Ask @checkmateee:

Trafiła Cię kiedyś strzała amora?

To już R O K. Cały R O K w bezgranicznej miłości, zaufaniu, pewności, wierności, zgodzie. Tak, ZGODZIE. Myślałem, że jestem człowiekiem zbyt skomplikowanym, żeby żyć z kimś w zgodzie i jestem pewny, że każdy z was podzielał moje zdanie. A ona przyszła, rozbroiła mnie i zrobiła po prostu niemożliwe. Poskładała mnie od nowa, po swojemu. Oczywiście raz na jakiś czas musi rozprawić się z moimi zazdrosnymi fochami, ale jak ja miałbym się na nią gniewać, kiedy w niej tyle uroku, że aż kipi? IDEAŁ. Nie ma między nami nieporozumień. Nie ma nic, co mogłoby nam zagrozić, a tym bardziej nie ma nikogo takiego. To, co zbudowaliśmy na przyjaźni jest absolutnie jedyną, wyjatkową, niepowtarzalną, nierozerwalną więzią. Sprawiła, że uwierzłem w niemożliwe, a zwłaszcza w siebie. I nagle świat stał się przyjazny, ja stałem sie przyjazny dla świata. Tak właśnie działa miłość. Ta jedyna, ta, króra nas atakuje kiedy wcale się tego nie spodziewamy, kiedy już myślimy, że nic dobrego nam się nie przytrafi... Atakuje nagle, mocno, bezlitośnie i wszystkie nasze zmartwienia, wszystkie jakieś dawne, niedomknięte sprawy przestają mieć znaczenie. Tak właśnie się czuję. Przepadłem dla niej, ona dla mnie i żeby nie było tak słodko, to dodam, że fajnie było utrzeć nosa niedowiarkom, którzy myśleli, że to nic poważnego. A tymczasem... Kocham Cię najpoważniej, niezmiennie od roku. Co ja mówię... kocham się w Tobie od zawsze ale oficjalnie od roku. @IrinaEluard

View more

Next