Ask @brakmislowjuz:

Co leży na dnie oceanu Twojej duszy?

Po każdym większym wydarzeniu w moim życiu, wyjeździe, zostaje mi w sercu pustka, a ja nie wiem, co z nią zrobić.
Jest tak samotnie, jakby czegoś brakowało i nie ma też chęci do życia, do pracy, do wstawania rano z łóżka, do ludzi, do niczego.
Czy każde dobre przeżycie musi po sobie zostawić później takie wrażenie? Czemu nie może być tak ciepło, dobrze, tak jak było przez ten poprzedni okres?
Czemu to odchodzi i nie tylko odchodzą z tym te dobre chwile, ale tak jakby odchodziło z tym coś jeszcze, jakieś moje wewnętrzne poczucie sensu, nijak niezwiązane z tym wydarzeniem?
Siło, wróć!

View more

O czym chciał*byś porozmawiać?

S
Chciałabym, ale nie mam z kim.
Nie wiem z kim.
Potrzebuję drugiej osoby obok, ciepła drugiego człowieka. Potrzebuję wtulić się w jego ramiona i zapomnieć o całej reszcie świata. Udawać, że nie istnieję albo trzymać tę chwilę w nieskończoność i udawać, że istnieje tylko ta chwila i nic poza nią. Móc rozmawiać o wszystkim zawsze i wszędzie, liczyć na siebie nawzajem, wspierać, razem przeżywać wzloty i upadki. Wzajemnie tonąć w swoich oczach. Stykać się nagą skórą dłoni. Chodzić za rękę, głaskać swoje włosy. Płakać i śmiać się. Pójść na lody, pływać, obejrzeć film, leżeć cały dzień w łóżku. Być dla siebie już zawsze na zawsze. Śpiewać razem piosenki i rozstawać się tylko po to, żeby później tęsknić i opowiadać, co się robiło bez drugiej osoby. Razem jeść śniadania, obiady i kolacje. Przykryć się tym samym kocem, pić kawę i śmiać się z czyichś przyzwyczajeń. Wspólnie smakować wszelkie rodzaje herbat i chodzić na gorącą czekoladę. Pożyczać sweter i rozgrzewać dłonie oddechem. Czytać książki na głos. Leżeć na trawie i w dzień oglądać chmury, w nocy gwiazdy. Dzwonić do siebie rano, żeby powiedzieć "dzień dobry". Głaskać psa, przytulać kota. Całować uderzone miejsce i mówić, że wszystko będzie dobrze.
Iść przez życie krok w krok, ramię w ramię.
Każdego dnia kochać mocniej. Tylko kogo?

View more

Witaj Droga Duszyczko.~ Zastanawiam się czy istnieje możliwość uchronienia się przed czymś, co z góry zostało określone jako "nieuniknione"..? Czy rzecz "nieunikniona" jest również czymś "nieodwracalnym"? Co o Tym sądzisz?

Apocalypsis
Determinizm polega na tym, że jakaś przyszłość jest dla nas już z góry przewidziana i nie da się jej uniknąć, można jedynie dojść do niej na różne sposoby lub różnie ją argumentować.

View more

Jaka jest odpowiedź na pytanie, które nosisz ciągle w sercu?

Znów wraca ten moment, kiedy czuję się całkowicie beznadziejna i niezasługująca na wszystko, co mam, a zwłaszcza na ludzi wokół mnie. To nie tyle, że czuję się niepotrzeba, obojętna innym, ale jeszcze inaczej, czuję, że im przeszkadzam, że woleliby gdybym nie istniała, nawet jeśli nie są tego świadomi. Ja też bym tak wolała.
Czuję się największym błędem mojego życia, moich przyjaciół, moich rodziców, całego świata.

View more

Co wywołuje uśmiech na Twojej twarzy?

walk away
Bronisława Ostrowska
[Płyną biali obłokowie...]
Płyną biali obłokowie,
Który z nich mi słowo powie,
Słowo lotne, światłe słowo,
Cichą prawdę obłokową?
Czy ten w puchach, srebrem dziany,
Czy ten w pasma półrozwiany,
Czy ten wzdęty, krągło mleczny,
Czy ten wsnuty w blask słoneczny?
Płyną, płyną modrym niebem,
Ni ich witać solą, chlebem,
Ni ich żegnać łzami, kwiatem,
Gdy tak giną poza światem.
Szepcąc słowo, światłe słowo,
Cichą prawdę obłokową,
W tchach zawiei, w snach nadziei,
Panta rhei, panta rhei...

View more

Co jest silniejsze: miłość czy nienawiść?

Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.
Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.
Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.
Jan Lechoń

View more

Dlaczego na świecie jest tyle zła?

Pytania dla Was
Nie jestem jakaś załamana, zawiedziona, zrozpaczona. Najwyraźniej zasłużyłam na ten wynik, który otrzymałam. Jednakże jest mi trochę przykro.
Poświęciłam na to ileś czasu, ale co tam czas. Zmarnowałam na to zbyt wiele stresu, niespanie, niejedzenie myślę, że nie jest dla mnie zbyt korzystne. Ale przeżyłam. Ta liczba punktów - 6 - to głupota. Zwłaszcza, że pisemny poszedł mi świetnie - byłam trzecia w okręgu. Jak widać pisanie nijak się ma do mówienia, dziewczyna, która była tuż przede mną, drugą w okręgu także nie przeszła dalej. Cóż zrobić.
Przykra jest tylko ta liczba punktów, ten stres i to, że w pewnym momencie naprawdę myślałam, że będę w finale.
Cóż zrobić.
Mówi się trudno i żyje się dalej - z tego jestem zadowolona. Okej, nastawiłam się na finał, nie udało się, trzeba przejść nad tym do porządku dziennego i zająć innymi rzeczami. Poprawka pierwszego semestru z matmy sama się nie napisze, a i tak mam duże zaległości. Cieszę się z tego, że to nie jest dla mnie koniec świata. Nie będę płakać, kłaść się na podłodze, wpadać w depresję. Wypiłam dziś sporo za moją porażkę, nie upiłam się, nie udało się, choć chciałam, ale za to zapaliłam.
Jak nie w tym roku, to w przyszłym i chuj. Za to do końca życia będę pamiętać, jakie są typy błędów w związkach frazeologicznych.
Kontaminacja.
Dość.

View more

W jakich ubraniach czujesz się najlepiej? Są eleganckie czy wręcz przeciwnie — niedbałe? Wyglądasz w nich dobrze i nosisz na co dzień, czy tylko na specjalne okazje — a może wyłącznie po domu? Opisz je, proszę, bądź wstaw zdjęcie.

Zdecydowanie najlepiej czuję się w bezpiecznych ubraniach. Jednocześnie są one eleganckie i wygodne, uważam bowiem, że da się pogodzić te dwie rzeczy.
Czemu bezpieczne? Dla mnie bezpieczne ubranie jest neutralne, ma wyciszone kolory, delikatne, dość skromne (mowa tu o wszelkich zdobieniach, a nie o odsłanianiu ciała).
Tym sposobem lubuję się w czerni i bieli, bieli i dżinsie, wszelkich odcieniach szarości, beżach, nieraz także w musztardowym, bordowym lub granacie.

View more

,,Kochana”, ,,kochany” – to określenia zwykle zarezerwowane dla naszych bliskich. Czy używasz ich na co dzień do osób, które niekoniecznie na to zasługują? Zdarza Ci się używanie tych wyrazów w wydźwięku ironicznym?

M. stała mi się zaskakująco bliska w tak krótkim czasie.
Paradoksem jej osoby jest to, że jednocześnie będąc osobą bardzo inteligentną, jest także niezwykle prostą osobą, o schematycznym toku myślenia.
Ona właśnie taka jest: "kochana". Jest pełna ciepła, jest takim uosobieniem rodziny, otwarta, uśmiechnięta, pomocna.
Kiedy potrzebuję czegoś od niej lub opowiadam o moich odczuciach, w przeciwieństwie do innych osób, nigdy nie mam odczucia, że wykorzystuję ją, przytłaczam.
Wiem, że była dla mnie, jest dla mnie i będzie dla mnie w każdym momencie. Zawsze mogę na nią liczyć, napisać, zadzwonić, a ona nigdy nie będzie bagatelizować mojego problemu, ale weźmie go na poważnie.
Różnimy się wprawdzie w wielu poglądach, na część spraw mamy inne spojrzenie, a więc i zdanie, ale to nie znaczy, że przez to musimy dyskryminować drugą osobę i jej zdanie, tak się nie zdarza.
Zbyt często ostatnio mam wrażenie, że M. lepiej od innych moich znajomych i przyjaciół rozumie mnie i moje potrzeby. Widzi to, co naprawdę jest dla mnie ważne i to automatycznie staje się ważne także dla niej, co jest przekochane.

View more

Next