Myślę, że tak. Ostatnio myślałam nad tym jak będę wyglądać umierając i fajnie by było wiedzieć, może jakoś przygotować się czy coś.
***
Mam dzisiaj tak dobry humor, że powinni mnie ubiczować, bo to jest wręcz niewiarygodne. Może dlatego, że dziś ludzie wydają się być lepsi, milsi i bardziej ludzcy. A ponieważ oni czują się lepiej, to czemu ja mam smęcić?
Nie lubię ich jeszcze bardziej, niż oni mnie.
Moje życie odzwierciedla wszystkie wybory, które podejmuje. Zwykle są to pasma powtarzających się błędów, co nie zmienia jednak faktu, że mimo rozgoryczenia, które czuję po zdemaskowaniu braku sensu w moich decyzjach, odczuwam podświadomą radość z tego, że były właśnie moje i nikt się nie przyczynił do tego jak postąpiłam w danej sytuacji. To chyba znaczy, że moje życie jest statystycznie normalne i przeciętne, bo teraz mało kto uczy się nawet na własnych błędach. Podsumowanie:
Jeżeli się o czymś zapomina, to znaczy, że w gruncie rzeczy nie było to dla nas jakoś zajebiście istotne. Zresztą, jeśli "zapomina się o miłości", to znaczy, że chuja z niej było, a tak naprawdę sami sobie wkręcamy i samych siebie okłamujemy, że to właśnie było to. A trwanie w durnym przeświadczeniu jest jedynie nad wyraz żałosne i śmieszne. Miłego.
O dziwo najwięcej radości sprawia mi fakt, że rutynowo mogę wstać do szkoły, zapalić fajkę przed pierwszą lekcją, później wyjść na kolejną i mimo wszystko to pozwala mi na mniej więcej zadowolenie. A jedną z najlepszych chwili w ciągu dnia jest to, gdy mogę sobie w spokoju postalkować, ale to jest temat na który nie wjeżdżam.
Czas leci dla mnie jak podczas snu: jeśli jest przyjemnie to niewiarygodnie szybko, tak, że aż żal. Jeśli żyję w koszmarze to katorgą można nazwać próby wybudzenia.
To my niszczymy świat tylko dlatego, że wszyscy razem go tworzymy. Wiadome jest, że niektórzy ludzie czują potrzebę wzajemnej destrukcji. Smutne, lecz prawdziwe.
To uczucie gdy już wchodzę na tego aska z nadzieją, że mam jakieś pytania i nagle uświadamiam sobie, że nikt mi ich nie zadaje, bo i tak nie odpowiadam.
Dałabym sobie ściąć włosy, gdyby to miało jakiś większy sens, jakiś szczytny cel itp. Kłaki nie noga, odrosną.
Szczęśliwe życie w samym śnie. Bez bólu, rozczarowania i dobijających przypadków. Miłość i przyjaźń. Dobro.
Z takiego snu nie chciałabym się budzić.
Lubię. Ale nie w kontrowersyjnym znaczeniu tych słów. W gruncie rzeczy zależy mi na uwadze jednej osoby i robię to co muszę żeby ją przyciągnąć.