Ask @daughter_of_the_mist:

тнe prιnceѕѕ and тнe qυeen

❛❛ yoυ⠀нave⠀goт⠀a⠀BOLD⠀TONGUE
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀ONE⠀DAY,⠀ѕoмeone⠀ιѕ⠀lιĸe⠀тo⠀ CUT⠀ιт⠀oυт

and⠀мaĸe⠀ yoυ⠀EAT⠀ιт ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Przechwycenie księżniczki wydaje się rzeczą konieczną, ale nie tylko dla nas. Tyrellowie też się obawiają, że Dornijczycy mogą zechcieć koronować Myrcellę. Mam swoje uszy w ich krainach i wiem, że Olenna Tyrell korespondowała z namiestnikiem, sugerując, że trzeba odebrać im tą broń. Myślę, że Królowa Cierni niemądrze zdradziła swoje plany – uśmiechnęła się. Znała legendę w jaką urosła stara róża i wiedziała do czego byłaby zdolna, żeby jeden z jej pączków miał niepodzielną władzę. Teraz kiedy królowa gniła w lochu, a jej piękno z każdym dniem topniało, obawy Olenny musiały być tym większe. Chociaż chciała ona jedynie odebrać Myrcellę Martellom, by nie mogli wykorzystać jej w swych planach obalenia Tommena, to jednak każdy mógł się spodziewać najgorszego. Tyrellowie byli drugim najpotężniejszym rodem w Westeros, z niemal nienaruszoną armią, córką u władzy i największymi rokowaniami na przyszłość. Mogliby się stać naturalnym sprzymierzeńcem Targaryenów, ale w chwili, gdy Margaery poślubiła trzech królów z dynastii Baratheonów byli równie niepewni co chorągiewki. Wiedziała, że zawieją w stronę, która im się najbardziej opłaca. Jeżeli nastawi się przeciwko nim Lannisterów, podejrzewających ich o zdradę i porwanie księżniczki oraz Martellów, węszących południowy spisek przeciwko władzy Wschodu, sami mogliby się powyrzynać, robiąc drogę dla smoków na sam szczyt. - Gdyby udało się przechwycić jej listy, które choć zapisane szyfrem, jest bardzo łatwo odkodować, podejrzenie padłoby na osoby nieprzychylne póki co nam. Póki co, bo Tyrellowie są jak chorągiewki, które wieją w stronę tego co najwięcej im daje. Gdybyśmy ocalili ich piękne twarze przed gniewem lwów i oszczędzili Margaery upokorzenia, jakie niegdyś przeżyła Cersei, wzięliby nas za swych wybawców. Gdyby jeszcze udało się nam ujawnić spisek, że to nasz wuj w odwecie za Oberyna rozkazał wywieść i zabić Myrcellę, zwrócilibyśmy sprawiedliwość też lwom. Doran niestety nie będzie w stanie już zaprzeczyć, bo choroba odbierze mu dech. Mój mąż będzie modlił się o jego duszę i błagał bogów o wybaczenie grzechów ojca, a Dornijczycy zrozumieją, że ich książę pozbywając się baratheonowskiej pretendentki, od zawsze popierał Targaryenów. Kto odmówiłby spełnienia jego ostatniej woli, jaką był powrót smoków na tron?

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ https://justpaste.it/brother_sister_reunion_08

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

+1 answer Read more

⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀ ⠀⊰⠀♛⠀⊱

⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ ᵗʰᵉ ᵍˡᵃˢˢ ᶜᵃᶰᵈˡᵉˢ ᵃʳᵉ ᵇᵘʳᶰᶤᶰᵍ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ˢᵒᵒᶰ ᶜᵒᵐᵉˢ ᵗʰᵉ ᵖᵃˡᵉ ᵐᵃʳᵉ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀ ᵃᶰᵈ ᵃᶠᵗᵉʳ ʰᵉʳ ᵗʰᵉ ᵒᵗʰᵉʳˢ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀ ᵏʳᵃᵏᵉᶰ ᵃᶰᵈ ᵈᵃʳᵏ ᶠˡᵃᵐᵉ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀ ⠀⠀ ˡᶤᵒᶰ ᵃᶰᵈ ᵍʳᶤᶠᶠᶤᶰ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ᵗʰᵉ ˢᵘᶰ'ˢ ˢᵒᶰ ᵃᶰᵈ ᵗʰᵉ ᵐᵘᵐᵐᵉʳ'ˢ ᵈʳᵃᵍᵒᶰ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀ ⠀ ᵗʳᵘˢᵗ ᶰᵒᶰᵉ ᵒᶠ ᵗʰᵉᵐ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀ ʳᵉᵐᵉᵐᵇᵉʳ ᵗʰᵉ ᵘᶰᵈʸᶤᶰᵍ
⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ᵇᵉʷᵃʳᵉ ᵗʰᵉ ᵖᵉʳᶠᵘᵐᵉᵈ ˢᵉᶰᵉˢᶜʰᵃˡ

View more

ѕong oғ ғιre

❛❛ LIFE⠀ιѕ⠀noт⠀a⠀SONG
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ѕoмeday⠀you⠀мay⠀LEARN⠀THAT

⠀тo⠀YOUR⠀SORROW ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Rhaenys była zaskoczona. Widać nie doceniła go. Dorastała wśród żmij i pająków. Od małego wiła sieć drobnych spisków i słodkich igraszek, jednak zawsze przed oczami miała cel. Żelazny Tron. Władzę nad ludźmi, którymi gardziła, a wobec których musiała udawać miłość i oddanie. To dobijało ją, jednak wiedziała, że odpłaci im ogniem i krwią. Dorne było posępną krainą, mimo promieni słońca, które sobie ją tak upodobały. Ludzie tutaj żyli pomstą za Elię, jej dzieci, Oberyna. Co noc wymyślano spiski, które miały osadzić ją na tronie, ale wszystkie spełzały na niczym wobec bierności i bezczynności władcy. „Jeszcze nie czas”, powtarzał Doran, a poplecznicy Targaryenów rozpływali się i odchodzili w zapomnienie z każdym rokiem jego bezczynności. Widziała jak Lannisterowie rosną w siłę. Jak władza Joffreya rozkwita, jak Tommen wyrasta na mądrego władcę pod okiem Kevana i Tywina. Gdyby to Cersei była jego doradcą, Rhaenys nie obawiałaby się. Lwica z Casterly Rock była tak piękna jak naiwna, wierzyła, że groźbami i imieniem ojca podbije świat. Nawet kiedy umarł i siła Lannisterów razem z nim, ona nadal wierzyła, że potęga jej rodu coś znaczy. Wtedy na scenę wkroczył Kevan. Miała nadzieję, że królowa w radosnym uniesieniu i opiewaniu swej mądrości i potęgi zapomni o mądrym i doświadczonym wuju. Jednak on sam upomniał się o dziedzictwo rodu i zaskarbił sobie serce króla. Wtedy Doran znowu odsunął w czasie ich plan.

Wcześniej bał się Tywina, teraz Kevana, na dniach zacznie obawiać się Mace’a i Tarly’ego, byle tylko nie poczynić małego kroku, który mógłby się przysłużyć jej sprawie. Do tego coraz bardziej niepokoiła ją obecność Myrcelli, starannie przed nimi ukrywanej, plecącej wianki i nucącej piosenki gdzieś wśród Wodnych Ogrodów, kiedy wokół nich narastał spisek.

„Gdyby Doran naprawdę popierał Targaryenów, wydałby nam księżniczkę”, pomyślała. Wiedziała, że Myrcella to tylko niewinne dziecko, ale dziecko z dynastii Baratheonów, które według zasad rządzących w Dorne miało prawo do korony większe niż Tommen. „Doran na pewno ją użyje w swoich gierkach. Wcześniej jej obecność tu miała mi przypominać, że to on trzyma wszystkich w szachu, ale teraz już jest groźbą nie tylko dla mnie, ale i dla Aegona. Gdyby Dorana podkusiło i nas wydał, Lannisterowie na pewno nie odmówiliby Trystanowi tronu”.

Rhaenys wiedziała do czego jej wuj zmierza. Jedno z jego dzieci miało kiedyś zostać władcą Siedmiu Królestw. Póki to ona była rokowana na królową był nim Quentyn, z wizją małżeństwa Aegona z Arianne, koronę ubierała jej kuzynka, a jak plany zawiodą i co do osoby Młodego Smoka wówczas po władzę sięgnie najmłodszy syn.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ https://justpaste.it/brother_sister_reunion_06

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀ ⠀ ⠀⊰⠀☀⠀⊱

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Rhaenys często miała dość jego enigmatycznych słów i zagadek, które nie dały się rozwiązać, ale już tak wiele razy jego wątpliwe przepowiednie się sprawdziły. Wtedy, gdy Ned Stark został ścięty, a on wieszczył, że lwy rozszarpią wilka. Wtedy, gdy umarł Robb Stark, a on widział w ogniu rozgwiazdy niosące wilkom śmierć. W końcu wtedy kiedy otruto Joffreya, a on widział purpurowy tron na którym siedział człowiek w purpurze o purpurowej twarzy. Nauczyła się nie lekceważyć jego słów, ale dotychczasowe przepowiednie nie zakładały jej udziału. Mogła oglądać z wodnych ogrodów Słonecznej Włóczni jak upada świat. I podobało jej się to.

- Chcesz, żebym popłynęła do Asshai? - zapytała, przypominając sobie jaka jest to posępna ziemia. Wcale nie miała ochoty na tą podróż. - Opuściła mojego syna i męża, by realizować twój szalony plan? Czy też szalony plan twojego boga?

Arrona w ogóle nie wzruszały jej powątpiewania i lekceważący ton.

- To nie szalony plan, lecz życie. Życie stanie przeciwko śmierci, przebudzi smoki i lodowe upiory. Koniec jest bliski, o ile nie sprowadzisz tu tej, która przyniesie świt. Ludzie o czarnych twarzach i czarnych duszach zawiązują spisek przeciwko niej. Jeżeli im się uda to mrok spowije cały świat.

- O czym ty mówisz? - przerwała mu Rhaenys.

- To ona przywróciła na świat magię, wykluwając smoki. Dała siłę i mi i wszystkim, co niosą słowo pana.

- Mówisz o Daenerys? - księżniczka sama nie wiedziała jak oschłym tonem wypowiedziała jej imię. Ale do tej pory Daenerys oznaczała dla niej tylko niebezpieczeństwo – niebezpieczeństwo dla władzy jej i jej brata. Niebezpieczeństwo dla ciągłości ich rodu i wizję wojny. - Wiedz więc, że jej los mnie nie obchodzi. Przeciwnie, mam nadzieję, że tym ludziom o czarnych twarzach i czarnych duszach – tu zrobiła teatralny gest, żeby wyrazić niechęć do takiego rodzaju porównań. „Stać cię na więcej Arronie”, pomyślała. „Nie zamieniaj się w Quentyna. Jedna żaba mówiąca blekotem mi wystarczy”. - uda się doprowadzić do jej kresu. Daenerys jest dla nas zagrożeniem. Dla mnie, mojego brata, mojego syna. Nie narażę siebie ani mojej rodziny by jej pomóc. Odpłaci nam za to ogniem i krwią.

Arron patrzył na nią, milczący i poważny, ale w jego oczach palił się jak zawsze ten nieodgadniony żar. „To tylko chłopiec”, pomyślała Rhaenys. „O delikatnych rysach i gładkiej twarzy. Nie powinien tak na mnie działać. Nie powinien”. W jego obecności przyłapywała się na myślach tak słodkich, że psuły jej się od nich zęby.

- To twoja wola pani, czy położysz na szali niechęć do niej i świat. Mówię ci to, bo powiłaś dziecko. Chcesz mu zapewnić pomyślny los, ale jeżeli nie ocalisz tej, która obudziła smoki, twojego syna też nic nie ocali przed tchnieniem zimy.

- Jak śmiesz?

- Jeżeli Daenerys pozostanie w Essoss, kiedy upadną mury, zginiemy wszyscy. Czy mamy pięć czy sto lat. Oni wiążą już pętle na jej szyi, śpiesz się.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

мoтнer oғ dragonѕ

⠀❛❛ тнe⠀grave⠀caѕтѕ⠀LONG⠀SHADOWS
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀LONG⠀and⠀DARK

ιn⠀тнe⠀end⠀NO⠀LIGHT⠀нeld⠀THEM⠀BACK ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Daj mi go – rozkazała, a kobieta położyła dziecko na jej dłoniach. Wystarczyło jedno spojrzenie na jego twarz. Kształt ust, nosa, podbródka i policzków. I wiedziała.

„To nie Baratheonów powinni nazywać rogaczami”, zaśmiała się w myślach, zastanawiając się czy w głowie Quentyna kiedykolwiek się pojawią wątpliwości czy bez zawahania uzna, że to jest jego syn. Mówi się, że niemowlęta nie są podobne do nikogo, ale ona wiedziała. Czuła to. Dostrzegła w jego fiołkowych oczach.

- Dlaczego tu jeszcze stoicie? - powiedziała do kobiet, napawających się widokiem księżnej z dzieckiem. - Bijcie w dzwony, urodziłam syna. Zawiadomcie mojego męża i księcia Dorne. Przestańcie być bezużyteczne.

Nawet poród nie mógł osłabić jej tak aby im darowała tę bezczynność. I nadal miała do nich żal, że nie zrobiły więcej aby zmniejszyć jej ból i by dziecko przyszło prędzej na świat. Ale już miała go. Trzymała w ramionach swojego syna. Księcia. Swoją przyszłość.

Jednym czynem zapewniła ciągłość dynastii Targaryenów, gdyby jej brat umarł za młodu, nie doczekawszy się potomka i zabezpieczyła przyszłość swoją i swojego męża. Była dumna, ale wiedziała, że przed nią jeszcze długa droga. Nie od razu człowiek dostaje się na szczyt.

- Rhaenys – Quentyn wbiegł do komnaty i kiedy ujrzał dziecko w jej ramionach zgiął kolano i ukląkł przed łożem.

„Zawsze twierdziłam, że to dla ciebie odpowiednie miejsce”, pomyślała. „U moich stóp”.

- Mój słodki książę – powiedziała, uśmiechając się, mimo zmęczenia. Udała nawet, że z trudem się podnosi aby usiąść, na co Quentyn od razu zareagował.

- Nie wysilaj się, królowo mego serca. Rodziłaś długo. Poród cię zmęczył i osłabił. Leż. To ja, twój uniżony sługa powinienem pokajać się, że byłem zbyt wątły i słaby aby ci towarzyszyć w tych zmaganiach. Wybacz mi – jego głos pełen żalu i oczy wyrażające szczerą skruchę naprawdę bawiły Rhaenys. „Niedługo zacznie przepraszać mnie za to,że oddycha”, pomyślała.

- Mój książę – udała, że ją wzruszyły jego słowa. - Znosiłam te bóle, bo pragnęłam znowu zobaczyć ciebie. Chciałam byś ujrzał jak w ramionach trzymam twojego syna. Tylko spójrz – powiedziała, wskazując na dziecko. - Twoje usta, policzki, twój nos. To bogowie naznaczyli jego los. W moich stronach mawiało się, że jak kobieta bardzo kochała swego męża to dziecko będzie do niego podobne. I spójrz. Patrząc na niego, widzę ciebie.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Jeśli się jednak zdecyduję to co może ofiarować mi Asshai? Armię dla mojego brata, konnice, statki, smoki?

- Prawdę – odpowiedział jej czerwony kapłan. - Asshai kryje w sobie prawdę. A prawda jest jedynym czego potrzeba aby ocalić świat.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @Mother___Of___Dragons
⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/Dance_with_Devils_01

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

a dance wιтн dragonѕ

❛❛ тнιѕ⠀ιѕ⠀wнaт⠀RULING⠀ιѕ

⠀⠀⠀LYING⠀on⠀a⠀BED⠀oғ⠀weedѕ⠀rιppιng⠀тнeм⠀oυт

вy⠀ тнe⠀rooт⠀ONE⠀вy⠀ONE
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀ вeғore⠀тнey⠀ѕтrangle⠀yoυ⠀ιn⠀YOUR⠀SLEEP ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

„My Targaryenowie jesteśmy inni”, wiedziała. Sama przyłapywała się na myślach niegodnych księżniczki, królowej czy człowieka. Myślach tak słodkich, że psuły jej się zęby. Widziała płonące Dorne. Wszystkie te drzewa, wodne ogrody, skorpiony, żmije i pisklęta trawione przez ogień, przy wtórze jej słodkiej, dziewczęcej pieśni.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Mój słodki bracie, możesz mieć przewagę na wszystkich frontach, ale i tak potrzebujesz Dorne. Nie żeby zdobyć tron. Ten zdobędziesz nawet i bez tego. Masz wielką armię, nie wątpię, że zgromadziłeś potęgę, która by dorównała, a może nawet przewyższyła siły Dorne. Ale potrzebujesz tych ziem, nawet nie w wojnie, a wtedy, gdy zapanuje pokój. Potrzebujesz podporządkować sobie Słoneczną Włócznię i uczynić ją jednym ze swoich królestw. Jak masz zamiar to zrobić odrzucając dar podarowany przez Dorana? Arianne jest piękna, ale to żmija. A uwierz mi, nie ma wielu bardziej niebezpiecznych rzeczy od wzgardzonej kobiety, a kiedy ją odrzucisz ona na pewno nie uniesie się dumą. To jej po śmierci Dorana przypadnie Dorne. A nasz wuj jest już stary i ja dołożyłam swoją cegiełkę do jego siwych włosów i mój mąż. Nie chcesz tłumić powstania i ucinać tych kilku żyć, które mogłyby się sprzeciwić decyzji króla, ale przyjdzie ci toczyć jeszcze raz wojnę, jeżeli wzgardzisz słońcem Dorne. Nasza kuzynka jest silna i ma wielu popleczników, ale ja też. Ona może być słońcem, ale ja jestem chmurą, która zasłoni je i nie pozwoli ujrzeć światu jej blasku. O ile mi pomożesz. Boisz się zmienić prawo i tak wpłynąć na świat, ale przecież są inne metody. Daj mi pomysł, a ja zrobię wszystko, żeby podporządkować naszej dynastii Dorne. Mogą uważać się za słoneczne włócznie i zaśmiewać się, że jako jedyni nie zgięli przed nami kolana, ale to słudzy. Udowodnił im to Daeron I i my teraz też nie będziemy od nich uzależniać naszych losów.

Rhaenys czuła jak dziecko poruszyło się w jej łonie. Wiedziała, że to syn i wiedziała jakie imię mu nada. Spojrzy Doranowi prosto w oczy, kiedy pokaże wnuka i powie jak zawsze słodkim głosem, że imię, które mu wybrała ma wyrażać jej miłość do Dorne. Quentyn się wzruszy jej dobrocią, ale Doran będzie wiedział, że to gra. Nigdy jej nie ufał, ale ona też nie ufała mu. Toczyli swoją małą wojnę od jej dziecięcych lat, ale już się chyliła ku końcowi. Słońce zachodziło, oblewając szkarłatem świat. I tylko niektórzy się spierali czy to jeszcze wino pozostałe po upojnej nocy, czy już krew.

- Słońce zachodzi bracie i jeżeli nie obierzesz właściwej strony to możesz zajść wraz z nim.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ https://justpaste.it/brother_sister_reunion_04

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

dragon don'т ĸnow ғear

❛❛ a⠀BRUISE⠀ιѕ⠀a⠀LESSON
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀and⠀EACH⠀LESSON

⠀⠀⠀⠀⠀ мaĸeѕ⠀US⠀BETTER ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Rhaenys – wysyczał, głosem tak ostrym, że mógłby przeciąć człowieka na pół. - Czy zapomniałaś, że ten bachor, który nagle się pojawił znikąd może odebrać tobie i naszemu dziecku tron? Mówiłaś, że zabije naszego syna i…

- Przesadzałam – machnęła ręką, zirytowana, że czyni jej wymówki. Jakby kobieta nie mogła się rozmyślić. Kilka razy. - Wiesz, że mam skłonność do przesady. Obudziły się we mnie siostrzane uczucia – dodała, uśmiechając się. Maeron wiedział, że jakiekolwiek uczucia nie znalazłyby sobie miejsca w jej kamiennym sercu i umarłyby tam zaraz z chłodu.

- Co ty wyprawiasz? - zapytał, kręcąc głową, ale na jego twarzy zagościł uśmiech. Przewrotny, zbójecki i pokazujący, że poznał się już na naturze ukochanej. - Przecież dziewczynę, która niosąc wino wylała je przypadkiem na twoją suknię kazałaś ubiczować – przypomniał.

- Bo to była moja ulubiona suknia – odpowiedziała.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- W końcu skończyła się ta farsa – powiedziała, burząc panujący spokój. Podeszła do jednego ze stołów i nalała sobie i jemu stojącego tam wina. Dornijczycy wszędzie umieszczali stoły z winem, nie wiedząc kiedy parę kochanków zastanie pragnienie nie tylko swoich ust. Często nocą spoglądała w gwiazdy, racząc się tym trunkiem i zapominając, że gdzieś wokół niej kręci się świat. - A może dopiero się zaczyna? - westchnęła. Wczoraj była jeszcze księżniczką z rodu Targaryenów, dziedziczką Żelaznego Tronu i przyszłą królową Westeros. Dzisiaj żoną żaby, której pocałunek nie zmieni w księcia.

- Zawsze wierzyłam, że jest mi przeznaczony Żelazny Tron. Nawet gdy się dowiedziałam o Daenerys. Ona była córką Szalonego Króla, ale ja córką prawowitego dziedzica Westeros, więc zawsze byłam o krok przed nią. Kiedy zdecydowała się pozostać w Essos myślałam, że uśmiechnął się do mnie los. Wolała sadzić drzewa oliwne w Meereen niż upomnieć się o dziedzictwo rodu. Umarł Robert, Renly, Joffrey, Robb Stark, a Stannis przepadł bez wieści na Północy. Myślałam, że to gwiazdy wytyczają mi drogę na szczyt. Ale one oświetlały ciebie.

Upiła łyk, a trunek wypełnił jej ciało przyjemnym ciepłem.

- Masz dobre serce? - zapytała. - Bo ja nie. Wiem, że kobieta powinna, ale takich nie oszczędza los. Wychowałam się w Dorne, a tu nikogo nie wzruszają żale czy łzy. Nauczono mnie by zawsze stawiać na pierwszym miejscu siebie, by nie litować się, nie okazywać łaski i nie współczuć. To wszystko oznaki słabości, a królowa nie powinna być słaba. Te ziemie są przesiąknięte zdradą i krwią. Oni żyją pomstą za Oberyna, Elię i jej dzieci. Pewnie, podążając za ich przykładem stałabym się tyranem. Gorszym od Szalonego Króla, bo ja zawsze osiągam to co chcę.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ https://justpaste.it/brother_sister_reunion_02

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

❛❛Jesteśmy dzikimi bestiami noszącymi ludzkie skóry❜❜ ━━ czasy bezprawia, wiecznych uciech i rozkoszy. Gdzie śmierć i rozlew krwi dostarczają człowiekowi rozrywki. Chcesz odnaleźć się w tej rzeczywistości? Chociaż spróbuj. // ʳᵉᵃᵏᵗʸʷᵃᶜʲᵃ ʲᵘż ʷᵏʳᵒ́ᵗᶜᵉ

♛ — Iᴍᴘᴇʀɪᴜᴍ Rᴏᴍᴀɴᴜᴍ — ♛
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Bestie noszące ludzkie skóry? Do tej pory spotkałam tylko ludzi kryjących w sobie bestię. Zapraszam do waszego świata, gdzie z nieba zamiast deszczu leje się krew, ale to podstęp, trucizna i intryga są bronią kobiet.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

szukasz Qentina?

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Jego postać jest mojej Rhaenys bardzo droga, dlatego wolę kreować go sama by był dokładnie tak uległy, niemądry i uroczy jaki jest w moich snach. Każda dziewczynka zasługuje na swojego niewolnika błękitnej krwi.

Ale ucieszą mnie kuzynki, te podłe i zdradzieckie żmije, Doran, którego nikt nie przejrzy w co gra, Maron, który jest wcieleniem węża i królowa włóczni dornijczyków - Elaria Sand.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

ғιre & вlood

❛❛ yoυ мυѕт pυт тнeѕe⠀DREAM⠀ASIDE
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀THEY⠀WILL⠀ONLY

⠀⠀⠀⠀⠀BREAK⠀YOUR⠀HEART ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Mój drogi książę – powiedziała, dotykając dłonią brzuch. Było to ryzykowne, lecz gdyby się udało mogłoby całkowicie odmienić jej los. - Nie tylko twe słowa zasiały miłość do piękna w moim sercu, ale również co innego wydało plon.

Oczy Quentyna powiększyły się tak, że gdyby nie książęcy strój naprawdę ktoś mógłby go pomylić z żabą. „I to ropuchą”, pomyślała.

- Królowo mego serca – wstał i przywarł swym cielskiem do jej tali. Gładziła jego spocone ramiona, udając, że wcale jej nie obrzydza jego widok. - Czy to właśnie ja? Czy to mnie wybrałaś i uczyniłaś najszczęśliwszym człowiekiem na świecie? - zapytał, a Rhaenys zdziwiła się. Czyżby miał wątpliwości? Czy mnie przejrzał? Czy domyśla się, że to tylko gra?

- Na żadnego innego nigdy nie spojrzałam – odpowiedziała, a Quentyn przytulił ją, a później zaczął gładzić jej brzuch.

„Gniecie moją sukienkę”, pomyślała zła, ale nie strzepnęła jego dłoni. Straci swoją urodę i figurę, ale urodzi przyszłego króla. Chłopiec mógłby odmienić jej los. Chłopiec, ale nie bękart.

„Quentyn uwierzyłby, że to jego dziecko, nawet gdyby się urodziło czarne”, uznała. „Ale Doran nie jest równie łatwowierny co on. Muszę mieć pewność, że uzna mego syna”.

- Rozmyślałam o nas i uważam, że to wielki grzech – wyznała, dotykając jego policzka. - Rządziła wtedy nami namiętność, która się przerodziła w miłość. Nie żałuję tego co się stało, ale nasz syn jest owocem miłości, a nie żądzy – powiedziała słodko melodyjnym tonem. - Dziecko nocy poślubnej to wielki dar. Mówi się, że zostało pobłogosławione przez bogów – dodała, gładząc jego ramię, a Quentyn uśmiechnął się. Wiedziała, że zrozumiał o co jej chodzi. Sama była zdziwiona, że pojął to tak szybko. Była gotowa mu wytłumaczyć, dlaczego nalega na ślub.

- Jutro porozmawiam z ojcem – obiecał. - Czekamy już tak długo. To dziecko to dla mnie wielki dar. Teraz pora bym ja się odwdzięczył.

Rhaenys uśmiechnęła się.

- Ale nie mów proszę, że to syn. Być może powijesz księżniczkę równie piękną co ty – powiedział, całując jej szyję. Rhaenys wrzała gniewem. „Sugerujesz, że urodzę córkę? Że zmarnuję swoją młodość, urodę i figurę dla bezwartościowej dziewczynki? W tym świecie się liczą tylko chłopcy. Aegon to chłopiec. Dlatego zaraz otrzyma poparcie Dorne. Nie widzisz, że staram się temu zapobiec?”.

- Oby Siedmiu pobłogosławiło nas potomstwem – odpowiedziała, wtulając się w jego tors. Śmierdział winem, octem i pieczoną cebulą. Ledwo powstrzymała się aby nie zacząć kaszleć.

Wychowując się w Dorne wierzyła, że jest równa mężczyznom. Tutaj kobiety dziedziczyły przed nimi. Ale tam - „Westeros to inny świat. A Doran szanuje jego prawa. Nie posadzi mnie na tronie póki jest on. Chyba, że urodzi mu się wnuk. Kogo wtedy wybierze? Syna siostry? Czy silniejszą więź krwi?”

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
https://justpaste.it/78yv3

View more