Podobają Ci się męskie żyły? Ja osobiście niby lubię, a z drugiej strony po pobieraniu krwi 10 lat temu obiecałam sobie, że nigdy więcej nie dam się znęcać nad moją zapadniętą, anemiczną żyłą.

Podobają, choć w naszych żyłach krążyła ta sama krew. Byliśmy tacy sami, idealnie identyczni, we wszystkim się zgadzaliśmy.
Razem chcieliśmy tego samego, mieliśmy identyczne marzenia, takie same charaktery.
--Byliśmy za bardzo podobni do siebie, to nas zgubiło.--
Ta sama krew, która zaczyna wrzeć za każdym razem, gdy widzimy siebie nawzajem. Jak by nazwać to uczucie? Nienawiść? Tak, to powinno idealnie oddać wszystkie zatracone chwile.
Z sadystyczną przyjemnością patrzymy na siebie nawzajem, wyliczamy algorytmy samozatracenia, odliczamy sekundy do autodestrukcji. Jak niewiele pozostało do zapłaty za wszystkie swoje błędy?

The answer hasn’t got any rewards yet.