Opowiesz coś o swojej mamie?

Nie myślę o niej dobrze. Nie jestem też zdania, że jest najgorszą mamą na świecie. Nadal nie umiem ocenić jej osoby obiektywnie. Po prostu doświadczyłam z jej strony wiele przykrości, bezpodstawnej krytyki. Za czasów dzieciństwa postawiłam sobie za cel "Nie być w choć małym stopniu taka jak ona". To chyba o czymś świadczy, prawda?
Zaszczepiła we mnie kompleksy, nieświadomie zadając mi wiele bólu. Bałam się wracać do domu z jej powodu, bałam się jej do tego stopnia, że ucieszyłam się na wieść, że zostaję umieszczona w szpitalu. Nie sądzicie, że to przykre? Szpital uważałam za lepsze miejsce niż mój własny dom.
Ta kobieta nigdy nie życzyła mi źle, wiem o tym dobrze. Nie jest wcielonym demonem, który pastwi się nade mną całe moje życie. Nie mam do niej szacunku, to wszystko. Wiecie, że za miesiąc urodzi się moja siostrzyczka? Z jednej strony cieszę się przeogromnie, z drugiej - ogarnia mnie strach. Pragnę oszczędzić jej tego czego doświadczyłam w tym domu. Chcę, aby wiedziała już od najmłodszych lat, że poznawanie siebie, swojego ciała jest czymś normalnym, że ludzie są różni, wierzą w przeróżne rzeczy, że nie we wszystkim musimy mieć poparcie otoczenia, że nawet jeśli chcemy zrobić coś na co inni nie patrzą przychylnym wzrokiem to nie jest to nic złego, no i wreszcie, że posiadanie własnego zdania jest czymś ważnym, absolutnie niezakazanym!
+1 answer Read more