Ask @free96a:

NASTĘPNA CZĘŚĆ !!!!!!! ♥

Pandzia ♥
Część 7.
* * *
- Lekcja minęła dosyć szybko, Maks nie odezwał się do mnie ani słowem przez nią, z czego się bardzo ucieszyłam. Wyszłam z klasy, Mike'go nie widziałam, więc postanowiłam zaczekać na niego przy schodach.
Czekasz na Mike'go?
- Odezwał się głos za mną, odwróciłam się w tym kierunku i ujrzałam Maksa, opierającego się o ścianę w kącie.
Tak, czekam.
- Odparłam i odwróciłam głowę, by nie patrzeć na niego. Wtedy on stanął przede mną z dłońmi w kieszeni. Zastanawiałam się, czego chciał.
Co?
- Spojrzałam na niego unosząc jedną brew ku górze i przymrużając oczy.
No nic, ładnie wyglądasz. A zwłaszcza kiedy się złościsz.
- Zaśmiał się ukazując szereg swoich białych prostych ząbków.
Odwal się. Czego chcesz?
- Odpowiedziałam ze złością krzyżując swoje ręce na piersi. W tym czasie przybiegł zdyszany Mike. Miał pod pachą stos książek, najwidoczniej był w bibliotece, pomyślałam.
Przepraszam Mia, byłem w bibliotece na lekcji, a zanim znalazłem to, czego szukałem było już po dzwonku.
- Odparł drapiąc się wolną ręką po głowie.
Nic się nie stało, chodźmy więc pod salę języka polskiego.
- Odparłam z uśmiechem. A wtedy on pożegnał się z Maksem i skierowaliśmy się w kierunku klasy.
Zauważyłem, że nie za bardzo przepadasz za Maksem.
- Odparł po chwili Mike. No fakt, miał rację, ale nie chciałam mu tego mówić, dlatego skłamałam.
Wydaje Ci się, nie potrafię po prostu z nim rozmawiać, to wszystko.
- Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie opuszczając głowę.
Jest dla mnie jak brat, chciałbym abyście się zakolegowali. Ać, źle.. ja nawet nie wiem, czy być chciała się ze mną kolegować, a już planuję..
- Odparł wzdychając cicho pod nosem. Głupio było mi teraz odpowiedzieć, że nie chce, w końcu zrobił dla mnie dużo, chociaż ma w tym czasie czas wolny.
No oczywiście, że chce się z Tobą kolegować, Mike. Cieszę się, że już pierwszego dnia poznałam kogoś, bo bałam się tego.
- Odparłam z szerokim uśmiechem i szturchnęłam go lekko w bark. Widziałam, że zrobiłam mu tym radość, bo jeszcze nigdy nie widziałam takiego uśmiechu u człowieka, cudowne uczucie.
Po chwili znaleźliśmy się pod klasą, zauważyłam Maksa, jak stał pod ścianą. On ma w ogóle kumpli, prócz Mike'go? Pomyślałam.
Ja muszę spadać, zaprzyjaźnij się z Maksem jakoś, buźka!
- Wypowiedział te słowa i zniknął za zakrętem. Mhm, taa, już. Z nim nawet nie da się rozmawiać, to jak mam się zaprzyjaźniać? Pomyślałam, że Mike by się ucieszył, jakbym darzyła go odrobiną sympatii, więc postanowiłam do niego podejść i dokończyć rozmowę, chociaż wiedziałam, że to będzie trudne.
Cześć.. - Odparłam lekko zachrypniętym głosem. Odkaszlnęłam zakrywając usta i stanęłam z boku.
Chciałabyś pójść ze mną, no i oczywiście z Mike'em do galerii dziś wieczorem?
- Odparł nawet się na mnie nie patrząc, nie wiedziałam co odpowiedzieć, ale w końcu mieliśmy się zakolegować, więc co mi tam.
Jasne, może być fajnie.
- Chyba mi nie uwierzył.. pomyślałam..

View more

bardzo ciekawe opowiadanie 😊👌

mów mi skarbie
dziękuje :)
Część 3
* * *
Mia, zejdź na kolację! - Usłyszałam głos cioci dobiegający z dołu, ogarnęłam się szybko po czym zeszłam na dół, gdzie ciocia czekała już przy stole.
Usiadłam naprzeciwko niej. Wszystko wyglądało apetycznie, lecz ja nie miałam zbytnio apetytu, ale także nie chciałam urazić cioci, bo widzę, że się napracowała. Gdy zaczęła nalewać gorącej herbaty, ja w tym czasie nałożyłam odrobinę makaronu z serem i pieczarkami i zaczęłam jeść. Dosłownie wpychałam go sobie na siłę.
Smacznego, kochanie. - Odparła ciocia nakładając sobie to samo.
Smacznego.- Odparłam w trakcie jedzenia.
- Po skończonym posiłku posprzątałam po kolacji i usiadłam w salonie, gdzie oglądałam tv.
Mia, jutro zawiozę Cię do szkoły, bo muszę jeszcze porozmawiać z dyrektorem o pewnych sprawach, śniadanie będzie o 7:00, mam nadzieję, że zdążysz się naszykować.
- Uśmiechnęła się rozbawiona po czym opuściła salon z wymówką, że musi iść popracować.
Nie chciało mi się samej siedzieć, więc wyłączyłam telewizor i udałam się do pokoju. Wzięłam z szafy ciuchy na noc i poszłam pod prysznic, gdzie spędziłam dobre kilkanaście minut.
Po wyjściu ubrałam się, nastawiłam budzik na 6:30 i poszłam spać.
* * *
Zostaw mnie!
- Jego dłoń zbliżała się do mojego krocza, chciałam krzyknąć, lecz on zasłonił mi usta dłonią. Było dość ciemno, abym mogła ujrzeć jego twarz. Po chwili poczułam jego oddech na swojej szyi, zaczął muskać mi ją po czym wpił się tak mocno, że aż łzy napłynęły mi do oczu.
Zaczęłam się wić, chciałam uciekać, lecz on przycisnął mnie mocno do ściany, podwinął moją sukienkę do góry i przez materiał majtek zaczął się dopierać do mojego krocza. Chciał, by było mi dobrze, lecz ja czułam tylko strach, nagle odsunął się ode mnie i odszedł, słyszałam tylko dźwięk kroków, które po chwili ucichły.
* * *
Przebudziłam się cała mokra, zajrzałam na zegarek, było po 3. Co to było, co to miało oznaczać?
Mówiłam sobie w myślach, byłam przerażona, bałam się ponownie zasnąć, lecz po chwili się zmusiłam i zasnęłam.

View more

bardzo ciekawe opowiadanie

Jakie fajne opowiadania! 😊💞 👍

Julka Żyto
dziękuje kochana! :D :*
Część 4.
* * *
Obudził mnie dźwięk dzwonka w telefonie, niechętnie wzięłam go do ręki i wyłączyłam. Była 6:30.
No nie.. głupia buda.
- Odparłam.
Wygramoliłam się z łóżka i udałam do toalety, gdzie wzięłam szybki prysznic. Wróciłam do pokoju, gdzie z szafy wyjęłam czarne stare jeansy i czarny podkoszulek. Ubrałam się w te rzeczy po czym zabrałam się za delikatny make-up. Następnie przeczesałam swoje włosy nic z nimi nie robiąc. Gdy byłam już gotowa podeszłam do łóżka zabierając swój czarny plecak. Założyłam czarne vansy po czym wyszłam z pokoju schodząc na dół na śniadanie.
Tak jak myślałam, ciocia Em jest rannym ptaszkiem, siedziała już przy stole w jadalni i jadła śniadanie.
Dzień dobry, ciociu. - Odparłam z uśmiechem całując ją na powitanie. Usiadłam przy nakryciu nalewając sobie soku.
Dzień dobry, słoneczko. - Odparła z uśmiechem podając mi koszyk z bułkami.
Wyspałaś się?
- Zapytała krojąc swój plaster sera na małe kawałeczki.
Można tak powiedzieć.. o której jedziemy?
- Podniosłam swoją głowę spoglądając na nią, po czym zaczęłam smarować dżemem połowkę bułki.
Jak tylko zjesz będziesz mogła iść do auta, w końcu nie chcemy abyś się spóźniła już pierwszego dnia.
- Odparła po czym puściła mi oczko, odłożyła kubek i zaczęła po sobie sprzątać. Chciałam zrobić to samo, lecz gestem dłoni wskazała, że ona to zrobi.
W takim razie idę poczekać przy aucie.
- Przytaknęła, więc ruszyłam w kierunki drzwi. Założyłam czarną skórzaną kurtkę i wyszłam na zewnątrz.
- Długo nie czekałam, parę minut później siedziałyśmy już w samochodzie.
* * *
Szkoła była ogromna, na pewno się tu pogubię..
- Pomyślałam i westchnęłam po chwili wysiadając z auta. Ciocia szła przodem, a ja tuż za nią. Rozglądałam się wokoło, próbując cokolwiek zapamiętać, jakąś klasę, chociażby toalety.
Bingo, toaleta! więc już wiem gdzie będę przesiadywać na przerwach.
- Pomyślałam w duchu po czym usłyszałam głos cioci.
Mia, Ty idź do sekretariatu, tam dostaniesz plan, a ja porozmawiam z dyrektorem.
Miłego dnia, kochana. - Uśmiechnęła się ciepło i machnęła mi na pożegnanie.
Ej, ale.. - wymamrotałam. -
Gdzie jest sekretariat.. - Westchnęłam cieżko po czym udałam się przed siebie. Na ogół byłam skryta, taka cicha mysz, więc odpada abym się kogoś zapytała.. - Pomyślałam w duchu po czym przed sobą zauważyłam brązowe drzwi z napisem 'SEKRETARIAT' bingo!
- Zaśmiałam się sama do siebie i weszłam do pokoju. Na wprost siedziała kobieta po 40-stce, miała na sobie czarno-białą sukienkę za kolana, a na szyi zwisał jakiś niegustowny łańcuch.
Nazywam się Mia Baker, jestem tu nowa. - Odparłam z lekkim uśmiechem.
Och tak, witamy Cię! Proszę, tu masz plan i kluczyk do szafki, sala nr. 13 znajduje się na drugim piętrze, jeślibyś nie wiedziała, miłego dnia. - Odparła i uśmiechnęła się szeroko.
Do widzenia . - Rzuciłam na wychodnym i ruszyłam w poszukiwaniu klasy.

View more

Miłego wieczorku :3

Łukaszeg
Część 6.
* * *
- Wyszłam z klasy lekko zdenerwowana, lecz gdy ujrzałam Mike'ego złość znikła i od razu poprawił mi się humor. Stał oparty przy ścianie i grzebał coś na telefonie.
Witaj ponownie. - Odparłam z uśmiechem i dźgnęłam go lekko w bok.
No witaj, witaj. Jak minęła pierwsza lekcja w nowej szkole?
- Zapytał wsuwając swoje dłonie do kieszeni spodni.
Nie było najgorzej.
- Zaśmiałam się zakładając swoje blond włosy za ucho.
Pokażesz mi klasę fizyczną?
- Zapytałam, a on bez zastanowienia pociągnął mnie za sobą przez tłum uczniów. I znów ponownie usłyszałam ' to ta nowa' boże, jakie to już męczące.
- Westchnęłam ciężko idąc przy chłopaku. Chciałam dowiedzieć się coś na temat tego Maksa, lecz szybko zmieniłam zdanie.
Mike! siema stary.
- Na drodze stanął nam Maks, odwróciłam głowę w bok próbując na niego nie patrzeć i nie zwracać uwagi, przez chwilę pomogło.
No siema, co tam?
- Wszystko dobrze, przedstawisz mnie? bo na lekcji nie mieliśmy okazji.
- Spojrzałam na niego i uniosłam jedną brew do góry ze zdziwienia. Najpierw mnie potrąca i nawet nie przeprasza, a teraz chce się poznać, co za palant.
Jestem Mia.
- Ubiegłam Mike'go i skrzyżowałam dłonie na piersi.
Miło Cię poznać, jestem Maks. Przepraszam za tamtą akcję, jakoś tak wyszło.
- Podniosłam głowę z niedowierzaniem. ' Jakoś tak wyszło?!' czy on siebie słyszy?
Mhm, spoko.
- Mruknęłam pod nosem i machnęłam ręką.
Muszę iść na lekcje, Mike.
- Skierowałam się do chłopaka, a on przytaknął.
My spadamy stary, Mia jeszcze nie zna szkoły, więc muszę ją zaprowadzić, do potem.
- Pożegnał się z Maksem i w końcu mogłam udać się pod klasę, gdzie robiło się już tłoczno, najwidoczniej każdy już wchodził do klasy.
Dziękuję ponownie, idę zając miejsce.
- Odparłam z uśmiechem w stronę Mike'go.
Będę czekał po lekcji, do zobaczenia, mała.
- Machnęłam mu na pożegnanie i weszłam do klasy. Jak zwykle nie mogłam znaleźć miejsca, wiadome. Każdy patrzył na mnie tak, jakbym gryzła. Dziwnie tu traktują nowych, no ale cóż.
Po chwili do klasy wszedł on, Maks, usiadł do ostatniej ławki wyganiając stamtąd dwóch chłopaków i rozłożył się tak, jak na poprzedniej lekcji.
Wiedziałam, że wyglądałam jak debilka, stojąc na środku i szukając jednego wolnego miejsca, przecież tych miejsc było z kilkanaście, ale nie odważę się podejść i zapytać czy mogę usiąść. Głupia nieśmiałość.
- Westchnęłam ciężko i spuściłam głowę w dół unikając wzroku innych. Postanowiłam więc zaczekać na nauczyciela, niech on mnie gdzieś usadzi.
Mia, chodź, siadaj.
- Nagle usłyszałam głos dobiegający z tyłu klasy, podniosłam głowę i... o nie, tylko nie on.
Maks machał ręką, abym usiadła z nim, no kurde.
No ale nie miałam innego wyjścia, podeszłam więc do jego ławki i usiadłam razem z nim.
Nie bój się, ja nie gryzę.
- Usłyszałam jego głos, odwróciłam się posyłając mu tylko lekkie zdziwienie.
Nie boję się.- Odparłam i rozpakowałam swój notatnik po czym wszedł nauczyciel.

View more

Ja chce 5 ❤️

Sayori ¥•¥
Część 5
Wyjęłam telefon z kieszeni spoglądając na godzinę. 7:47. Super, jeszcze 13 minut, a ja w ciemnej dupie.
- Pomyślałam wzdychając pod nosem. Udałam się w poszukiwaniu swojej szafki, nie obyło się bez żałosnych komentarzy w stylu 'patrzcie, to nowa','ale wygląda'ciekawe czego szuka'. Piorunowałam ich tylko wzrokiem i zajęłam się szukaniem szafki.
- Po chwili usłyszałam za sobą czyiś głos, odwróciłam się napięcie, by zobaczyć kim był. Nagle wleciał na mnie powodując lekkie cofnięcie w tył.
Ej, uważaj trochę.- Odparłam lekko zdenerwowana.
Przepraszam, jestem Mike, mam Cię oprowadzić i pokazać klasy. - Uśmiechnął się do mnie ciepło.
-Stwierdziłam, że to nawet dobry pomysł, bo i tak zanim bym znalazła swoją szafkę i na dodatek jeszcze klasę, to zajęłoby mi to całą wieczność.
To miłe, dziękuję. W takim razie pokażesz mi gdzie mam się udać w poszukiwaniu szafki?
- Odparłam wyciągając z kieszeni swój plan i numerek z szafką.
- Wziął kartki ode mnie, po czym machnął ręką, abym za nim poszła. Zrobiłam co kazał. W między czasie rozmawialiśmy kogo mam unikać, a kogo nie, jaki nauczyciel jest w porządku, a któremu lepiej nie wchodzić w drogę. Wydawał się sympatyczny i nawet go polubiłam.
To tutaj, zrób co masz zrobić, ja poczekam.
- Podziękowałam mu po czym włożyłam kurtkę do szafki, obejrzałam się jeszcze wokoło zapamiętując to miejsce po czym ruszyłam razem z Mike'm do klasy.
Masz biologię, w takim razie to tu.
- Wskazał mi klasę na wprost.
Dziękuję Ci bardzo.
- Odparłam z uśmiechem. Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje, wszyscy zaczęli się przepychać, co zaczęło mnie denerwować. Pożegnałam się z Mike'm, powiedział, że ma lekcje obok, więc będzie na mnie czekał, co mnie ucieszyło.
- Weszłam do klasy, wszyscy już siedzieli w ławkach, zaczęłam szukać wolnego miejsca, lecz po chwili wszedł nauczyciel. Już? serio?
Dzień dobry moi drodzy, wyciągać karteczki.
- Zrobiło mi się głupio, że jeszcze nie znalazłam sobie miejsca, bo albo ktoś siedział z kimś, albo miał torbę na krześle. W starej szkole jak miałeś torbę oznaczało'nawet nie próbuj' .
Ty zapewne jesteś Mia, proszę, usiądź koło Maksa, mam nadzieję, że wtedy trochę zacznie się uczyć.
- Odparł nauczyciel wskazując mi miejsce w ostatniej ławce przy oknie. Odwrociłam się by zobaczyć tego Maksa i trochę się przeraziłam. Siedział, wręcz prawie leżał w tej ławce, miał jeansowe spodnie, czarny t-shirt i kolczyk w uchu. Dłużej mu się nie przyglądałam, tylko zasiadłam do ławki. Wyjęłam notatnik i długopis i obserwowałam klasę. Klasa pisała kartkówkę, a ja tylko się przyglądałam, choć ten materiał znałam perfekcyjnie, to nauczyciel nie chciał, abym pisała. Zauważyłam, że ten cały Maks, nawet nie wyjął kartki, więc jest raczej z tych 'niegrzecznych chłopców.'
* * *
Lekcja minęła dość szybko, spakowałam swoje rzeczy i gdy już chciałam wstać, Maks wyminął mnie tak, że z powrotem usiadłam do ławki.
Chory człowiek.
- Wymamrotałam, a on odwracają się przez ramię uśmiechnął się szyderczo.
* * *

View more

Zapraszam do Siebie :) @TheMooth

Część 2

* * *
Witaj Mia! - Przywitała mnie ciocia, gdy otworzyłam drzwi taksówki. Ledwo co wysiadłam,ona już trzymała mnie w swoich ramionach. Miło było po tak długim czasie znów ją widzieć. Ona zawsze poprawiała mi humor, co by mi nie było.
Ależ Ty wyrosłaś! - Stwierdziła po chwili przyglądając mi się uważnie.
Miło Cię widzieć ciociu Em.
- Zaśmiałam się pod nosem po czym wzięłam swoje rzeczy i zapłaciłam taksówkarzowi.
Kochanie, tak mi przykro, byłam wstrząśnięta tą wiadomością! Całe szczęście, że Ty cała jesteś.. - Odparła ze łzami w oczach, po czym mnie ponownie przytuliła.
Tak, wiem.. Ech. - Westchnęłam ciężko odwzajemniając jej uścisk.
* * *
To Twój pokój, mam nadzieję, że będzie Ci w nim dobrze.
- Uśmiechnęła się do mnie.
Zostawię Cię teraz samą, a ja pojdę popracować. Kolacja za 2 godziny.
- Posłała mi ostatni uśmiech i zamknęła za sobą drzwi.
Ech..
- Westchnęłam. Otworzyłam swoją torbę i zaczęłam się rozpakowywać.
Wzięłam do ręki zdjęcie swoich rodziców kładąc na komodzie obok łóżka, wpatrywałam się w nie przez dłuższą chwilę i znów napłynęły mi łzy do oczu. Przetarłam oczy i wróciłam do dalszego rozpakowywania się.

View more

Które dzieło sztuki lubisz najbardziej?

Opowiadanie. Część 1/ Lepszy świat.
Bohaterka- Mia, wiek 19 lat, urodzona w Nowym Yorku. Od 6 lat mieszkała w Anglii razem ze swoimi rodzicami Anna i Patrickiem.
Po stracie rodziców zamyka się w sobie, wyjeżdża do Nowego Yorku do ciotki próbując nowego życia.
To nie mogła być prawda, nie wierzyłam, gdy weszli policjanci tłumacząc, że rodzice zginęli w wypadku samochodowym, pokłóciłam się z nimi poprzedniego wieczoru, od tamtej pory nie zamieniłam z nimi żadnego słowa, a teraz to.. - nie potrafiłam powstrzymać swych łez, pozwalałam by leciały po moich policzkach, cóż mogłam innego zrobić.
Dziękuję bardzo za informację, chciałabym zostać sama. - Tłumaczyłam się policjantom, zapewne rozumieli mnie, bo bez słowa opuścili dom.
Udałam się do swojego pokoju siadając na krawędzi łóżka. 'Czy oni na pewno mówili o moich rodzicach? może się pomylili..' - Mówiłam sobie w myślach, bez zastanowienia wzięłam telefon do ręki wybierając numer taty, gdy zastałam pocztę zadzwoniłam do mamy, lecz bez skutku, wyłączony.. Może to jednak była prawda?
Myśląc o tym, przypomniała mi się wczorajsza kłótnia z nimi. Taty zdenerwowanie, mamy płacz, wtedy uciekłam do swojego pokoju, nienawidziłam ich, a teraz? Teraz chcę aby byli obok mnie, obydwoje, chce się wtulić w ich ramiona i przeprosić.
Dlaczego musieli akurat oni..-Wyszeptałam ocierając mokre policzka.
To przeze mnie, to wszystko przeze mnie! - Wypowiedziałam te słowa donośnie po czym rzuciłam się na poduszkę.

View more

Cześć :) Ostatnio zaczęłam Cię obserwować. Jesteś bardzo kreatywna, a twoje historie - poruszające ;) Moje pytanie (xd): Skąd bierzesz pomysły na swoje opowiadania? Czy gdy je piszesz, myślisz o kimś ważnym? Nie piszę tych pytań, że ja to paparazzi. Chchciałabym wiedzieć skąd bierzesz wenę twórczą?

mysia
Witaj, kochana. :)
Dziękuję bardzo za obserwacje i dziękuję za te słowa, wiele to dla mnie znaczy. :)
Gdy zaczynam pisać, to mam pustkę w głowie. Ja po prostu wymyślam jakiś zwykły temat i go opowiadam tak, jakbym to ja była jego główną bohaterką. :)

View more

Cześć 
Ostatnio zaczęłam Cię obserwować Jesteś bardzo kreatywna a twoje historie

Dasz kolejną część? 💕💜

Część 8.

Poważnie się zgadzasz?
- Zapytał zdziwiony i skrzyżował ręce na swojej klatce piersiowej wpatrując się we mnie jak w obrazek.
No tak, ale jeśli myślałeś, że się nie zgodzę, to nie pójdę.
- Odparłam i wzruszyłam obojętnie ramionami wsuwając dłonie do kieszeni. Czułam jego wzrok na sobie, nie wiem czemu, ale strasznie dziwnie się czułam w jego obecności. Nagle odparł.
Ależ skąd! Chciałbym Cię lepiej poznać, więc chce abyś poszła ze mną. Z nami.
- Dokończył i uśmiechnął się ciepło. Pierwszy raz widziałam jego szczery uśmiech przez te pół dnia. Może on faktycznie chce się zakolegować, hm..
W takim razie pójdę z wami, a teraz chodźmy do klasy, bo za minutę będzie dzwonek.
- Odparłam i wskazałam ręką klasę, do której już część uczniów wchodziła.
Pierdolić tą lekcje, babka i tak całą godzinę siedzi na lapku i gra w sudoku, zadaje zadanie i na sam koniec lekcji zbiera,
- Zaśmiał się marszcząc nos, po czym podszedł do mnie bliżej, tak, że czułam jego oddech na swojej skórze. Chciałam się odsunąć, ale on złapał mnie za nadgarstek i szepnął.
Chodź ze mną, pokażę Ci gdzie spędzam większość czasu.
- Odparł i uśmiechnął się znów tak samo, jak chwilę temu.
Ale już jest lekcja, jeszcze ktoś nas nakryje i będę miała kłopoty już pierwszego dnia.
- Odparłam i odsunęłam się od niego na bezpieczną odległość. Na ten widok westchnął i ponownie włożył dłonie do kieszeni spodni.
Mia.. - Szepnął.
Nikt nas nie nakryje, wiem którędy możemy wyjść, gdzie nikt nie chodzi. W końcu mamy się zaprzyjaźnić, tak? Mike mi mówił. Chyba nie chcesz aby ten dzisiejszy wypad był do kitu, jeśli będziemy dla siebie tacy.
- Odparł i spojrzał mi w oczy. Uległam jego spojrzeniu, co mi tam, to tylko jeden dzień. Mam tylko nadzieję, że nikt się nie dowie, zwłaszcza ciocia.
No dobrze, pójdę z Tobą.
- Zanim zdążyłam dokończyć zdanie, on złapał mnie za rękę i pociągnął w kierunku wyjścia ewakuacyjnego. Ciągnął mnie za sobą tak szybko, że ledwo mogłam nadążyć. Nogi mi się plątały, ale w końcu zatrzymał się i otworzył metalowe drzwi, gdzie wyszliśmy z budynku. Wyszedł pierwszy po czym pociągnął mnie, abym do niego dołączyła. Przeszliśmy na drugą stronę ulicy, gdzie skręciliśmy chwilę później na lewo w jakąś przecznicę. Nie minęło 5 minut, a znaleźliśmy się w jakimś opuszczonym budynku. W środku było czuć kurz, aż w pewnym momencie zaczęłam się dusić, lecz Maks pootwierał okna, za co byłam mu wdzięczna.
To tu spędzasz ten czas?
- Odparłam, gdy on zakładał koc na rozwaloną kanapę.
Tak, wiem, że nie jest ono za piękne, ale za to widok wspaniały.
- Uśmiechnął się po tych słowach po czym usiadł poklepując miejsce obok, abym usiadła. Zrobiłam to, lecz zostawiając przestrzeń między nami.
Mia, wiesz dlaczego Cię tu przyprowadziłem?
- Odwrócił się w moim kierunku i patrzył na mnie, lecz ja próbowałam tego nie robić, co mi się udało. Byłam ciekawa odpowiedzi, więc odparłam.
Nie mam pojęcia, dlaczego?- Odparłam bawiąc się swoimi dłońmi.

View more

Hug ♥

Część 9.
* * *
Mia, umówisz się ze mną?
- Odparł lekko zdenerwowanym głosem, nie sądziłam, że to mi akurat powie. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć, przecież w ogóle go nie znam, dziś go poznałam i co? już randka?
Ech, ja.. ja nie mogę, to za wcześnie, nie znam Cię wcale..
Odpowiedziałam i westchnęłam ciężko opuszczając głowę w dół.
Ja wiem, że to za wcześnie, że dopiero dziś Cię poznałem, ale spodobałaś mi się.
- Odparł i przykucnął przy mnie kładąc jedną dłoń na moim kolanie. Starałam nie podnosić głowy i nie patrzeć mu w oczy, bałam się tego widoku.
Maks, przepraszam, ja..
- Odpowiedziałam zdenerwowana po czym wstałam szybko z kanapy. W tym samym czasie on również wstał i stanął z boku przypatrując mi się uważnie.
Muszę iść, przepraszam..
- Ruszyłam w kierunku drzwi, lecz on wyprzedził mnie i stanął mi na drodze.
Mia, jeśli Cię uraziłem, to przepraszam, nie chciałem, zostań.
- Powiedział błagalnym głosem i złapał mnie za obie dłonie patrząc mi głęboko w oczy. Nie mogłam dłużej słuchać, nie chciałam, więc wyminęłam go i wyszłam biegiem w kierunku szkoły.
Na całe szczęście była już przerwa, zapamiętałam drogę do szatni, więc udałam się tam szybko biorąc swoją kurtkę. Wychodząc zaczepił mnie Mike, który również wychodził ze szkoły.
Mia, Ty także się zrywasz?
- Odpowiedział śmiejąc się pod nosem i przepuszczając mnie w drzwiach.
Tak, muszę coś jeszcze załatwić, więc się śpieszę, przepraszam.
- Odpowiedziałam mu dosyć szybko i skręciłam na prawo w kierunku domu cioci.
Mia, podasz mi swój numer?
- Usłyszałam za sobą jego głos.
Ee.. po co?
- Odwróciłam się i spojrzałam w jego kierunku.
No wiesz, mamy się dziś spotkać.
- Odpowiedział i uśmiechnął się.
No tak.. - Wzięłam jego telefon wpisując swój numer, po czym pożegnałam się i odeszłam.
- Całą drogę do domu myślałam o Maksie, wiedziałam, że głupio postąpiłam, zastanawiałam się, co teraz robi, o czym myśli.
- Westchnęłam pod nosem wsuwając dłonie do kieszeni. Parę minut później byłam już w domu. Cioci nie było, miała wrócić wieczorem, więc nie będzie się dopytywała dlaczego jestem tak wcześniej. - Uśmiechnęłam się pod nosem udając się do kuchni. Nalałam sobie soku i usiadłam przy stole wciąż myśląc o Maksie.
Boże, dlaczego ja tak o nim myślę?
- Szepnęłam i złapałam się za głowę zamykając oczy.
* * * Oczami Maksa * * *
- Gdy wybiegła, wiedziałem, że jestem już skończony w jej oczach. Jestem cholernym kretynem, dlaczego musiałem jej to powiedzieć akurat dziś? - Usiadłem załamany na kanapie chowając twarz w dłoniach.
Jeszcze dziś ten wypad do galerii, teraz to na pewno nie będzie chciała pójść, w końcu ja tam będę. - Westchnąłem ciężko i oparłem głowę o oparcie kanapy zamykając oczy.

View more

Hug

Kocham twoje opowiadania! 💜 Weny życzę. 😉

Kocia morda
- Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk wiadomości, wyjęłam telefon i weszłam w wiadomość, gdzie znajdowała się treść.
-Spotkamy się w galerii o 18, Mike.- Westchnęłam cicho pod nosem i odłożyłam telefon. Nie wiedziałam, czy to dobry pomysł, aby tam pójść, w końcu będzie tam Maks.
- Myślałam przez chwilę, lecz ostatecznie zadecydowałam, że pójdę. W końcu Mike tak prosił, a przecież z Maksem nie muszę rozmawiać, gorzej jak zostaniemy sami.
- Pomyślałam zaciskając wargi.
- Udałam się do pokoju, w końcu było już po 15, a ja nawet nie wiedziałam w co się ubrać. Zajrzałam do szafy wyjmując czarną sukienkę do połowy ud, z długimi rękawami i delikatnym dekoltem. Do tego założyłam biały zegarek i łańcuszek z krzyżykiem. Obejrzałam się w lustrze i na sam ten widok uśmiechnęłam się.
Całkiem, całkiem.. - Pomyślałam i usiadłam na krawędzi łóżka odpisując na wiadomość Mike'go.
' W porządku'
- Było jeszcze tyle czasu, więc postanowiłam się trochę pouczyć.
* * *
Ciocia miała wrócić o 18, więc napisałam jej, że idę spotkać się z poznanymi znajomymi, więc mnie nie będzie, na tą wiadomość odpisała. 'w porządku i miłej zabawy' . - Uśmiechnęłam się po czym postanowiłam się powoli zbierać, by się nie spóźnić. Założyłam skórkę chowając do niej trochę kasy i telefon, po czym swoje białe trampki.
- Wyszłam z domu kierując się w kierunku galerii. Na całe szczęście miałam do niej tylko z 20 minut, więc nie było tak źle.
Na miejscu był już Mike, stał oparty przy wejściu i palił papierosa. Gdy mnie zauważył, zagasił peta i podbiegł do mnie obejmując mnie na przywitanie.
Witaj mała, bałem się, że zrezygnujesz.
- Odparł i uśmiechnął się siadając na murku.
Nie chciało mi się samej spędzać wieczoru, więc postanowiłam przyjść.
- Odpowiedziałam stępując z jednej nogi na drugą. Wiedziałam, że czekamy na Maksa, trochę się obawiam tego spotkania, ale muszę być silna. - Pomyślałam. Nagle usłyszałam dźwięk jego głosu, odwróciłam się i wtedy go zobaczyłam. Stał przede mną, ale nie patrzył się na mnie, tylko na Mike'go. Witał się z nim po czym nawet nie patrząc na mnie odparł.
Hej Mia. - Czułam obojętność w jego głosie, nie wiem czemu, ale zabolało mnie to. Odpowiedziałam zwykłe 'cześć' również na niego nie patrząc po czym udaliśmy się do środka.
Może coś zjemy, co Wy na to kochani?
- Odezwał się Mike wskazując palcem na pizzerie.
- Obydwoje z Maksem przytaknęliśmy i udaliśmy się wszyscy troje do pizzerii. Nie było za wielu ludzi. W rogu siedziało małżeństwo z dzieckiem, przy ladzie grupka chłopaków, a na samym końcu dwie dziewczyny w naszym wieku.
- Zajęliśmy miejsca po tej samej stronie, co te dziewczyny po czym zajrzeliśmy do menu. Długo nie wybieraliśmy, bo każdy z nas chciał to samo ' pizza Alberta'.
Mike poszedł złożyć zamówienie, a ja w tym czasie siedziałam stukając paznokciami o stolik. Dziwnie czułam się w jego towarzystwie, ale za to on nie. Wyglądał na takiego.. normalnego. Jeszcze kilka godzin temu chciał się ze mną umówić, a teraz?
* * *

View more

Jezu kocham te twoje opowiadania dziewczyno !! Kiedy nastepna część ? :*

A dziś dodam :>
Część 12.

* * *
- Mia, o czym Ty do cholery myślisz! - Nakrzyczałam na siebie w duchu chowając twarz w nogach. Jestem głupia. - Pomyślałam.
- Nagle zauważyłam czyjeś buty przed sobą, podniosłam głowę i zauważyłam jego.. Maksa. - Stał z rękami włożonymi w kieszeni i patrzył z góry na mnie. Dziwnie wyglądał, był taki zamyślony. Przyglądałam mu się uważnie po czym wstałam i zapytałam.
Stało się coś?- Zadałam mu pytanie, a on w tym czasie spojrzał na mnie i westchnął.
Mia, chce porozmawiać, ale nie tu.
- Odparł spoglądając mi w oczy. Złapał mnie za rękę chcąc abym z nim poszła, lecz ja wyrwałam się odpowiadając.
Zostaw mnie, nigdzie z Tobą nie idę, odwal się ode mnie.
- Wykrzyczałam mu to w twarz, a on tylko westchnął i odszedł. Po chwili żałowałam tych słów, ale było już za późno.
- Mijała już 3 lekcja, a jego dalej nie było, trochę się martwiłam, może się coś stało, a ja nie chciałam go wysłuchać, ale w końcu zachował się jak palant wobec mnie, więc nie mogłam mu ulec. - Westchnęłam ciężko mając przed oczami jego zmartwione oczy.
- Zadzwonił dzwonek, Mike' go nie było w szkole, więc coraz bardziej zaczęłam się martwić, może Maks chciał mi coś powiedzieć w jego sprawie, a ja go spławiłam?
- Na tę myśl udałam się do szatni po swoje rzeczy i wyszłam ze szkoły. Nie wiedziałam gdzie mam iść, ale pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy,to tamten budynek. Poszłam więc gdzie byłam z Maksem i miałam rację, na kanapie siedział Maks ze schowaną twarzą w dłoniach, na ten widok zrobiło mi się smutno, więc podeszłam do niego bliżej siadając przy nim. Wtedy on podniósł głowę i odparł.
Jesteś..
- Uśmiechnął się, lecz to nie był jego prawdziwy uśmiech, coś musiało się stać, widziałam to w jego oczach.
Maks, co się dzieje?
- Zapytałam zmartwiona, a wtedy on złapał moją dłoń i przyłożył ją do swojego ciepłego policzka. Chciałam ją zabrać, lecz zrezygnowałam po chwili.
Mia, muszę wyjechać.
- Zamurowało mnie. Co? nie wierzyłam w to, co przed chwilą powiedział. Złapałam jego podbródek i skierowałam na siebie patrząc mu głęboko w oczy.
Dlaczego? Co się stało?
- Odparłam cicho.
Znaczy ja i .. ja i Mike. Nie mogę Ci powiedzieć, ale chce żebyś się nie martwiła, jak nas nie będzie w szkole.
- Uśmiechnął się po odpowiedzi i pogłaskał mnie po policzku. Jego dotyk sprawił u mnie lekkie ciarki na skórze, lecz chciałam to ukryć. Nie mógł wyjechać, nie mogli.
Nie róbcie mi tego, proszę was..
- Wyszeptałam ze łzami w oczach odwracając głowę w bok, by ich nie ujrzał. Wtedy poczułam jak przysuwa się do mnie i obejmuje mnie w pasie. Czułam jego szybkie bicie serca.
Mia, chce tylko żebyś wiedziała, że od wczoraj stałaś się dla mnie naprawdę ważna. Wtedy, w tej pizzerii, nie mówiłem serio. A tamta dziewczyna, ech.. chciałem żebyś była zazdrosna.
- Szepnął mi do ucha i wtulił twarz w moją. Wiedziałam, że mówił prawdę. Odwróciłam twarz w jego kierunku i wtedy nasze usta się zetknęły.
* * *

View more

kolejna część 😡😘😘😘

Pieńkowska.toja
Część 16.
* * *
- Siedząc w klasie, nie przejmowałam się panującym w niej gwarze. Siedziałam na końcu klasy, gdzie pierwszy raz usiadłam z Maksem. Wspomnienia o nim ponownie powróciły i nie potrafiłam wybić ich sobie z głowy.
Mogę się przysiąść?
- Z rozmyśleń wybudził mnie pewien chłopak. Stał oparty przy ławce i trzymał w ręce telefon. Miał biały t-shirt i czarne spodnie, wyglądał całkiem nieźle.- Pomyślałam.
Tak, proszę.- Odparłam robiąc mu miejsce i przysunęłam się bliżej ściany.
Jestem Lukas, siedzę w pierwszej ławce, o tam.
- Wskazał gestem ręki na miejsce przy oknie po czym spojrzał na mnie.
Maks przyjdzie dziś do szkoły?
- Odparł chowając telefon do kieszeni.
Nie, musiał wyjechać. Nie będzie go jakiś czas.
- Odpowiedziałam na pytanie odwracając wzrok. Patrzyłam przed siebie na wchodzących uczniów. Nie chciało mi się zbytnio z nim rozmawiać, unikałam rozmowy, ale on najwidoczniej nie miał zamiaru odpuszczać.
Chciałabyś się spotkać po szkole? Takie kumpelskie spotkanie.
- Odparł, ale nie doczekał się odpowiedzi. Na lekcje wszedł nauczyciel. Do końca lekcji przesiedziałam cicho.
- Gdy zadzwonił dzwonek, wyszłam z klasy kierując się przed szkołę. Usiadłam na murku i przyglądałam się, jak chłopaki grają w tenisa. Nigdy nie lubiłam tego sportu, w ogóle to nie lubię żadnego sportu, no może prócz biegania. - Stwierdziłam.
- Nagle podszedł Lukas, usiadł obok mnie zapalając papierosa.
Myślałam, że nie można palić na terenie szkoły.
- Odparłam, a on z uśmiechem odparł wypuszczając dym.
Bo nie można, ale mam to gdzieś.
- Odparł i zaciągnął się ponownie wypuszczając dym.
Niegrzeczny chłopak z Ciebie widzę.
- Stwierdziłam i prychnęłam śmiechem.
Powiedźmy, że trochę w tym prawdy jest.
- Zaśmiał się wypuszczając kolejne kłęby dymu. Po czym zagasił papierosa i wyciągnął gumę do żucia wkładając ją sobie do ust.
To co z tym spotkaniem? nie daj się prosić.
- Powiedział błagalnym głosem i wysunął dolną wargę w przód. Wyglądał przekomicznie, zachciało mi się śmiać, lecz się powstrzymałam.
- Pomyślałam, że to nie jest zły pomysł. Maksa i Mike'go nie było, więc nie miałam z kim spędzać czasu, a ta nowa znajomość może by to zmieniła. - Stwierdziłam i uśmiechnęłam się do siebie w duchu.
No dobrze, zgadzam się.
- Odpowiedziałam, a on w tym czasie wyjął swój telefon chcąc bym zapisała mu swój numer. Zrobiłam to po czym wróciliśmy do klasy, bo zbliżała się matematyka.
* * *
Lekcje minęły szybko, wracałam ze szkoły z myślą, czy dobrze zrobiłam spotykając się z Lukasem. Miałam mieszane myśli, ale może jakoś to pomoże mi nie myśleć o Maksie. Pomyślałam wchodząc do domu.
- Ciocia była już w domu, co mnie zdziwiło. Poszłam do salonu, gdzie siedziała przy laptopie i jak zwykle pracowała. Przywitałam się z nią i usiadłam obok włączając telewizje.
Mia, zostań dziś proszę w domu.
- Odezwała się ciocia. W tej chwili zrujnowała moje plany. - Stwierdziłam .

View more

masz jeszcze dzisiaj napisać kolejną część ❤

Ostatnia na dziś! <3
Część 13.
* * *

- Czułam jego oddech na swojej twarzy, nasze usta stykały się przez moment, lecz musiałam to przerwać, choć tak bardzo chciałam go pocałować.. - Westchnęłam i odsunęłam się na tyle, by móc spojrzeć w jego oczy.
Przepraszam.. - Wyszeptałam, a on tylko uśmiechnął się smutno spuszczając głowę w dół.
Rozumiem, nic się nie stało. - Odparł po czym wziął telefon do ręki i coś napisał. Pewnie wysłał wiadomość komuś.- Pomyślałam, po czym wolną dłonią wziął mnie za rękę splatając nasze palce i szepnął.
Zawsze będę Cię pamiętał, Mia. Co by się nie wydarzyło. - Jego słowa zabrzmiały jak pożegnanie, nie chce by odchodził, nie teraz.
Proszę, nie opuszczaj mnie.- Szepnęłam ściskając jego dłoń i przystawiając ją do swojej piersi.Błagałam go wzrokiem, lecz on już postanowił.
Nie chce, ale muszę. Kiedyś Ci to wyjaśnię, ale nie teraz.
- Chciało mi się płakać, znam go dopiero dwa dni, a wydaje się, jakbym znała go całe życie. Wstałam gwałtownie z kanapy i podeszłam do otwartego okna, za którym było już widać zachodzące słońce. Chciałam powstrzymać łzy, które zaczęły spływać po moim policzku, ale za każdym razem jak je wycierałam, leciało ich jeszcze więcej.
- Maks podszedł do mnie i objął mnie od tyłu w pasie kładąc głowę na moim ramieniu. Tak strasznie będzie mi go brakować, nie wytrzymam w tej szkole bez niego i Mike'go. - Gdy tak myślałam, on obrócił mnie w jego kierunku gdzie patrzył mi głęboko w oczy.
Proszę, nie płacz.
- Błagał mnie, lecz ja nie potrafiłam powstrzymać łez. Czułam się tak, jak po stracie rodziców. Bez zastanowienia uniósł mój podbródek do góry i delikatnie musnął moje wargi przymrużając oczy.
Nie cierpię pożegnań.
- Szepnął i przytulił mnie mocno do siebie. Czułam jego zapach, wiedziałam, że to pożegnalny uścisk, ale chciałam by trwał wiecznie.
- Staliśmy wtuleni w ciszy z dobre 10 minut, w końcu oderwał się ode mnie i przejechał zewnętrzną częścią dłoni po moim policzku.
Nie wyjeżdżaj Maks.
- Szepnęłam, a on zamknął mi usta pocałunkiem.
* * *

View more

dawaj pisz jeszcze dzisiaj jedną część prosze 😍

Pieńkowska.toja
Dobrze :)
Część 22.
* * *
- Czułam jego oddech na swoim karku, który przytrafiał mnie o dreszcze. Chciałam wiedzieć czy już śpi, więc odwróciłam się do niego przodem.
Nie możesz zasnąć?
- Szepnęłam przyglądając mu się.
Nie potrafię.
- Odparł również mi się przyglądając. Leżeliśmy stykając się ciałami i wpatrzeni w swoje oczy. W pewnym momencie dotknął dłonią mojego policzka i obserwował moją reakcję.
- Gdy poczułam jego ciepłą dłoń, przymknęłam oczy i przygryzłam delikatnie swoją dolną wargę. Wiedziałam na co się piszę, lecz nie potrafiłam mu się oprzeć.
- Westchnęłam cicho i zsunęłam swoją dłoń na jego gołe plecy, gdzie opuszkami palców sunęłam po nich. Widziałam, że sprawiałam mu tym przyjemność, bo przez chwilę przymknął oczy.
Mia.. - Szepnął, lecz przerwałam mu.
Tak strasznie mnie pociągasz, Lukas.
- Odparłam, a on w tym momencie złączył nasze usta w czułym pocałunku. Rozchyliłam swoje wargi, a wtedy on wsunął swój język do mojej buzi zamieniając nasz pocałunek w bardziej namiętny. Podparł się na łokciu nachylając się nade mną. Całował z taką czułością i namiętnością, nie potrafiłam się oderwać. Jego wolna dłoń powędrowała na moje gołe udo. Zaczął je mocno uciskać, co sprawiło u mnie wielką rozkosz.
- W pewnym momencie oderwaliśmy się od siebie słysząc głosy dochodzące z dołu. Spojrzeliśmy na siebie, lecz po chwili wszystko ucichło. - Pomyślałam, że to pewnie ciocia.
- Lukas wrócił na swoją połowę łóżka i tylko się uśmiechnął.
Nie chce byś później żałowała tego, mogę zaczekać.
- Szepnął gładząc zewnętrzną częścią dłoni mój podbródek.
W porządku.
- Odparłam z delikatnym uśmiechem kładą głowę na jego ramieniu.
- Błądziłam dłonią po jego umięśnionym torsie, a on tylko wzdychał. Nie wiedziałam czy to dobrze, czy źle. Ale nie przestawałam.
Mia, cieszę się, że Cię poznałem.
- Odparł po chwili muskając moje przedramię. Ponownie podparł się na łokciach i nachylił się nade mną nie dając mi odpowiedzieć. Jego usta całowały moje ramie, następnie zaczął muskać delikatnie moją szyję, a na sam koniec zszedł na mój brzuch schodząc po podbrzusza.
Lukas..
- Szepnęłam, a on tylko podniósł głowę.

View more

Takich opowiadań na asku jest masa, jednak twoje opowiadanie jest najlepsze <3

Ooo, to miłe!
Dziękuję, że tak uważasz, buzi. <3
Część 14.
- (...)Szepnęłam, a on zamknął mi usta pocałunkiem.
Jego usta były tak miękkie i słodkie, że chciałam ich smakować całe życie. Rozchylił delikatnie moje wargi, wsuwając swój język i pieścił nim moje podniebienie. W pewnej chwili usłyszeliśmy tupot czyiś kroków, oderwaliśmy się od siebie i wtedy wszedł Mike z torbą zawieszoną na ramieniu.
- Musiał akurat teraz? - Pomyślałam.
- Przyglądał nam się przez chwilę po czym odparł.
Przepraszam, że przeszkadzam, ale nie odbierałeś, Maks.
- Uśmiechnął się lekko, wołając Maksa na bok.
To ja już może pójdę, nie będę Wam przeszkadzała.
- Odparłam zabierając swoje rzeczy i kierując się w stronę wyjścia. Myślałam, że Maks mnie zatrzyma, abym została, lecz tak się nie stało.
* * *
- Wróciłam do domu od razu kierując się do pokoju, ciocia spała i nawet nie zorientowała się, że już wróciłam, więc tyle dobrze.
- Nie miałam na nic siły, więc rozebrałam się i położyłam do łóżka. Nawet nie minęło 5 minut, a już spałam.
* * *
- Obudził mnie dziwny dźwięk dobiegający z dołu, pomyślałam, że to pewnie ciocia wstała, więc próbowałam ponownie zasnąć. Nagle drzwi do mojego pokoju się uchyliły, w których stała postać mężczyzny zbliżającego się do mojego łóżka. W pewnym momencie się przeraziłam. Mężczyzna zapalił moją lampkę nocną i wtedy przerażenie minęło. To był Maks.
Maks, co Ty tu robisz? jak wszedłeś?
- Szepnęłam i klękłam na łóżku robiąc mu miejsce. Przez chwilę nic nie odpowiedział, patrzył tylko na ścianę przed nim, ale po chwili odwrócił się i spojrzał mi głęboko w oczy.
Drzwi były otwarte. Musiałem przyjść, nie mogłem tak bez pożegnania.
- Odparł tak cicho, że ledwo usłyszałam co powiedział.
Wyjeżdżamy o 6. Mamy tylko 4 godziny, aby spędzić ten czas razem, Mia.
- Wypowiedział te słowa ze łzami w oczach po czym dotknął dłonią mojego policzka i uśmiechnął się ciepło.
- Odwzajemniłam uśmiech kładąc się z powrotem do łóżka i robiąc mu miejsce.
- Widząc to, on zdjął buty i położył się obok przykrywając nas kołdrą. Podwinął delikatnie moją bluzkę do góry, odsłaniając mój brzuch, po czym położył dłoń na moim biodrze jeżdżąc opuszkami swoich palców po nim.
Będę za Tobą cholernie tęsknił.
- Szepnął i pocałował mnie delikatnie w policzek przymykając oczy.
Nie przypominaj mi teraz o tym, przez chwilę chce o tym nie myśleć.
- Odparłam cicho kładąc mu dłoń na policzku, a jednym palcem zaczęłam jeździć po jego wyschniętych wargach.
- Leżeliśmy dość długo patrząc sobie tylko w oczy. Czas mijał nieubłaganie szybko, zostały tylko 2 godziny do jego wyjazdu, chciało mi się płakać, on najwidoczniej musiał to widzieć, bo przysunął się do mnie jeszcze bardziej i mocno przytulił jedną ręką.
* * *
- Przebudziłam się i zaczęłam rozglądać się po pokoju. To nie mógł być sen.
- Pomyślałam. Obróciłam się w stronę szafki nocnej i wtedy zauważyłam, że leży na niej jakaś kartka, na której napisane było..
* * *

View more

Next