Nie mam pojęcia. Ja do swojej przez długi czas zwracałam się per Pani, mimo tego, że ona chciała żebym mówiła po imieniu 😅 Po prostu nie umiałam się przełamać, ale już robię postępy i staram się mówić po imieniu 😄
Mnie to chyba nigdy przez gardło nie przejdzie, jestem z "teściową" (w cudzysłowie z racji takiej, że przecież ślubu nie brałam) na pani, w sensie, że jak się do niej tak zwracam xd Ale ten mój oporów nie ma, od dawna mówi "mamo" do mojej rodzicielki. Ale nie zwróciłam uwagi kiedy zaczął.
Ja nigdy nie powiem do teściowej mamo. Zostalan wychowana, że mamę to ma się jedna. Mówię po imieniu. Najlepszy moment do tego jest ślub. To oni na ślubie powinni to zaproponować.
Kiedy? Po ślubie. Kiedy się tego chce i/lub kiedy można 😅😎Ja mam z tym duży problem.Moja mama jest tym oburzona i zawsze mi powtarza, że matkę ma się jedną.Mnie ciężko się przemóc, choć coraz częściej myślę nad używaniem formy "mamo". Bo niby jak inaczej zwracać się do matki swojego męża?Całe życie na pani? Przecież po ślubie, po iluś latach wspólnego życia, to już nie jest taka zwykła "pani". To jest rodzicielka partnera, rodzina.Po imieniu też nie bardzo, nawet jeśli ktoś zezwala na to. Nie przeszłoby mi to przez gardło.Z tego wszystkiego wolę formę "mamo", choć czuję się jakbym zdradzała własną matkę 🥲 xDOczywiście dużo zależy też od tej drugiej strony, jak woli aby się do niej zwracać.