Ask @beyourcat:

Jade, czy także lubisz majowy zapach po deszczu?

V
Owszem, to taki rześki zapach. Uwielbiam w czasie majowego deszczu siadać na balkonie z książką, gdy jestem u rodziców. Robię sobie arbuzowo-miętowe smoothie i życie od razu nabiera barw, mimo że na zewnątrz jest szaro i ponuro. Natomiast kiedy jestem u siebie i zbiera się na burzę, a nad głową roztaczają się ciemne chmury, wychodzę z którąś z koleżanek po lody do Dronki. Obowiązkowo bierzemy też piwo i oglądamy horrory w tv. Robią wrażenie, gdy za oknem niebo rozświetlają majowe błyskawice. Szkoda, że mamy już drugą połowę czerwca. Ale już za niespełna tydzień Noc Kupały! Jeden z moich ulubionych dni w roku.

View more

Na co czekasz, Jade?

Czasem przychodzi taki moment, kiedy rzucasz wszystkie przyziemne sprawy, zostawiasz za sobą wszystkie problemy, wsiadasz w pociąg i ruszasz ku przygodzie. Właśnie zmierzam ku miastu, które opuściłam kilka lat temu. Jutro czeka mnie jeden z najlepszych koncertów tego roku. Jestem cholernie podekscytowana, rozglądam się po zapełnionym przedziale. Naprzeciwko mnie siedzi facet około trzydziestki. Przystojny, posyła mi od czasu do czasu delikatny uśmiech, który sprawia, że kolana by się pode mną ugięły. Na szczęście wygodnie siedzę i próbuję skupić się głownie na tym, co widzę za oknem. Uniemożliwiam mu podjęcie ze mną rozmowy, gdyż słucham muzyki. Żadnych facetów. Jutro spędzę czas na koncercie z najwspanialszym mężczyzną. Twarzą w twarz. Tylko kilkadziesiąt godzin dzieli mnie od tego spotkania.

View more

Jak brzmi najważniejsza zasada, którą kierujesz się w swoim życiu, Jade?

upadły wiatr
Pachnę drogimi perfumami, których używają te wszystkie emocjonalne dziwki, elegantki po czterdziestce w sukienkach od Dolce & Gabbana, które uwodzą mężczyzn noszących garnitury od Armaniego. Które zdradzają z nimi swoich podstarzałych mężów, coraz to słabszych w łóżku. Które to szukają przygód w hotelowych łóżkach. Brzydzę się nimi. Ja przynajmniej nikogo nie zdradzam, nie łamię przysięgi małżeńskiej, a złota obrączka na serdecznym palcu prawej ręki wcale nie wypala na moim ciele piętna zdrady, kiedy dotykam lekko opuszkami palców torsu mojego szefa w gabinecie.
Nosem wodzę po swojej delikatnej skórze, wdycham ten drogi zapach. Czuję się dowartościowana, znam swoją cenę i wiem, na ile mogę mu pozwolić. Bardzo sprawiedliwy układ, czyż nie?
Małżeństwo? Co za bzdura. Miłość po grób? Chyba nie w tym życiu. Dla mnie liczy się dobra zabawa.

View more

mogłabyś być z dziewczyną?

Przyznam, że ostatnio coraz częściej się nad tym zastanawiam. I to wcale nie ze względu na wszystkie nieudane związki, które po dość krótkim czasie zmuszona byłam zakończyć. Nie lubię, gdy ktoś próbuje kierować moim życiem. Mówi, co mi wolno, a czego nie. Mój partner nie może robić mi awantur z powodu piwa, jeśli wypiłam o jedno za dużo, z powodu jointa, którego spaliłam z przyjaciółmi na imprezie, na którą zaproszenia nie dostał. Jest mi bardzo ciężko porozumieć się z płcią przeciwną. W żadnym związku nie miałam z moim facetem równych praw. On miał ich zawsze więcej. Ciekawa jestem, jak sprawy potoczyłyby się, gdyby moją drugą połówką była kobieta. Może rozumiałybyśmy się lepiej, akceptowały swoje dziwactwa. Może po prostu żyłoby nam się dobrze. Cholera, jestem tym bardzo zaintrygowana. Jest wiele dziewczyn, które mi się podobają, nie mam z tym żadnego problemu. W końcu badania naukowe dowodzą, że każda kobieta jest w pewnym ułamku biseksualna. Chcę tego spróbować.

View more

"Świeczki i podgrzewacze o zapachu bzu, lawendy i owoców leśnych" - Uwielbiam każdy z opisanych przez Ciebie, Jade, zapachów. Nic tak wieczorem nie koi zmysłów, jak ciepło świeczek i zapach lawendy.

Do tego drink z orzechówki z mlekiem w chłodne dni lub z cytrynówki z limonką i miętą w upały. Dobra powieść kryminalna, ulubiona muzyka, wygodne siedlisko z dużą ilością mięciutkich poduszek – i mogę odpływać. Tak dobrze mam tylko u mamy i taty. Dlatego też staram się w miarę możliwości jak najczęściej powracać do rodzinnego domu. Nawet nie wiesz, jak bardzo ucieszyło mnie to, Séraph, że mamy te same preferencje w wyborze zapachowych świeczek. Dobrze wiedzieć, że nie jestem odosobniona ze swoimi upodobaniami. Nikt z moich znajomych niestety nie podziela mojego wyczucia estetycznego. Życzę Ci udanej niedzieli i dużo słońca.

View more

Jade, chcesz mi napisać o sobie jakieś ciekawostki?

🌱 Zasadziłam niedawno w słoiczkach po jogurcie z Dronki miętę, którą wykopałam z ogródka u wujka, teraz zdobi mój parapet razem z fioletowymi świeczkami i podgrzewaczami o zapachu bzu, lawendy i owoców leśnych (kocham świeczki!).
🎼 Mam bzika na punkcie biżuterii, kolekcjonowania plakatów muzycznych oraz filmowych, książek, płyt CD, starych czasopism pokroju Metal Hammera. Często można spotkać mnie w antykwariatach i sklepach ze starociami.
🎭 Sztuki wystawiane na deskach teatru oglądam częściej niż filmy w kinie, przynajmniej kilka razy w roku. Kino raz na rok zupełnie mi wystarcza. Wolę oglądać filmy z przyjaciółmi w akademiku, popijając piwko, zajadając się pizzą i komentując każdą słabą scenę. Chociaż w tym tygodniu dałam się wyciągnąć na „Kapitana Amerykę”.
🐶 Fotografuję martwe zwierzęta w fazie rozkładu.
🌄 Kocham górskie wędrówki. Majówkę spędziłam w Tatrach, przemaszerowałam w trzy dni ponad 70 km, zdobyłam kilka mniej popularnych szczytów i utopiłam telefon w toalecie w schronisku. To z powodu rozkojarzenia, bo nie spałam przez 36 godzin.
👔 Kilku facetów z tego portalu znam osobiście. Łączą mnie z nimi dość bliskie stosunki. Przynajmniej mam się z kim bawić na koncertach na drugim końcu Polski.
💁Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej, Eris, po prostu pytaj.

View more

Jade, uwielbiam twoje odpowiedzi. Cudnie piszesz

tav
Daj spokój, Tav. Piszę pod wpływem impulsu, a kiedy opublikuję odpowiedź i ją przeczytam, znajduję w niej pełno błędów. Tu coś się kupy nie trzyma, tam nie można doszukać się sensu. Ale to drobnostka, wystarczy, że moja praca magisterska ma być perfekcyjna pod każdym względem, tutaj mogę pozwolić sobie na brak ładu i składu. Inaczej chyba bym sfiksowała. W każdym razie dziękuję za opinię, niezwykle miło mi czytać takie wiadomości. Od razu poprawiają mi humor.
Wybrałam się wczoraj na niedzielny spacer. Uwielbiam zapach majowego deszczu, który wisi w powietrzu i bzu połączonego z wonią dogasających zniczy. Słodki aromat konwalii i oczywiście widok ciemno bordowych, wręcz wpadających w czerń tulipanów. Kiedy czuję na nosie pierwsze krople deszczu, chowam się po zielonym parasolem kwitnącego kasztanowca. To moje ulubione drzewo zaraz po topoli. Przyglądam się aniołom z kamienia, czasami potrafią zmrozić krew w moich żyłach. Mój były nie potrafił zrozumieć tego, że lubię cmentarze. Za to ja do dziś nie potrafię zrozumieć, dlaczego związałam się z kimś takim jak on.

View more

Przykro mi, Jade, z powodu śmierci Twojej sąsiadki. Trzymaj się proszę ciepło i nie daj się złym myślom. Miłego dnia.

Rany, to takie kochane z Twojej strony, Séraph. Dziękuję Ci z całego serca za te krzepiące słowa. Wiele dla mnie znaczą.
Zabrałam się za czytanie „Dziewczyny z pociągu”, która leżała od kilku miesięcy na półce w komodzie. Wszyscy znajomi tak ją zachwalali, że postanowiłam odżałować kilkanaście złotych. Wciąga i pozwala zapomnieć o tym, co dziś się stało. Ostatnio często uciekam do drukowanego świata. Jest mi łatwiej, życie nie wydaje mi się już takie monotonne, nie myślę za dużo o przykrych sprawach. Ale każda książka ma koniec i kiedyś trzeba ponownie zmierzyć się z przytłaczającą rzeczywistością. Ale co przeżyłam razem z jej bohaterami, to już jest moje i nikt mi tego nie zabierze.

View more

Jade, co dziś jest nieśmiertelne? Co wiecznie trwać będzie w nas, bez lęku przed tym, iż ktoś zdoła nam to odebrać?

„Kiedy zamyka się oczy do snu, dusza zwija się w ciele jak kłębek, pozostawione samemu sobie ciało sprawdza, czy jeszcze istnieje. Wzbudza w sobie wspomnienia, bo każdy wykonany kiedyś gest, każde doznanie zostało przez nie zapamiętane. Ciało ma pamięć absolutną, jego wspomnienia przepadają tylko wtedy, gdy ciało ginie” - Olga Tokarczuk.
Nigdy nie zapomnę jej głosu. Głosu sąsiadki, którą wyniesiono dziś w niebieskim worku z mieszkania. Będę pamiętała czasy, kiedy bawiłam się z jej wnukami na podwórku. Tak trudno mi uwierzyć w to, co stało się rano. Nie potrafię zrozumieć jej decyzji. Jak można było wybrać śmierć zamiast życia? Czy aż tak bardzo ją pokopało, że zdeterminowana była sięgnąć po linę? Próbuję się otrząsnąć z ciężkiego szoku, Séraph. Uryczałam się dziś, rzuciłam notatki w kąt i nie mam już na nic ochoty. Nie lubię, gdy umierają osoby mniej lub bardziej mi bliskie. Na szczęście wspomnienia trwają przez całe życie.

View more

Jade, kim jesteś, gdy nikt nie patrzy?

Czerwona krótka sukienka i usta muśnięte czerwoną szminką. Wchodzę do ulubionego pubu, zajmuję miejsce przy barze i czekam na przyjaciółki. Przychodzą ze swoimi facetami, jakby inaczej. Są niczym suki uwiązane na łańcuchach, pilnujące swoich panów. A może to raczej one są przez nich strzeżone jak największy skarb. Zamawiamy po pół metra kolorowych szybkich shotów. Kiedy atmosfera się nieco rozluźnia, zmieniamy lokal i wchodzimy do pobliskiego klubu nocnego. Kilka słodkich drinków i można udać się na parkiet. Nawet, jeśli muzyka, która właśnie leci, to zupełnie nie moja bajka, bawię się świetnie, czując na sobie spojrzenia mężczyzn zajmujących loże wokół ringu. Ten ich wygłodniały wzrok, tańczę tylko dla nich, śmiejąc się z nich w duchu. Później dostaję jeden, drugi, trzeci numer telefonu na wizytówkach z papieru kredowego. Nigdy nie oddzwaniam. Ale zawsze zastanawiam się, jaki to wszystko się zakończy. Później wracam do moich znajomych, jakby nic się nie stało. „Nic dobrego nie przychodzi po północy, gdy grasz w diabelską grę”.

View more

Jade, lubisz zapach bzu?

Złodziejka słów
Uwielbiam bzy, Złodziejko słów. Zawsze niecierpliwie czekam na początek maja, kiedy rozkwitają i pobudzają zmysły swoim zapachem. Na moim osiedlu jest ich od groma, wieczorami wybieram się z przyjaciółkami na spacery, zrywamy różnokolorowe gałązki, robimy z nich przecudne bukiety, aby później rozkoszować się ich pięknem w swoich pokojach. Szkoda, że lądują w słoikach po klopsikach albo butelkach po wódce, bo nie możemy się od kilku lat wazonów dorobić. Jeszcze kilkanaście dni i znów będę zachwycać się każdego ranka bukietem stojącym na lodówce. Na razie pozostaje mi cieszyć się dziesiątkami świeczek o zapachu bzu, na których punkcie mam prawdziwego bzika oraz kapitalnie pachnącym żelem pod prysznic. Jestem nim po prostu oczarowana.

View more

Jaki profil wybrałaś w liceum i z czego pisałaś rozszerzoną maturę, by dostać się na studia prawnicze?

W liceum wybrałam profil humanistyczny, choć dostałam się na każdy inny. Czasami żałuję, że nie był to profil biologiczno-chemiczny, bo coraz bardziej nudzę się na tych studiach. Mimo wszystkich zmian, którym poddawane jest polskie prawo (szczególnie ostatnio – uchwalanie ustaw pod osłoną nocy), studiowanie go jest monotonne. Maturę zdawałam cztery lata temu, to sporo czasu i pewnie wiele się już zmieniło. Wybrałam rozszerzony język polski, historię, WOS i język niemiecki, musiałam też zdać podstawowy egzamin z matematyki, języka polskiego, niemieckiego oraz dwa egzaminy ustne. Czy uczyłam się długo do matury? Hm, trzy lata chodzenia do szkoły to chyba wystarczający wkład w naukę? Kilka dni przed konkretnym egzaminem znalazłam czas na szybką powtórkę i voilà. Jutro zabieram się za pierwszy rozdział mojej pracy magisterskiej. Nie wiem, jakie są zasady rekrutacji na studia na poszczególnych uniwersytetach. Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz na ich stronach internetowych.

View more

Jesteś bardzo ciekawą osóbką. Dziękuję, że jesteś na tym portalu, bo naprawdę miło się czyta dla odpowiedzi. Zwłaszcza dla wyobraźni. Dziękuję bardzo i pisz jak najdłużej. :) Żałuję tylko, że nie mogę się z Tobą skontaktować. Podzieliłabyś się jeszcze jakimś fragmentem swej twórczości?

Zawsze można zostawić u mnie w pytaniu swojego maila lub numer gadu-gadu. Gwarantuję, że danych nie udostępnię i z pewnością odezwę się do osoby, która prosi o kontakt.
To fragment zupełnie innego opowiadania, które rzuciłam w kąt szybciej, niż zaczęłam je pisać.
Nieoczekiwanie zeskoczyła z parapetu, chwyciła torbę z krzesła i cisnęła w nią notatnikiem. Podeszła do lustra zawieszonego nad komodą po drugiej stronie pokoju i zobaczyła w nim zmęczoną życiem twarz młodej dziewczyny, zapuchnięte od płaczu oczy i włosy w całkowitym nieładzie. Otarła wierzchem dłoni łzy, które wciąż mimowolnie spływały po policzkach. W odbiciu dostrzegła lekki ironiczny uśmiech.
Podeszła do dużej szafy z przesuwanymi drzwiami, która stała w przedpokoju. Wyjęła z niej średniej wielkości granatową walizkę, a następnie udała się z nią do sypialni. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, trochę ubrań, kosmetyki, laptop. Po kilkunastu minutach opuściła mieszkanie i udała się na stację metra, żeby jak najszybciej znaleźć się na dworcu kolejowym.
Deszcz padał nadal, więc zasunęła na głowę kaptur szarej bluzy. Wsłuchiwała się w dzikie dźwięki gitary, które docierały do jej uszu przez słuchawki podłączone do odtwarzacza MP3. Nie zareagowała, gdy w następnym utworze usłyszała znajomy głos. Tak bardzo chciała wsłuchać się w to, co śpiewa, dobrze wiedziała, że w tej piosence ociera się o hipokryzję.
***
Stał pod drzwiami jej mieszkania już od pięciu minut, pukał, dzwonił, ale nie otwierała. Dobrze wiedział, że zawsze we wtorki o tej godzinie jest w domu i ogląda swój ulubiony serial kryminalny. Czuł się podle, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ją skrzywdził. Chciał się jej wytłumaczyć, spróbować cokolwiek naprawić, choć miał świadomość, że ich relacji nie da się już odbudować.
Usłyszał zgrzyt klucza w zamku u sąsiednich drzwi, a tuż po chwili na klatkę schodową wynurzyła się siwa głowa starszego mężczyzny.
– Niech pan się tak nie dobija, wyjechała jakieś dwa tygodnie temu – powiedział staruszek, mierząc blondyna pogardliwym wzrokiem. Już dawno zorientował się, że nie jest to jej ojciec, brat, ani nikt z rodziny.
– Dokąd? – zapytał z nadzieją, że usłyszy jakąś konkretną odpowiedź. Przeliczył się.
– A skąd ja mam to wiedzieć? Pewnie do rodziców… – odparł, kładąc nacisk na ostatnie słowo, zmarszczył brwi, wzruszył ramionami i zatrzasnął z hukiem drzwi.
Chciał dać jej trochę czasu do przemyśleń, dlatego zjawił się u niej dopiero po dwóch tygodniach od ich ostatniego spotkania. Nie sądził jednak, że wyjedzie z Nowego Jorku bez słowa, bez pożegnania.
Popatrzył jeszcze przez chwilę smutnym wzrokiem na zamknięte drzwi, schował ręce do kieszeni dżinsów i zbiegł po schodach, potrącając na nich wyraźnie pijanego nastolatka.

View more

Właściwie to nie przychodzę z żadnym konkretnym pytaniem, chcę pożyczyć Ci jedynie dobrej nocy. Niech ogarnie Cię piękny sen, Jade.

Limite la force.
Do wieczora pozostało jeszcze trochę czasu, a tę wiadomość otrzymałam kilka dni temu. Mimo wszystko bardzo dziękuję, Klaudio. Ostatnio męczą mnie nieprzyjemne koszmary, a w ostatnich tygodniach jestem non stop senna do tego stopnia, że po dwudziestej trzeciej kończę imprezę, podtrzymując plecami ścianę i przyciskając tyłek do podłogi. Nieważne, ile alkoholu wypiję, czy też wcale go nie tknę. Od paru dni jestem u rodziców. Zauważyli, że jeśli nie czytam książek, to śpię, robiąc sobie czasem przerwę na wepchnięcie w siebie jedzenia lub skorzystanie z łazienki. Zasypiam, mimo że całe mieszkanie trzęsie się od napierniczającego z głośników Slayera (mam je ustawione na parapecie tuż za głową). Dziś zapytali mnie, czy znów coś biorę. No pewnie. Jedne prochy, drugie prochy, trzecie prochy – istna mieszanka wybuchowa. Moje ciśnienie nie przekracza 90/60 mmHg i generalnie czuję się tak, jakbym za chwile miała wywinąć orła. Ale jest coś urzekającego w tym stanie lekkiego otępienia. Stąd też ta moja długa nieobecność, nie mam siły nawet na zaglądanie na ten profil.

View more

Witaj, bardzo ciekawi mnie to, w jaki sposób nauczyłaś się tak pięknie pisac, składać zdania oraz to, skąd masz takie bogate słownictwo? Zdradzisz mi te szczegóły? Dziękuję.

Szkoda, że takie piękne słowa zostały wysłane anonimowo. To ja dziękuję Ci, kimkolwiek jesteś, za tę wiadomość. Sprawiła ona, że tego wieczora na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Wszystko ostatnio układa się zdecydowanie nie po mojej myśli. Absencja na zajęciach z powodu okropnego samopoczucia, popsute okulary, wyczyszczony do cna telefon. Oszaleć można. Wracając jednak do Twojego pytania – zastanawiam się, czy aby na pewno jest skierowane do mnie, być może pomyliły Ci się profile na tym portalu. Przecież używam prostych słów i nie mam wyjątkowego stylu pisania. Co więcej, w szkole dostawałam ledwo tróje z wypracowań, bo roiło się w nich od błędów stylistycznych i językowych. Teraz zwracam na nie szczególną uwagę, więc pewnie popełniam ich mniej, niż te kilka/kilkanaście lat temu. Dawniej pisałam opowiadania, które publikowałam na blogach, mam też na koncie jedną pracę dyplomową, wszystko to z pewnością ma wpływ na to, jak tutaj piszę. Przykro mi, ale nie ma tu żadnej tajemnicy ani wybitnej historii. Wszystko zawdzięczam moim polonistkom i własnemu wysiłkowi włożonemu w pisanie. Na pocieszenie podaruję Ci fragment jednego z opowiadań.
Siedziałam w fotelu pasażera w czarnym Holdenie Cruze, nie odzywając się ani słowem, a jedynie obserwując opustoszałe ulice miasta. Mijaliśmy domy, w których zapalone były światła i te, których lokatorzy już spali. Kolejny raz pomyślałam o moim mieszkaniu, przysłowiowych czterech ścianach, pustce i ciszy, które otaczały mnie każdego dnia, które tak często mi przeszkadzały. Tak naprawdę to tylko wmawiam sobie, że dobrze mi samej, w rzeczywistości wcale tak nie jest. Chcę to zmienić, pragnę dzielić z nim swoje łóżko, być budzona namiętnym pocałunkiem, móc zaparzyć mu rano świeżą kawę, a nocą zasypiać w jego ramionach. Potrzebuję go jak najbliżej siebie, bo tylko wtedy czuję się w pełni bezpieczna, choć realnie nic mi przecież nie zagraża. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie dopuściłby do tego, aby kiedykolwiek stała mi się jakaś krzywda. Zaufałam mu bezgranicznie, choć tak często zarzekałam się, że nikomu więcej już nie zaufam. Potrafię wciskać sobie wiele kitów, ale i tak moja naiwność nie zna granic. Dzięki niemu zrozumiałam wiele moich błędów. Już cztery lata temu przywrócił mi wiarę w moje możliwości, zawsze był dla mnie kimś ważnym, żałuję, że dopiero teraz się do siebie zbliżyliśmy. Szkoda tylko, że w tym długim okresie czasu musiało wydarzyć się tyle złego. Gdybym tylko go wtedy posłuchała, nie miałabym dziś żadnego kłopotu, nie musiałabym niczego ukrywać ani nikomu kłamać w żywe oczy.

View more

Witaj, Jade. Bez czego nie wyobrażasz sobie teraźniejszości?

Natsuhi
Nie poszłam dziś na zajęcia ani nie wypiłam rano kawy z przyjaciółkami. To jeden z tych dni, które w ciężkich bólach spędzam pod kocem, łykając garściami pigułki, zmuszam się do zjedzenia czegokolwiek, obejrzenia tv, czy wzięcia do rąk jakiejś książki. Dopiero co podniosłam się z łóżka, zaparzyłam sobie kawę, włączyłam laptopa i muzykę. Wpisałam w wyszukiwarkę na komputerze jedenaście liter i znalazłam swój pamiętnik sprzed lat.
Pięć lat temu, Natsuhi, pisałam tak:
Wiem, że niepotrzebnie wybiegam w przyszłość, ba, ja żyję przyszłością i przeszłością, a mam jedynie teraźniejszość. Kiedy powiedziałam mojej terapeutce, że podobają mi się rury w piwnicy, rzekła tylko: tu i teraz. Nie mam magicznej mocy i nie zbawię świata, nie uleczę nikogo, nie uchronię przed śmiercią. Mam za to teraźniejszość, którą muszę wykorzystać w sposób szczególny. I choć to, co było nie wróci i nie naprawię swojego ani cudzego życia sprzed lat, to mam szansę zmienić jego bieg, ale tylko i wyłącznie pracując nad sobą, ze sobą i dla siebie.

View more

Przygotowałam dwa kubki z gorącą czekoladą i muzykę z lat 90. Jesteś w stanie uciec ze mną w świat, gdzie opowieści o nieudanych, miłosnych przeżyciach to całkiem normalny temat? Pragnę na chwilę być w krainie czarów, gdzie zaznam wiele szalonych przygód. Idziesz wraz ze mną? Zapraszam.

۝ Rosmerta
Rosmerto, nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym napić się w tej chwili gorącej czekolady w czyimś towarzystwie. Jeśli zaś chodzi o nieudane miłosne przeżycia, to na próżno tłumaczę się mamie, że zerwanie kontaktu z moim byłym facetem jest najlepszą rzeczą, jaką zrobiłam w ostatnich miesiącach. Ona nie rozumie, że ten związek był jedną wielką pomyłką, a z mojej strony wyłącznie zabawą. Teraz mam idealny obiekt drwin, z którego szydzę wraz z moimi przyjaciółkami. Właściwie nie ma wieczoru bez przysłowiowego obrabiania mu dupy. Pomińmy więc tego wieczoru temat wszelkich udanych czy też nie miłosnych uniesień. Możemy obejrzeć „Hobbita” lub „Władcę pierścieni”, tam aż roi się od magicznych przygód. Albo znaleźć starą szafę, która stanowi drzwi do świata magii. Chciałabym być leśną driadą albo zwariowanym elfem, który biega po zielonych polanach z lśniącym sztyletem w dłoni. A Ty, kim chcesz zostać w tej opowieści?

View more

Opowiedz mi o swoich tatuażach, Jade.

kawał chuja, reszta chama
Wybacz, Mikołaju, że tak długo musiałeś czekać na odpowiedź, ale znów każdą wolną chwilę spędzam z przyjaciółmi i ostatnie o czym myślę to ten portal.
Pierwszy tatuaż to maleńka kotwica na nadgarstku, która ma mi przypominać o tym, że moje miejsce jest wśród moich bliskich. Zdecydowałam się na nią po ostrej kłótni z przyjaciółką, po której wyjechałam z miasta na kilka dni, zrywając ze wszystkimi kontakt. Moi rodzice poruszyli niebo i ziemię, żeby tylko mnie znaleźć, wtedy zrozumiałam, że przynajmniej im na mnie zależy.
Kolejny jest napis na przedramieniu, mówiący o tym, że nawet jeśli wszystko wali nam się na łeb, nie można się poddawać. Nieraz upadałam na samo dno, ale prędzej czy później wygrzebywałam się z dołka, otrzepywałam dżinsy i szłam dalej.
Trzeci tatuaż skrywam pod materiałem koszulki, a to co przedstawia, jest słodką tajemnicą, którą odkrywa tylko ta osoba, która mnie tej koszulki pozbawia.

View more

opowiedz mi, Jade, co u Ciebie słychać?

Wiedźma
Nim się obejrzałam, na kalendarzu zawitał luty. Uporałam się z zimową sesją egzaminacyjną przed czasem, toteż spakowałam walizkę, wsiadłam w pociąg i wybrałam się na kilka dni do przyjaciół, których zostawiłam parę lat temu w mieście oddalonym o kilkaset kilometrów od tego, w którym teraz studiuję. Włóczyliśmy się wieczorami od pubu do pubu, wygłupialiśmy się w centrach handlowych, oglądaliśmy bajki z dzieciństwa i ugotowaliśmy najlepszy obiad świata (naleśniki). Mam nadzieję, że ponownie zobaczymy się już w maju w czasie Juwenaliów. Bardzo nie chciałam ich ponownie opuszczać. Nigdy nie mam problemu z pożegnaniami, ale oni są tym jedynym wyjątkiem. Odkąd wróciłam, delektuję się każdą wolną chwilą, czytam sporo książek, czas spędzam z rodzicami i zajmuję się wszystkim, co nie jest związane z pisaniem pracy magisterskiej. Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie szablonu na bloga, toteż serdecznie na niego zapraszam, zostawiajcie komentarze: http://twierdza-dictum.blogspot.com

View more

Jade do Ciebie, ukochana!

Stanisław Wokulski
Panie Stanisławie,
Chyba mnie Pan z kimś pomylił. Jedyny Stanisław jakiego znam, to mój świętej pamięci Dziadek. Swoją drogą, co to był za wspaniały człowiek! Mówił do mnie tak, jak teraz mówi do mnie Kudłaty. Grał ze mną w szachy albo w karty i pozwalał przesiadywać godzinami na parapecie, gapić się na ludzi za zimną szybą z drugiego piętra, liczyć przejeżdżające samochody i bezpańskie psy. Oglądaliśmy razem kreskówki na Cartoon Network i seriale. Uwielbialiśmy Zorro i meksykańską telenowelę Serce Clarity. I bardzo, bardzo mi go brakuje.
Pozdrawiam!

View more

Jade, nasze gusta muzyczne pokrywają się. Chyba będę stałym gościem tutaj.

Stachu?
Cieszę się, że słuchanie określonej muzyki wystarcza, aby wkupić się w czyjeś łaski. To świetna sprawa. Z doświadczenia wiem, że muzyka przyciąga do siebie ludzi. Mówią często, że jest całym ich życiem, lekiem na zło tego świata. Dla mnie nie. Ale z pewnością jest jakąś odskocznią od rzeczywistości, szczególnie gdy pojawiam się na koncercie ulubionego zespołu. Prawdę mówiąc, przynajmniej raz w miesiącu pozwalam sobie na taką przyjemność. Na koncerty chodziłam od małego. Zaczynałam od Budki Suflera w Sopocie, kiedy miałam niespełna 6 lat (a przynajmniej jest to pierwszy koncert, jaki udało mi się zapamiętać). Muzyka grana na żywo, dla tłumu ludzi, a w tym dla mnie to coś niezwykłego, pewna nuta magii, która wypływa prosto z instrumentów na scenie i zakorzenia się w moim sercu.
Zatem zapraszam Cię serdecznie w moje skromne progi.
A ponieważ ostatnio dostaję dziesiątki pytań, o to jaka piosenka odzwierciedla aktualnie mój humor, postanowiłam edytować tę odpowiedź i wstawić do niej odnośnik do muzyki nordyckiej, której ostatnio słucham na przemian z celtycką i muzyką wikingów. Bardzo dobrze czyta mi się przy tym książki.
https://www.youtube.com/watch?v=S2S5I5GHkDQ

View more

Mnie natura również napawa spokojem, a zarazem nieopsanym zachwytem choćby wczorajszego dnia ciągle oglądałam się na drzewa, jakby ktoś pokrył je lukrem. Wyobrażasz sobie świat całkowicie wyzbyty piękna przyrody? PS jak poszedł Ci, egzamin?

Nietrudno jest mi wyobrazić sobie świat wyzbyty piękna przyrody, Porcelanowa Laleczko. Wystarczy wybrać się w Góry Izerskie, które owszem, zachwycają swoim urokiem jak całe Zachodnie Sudety, jednakże natkniesz się tam na umarłe izerskie lasy, tysiące drzew suchych i połamanych jak zapałki. Przyczyną destrukcji ekosystemu leśnego tego obszaru nie jest tylko czynnik antropologiczny (czyli toksyczna działalność człowieka), ale również występowanie szkodników owadzich – kornik drukarz, o którym jest ostatnio głośno w kontekście Białowieży. Zniszczenia są ogromne i trudno jest mi pogodzić się z faktem, że z wielu regionów naszego kraju, który przecież setki lat temu pokrywała jedna wielka puszcza, znikają kolejno pierwotnie zalesione tereny.
Egzamin zdany na czwórkę, jestem pozytywnie zaskoczona i nieopisanie zadowolona.

View more

Chodź do mnie.

kawał chuja, reszta chama
Przyszłabym, Mikołaju, gdziekolwiek teraz jesteś. Przytuliłabym się do Ciebie na powitanie. Zastanawiam się, jak spędzilibyśmy razem czas. Przy kubku gorącej czekolady, oglądając jakiś nudny film, czy może wybralibyśmy się na miasto, do jakiegoś pubu z dobrą muzyką i pysznymi drinkami. Dawno nie byłam na koncercie żadnej lokalnej kapeli. A może wylądowalibyśmy na niezobowiązującej kolacji w przyjemnym lokalu, gdzie moglibyśmy uciąć sobie na spokojnie miłą pogawędkę. Chciałabym Cię lepiej poznać, dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej niż z przeczytanych odpowiedzi na Twoim profilu. Ciekawa jestem, jak bardzo byłbyś w stanie się przede mną otworzyć. Lubię słuchać, bardziej niż mówić.

View more

Jade, czy mogę prosić Cię opisanie tego jak spostrzegasz świat, gdy włada Tobą smutek, a jak go widzisz w przypadku, kiedy wypełnia Cię po brzegi szczęście?

Wczorajszego ranka tłukłam się pociągiem na egzamin. Jak zwykle towarzyszył mi lekki stres, niepewność przyćmiewała mój umysł, a strach ściskał moje serce. Jestem realistką, wiedziałam, czego mogę spodziewać się po teście u tego właśnie wykładowcy, co nie napawało mnie ani trochę optymizmem. Ale tego dnia wszystko było inne niż zwykle. Siedziałam wpatrzona w szybę ze słuchawkami w uszach, zachwycając się magicznym głosem Tarji Turunen (od przeszło dziesięciu lat nie słucham Nightwisha, ale wciąż mam sentyment do utworów wzbogaconych operowym głosem pierwszej wokalistki zespołu). Trasa nie dość długa, czarne lasy, usłane białym śniegiem pola. Sarny spoglądały mi głęboko w oczy, nie potrafiłam odczytać z nich ani smutku, ani radości. Mgła unosząca się nad ziemią pochłaniała pędzący pociąg w niezbadaną otchłań. Biały tunel, jak ten, który opisują Nieumarli. Ale najbardziej irrealne, Porcelanowa Laleczko, wydawały się dwa słońca, które oślepiały mnie swoim blaskiem. Przecierałam kilkukrotnie oczy ze zdziwienia, ale Księżyc nadal niebezpiecznie zbliżał się do Słońca. Jego nieco mniejsza tarcza była równie jasna co gwiazdy centralnego Układu Słonecznego, wokół której krąży nasza planeta. Poczułam ogromny spokój i nieopisane szczęście, że mogłam przez kilkadziesiąt minut doświadczyć tych niecodziennych wrażeń. Kiedy ogarnia mnie smutek, świat jest zupełnym przeciwieństwem tego tutaj.

View more

Chcesz wziąć wdech, Jade?

G.
Potrzebuję chwili wytchnienia. Żyję w ciągłym biegu, starając się nieudolnie zatrzymać czas. Rezygnuję z tak wielu ważnych dla mnie spraw, których nie potrafię pogodzić z codziennymi obowiązkami. Studiuję, do tego gdy tylko mogę, opiekuję się chorymi rodzicami, a nie jest to łatwe, kiedy każdego dnia muszę być kilkadziesiąt kilometrów dalej na zajęciach. Nie mieszkamy w tym samym mieście, widuję się z nimi kilka razy w miesiącu, więc naturalnie bezustannie myślę o tym, co dzieje się w moim domu, co sprzyja wielu stresującym dla mnie sytuacjom. Nie mam czasu na stały związek. Wplątałam się w kilka krótkich romansów, ale żaden z nich nie był w moim życiu znaczący. Moi partnerzy nie dawali mi wystarczająco dużo ciepła, nie potrafili okazać zrozumienia dla mnie i mojego trudnego położenia, nie wspierali mnie. Nie wierzę w to, że mnie kochali, bo ukochanej osobie się pomaga, a nie przypatruje jej cierpieniu, a do tego wiecznie marudzi. Wczoraj zakończyłam jeden z takich układów. Każdy wyjazd związany z planowaniem mojej przyszłej kariery powoduje ogromne wyrzuty sumienia. Nie wiem, czy w tym roku zdecyduję się wyjechać do Norwegii, staż w jednej z węgierskich firm również stoi pod znakiem zapytania. To już nie na moje siły, Gabrielu. W tej chwili marzę o kubku gorącej kawy i dobrej książce, odkładam więc Edmunda Burke’a i jego „Rozważania o Rewolucji we Francji” na bok.

View more

Next