@cryaboutitlater#66 🇵🇱

» mo⸸her of ca⸸s

Ask @cryaboutitlater

Sort by:

LatestTop

✍️

Kot już dawno stał się permanentnym lokatorem wielu domostw. Nie trzeba wyprowadzać go na zewnątrz, wszystko przecież ma zapewnione pod dachem, pod którym wiedzie dostatnie, beztroskie i szczęśliwe życie. Właściciel izoluje go od naturalnego środowiska, najczęściej w obawie, że – jeśli raz zasmakuje dzikiej wolności – coraz rzadziej będzie można go zastać drzemiącego na komodzie. A może wcale nie wróci? Może znajdzie inną rodzinę? Perspektywa zagrzania miejsca w nowym domu i tak brzmi nie gorzej niż domysły, że mógł stać się przekąską większych czworonogów, wpadł pod koła albo padł ofiarą bezdusznego człowieka, któremu w jakiś sposób wadził.
Czy te przysłowiowe cztery ściany rzeczywiście są dla niego domem? Światem, w gwoli ścisłości, bo w nim toczy się całe jego życie. Dom czy więzienie?
Ile razy widział*ś mruczka na parapecie zahipnotyzowanego trzepotem skrzydeł po drugiej stronie szkła? Tylko on sam wie, jak bardzo by chciał rzucić się za nimi w pogoń. Ile razy kłócił się przez twardą taflę z innym, kocim intruzem? Gdyby tylko mógł, z pewnością pokazałby, kto jest panem danych włości. Koty są terytorialne, prawda? Zdobywają więcej ziem, toczą walki o dominację w miejscach, z którymi niewiele mają wspólnego. Ot, podboje wojowników z wrodzoną, łowiecką naturą.
Czy człowiek nie czyni podobnie? Satysfakcjonuje nas życie w zamknięciu? Nie chcemy chodzić własnymi ścieżkami? Nie opuszczamy strefy komfortu? Nie intryguje nas świat; to, co ma nam do zaoferowania? Nie chcemy zdobywać? Co ważne, bawiąc się przy tym z przeogromną uciechą.
Śmiem twierdzić, że tyle samo jest ludzi zadowolonych ze spokojnego życia w zaciszu domowym, co ludzi lubujących się w trybie włóczęgi. Ci pierwsi są jak psy, tych drugich zaś możemy nazwać kotami.
Cześć. Jestem kotem. Mogę być przyczyną zarówno radości, jak i gorzkiego rozczarowania. Miło jest słuchać mruczenia; przyjemnie jest czuć ciepło kotki śpiącej na klatce piersiowej. Robi się zabawnie, kiedy ogarnia kocia głupawka, która zmaże z twarzy posępny grymas.
Ugłaskaj, nakarm, pobaw się. Nie bierz na ręce, nie przytulaj; nie dotykaj, gdy tego nie chcę. Trudno wyczuć ten moment, jednak nie odbieraj niczego osobiście. Po prostu odsunę się, i ty również daj mi przestrzeń. Wybacz, jeśli wcześniej drasnę pazurem twoją skórę. Niezwykle trudno mi kontrolować irytację, która całkiem szybko może ustąpić złości.
Nie zamykaj drzwi, pozwól mi wyjść. Nie wiem, kiedy wrócę, ale wrócę na pewno. Jeśli nic mnie nie zatrzyma, gdzieś tam, z dala od domu... Nie, wcale nie mam na myśli smaczniejszych przekąsek, wygodniejszego posłania czy innej, lepszej miłości. Pozwól mi wyjść, żebym mogła odkrywać... Żebym zdobywała. Żebym dowiodła swojej wartości. Pozwól mi wyjść, żebym żyła naprawdę.
Nie martw się, przecież potrafię o siebie zadbać. Znam drogę do domu. Za tydzień, miesiąc, rok... Nieważne. Wrócę. Poznam cię zawsze, ale czy ty poznasz mnie? Dalej będziesz mój? Czy wciąż będziesz tam czekał?

View more

Kot już dawno stał się permanentnym lokatorem wielu domostw Nie trzeba

✍️

Wiedział*ś, że niezastąpione, naturalne piękno, często tkwi w prostocie? Zwyczajne może stać się nadzwyczajne, maleńkie zaś – wielkie. Coś na pierwszy rzut oka tanie, bezużyteczne i tandetne, zaskoczy wszystkich wartością. Nie sposób przypisać żadnej ceny, bo, niezależnie od tego, jaka nie byłaby ona wysoka, to wciąż za mało...
Łatwo o oczarowanie, gdy nie chowasz przed światem prawdziwej natury. Tej lekkiej, łagodnej; urzekająco zwariowanej, kłaniającej się wszelkim dobrociom i kompromisom. Jeszcze prościej nią rozczarować. Nikt przecież nie został idealnie ukształtowany, o czym, niestety zwykliśmy nie pamiętać. Niewidoczne dla oka defekty, z czasem mogą zyskać na wyrazistości. Mimo, że próbujemy z całych swoich sił akceptować pojawiające się niedoskonałości, coraz trudniej je ignorować... Zaczynają po prostu manifestować sposobem postrzegania, do momentu aż obraz całkowicie nie zostanie zniekształcony.
Arcydzieło wielkiego twórcy niszczeje. W końcu trafia na listę kulturowych artefaków, które nadają się jedynie do tego, żeby wzbogacać kolekcję. Kurz nie zdąży osiąść na eksponatach, bo te zaraz są omiatane przez fanatyków sztuki. Zadbają o nie jak należy. Zakonserwują, więc zachowają się na dłużej. Poddadzą renowacji, nie zważając, że ona i tak nie odda efektu pierwotnego. Dzięki temu jednak, będą mogli rozwodzić się nad tworami dopóki nie ulegną doszczętnemu zniszczeniu, gdzie tytuł winowajcy zostanie nadany bezlitosnemu czasowi. Nie raz i nie dwa, podejmą próbę rozplątania zawiłej myśli, albo całego splotu tworzącego tłusty kłębuszek, który zainspirował twórcę. Teorii doprawdy może być wiele... Co z tego, skoro żadna nigdy nie pokryje się z autentyczną intencją autora?
Co jeśli niektóre elementy z obrazów, te, które to niby nadają mu znaczenia, to tak naprawdę improwizacja? Ot, kropla farby spadła przypadkiem na płótno, i z tej plamki, coby nie zaczynać wszystkiego od nowa, malarz komponuje konkretny kształt pasujący do reszty. W naszych oczach jest to szalenie ważne. Każdy ten najmniejszy szczególik, traktujemy jako fundament, na którym wznosi się cały sens przedstawionej treści. Wszystko wydaje się być dokładnie przemyślane, kiedy tak naprawdę artysta mógł ukryć przesłanie za czymś, co my akurat postrzegamy za najmniej istotne albo nie widzimy tego wcale.
Ile wspaniałych dzieł do tej pory przepadło? Ile powstało takich, których świat, choć powinen, to nigdy nie ujrzał? Może jesteś jednym z nich? Nie każdemu będzie odpowiadała kreska, którą zostałeś nakreślony pędzlem na płótnie. Ale... Czyż nie po to właśnie tutaj jesteśmy? By pozostawić po sobie spuściznę? Źeby inni mogli, od nas lub dzięki nam, czegoś się nauczyć? Żebyśmy byli sobie nawzajem natchnieniem? Nagrodą, zbrodnią, karą lub przestrogą? A ja, wraz z moją tak bardzo niedoskonałą twórczością, czym dla ciebie byliśmy? Czym jesteśmy teraz?
Artyści wyklęci. Z domu sztuki wygnani. Przez ludzi oraz samych siebie niedocenieni. Niech i nasza fizis zostanie odbita na ścianie.

View more

Wiedziałś że niezastąpione naturalne piękno często tkwi w prostocie

⠀ ⠀⠀⠀

They say: „terrible things happen to good people.”
But sometimes, bad deed is done by someone who seemed to be good. Even if (s)he doesn't do it on purpose, doesn't really matter – causes pain anyway.
Who's trustworthy then?
They say terrible things happen to good people
But sometimes bad deed is

⠀ ⠀⠀⠀

Just wonderin'... If I had a twin, I'd learn how to look at myself with eyes full of love, or I'd destroy two human beings at once?
How does it feel – having someone who looks exatcly like you? How I could take it, if I can't even stand my own reflection while I'm looking in the mirror?
Just wonderin If I had a twin Id learn how to look at myself with eyes

Language: English