Piłka Nożna jest niesamowita, chwała Anglikom za wymyślenie tego sportu. Tak pozatym to Isia już przegrała. Miała swietną serie od początku roku, w końcu przyszedl czas na porażkę. Niestety ja już padam :-) lece pospać. Dzięki za rozmowe, mam nadzieje, że do niej powrócimy ;> Dobrej nocki ^^
No bez piłki nożnej to już nie byłoby to samo. Czytałam właśnie relację, że przegrała, no trudno, miała chyba te 13 zwycięstw pod rząd czy jakoś tak. Ja tak samo zmęczona już jestem i też idę spać, dobranoc;D
Koszykówka w tv strasznie nudzi, chyba ze to NBA. Ale świetnie ogląda się jakąkolwiek dyscypline sportu na żywo, jednak relewizor czy ekran komputera nie zastąpi tych wszystkich odgłosów kibiców, wole usiąść na drewnianej desce oglądając okręgówke niż siedzieć w fotelu i ogladac nudny mecz.
U mnie to zależy od tego jaki jest mecz, jak jakoś ciekawie się zapowiada to oglądam jak nudny to robię coś innego, mimo wszystko najbardziej lubie piłkę nożną, najlepiej mi się ogląda jakoś :>
Najbardziej oczywiscie oprócz piłki lubie reszte zespołowych gier. Któregoś razu zawaliłem nocke po to by zrozumieć zasady futbolu amerykańskiego. Poza tym fajnie obejrzeć lekkoatletyke czy skoki narciarskie.
No lekkoatletykę i skoki też lubię, do tego biegi narciarskie uwielbiam, no ale nie lubię koszykówki za bardzo oglądać c;
Lubie w męskim wydaniu tennis. Jest wiele ciekawszy i szybszy. Kobiety grają nudno, ale to rodaczka to trzeba pokibicować. Choć dziś niezbyt dobrze jej idzie. Może za chwile przegrać. Jeden gem od porażki.
Ja oglądałam jak grał Janowicz kilka razy, a później już mi się jakoś nie chciało ;) Jakie sporty lubisz najbardziej oglądać?
To fakt. Zawsze inaczej. Jeszcze gdyby Messi po strzelonym golu pobiegł właśnie do trybuny na której sie jest to już w ogóle poezja. Achh marzenia...
JEJKU NOO, się rozmarzyłam aż, niekoniecznie Messi, mógłby to być nawet inny piłkarz Barcelony i tak bym pewnie nie mogła się otrząsnąć i popłakałabym się z radości.
Oczywiście! Sam czułem podobne rzeczy gdy siedziałem blisko murawy na meczu Lecha, niby zwykły mecz pucharowy, ale to że 5 metrów od Ciebie stoi zawodnik z Twojej drużyny i możesz mu krzyknąć "Tak dalej Rafał" to piękna rzecz. I jeszcze bardziej niesamowite byłoby to na pieknym stadionie w Barceloni
I teraz to głupie uczucie, że jesteś w Polsce i że to marzenie spełnisz za kilka albo kilkanaście lat :x
Na pewno się uda, marzenia są po to, żeby je spełniać. Osobiscie mógłbym spać tam w namiocie, nawet na meczu siedzieć w najgorszym miejscu. Byle tam właśnie być i poczuć tą jak piszesz atmosfere i ten klimat :-)
No właśnie, ja tak samo, chociaż nie wiem czy bym wolała miejsce na samej górze czy te przy samym boisku, bo to tak mi się wydaje im bliżej jesteś tym silniejsze odczuwasz więzi z piłkarzami czy coś w tym stylu :)
Nigdy nie zapomne tej sytuacji z karnym z niczego. Do Webb'a mimo doprej pracy trenerskiej zawsze będe miał do niego o to żal. Jeśli chodzi o Barce, to czuje niemal to samo i pozostaje tylko życzyć sobie spotkania na jednym z derbów europy na Camp Nou :P
Dokładnie, sama się zastanawiałam długo po co on dyktował tą jedenastkę, stąd ten brak sympatii u mnie do tego arbitra jakoś..Ile ja bym dała, żeby tak pojechać na kilka dni do Barcelony na mecz, być tam i to przeżywać to całkiem inna sprawa niż siedzieć przed laptopem czy tv, ta atmosfera i klimat, kibicie, Camp Nou, ciekawa jestem czy uda mi się pojechać c:
Pierwsze euro Polaków i pierwsze moje z La Roja. Potem niesamowity sezon w LM 08/09 i wygrana Barcy. Tak juzjestem z nimi ponad 4 lata. I jakoś gadka o sezonowcach zawsze mnie śmieszyła.
Ja też oglądałam euro 2008, ta porażka Polaków chyba z Niemcami i remis z Austrią, chyba to wtedy było, płakałam przy remisie z Austrią jak głupia. Ale cieszyłam się, że Hiszpania wygrała, jeszcze ten gol Torresa, który o dziwo w reprezentacji się spisuje bardzo dobrze. Ale tak przez mundial w RPA bardziej zainteresowałam się piłką. I mnie też bawi gadka o sezonowcach, bo ja po prostu wiem co czuję, wiem jaki jest mój stosunek do klubu, ja to kocham i chcę już do końca być Cule :)