradzają z nimi swoich podstarzałych mężów, coraz to słabszych w łóżku. Które to szukają przygód w hotelowych łóżkach. Brzydzę się nimi. Ja przynajmniej nikogo nie zdradzam, nie łamię przysięgi małżeńskiej, a złota obrączka na serdecznym palcu prawej ręki wcale nie wypala na moim ciele piętna zdrady, kiedy dotykam lekko opuszkami palców torsu mojego szefa w gabinecie.
Nosem wodzę po swojej delikatnej skórze, wdycham ten drogi zapach. Czuję się dowartościowana, znam swoją cenę i wiem, na ile mogę mu pozwolić. Bardzo sprawiedliwy układ, czyż nie?
Małżeństwo? Co za bzdura. Miłość po grób? Chyba nie w tym życiu. Dla mnie liczy się dobra zabawa.

View more

Witaj, bardzo ciekawi mnie to, w jaki sposób nauczyłaś się tak pięknie pisac, składać zdania oraz to, skąd masz takie bogate słownictwo? Zdradzisz mi te szczegóły? Dziękuję.

Szkoda, że takie piękne słowa zostały wysłane anonimowo. To ja dziękuję Ci, kimkolwiek jesteś, za tę wiadomość. Sprawiła ona, że tego wieczora na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Wszystko ostatnio układa się zdecydowanie nie po mojej myśli. Absencja na zajęciach z powodu okropnego samopoczucia, popsute okulary, wyczyszczony do cna telefon. Oszaleć można. Wracając jednak do Twojego pytania – zastanawiam się, czy aby na pewno jest skierowane do mnie, być może pomyliły Ci się profile na tym portalu. Przecież używam prostych słów i nie mam wyjątkowego stylu pisania. Co więcej, w szkole dostawałam ledwo tróje z wypracowań, bo roiło się w nich od błędów stylistycznych i językowych. Teraz zwracam na nie szczególną uwagę, więc pewnie popełniam ich mniej, niż te kilka/kilkanaście lat temu. Dawniej pisałam opowiadania, które publikowałam na blogach, mam też na koncie jedną pracę dyplomową, wszystko to z pewnością ma wpływ na to, jak tutaj piszę. Przykro mi, ale nie ma tu żadnej tajemnicy ani wybitnej historii. Wszystko zawdzięczam moim polonistkom i własnemu wysiłkowi włożonemu w pisanie. Na pocieszenie podaruję Ci fragment jednego z opowiadań.
Siedziałam w fotelu pasażera w czarnym Holdenie Cruze, nie odzywając się ani słowem, a jedynie obserwując opustoszałe ulice miasta. Mijaliśmy domy, w których zapalone były światła i te, których lokatorzy już spali. Kolejny raz pomyślałam o moim mieszkaniu, przysłowiowych czterech ścianach, pustce i ciszy, które otaczały mnie każdego dnia, które tak często mi przeszkadzały. Tak naprawdę to tylko wmawiam sobie, że dobrze mi samej, w rzeczywistości wcale tak nie jest. Chcę to zmienić, pragnę dzielić z nim swoje łóżko, być budzona namiętnym pocałunkiem, móc zaparzyć mu rano świeżą kawę, a nocą zasypiać w jego ramionach. Potrzebuję go jak najbliżej siebie, bo tylko wtedy czuję się w pełni bezpieczna, choć realnie nic mi przecież nie zagraża. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie dopuściłby do tego, aby kiedykolwiek stała mi się jakaś krzywda. Zaufałam mu bezgranicznie, choć tak często zarzekałam się, że nikomu więcej już nie zaufam. Potrafię wciskać sobie wiele kitów, ale i tak moja naiwność nie zna granic. Dzięki niemu zrozumiałam wiele moich błędów. Już cztery lata temu przywrócił mi wiarę w moje możliwości, zawsze był dla mnie kimś ważnym, żałuję, że dopiero teraz się do siebie zbliżyliśmy. Szkoda tylko, że w tym długim okresie czasu musiało wydarzyć się tyle złego. Gdybym tylko go wtedy posłuchała, nie miałabym dziś żadnego kłopotu, nie musiałabym niczego ukrywać ani nikomu kłamać w żywe oczy.

View more

Musisz być bardzo ciekawą osobą. Psychicznie i fizycznie.

Dziękuję. Czuję się naprawdę wspaniale, gdy dostaję Od Was takie podbudowujące wiadomości, szkoda tylko, że są one wysyłane anonimowo. Choć przez chwilę na mojej twarzy gości uśmiech. Ostatnio nie układa mi się najlepiej. Moja ostatnia wizyta u psychologa przypadała na połowę czerwca, od tamtej pory nie spotkałam się z moim terapeutą. Czułam się naprawdę dobrze, radziłam sobie z życiem, Remek otoczył mnie swoim silnym ramieniem. Wszystko pięknie, ale… Nadeszła jesień. A jak to jesienią i wiosną bywa, rejestruję nagły spadek nastroju, który teraz sięgnął poziomu podłogi i wszyscy ludzie łącznie ze mną po nim depczą. Wiem, moją zasadą jest nie użalać się publicznie, ale czasem negatywne emocje gromadzą się we mnie, rosną i doprowadzają mnie do stanu, w którym dłużej nie mogę sama sobie z nimi poradzić, więc szukam najłatwiejszego sposobu, aby wyrzucić z siebie te zatruwające mnie toksyny. W czwartek zapisałam się do mojego terapeuty, ale wizyta została wyznaczona dopiero na koniec listopad, więc tym razem padło na konto na tym profilu. To nie tak, że nie mam z kim porozmawiać. Ja po prostu nie chcę. Co mam ludziom powiedzieć? Jest mi smutno, bo nadszedł okres melancholii. To przejściowe. Znów czuję pustkę, czego mi brakuje, choć nie wiem, czego. Przecież wszystko mam. Muszę przetrwać kolejne pięć tygodni, zająć czymś myśli, opanować zdenerwowanie, które szarpie moje organy wewnętrzne i powoduje drżenie kończyn. Najchętniej spędziłabym te pięć tygodni w ramionach Remka, w czterech ścianach, w łóżku.

View more

Mnie natura również napawa spokojem, a zarazem nieopsanym zachwytem choćby wczorajszego dnia ciągle oglądałam się na drzewa, jakby ktoś pokrył je lukrem. Wyobrażasz sobie świat całkowicie wyzbyty piękna przyrody? PS jak poszedł Ci, egzamin?

Nietrudno jest mi wyobrazić sobie świat wyzbyty piękna przyrody, Porcelanowa Laleczko. Wystarczy wybrać się w Góry Izerskie, które owszem, zachwycają swoim urokiem jak całe Zachodnie Sudety, jednakże natkniesz się tam na umarłe izerskie lasy, tysiące drzew suchych i połamanych jak zapałki. Przyczyną destrukcji ekosystemu leśnego tego obszaru nie jest tylko czynnik antropologiczny (czyli toksyczna działalność człowieka), ale również występowanie szkodników owadzich – kornik drukarz, o którym jest ostatnio głośno w kontekście Białowieży. Zniszczenia są ogromne i trudno jest mi pogodzić się z faktem, że z wielu regionów naszego kraju, który przecież setki lat temu pokrywała jedna wielka puszcza, znikają kolejno pierwotnie zalesione tereny.
Egzamin zdany na czwórkę, jestem pozytywnie zaskoczona i nieopisanie zadowolona.

View more

witaj Jade. jak Ci minęły swieta?

L e v i o s a.
Święta minęły dość spokojnie. Spędziłam je z rodzicami i Przyjaciółką. Czytałam książki, oglądałam filmy, przygotowywałam się do trzech kolokwiów, które czekają mnie zaraz po powrocie na uczelnię. Do dziś byłam odcięta od świata wirtualnego. Dziękuję Wam wszystkim za życzenia, sporo ich dostałam i przykro mi, że nie mogłam każdemu z osobna za te życzenia indywidualnie podziękować, kiedy był na to właściwy czas.
Święta minęły bardzo szybko, nie pozostawiły po sobie nic prócz dodatkowych dekagramów, które trzeba będzie teraz z mozołem zrzucić, bo przecież czerwona szminka na ustach i kozaki z obcasem nie wystarczą… Wróć. A zresztą, czy to grzech, że chcę podobać się kilku mężczyznom a nie tylko jednemu?
Wczoraj pożegnaliśmy legendę, kawał historii rock and rolla. Jestem przekonana, że Lemmy opróżnia w tej chwili zapas whisky w piekielnych czeluściach. Trzymaj się, staruszku. Wciąż mam nadzieję, że zmartwychwstaniesz i zawstydzisz samego Chrystusa.
Ciekawa jestem, kto będzie następny... Ozzy?
Wczoraj odszedł też pies mojej Przyjaciółki. Wspominam o tym, bo lubiłam tego zwariowanego pudla, którego dostała jeszcze w czasach wczesnej podstawówki.
Nie jest źle, ale czuję się potwornie zmęczona. Pobyt wśród bliskich jest w tym roku strasznie przytłaczający.

View more

Jade, czy mogę prosić Cię opisanie tego jak spostrzegasz świat, gdy włada Tobą smutek, a jak go widzisz w przypadku, kiedy wypełnia Cię po brzegi szczęście?

Wczorajszego ranka tłukłam się pociągiem na egzamin. Jak zwykle towarzyszył mi lekki stres, niepewność przyćmiewała mój umysł, a strach ściskał moje serce. Jestem realistką, wiedziałam, czego mogę spodziewać się po teście u tego właśnie wykładowcy, co nie napawało mnie ani trochę optymizmem. Ale tego dnia wszystko było inne niż zwykle. Siedziałam wpatrzona w szybę ze słuchawkami w uszach, zachwycając się magicznym głosem Tarji Turunen (od przeszło dziesięciu lat nie słucham Nightwisha, ale wciąż mam sentyment do utworów wzbogaconych operowym głosem pierwszej wokalistki zespołu). Trasa nie dość długa, czarne lasy, usłane białym śniegiem pola. Sarny spoglądały mi głęboko w oczy, nie potrafiłam odczytać z nich ani smutku, ani radości. Mgła unosząca się nad ziemią pochłaniała pędzący pociąg w niezbadaną otchłań. Biały tunel, jak ten, który opisują Nieumarli. Ale najbardziej irrealne, Porcelanowa Laleczko, wydawały się dwa słońca, które oślepiały mnie swoim blaskiem. Przecierałam kilkukrotnie oczy ze zdziwienia, ale Księżyc nadal niebezpiecznie zbliżał się do Słońca. Jego nieco mniejsza tarcza była równie jasna co gwiazdy centralnego Układu Słonecznego, wokół której krąży nasza planeta. Poczułam ogromny spokój i nieopisane szczęście, że mogłam przez kilkadziesiąt minut doświadczyć tych niecodziennych wrażeń. Kiedy ogarnia mnie smutek, świat jest zupełnym przeciwieństwem tego tutaj.

View more

Jakie zwierzę uosabiają cechy Twojego charakteru, Jade?

upadły wiatr
Jestem jednym z pięciuset koziorożców abisyńskich zamieszkujących etiopskie pasma górskie, któremu grozi wyginięcie. W pamięci mam słowa mojej polonistki z gimnazjum sprzed prawie dekady. Pewnego dnia na przerwie powiedziała mi, że jestem wymierającym gatunkiem ucznia – zawsze przygotowana, aktywna, sumienna i zaangażowana w to, co robię.
Jako koziorożec alpejski kocham górską wspinaczkę, natomiast będąc koziorożcem kaukaskim, najbardziej aktywna jestem rankiem i po południu.
Najlepiej odnajduję się wśród kobiet, tak jak samice koziorożców nubijskich, które żyją w stadach złożonych z przedstawicielek tej samej płci.
Jestem miłośniczką górskich szlaków i pachnących lasów. Często przez okno pędzącego pociągu obserwuję rogatych przyjaciół. W końcu ucieleśnieniem mojej duszy są rogi i kopyta.

View more

Jade, jak pachnie cynamon?

Candy
Cynamon pachnie korą cynamonowca, z którego jest produkowany i nie ma tu żadnej magii, Meer. Mogę opowiedzieć Ci o tym, co przywołuje mi na myśl jego zapach. Właśnie zjadłam kremowy jogurt z jabłkiem i cynamonem. Jabłka zawsze dobrze komponują się z tą przyprawą, która ma słodkawo-korzenny, troszkę piekący smak. Cynamonem pachną korzenne ciasteczka, które najczęściej dostaję jako dodatek do kawy lub herbaty w kawiarniach. Tutaj kończy się jego rola w moi życiu. Znacznie bardziej wolę kardamon, który dodaję do grzanego wina i malinowej herbaty. Ostatnim hitem jest moja rozgrzewająca zielona herbata z pomarańczą, imbirem i rozmarynem. Wszystkie te przyprawy kojarzą się dobrze, kojarzą się z ciepłem i jesienną lub zimową porą. Po lekturze jednej z książek, której bohaterka ciągle zapijała smutki mlekiem z cynamonem, próbowałam takiej kombinacji i niestety napój ten mi nie posmakował. Kakao z piankami jest dla mnie niezawodne. Do tego ciepły koc i Kubuś Puchatek na DVD. Czuję się znów jak mała szczęśliwa dziewczynka.

View more

Jade, chcesz mi napisać o sobie jakieś ciekawostki?

🌱 Zasadziłam niedawno w słoiczkach po jogurcie z Dronki miętę, którą wykopałam z ogródka u wujka, teraz zdobi mój parapet razem z fioletowymi świeczkami i podgrzewaczami o zapachu bzu, lawendy i owoców leśnych (kocham świeczki!).
🎼 Mam bzika na punkcie biżuterii, kolekcjonowania plakatów muzycznych oraz filmowych, książek, płyt CD, starych czasopism pokroju Metal Hammera. Często można spotkać mnie w antykwariatach i sklepach ze starociami.
🎭 Sztuki wystawiane na deskach teatru oglądam częściej niż filmy w kinie, przynajmniej kilka razy w roku. Kino raz na rok zupełnie mi wystarcza. Wolę oglądać filmy z przyjaciółmi w akademiku, popijając piwko, zajadając się pizzą i komentując każdą słabą scenę. Chociaż w tym tygodniu dałam się wyciągnąć na „Kapitana Amerykę”.
🐶 Fotografuję martwe zwierzęta w fazie rozkładu.
🌄 Kocham górskie wędrówki. Majówkę spędziłam w Tatrach, przemaszerowałam w trzy dni ponad 70 km, zdobyłam kilka mniej popularnych szczytów i utopiłam telefon w toalecie w schronisku. To z powodu rozkojarzenia, bo nie spałam przez 36 godzin.
👔 Kilku facetów z tego portalu znam osobiście. Łączą mnie z nimi dość bliskie stosunki. Przynajmniej mam się z kim bawić na koncertach na drugim końcu Polski.
💁Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej, Eris, po prostu pytaj.

View more

Jaki profil wybrałaś w liceum i z czego pisałaś rozszerzoną maturę, by dostać się na studia prawnicze?

W liceum wybrałam profil humanistyczny, choć dostałam się na każdy inny. Czasami żałuję, że nie był to profil biologiczno-chemiczny, bo coraz bardziej nudzę się na tych studiach. Mimo wszystkich zmian, którym poddawane jest polskie prawo (szczególnie ostatnio – uchwalanie ustaw pod osłoną nocy), studiowanie go jest monotonne. Maturę zdawałam cztery lata temu, to sporo czasu i pewnie wiele się już zmieniło. Wybrałam rozszerzony język polski, historię, WOS i język niemiecki, musiałam też zdać podstawowy egzamin z matematyki, języka polskiego, niemieckiego oraz dwa egzaminy ustne. Czy uczyłam się długo do matury? Hm, trzy lata chodzenia do szkoły to chyba wystarczający wkład w naukę? Kilka dni przed konkretnym egzaminem znalazłam czas na szybką powtórkę i voilà. Jutro zabieram się za pierwszy rozdział mojej pracy magisterskiej. Nie wiem, jakie są zasady rekrutacji na studia na poszczególnych uniwersytetach. Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz na ich stronach internetowych.

View more

Jade, uwielbiam twoje odpowiedzi. Cudnie piszesz

tav
Daj spokój, Tav. Piszę pod wpływem impulsu, a kiedy opublikuję odpowiedź i ją przeczytam, znajduję w niej pełno błędów. Tu coś się kupy nie trzyma, tam nie można doszukać się sensu. Ale to drobnostka, wystarczy, że moja praca magisterska ma być perfekcyjna pod każdym względem, tutaj mogę pozwolić sobie na brak ładu i składu. Inaczej chyba bym sfiksowała. W każdym razie dziękuję za opinię, niezwykle miło mi czytać takie wiadomości. Od razu poprawiają mi humor.
Wybrałam się wczoraj na niedzielny spacer. Uwielbiam zapach majowego deszczu, który wisi w powietrzu i bzu połączonego z wonią dogasających zniczy. Słodki aromat konwalii i oczywiście widok ciemno bordowych, wręcz wpadających w czerń tulipanów. Kiedy czuję na nosie pierwsze krople deszczu, chowam się po zielonym parasolem kwitnącego kasztanowca. To moje ulubione drzewo zaraz po topoli. Przyglądam się aniołom z kamienia, czasami potrafią zmrozić krew w moich żyłach. Mój były nie potrafił zrozumieć tego, że lubię cmentarze. Za to ja do dziś nie potrafię zrozumieć, dlaczego związałam się z kimś takim jak on.

View more

Przykro mi, Jade, z powodu śmierci Twojej sąsiadki. Trzymaj się proszę ciepło i nie daj się złym myślom. Miłego dnia.

Rany, to takie kochane z Twojej strony, Séraph. Dziękuję Ci z całego serca za te krzepiące słowa. Wiele dla mnie znaczą.
Zabrałam się za czytanie „Dziewczyny z pociągu”, która leżała od kilku miesięcy na półce w komodzie. Wszyscy znajomi tak ją zachwalali, że postanowiłam odżałować kilkanaście złotych. Wciąga i pozwala zapomnieć o tym, co dziś się stało. Ostatnio często uciekam do drukowanego świata. Jest mi łatwiej, życie nie wydaje mi się już takie monotonne, nie myślę za dużo o przykrych sprawach. Ale każda książka ma koniec i kiedyś trzeba ponownie zmierzyć się z przytłaczającą rzeczywistością. Ale co przeżyłam razem z jej bohaterami, to już jest moje i nikt mi tego nie zabierze.

View more

Przygotowałam dwa kubki z gorącą czekoladą i muzykę z lat 90. Jesteś w stanie uciec ze mną w świat, gdzie opowieści o nieudanych, miłosnych przeżyciach to całkiem normalny temat? Pragnę na chwilę być w krainie czarów, gdzie zaznam wiele szalonych przygód. Idziesz wraz ze mną? Zapraszam.

۝ Rosmerta
Rosmerto, nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym napić się w tej chwili gorącej czekolady w czyimś towarzystwie. Jeśli zaś chodzi o nieudane miłosne przeżycia, to na próżno tłumaczę się mamie, że zerwanie kontaktu z moim byłym facetem jest najlepszą rzeczą, jaką zrobiłam w ostatnich miesiącach. Ona nie rozumie, że ten związek był jedną wielką pomyłką, a z mojej strony wyłącznie zabawą. Teraz mam idealny obiekt drwin, z którego szydzę wraz z moimi przyjaciółkami. Właściwie nie ma wieczoru bez przysłowiowego obrabiania mu dupy. Pomińmy więc tego wieczoru temat wszelkich udanych czy też nie miłosnych uniesień. Możemy obejrzeć „Hobbita” lub „Władcę pierścieni”, tam aż roi się od magicznych przygód. Albo znaleźć starą szafę, która stanowi drzwi do świata magii. Chciałabym być leśną driadą albo zwariowanym elfem, który biega po zielonych polanach z lśniącym sztyletem w dłoni. A Ty, kim chcesz zostać w tej opowieści?

View more

Właściwie to nie przychodzę z żadnym konkretnym pytaniem, chcę pożyczyć Ci jedynie dobrej nocy. Niech ogarnie Cię piękny sen, Jade.

Limite la force.
Do wieczora pozostało jeszcze trochę czasu, a tę wiadomość otrzymałam kilka dni temu. Mimo wszystko bardzo dziękuję, Klaudio. Ostatnio męczą mnie nieprzyjemne koszmary, a w ostatnich tygodniach jestem non stop senna do tego stopnia, że po dwudziestej trzeciej kończę imprezę, podtrzymując plecami ścianę i przyciskając tyłek do podłogi. Nieważne, ile alkoholu wypiję, czy też wcale go nie tknę. Od paru dni jestem u rodziców. Zauważyli, że jeśli nie czytam książek, to śpię, robiąc sobie czasem przerwę na wepchnięcie w siebie jedzenia lub skorzystanie z łazienki. Zasypiam, mimo że całe mieszkanie trzęsie się od napierniczającego z głośników Slayera (mam je ustawione na parapecie tuż za głową). Dziś zapytali mnie, czy znów coś biorę. No pewnie. Jedne prochy, drugie prochy, trzecie prochy – istna mieszanka wybuchowa. Moje ciśnienie nie przekracza 90/60 mmHg i generalnie czuję się tak, jakbym za chwile miała wywinąć orła. Ale jest coś urzekającego w tym stanie lekkiego otępienia. Stąd też ta moja długa nieobecność, nie mam siły nawet na zaglądanie na ten profil.

View more

Opowiedz mi o swoich tatuażach, Jade.

kawał chuja, reszta chama
Wybacz, Mikołaju, że tak długo musiałeś czekać na odpowiedź, ale znów każdą wolną chwilę spędzam z przyjaciółmi i ostatnie o czym myślę to ten portal.
Pierwszy tatuaż to maleńka kotwica na nadgarstku, która ma mi przypominać o tym, że moje miejsce jest wśród moich bliskich. Zdecydowałam się na nią po ostrej kłótni z przyjaciółką, po której wyjechałam z miasta na kilka dni, zrywając ze wszystkimi kontakt. Moi rodzice poruszyli niebo i ziemię, żeby tylko mnie znaleźć, wtedy zrozumiałam, że przynajmniej im na mnie zależy.
Kolejny jest napis na przedramieniu, mówiący o tym, że nawet jeśli wszystko wali nam się na łeb, nie można się poddawać. Nieraz upadałam na samo dno, ale prędzej czy później wygrzebywałam się z dołka, otrzepywałam dżinsy i szłam dalej.
Trzeci tatuaż skrywam pod materiałem koszulki, a to co przedstawia, jest słodką tajemnicą, którą odkrywa tylko ta osoba, która mnie tej koszulki pozbawia.

View more

Jade, czego żałujesz w swoim życiu ?

Rozalia
Podróżuję, odkrywam, śnię, marzę i spełniam marzenia. Sapkowski mawiał, że zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie i niestety, ale nie umiem wskazać żadnego rozwiązania. Staram się żyć tak, aby umierając nie żałować, że czegoś nie zrobiłam. Jestem zdania, że w życiu należy spróbować wszystkiego. Doświadczyć złego i dobrego. Zaznać miłości i nienawiści. Poczuć ból, który zostanie ukojony. Zdobywać wiedzę i postępować najgłupiej na świecie. Śmiać się i płakać. Grzeszyć, a później pracować nad sobą. Rozalio, czasem tylko żałuję, że nie jestem kimś innym.

View more

Jade, nasze gusta muzyczne pokrywają się. Chyba będę stałym gościem tutaj.

Stachu?
Cieszę się, że słuchanie określonej muzyki wystarcza, aby wkupić się w czyjeś łaski. To świetna sprawa. Z doświadczenia wiem, że muzyka przyciąga do siebie ludzi. Mówią często, że jest całym ich życiem, lekiem na zło tego świata. Dla mnie nie. Ale z pewnością jest jakąś odskocznią od rzeczywistości, szczególnie gdy pojawiam się na koncercie ulubionego zespołu. Prawdę mówiąc, przynajmniej raz w miesiącu pozwalam sobie na taką przyjemność. Na koncerty chodziłam od małego. Zaczynałam od Budki Suflera w Sopocie, kiedy miałam niespełna 6 lat (a przynajmniej jest to pierwszy koncert, jaki udało mi się zapamiętać). Muzyka grana na żywo, dla tłumu ludzi, a w tym dla mnie to coś niezwykłego, pewna nuta magii, która wypływa prosto z instrumentów na scenie i zakorzenia się w moim sercu.
Zatem zapraszam Cię serdecznie w moje skromne progi.
A ponieważ ostatnio dostaję dziesiątki pytań, o to jaka piosenka odzwierciedla aktualnie mój humor, postanowiłam edytować tę odpowiedź i wstawić do niej odnośnik do muzyki nordyckiej, której ostatnio słucham na przemian z celtycką i muzyką wikingów. Bardzo dobrze czyta mi się przy tym książki.
https://www.youtube.com/watch?v=S2S5I5GHkDQ

View more

Witaj, nie zaglądałam tu przez długi czas. Czy zastałam Cię jeszcze?

Hope for tommorow
Tak, wciąż tu jestem. Nie zrezygnowałam z aska, po prostu mam ostatnio bardzo dużo rzeczy na głowie i brakuje mi na wszystko czasu. Ostatnie dni są jednak bardzo pozytywne i przynoszą mi wiele radości. Mam też za sobą wizytę u terapeuty, na którą tak długo czekałam. Miło było pogadać o planowanych koncertach Metalliki. Odstawiłam ten profil na boczny tor, ale mam nadzieję, że wkrótce ponownie będę mogła odpowiadać na Wasze pytania. Zostałam nominowana do tagu o Potterze, ale niestety nie wezmę udziału w zabawie, bo obejrzałam zaledwie trzy filmy, a książki wciąż na mnie czekają i nie zanosi się na to, abym zaczęła czytać serię jeszcze w tym roku. Poza tym czuję się całkiem dobrze, wszystko jest w porządku. Dziękuję wszystkim za troskę.

View more

Co, jeśli to Twój koniec, Jade?

Wchodzę do wanny pełnej gorącej wody, zanurzam ciało, a moja skóra w ułamku sekundy nabiera różowego koloru, zupełnie takiego samego jak w dniu, kiedy zostałam wyjęta z krwawiącej rany na podbrzuszu matki. Narodziny demona. Ból który sprawia mi parząca wręcz woda jest niczym w porównaniu z bólem, z którym muszę zmagać się każdego dnia. Chciałabym nie istnieć. Zanurzyć się i rozpłynąć, rozpuścić się jak cukier w filiżance herbaty. Pożegnać się ze światem tak samo różowa, jak w momencie, gdy się z nim witałam. Ale przed tym… Przed odejściem spożyć ostatnią wieczerzę. Przystawka – garść doksazosyny, danie główne – wszystkie opakowania prozacu, jakie tylko znajdę w komodzie. A na deser jakieś dobre wino. Później relaksująca kąpiel, aby zmyć z siebie brudy poprzedniego życia. I zacznę wszystko od nowa. Zdejmę z barków ciężar, jakim obarczył mnie los. Zacznę od pustej karty.
Parallel, mój koniec jest bliżej, niż wszystkim się to wydaje.

View more

Jade do Ciebie, ukochana!

Stanisław Wokulski
Panie Stanisławie,
Chyba mnie Pan z kimś pomylił. Jedyny Stanisław jakiego znam, to mój świętej pamięci Dziadek. Swoją drogą, co to był za wspaniały człowiek! Mówił do mnie tak, jak teraz mówi do mnie Kudłaty. Grał ze mną w szachy albo w karty i pozwalał przesiadywać godzinami na parapecie, gapić się na ludzi za zimną szybą z drugiego piętra, liczyć przejeżdżające samochody i bezpańskie psy. Oglądaliśmy razem kreskówki na Cartoon Network i seriale. Uwielbialiśmy Zorro i meksykańską telenowelę Serce Clarity. I bardzo, bardzo mi go brakuje.
Pozdrawiam!

View more

Jade, opowiesz mi o swoim szaleństwie?

Mariusz
Może i jestem kontrowersyjna, pełna perwersji, może według Ciebie postępuję niemoralnie. Może jesteś pełen pogardy dla mojego zachowania i może w głowie nie mieści Ci się, jak można postępować w taki sposób. Wszystko, co Bóg nazwał grzechem, jest dla mnie pokusą, której ulegam, sposobem na życie. Może jestem dla Ciebie złą dziewczyną, a może po prostu jestem tą samą małą blond dziewczynką, której przez całe życie brakowało pieszczot, uwięzioną w ciele dwudziestokilkuletniej kobiety.
Weszłam do mojego ulubionego motocyklowego pubu. Rozejrzałam się dookoła i spostrzegłam Jego. Siedział na wysokim hokerze i sączył whisky z lodem. Idealny cel na dzisiejszą noc. Odgarnęłam włosy za ucho i usiadłam obok. Zamówiłam Gin&Sin. Spojrzał na mnie w momencie, kiedy do jego uszu dobiegł mój słodki głos. Mruknął, że lubi ostre dziewczyny. Uśmiechnęłam się pod nosem. Postawił mi kolejnego drinka, zaczęliśmy rozmawiać. Trochę wtedy wypiłam, wyszliśmy z baru. Na zewnątrz panował straszny ziąb, wślizgnęłam się mu w objęcia. Nie pamiętam jego imienia.

View more

Sam słucham raczej lekkiego metalu (power, folk, symphonic) ale nazywanie Evanescence czy Huntera metalem...? Grrr

Kristapor
Hujter jest jeszcze do zniesienia, no może gdyby nie skrzypce Jelonka. Ale Jebanysens to żart.
Szyt, jestem odcięta od internetu najprawdopodobniej do świąt. To najgorsze, co można zrobić nerdowi. Teraz to wiem, dziś to rozumiem.
Wychodzę za mąż.
Trzymajcie się dzielnie, wracam do Was niebawem. (Jeśli nie rzucę wszystkiego i nie wyjadę na południe Polski).

View more

Czy czułaś kiedyś do siebie takie obrzydzenie, że nie wiedziałaś co masz ze sobą zrobić, Jade?

Ktoś gdzieś kiedyś
Jestem swoim największym wrogiem. On to wie. Nie pozwala stoczyć mi się w otchłań bez dna. Kategorycznie zabrania mi sięgać po jakiekolwiek używki. Jeżeli jednak napiję się piwa trzeci dzień z rzędu albo wezmę coś na rozluźnienie, robi mi z tego powodu potworną awanturę. Uważam, że konflikty są czymś złym i prowadzą do przemocy. Boję się. W mojej rodzinie to właśnie mnie obciążano odpowiedzialnością za rzeczy, za które nie powinnam odpowiadać, brałam na siebie winę za to, czego nie popełniłam, po to jedynie, by zakończyć kłótnię. Mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobiła, niczego to nie zmieni. Z drugiej strony czuję do siebie obrzydzenie za każdą niepotrzebnie wypitą kroplę alkoholu, za każdą toksyczną substancję, którą zatruwam swój organizm. Czuję się winna za odczuwanie jakichkolwiek własnych potrzeb, za bycie dla niego ciężarem. Jestem wobec tego wszystkiego całkowicie bezradna.

View more

Jade, czytając Twoją odpowiedź nasunęło mi się jedno pytanie - A co Tobie do tej pory udało się doświadczyć?

Asiu, wiem jak to jest zaprzepaścić najlepsze lata życia, a potem żałować i próbować nadrobić stracony czas, kiedy jeszcze nie jest na to zbyt późno. Przez całe gimnazjum i liceum oddawałam się nauce, czemu towarzyszył wieczny stres. Zależało mi na dobrych ocenach, walczyłam o swoją przyszłość. I bez tego wszystkiego znalazłabym się dziś w punkcie, w którym tkwię. Tak myślę. Tylko wakacyjna przerwa była czasem, w którym mogłam zaszaleć i wycisnąć z życia, ile tylko się dało. Robiłam to, przekraczając każdą jedną granicę dobrego smaku.
Dziś jestem studentką, w przyszłym roku zostanę magistrem. Wiem, jak to jest rozpocząć studia w jednym mieście, a kończyć je w zupełnie innym. Wiem, jak upaść i odbić się od dna. Wiem, jak to jest zamknąć się w łazience i oddawać narkotykowej ekstazie. Wiem, jak to jest pić przez kilka dni razem z przyjaciółmi z akademika. Wiem, jak to jest szlajać się z mężczyznami, którzy sięgnęliby dla mnie po gwiazdkę z nieba. Teraz nadrabiam ten stracony czas. Czuję się jak nastolatka, zachowuję się jak nastolatka, chociaż jestem już dorosłą kobietą.

View more

Czemu w dzisiejszych czasach metal jest tak popularny?

Odnoszę ostatnio wrażenie (i nie jest ono mylne), że profil moich odpowiedzi stał się wyraźnie muzyczny. Chcę tego uniknąć, więc to prawdopodobnie ostatnia moja wypowiedź dotycząca tej dziedziny, przynajmniej w ciągu najbliższego miesiąca. Anakrités, na świecie panuje przekonanie, że muzyka metalowa nie jest popularna. Nie usłyszysz Behemotha w RMF FM czy Radiu Zet, nie natkniesz się tam na wywiad z Dave’m Mustaine’m. Lata ’70, ’80 i początek ’90 to niewątpliwie najlepszy okres w historii metalu, szczególnie w Polsce i Wschodniej Europie. Były to lata przemian ustrojowych, ogromnych zmian na scenie politycznej, okres buntu przeciwko władzy, przeciwko całemu światu. Trudność związana z dostępem do najnowszych wydań nie stanowiła dużej bariery, jedną kasetę przegrywało często zbiegowisko kilku kumpli z osiedla. Dzisiaj dzieciaki uważają się za fanów metalu, nosząc koszulki Huntera, Slipknota, naszywki Nightwish czy Evanescence i ubóstwiają wręcz Sabaton, czy nie wiem, co tam jeszcze. Jeśli dziś można jeszcze mówić o kindermetalach, a może w nowoczesnym brzmieniu tego słowa – pozerach, to właśnie tym mianem określiłabym większość takich osób. Urodziłam się na początku lat dziewięćdziesiątych, wychowałam się w środowisku osób, które słuchały metalu i hard rocka, więc naturalnie ta muzyka płynie w moich żyłach. W czerwcu do Polski zawita Megadeth, już nie mogę się doczekać!

View more

Next