Więc może pozwólmy każdemu rozliczać się z własnym sumieniem i dajmy mu wybór na legalną prawnie aborcję - te kobiety, które będą chciały, skorzystają z tego prawa, a te dla których jest to niemoralne i złe, tego nie zrobią. Tyle by wystarczyło.

Zgadzam się z Tobą, jednak jest jeszcze jedna kwestia. Interpretacja prawa. Myślę, że byłoby to naginane do zbyt częstych i niepotrzebnych aborcji. Ktoś dałby w łapę lekarzowi, żeby usunąć ciąże, której po prostu nie chce, bez względu na stan płodu i matki. Przyzwolenie prawne na aborcję przyniosłoby więcej złego niż dobrego. Oczywiście mogę się mylić i załóżmy, że aborcje byłyby w 100% wykonywane wtedy kiedy trzeba, jednak nie oszukujmy się - niewielu ludzi szlachetnie postępuje, zgodnie z sumieniem i zasadami moralnymi - już pominę kwestie religijne.
+11 answers in: “ani słowa...”