ani słowa...

K.
Mowa jest srebrem a milczenie zlotem. Czasami jednak warto się odezwać. Miałem się nie wypowiadać, ale muszę. W kwestii całej tej burzy, jaka powstała wokół ustawy aborcyjnej. Normalnie płakać mi się chce, jestem załamany po tym, co zobaczyłem, jakie wypowiedzi przeczytałem. I teraz mam kilka pytań, na które i tak pewnie nie uzyskam odpowiedzi (do osób broniących aborcji):
Dlaczego kobiety z góry zakładają, że urodzą chore dzieci, które NIE BĘDĄ NADAWAŁY SIĘ DO ŻYCIA?
Skąd wiecie, że w pewnym momencie wasz płód obumrze?
Dlaczego odbieracie prawo do życia dzieciom, które mogą dać wam miłość, jakiej jeszcze w życiu nie zaznałyście?
Jeśli tak bardzo nie chcecie urodzić chorego dziecka, dlaczego nie założycie z góry oddania go pod opiekę komuś innemu - może nawet ktoś zaadoptuje je i pokocha miłością, na którą was nie stać?
Wielokrotnie spotkałem się z wypowiedziami kobiet, które twierdzą, że "prawdziwych mężczyzn już nie ma, już nie walczą o kobiety", itd. To teraz ja się spytam: gdzie są kobiety pragnące macierzyństwa, chcące urodzić dziecko z miłości?
Zaznaczam, że atakuje tylko te kobiety które tak myślą. Aborcja nie jest wyjściem. Jeśli ktoś jest nieodpowiedzialny, "robi dzieci" po alkoholu, chleje, ćpie i Bóg wie co jeszcze podczas ciąży i myśli, że "pstryknięciem palca" od tak może sobie usunąć ciążę, bo nie chce dziecka "przez przypadek", to ja nie ma słów na taką głupotę. Trzeba myśleć zanim się pójdzie do łóżka, a potem decyduje o życiu człowieka. OD TEGO TRZEBA ZACZĄĆ!
+11 answers Read more