Na czym fajniej grać: na gitarze czy na saksofonie?

Często mówiłam, że fikcja była marnotrawstwem kilku lat mojego życia. Złe znajomości, dużo łez, złości, wkurzania się o byle co, oszustw i wiele, wiele innych czarnych scen. Nigdy nie myślałam, że poznam tu kogoś wspaniałego, kogoś, kto będzie leżał teraz obok mnie i fajtał nogami na prawo i lewo 😂 A tak na poważnie, poznałam tu tak cudowną osobę, najlepszą przyjaciółkę na świecie. I życzę takiej każdemu. Kłóciłyśmy się już wieeele razy, zazwyczaj po alkoholu, kiedy kazałam jej wypierdalać, a ona i tak przy mnie była. Kiedy zwiałam w nocy obrażona o głupotę, a ona w ulewie i wichurze zapierniczała za mną. Zawsze jest przy mnie, z a w s z e. Doradzi, pocieszy, kopnie w tyłek, gdy potrzeba. Znamy się od jakichś dwóch lat, ale nasza przyjaźń tak naprawdę zaczęła się w czerwcu, kiedy przyjechała do mnie na wakacje. Kiedy rzuciłam Konkol Birkenau i pracowałam z nią w DB Company. 😂 I mało tego! Dzięki niej poznałam Natalcię, równie cudowną osobę, naszą kochaną czarnulkę.
Kocham nasze wieczorne rytuały, gdy mówię "dobranoc suczki", a Olcia i Natalcia zaczynają śpiewać "nananana, my znamy wasze sztuczki". 😂
Kocham naszego sylwestra.
Kocham nasze odpały i bieganie za policją i strażą miejską. 😂
No dobra, ja po prostu kocham naszą cudowną trójkę.
I tylko dzięki Oli cieszę się, że zostałam w tym miejscu, bo było mi dane ją poznać. A w sumie to ślę podziękowania do nieobecnego tutaj @pnhagen, bo poznałyśmy się dzięki niemu.
@Ana_Savard 💗

The answer hasn’t got any rewards yet.