Ask @deBraganca:

Do czego to doszło?

Tłiter Kurwa Karmynadel
Zastanawiam się, w którym momencie ja zaangażowałam się za bardzo, a Ty się wycofałeś? Pamiętasz może ten czas?
Pamiętasz, jak do tego doszło?
Wiesz może, co poszło nie tak?
Bo ja niezależnie od tego ile o tym myślę, widzę tylko to, że sprawiałeś wrażenie oddanego, zakochanego i gotowego na wszystko dla mnie faceta. Przez długie miesiące byłam pewna, że to, co jest między nami, jest na pewno, a Ty jednym prostym zdaniem uświadomiłeś mi, że... Poczekaj, jak to było?
Że jesteśmy ze sobą tak długo, jak nam obojgu to pasuje?
Że jak tylko pojawi się jakiś problem to bez zbędnych sentymentów, można się rozejść, bo w końcu, po co być ze sobą skoro to nie działa?
Ponieważ Ty się nie angażujesz, nie przywiązujesz i nie patrzysz wstecz, prawda?
Więc, jak wygląda to teraz?
Tęsknisz za mną czy już o mnie zapomniałeś?

View more

czyli również juz siebie nie poznajesz?

Patrzę w lustro i nie widzę tam osoby, którą kochałam i akceptowałam.
Zniknęła cała beztroska i wiara.
Oczy mam puste, uśmiech wyuczony, sztuczny.
Złamałam sama siebie. Rozsypałam się.
Fakt. Nie poznaję osoby, którą się stałam.
Cynizm, złośliwość, sarkazm, a nawet odpuszczenie samej sobie, czegokolwiek.
Bo po prostu :
n i e
w a r t o.

View more

Jak się dzisiaj czujesz?

Wiesz, siedzę właśnie w mieszkaniu, na parapecie i wpatrując się w okno, przypominam sobie, jak było nam dobrze ze sobą. Nie mam pojęcia, jak to robiłeś, ani czy sam to zauważyłeś, ale traktowałeś mnie z taką troską i oddaniem, że byłam gotowa wierzyć w to, że to miłość.
Ja w to wierzyłam.
I wiem, że się myliłam, ale nawet teraz, z perspektywy czasu wcale nie żałuję. Słowo.
Wiem, że ja figuruję w Twoim życiu jako epizod, krótki, niewiele znaczący, ale Ty dla mnie byłeś, jesteś całą książką.
Po co Ci to piszę? Na pewno się nad tym zastanawiasz. Właściwie nie mam w tym żadnego celu, fakt, że to wiesz, niczego już nie zmieni.
Wszystko przepadło, bezpowrotnie.
Żałujesz tak jak ja, czy może wcale nie pamiętasz?

View more

Czego Ci teraz brakuje?

Maksymilian
Dobre pytanie, aczkolwiek, co jeśli nie chcę się przyznawać do tego, że chodzi o osobę? Co jeśli zagryzam wargi między zębami, dławiąc się prośbą o to, by wrócił, co jest niemożliwe?
Co jeśli brakuje mi niemożliwego? Co jeśli brakuje mi poczucia bycia kochaną?
Co jeśli to zbyt wiele?
Co jeśli, brakuje mi zbyt wiele?
Chciałabym, nie potrafić odpowiedź jednoznacznie na to pytanie, naprawdę.
Ale faktem jest, prawdą, że brakuje mi tylko i wyłącznie:
J E G O.

View more

Jak to jest kochać kogoś tak mocno, że ciągle o tej osobie myślisz, ciągle do niej wracasz.. Nie potrafisz się całkowicie odciąć?

Cristiano Ronaldo
Ludzie powiadają, że miłość jest piękna, że uskrzydla, uczy latać i tym podobne. A ja, na przestrzeni lat, z upływem czasu zrozumiałam, że nie do końca jest to prawda.
Oczywiście, są różne jej rodzaje, potrafię to zauważyć.
Ale z drugiej strony wiem jak niszczycielską siłę może ona nad nami mieć, gdy pochłonie nas zbyt mocno.
Pytasz mnie jak to jest kogoś kochać tak mocno, że myślisz, wracasz i nie potrafisz się odciąć?
Cholernie dobrze znam to uczucie, to niepokojące, ale niestety znajome.
Momentami boli, zapiera dech w piersiach i dławi oddechem, sugerując, że koniec jest bliski, że zbliża się kres twojej wytrzymałości.
A potem na nowo, przypominasz sobie, wspominasz i dociera do ciebie, co czujesz.
A czujesz za dużo. Za intensywnie. Zbyt prawdziwie.
I co najgorsze? Ukrywasz to.
Z jakiegoś powodu, przez coś, dla czegoś.
Kochać tak, że świat poza tą miłością nie istnieje, to kochać źle.
Jestem w tym beznadziejna.
Jestem beznadziejna w miłości, która zamiast być siłą, stanowi motyw destrukcji.

View more

Co dziś czujesz?

B E Z R A D N O Ś Ć.
Znacie te momenty, w których chore osoby tłumaczą, że nie chcą kochać? Że nie chcą miłości, ani nikogo dodatkowego przy sobie, ponieważ obawiają się jak wiele krzywdy mogą wyrządzić?
Ja znam.
I powoli dociera do mnie, że nie będę żoną. Że nie będę matką.
Bo powiedzcie mi, jak okrutna musiała bym być by pozwolić pokochać się komuś z wiedzą, z pewnością, że umrę. Kilka dni przed ślubem, może po? Jak wielki egoizm musiałby mnie cechować? Jak złą musiała bym być matką, gdybym umarła rodząc dziecko. Albo umarła wraz z tym dzieckiem nim mogło by się narodzić? Jak wiele odwagi potrzebuję by podjąć takie okrutne decyzje? Jak wielkim tchórzem musiała bym być by skazać kogokolwiek na coś takiego?
Jestem bezradna. Jestem rozbita. Jestem zagubiona. Jestem martwa w środku.

View more

To koniec początku czy początek końca?

Nigdy nie można mieć pewności, czy coś dopiero się zaczyna, czy kończy. Czy jego uśmiech był tym początkowym, czy może właśnie pożegnalnym.
Niczego nie można być pewnym, ponieważ zawsze wtedy nadejdzie rozczarowanie.
Gubię się w tym.
Gubię się przy nim.
Gubię się bez niego.
I cholera, nie mam pojęcia, czego pragnę bardziej.
Początku, czy może, w końcu, końca.

View more

Dlaczego odwzajemniasz lub nie odwzajemniasz uśmiechu osobie nieznajomej?

Odwzajemniam. Zawsze. I w momencie poprawia mi to humor. Zwyczajny, prosty gest, a ma taką moc.
Ogólnie bardzo lubię się uśmiechać, rzeczą charakterystyczną dla mnie jest,że gdy wyłapię czyjeś spojrzenie - uśmiecham się.
Ostatnio bite 10 minut usmiechałam się do nieznajomego w tramwaju, aż w końcu podszedł i zaczął rozmowę, ale do tej pory pamiętam jak fajne to było uczucie. Uśmiech nieznajomego.
Cudowny sposób na poprawę nastroju.

View more

Mając wypadek samochodowy wolał/ła byś zostać tzw 'roślinką' która nie potrafi chodzić, ruszać rękoma, mówić jednak ma świadomy mózg czy zginąć na miejscu?

ChwytamChwilę ૪
Zdecydowanie prosiłbym o śmierć. Nie wyobrażam sobie bycia problemem dla moich bliskich, którzy zapewne zajmowali by się mną. Nie wyobrażam sobie nie móc się ruszyć. Uśmiechać do moich bliskich. Rozmawiać z nimi. Cieszyć się tym, że są. Mogę tak długo wymieniać, ale faktem jest to, że ja, moje ciało i wszystko byłoby już martwe, a tylko mózg aktywny. To nie byłoby życie, a jeśli mogę mieć wybór to właśnie je wybieram. Życie. Żyć. Być. Nie wegetować.
Żyć z całych sił. Zawsze. Do samego końca.
💪

View more

X1 - Z natury, my, ludzie nie lubimy się dzielić czymś, co jest dla nas ważne, albo niesie za sobą wspomnienia. Jednakże ja poproszę Ciebie o coś, co jest dla Ciebie z jakiegoś powodu bardzo ważne. Piosenka, fotografia, słowa, czy cokolwiek innego.

Spaceruję po plaży.
Woda obmywa mi stopy. Jest przyjemna. Chłodna, orzeźwia, w ten jakże upalny dzień, co jest miłym kontrastem z gorącym słońcem, którego promienie ogrzewają moją twarz.
I ta butelka.
Znajoma. Wyglądająca jak każda inna.
Przezroczysta. Szklana. Z listem w środku.
Oczywiście, że po nią sięgam. Z ciekawości, z żądzą zaspokojenia wiedzy - co w niej jest.
C o - j e s t - w - ś r o d k u ?
List.
Wyznanie.
Nietypowe.
To nie kolejny zakochany, zrozpaczony mężczyzna proszący kobietę o powrót.
To nie kolejna zraniona, zaniedbana kobieta prosząca o uwagę.
To nie matka błagająca marnotrawne dziecko o powrót.
To lament dziecka.
Prośba, błaganie by tata wrócił. By pokonał śmierć. By pozwolił swojemu dziecku na powrót do życia. Na uśmiechanie się.
Rozwijając list, doskonale znam już jego treść.
Należy do mnie.
Moje pismo.
Moje słowa.
Moje ślady łez.
I po raz kolejny wypowiedziane, ostatnie zdanie, które zapadło w pamięci.
"Tato, nie nauczyłeś mnie jak żyć bez Ciebie".
N i e - n a u c z y ł e ś - m n i e - j a k - ż y ć.
Bez Ciebie.
I kolejne łzy.
I pomimo upału dominujący chłód.
Tęsknota. Żal. Smutek. Bezkresne otchłanie wspomnień.
Tatusiu wróć.
T a t u s i u - w r ó ć.
TATUSIU WRÓĆ!

View more

"topić smutki w kieliszku wódki...."- dobre rozwiązanie problemów? A może masz inne? Albo alkohol już sam w sobie jest problemem?

Leneska
Jak dla mnie alkohol nigdy nie był rozwiązaniem. To tylko tymczasowy odwlekacz, który sprawia, że troski odchodzą kiepske samopoczucie znika i pojawia się stan upojenia i cudownej nieważkości. Nie potępiam nikogo, kto stosuje ten środek terapii, nawet mi się zdarzało. Alkohol jest problemem, gdy się go nadużywa. Wszystko jest dla ludzi. Od osądzania na pewno nie jestem ja, ponieważ daleko mi do ideału.
Alkohol daje zapomnienie, które czasami jest tym, czego bardzo potrzebujemy. Nawet jeśli to tylko chwila, zwykły, złudny moment.
Mam swój sposób. Oczywiście. Zależy od sytuacji. Albo zamykam się w pokoju, włączam głośno muzykę i śpiewam tańcząc i udając, że nic się nie dzieje tak długo, aż stanie się to faktem. Albo idę poćwiczyć: biegać, czy cokolwiek takiego, chociaż najczęściej zakładam rękawice i walę w worek. Terapia dobra na wszystko, szczególnie na zwalczanie pokładów gniewu zagnieżdżonego we mnie. Pomaga.
A jeśli jest naprawdę okropnie ze mną, idę do moich dzieciaków i one jakoś tak zawsze wiedzą, że ciocia potrzebuje przytulenia. Zawsze.

View more

Czy kłamstwo w dobrej sprawie jest czymś złym?

Pytanie bardzo dotyczące moralności, którą każdy nagina według własnych zasad i granic.
Jednoznaczna odpowiedź według mnie nie jest możliwa.
Zależy.
Czy unikamy krzywdy kogoś, czy to sobie odpuszczamy kosztowania nieprzyjemnych konsekwencji.
Oszukiwanie jest złe. Zazwyczaj prawda wychodzi na jaw i bilans zysków i strat wychodzi niekorzystnie.
Krzywdzimy. Może mocniej, bardziej dotkliwe.
Właściwie kłamstwo można usprawiedliwiać milionem sposobów, można próbować je wybielać, ale nie zmieni ono swojej natury. Nadal nie stanie się prawdą.
Można zatajać kiepskie samopoczucie, niezdany egzamin, ale nie w sprawach, które mogą kogoś dotkliwe zranić. Nigdy nie mogłam zrozumieć kłamstwa: kocham cię.
Jeśli się nic nie czuję, to gotuje się piekło nie tylko dla siebie, ale i osoby, którą tym oszukujemy.
Nadal nie wiem, co odpowiedzieć.
Kłamstwo to kłamstwo, nawet w dobrej wierze, choć potrafię momentami zrozumieć motywy kłamców.

View more

Co znaczą słowa: Dziś jest mój dzień?

Leneska
Każdy interpretuje to jak chce, na własny sposób, tak jak mu najwygodniej. A to jakieś wyjątkowe szczęście, a to po prostu obudzenie się w wyjątkowo dobrym humorze. Punktów widzenia jest wiele, ale dla mnie? Określeniem, zdaniem, którego staram się używać codziennie. Otwieram oczy i mam świadomość, że to mój dzień. Musi tak być. Mam kolejną szansę. Na uśmiechy, towarzystwo osób, które kocham. Na popełnienie błędów i wyciąganie wniosków.
To zawsze jest mój dzień.
Decyzje, wybory, błędy, potknięcia.
Codziennie. Niezmiennie.
M O J E.
I moja codzienna dawka 24 godzin.

View more

Z czym najtrudniej jest Ci sobie radzić?

ChwytamChwilę ૪
Z dniami takimi jak ten. Z telefonami, które nigdy nie powinny zostać odebrane. Z sytuacjami, które nie powinny się zdarzyć. Z faktami, które odbierają mi oddech. Z rozmowami, które paralizują. Że stratą. Bliskich.
Nie radzę sobie dzisiaj. Nie zdążyłam się pożegnać.
N I E umiem poradzić sobie z brakiem - P O Ż E G N A N I A.
"Ostatnio ludzie po prostu ulatują z mojego życia. "

View more

Kiedy nie śpimy o późnej porze w nocy, co zaprząta myśli w naszej głowie?

Wtedy spod łóżka, albo z szafy wyłaniają się nasze największe, najstraszniejsze demony.
Dławimy się płaczem, krztusimy własnym oddechem i liczymy w duchu na to, że zbawienny sen nadejdzie.
Ale z każdą sekundą zamieniającą się w minutę jest gorzej.
Przerażenie wzrasta, strach paraliżuje, koszmary się rozprzestrzeniają...
I tak, bezsenne noce są najgorsze dla naszej podświadomości.

View more

Opowiedz nam coś, o najważniejszej dla Ciebie osobie!

Fikcja.
A może powinnam opowiedzieć o niebieskookim draniu, który bezczelnie ukradł mi serce, a gdy uznał, że już jest niepotrzebne nie oddał go, a roztrzaskał by mieć pewność, że poranione, ledwo zrośnięte nie zdoła pokochać nikogo innego?
Może opowiem jak największy dupek świata wydzwaniał godzinami, albo przyjeżdżał w środku nocy tylko by mieć pewność, że wszystko jest okej?
A może o człowieku, który rozśmieszał mnie tylko po to by móc ujrzeć mój uśmiech?
Albo o tym, który potrafił ochrzanić mnie, zmotywować i zmusić do dłuższej, cięższej walki?
A może jednak o człowieku, którego tata dając mi butelkę nalewki landrynkowej oznajmił: "skoro umawiasz się z moim synem będzie Ci to bardziej potrzebne jak mi".
Chociaż może powinnam się skupić na człowieku, który zadawał ciosy słowami mocniej, niż ktokolwiek pięściami?
Albo o kimś kto nie potrafił pójść spać, skończyć pracy, albo dnia bez rozmowy ze mną?
Lub człowieku, który zabrał mnie do raju by wykopać mnie z niego informacją: Przecież wiedziałaś, że z nią sypiam.
Cholera. Dlaczego ciągle o nim pamiętam skoro nie jest wart nawet jednej myśli? Dlaczego on? Dlaczego nadal?

View more

Next