Ja osobiście znam ludzi, którzy po rozstaniu utrzymują relacje na dobrym stopniu. Są szczęśliwi w nowych związkach, ale często opowiadają co u nich. Potrafią siedzieć razem przy stole i cieszyć się swoją obecnością. Bardzo podoba mi się to podejście, ale tutaj nie było żadnych zdrad, ani głupich zachowań. Po prostu zrozumieli, że przestali się dogadywać i dla wspólnego dobra pójdą inną drogą. Rozumiem, że w niektórych relacjach nie da się ciągnąć tego dalej i lepiej się odciąć, ale czasami nie ma co drzeć łacha niepotrzebnie. To jest sprawa indywidualna i każdy sam wie najlepiej.