Ask @imissusweete:

Przepraszasz dawną miłość?

Nie czuję potrzeby przepraszania dawnej miłości, w szczególności, gdy z jednej strony nie była ona prawdziwa. Nie powinnam prosić Go o wybaczenie, bo kochałam szczerze. Nie jestem winna temu, że się zakochałam, choć mogłam to powstrzymać ze względu na fakt, że byłam dla Niego niewłaściwym człowiekiem. Choć.. przepraszam. Za to, że "na zawsze" dało odmierzyć się w niespełna kilkunastu miesiącach. Przepraszam za krzywdy i słowa, za te wszystkie odejścia i wszystkie powroty. Za końce, początki i wszystko ze środka. Lecz najbardziej i najmocniej przepraszam za to, że niczego bym nie zamieniła i niczego nie żałuję. Nie będę żałowała tego, czego nie chcę zapomnieć. Wspomnienia i Jego zdjęcia są wszystkim, co mi pozostało. Życzę Mu najlepiej, naprawdę, choć wiem, że jeszcze się z Niego nie wyleczyłam. Wiem, że oboje byliśmy winni. Im bardziej kochasz, tym bardziej to rani. Gdy się kończy, gdy jest już po wszystkim, wszystko, co pozostaje, to wspomnienia, które wciąż grają i grają w Twojej głowie, w Twoim sercu.

View more

masz tumbr jeszcze ?

Bardzo długi czas zastanawiałam się, czy nie założyć nowego, gdyż z poprzednim wiążę wiele wspomnień, które należą są dla mnie najlepsze, jednocześnie będąc najgorszymi. Przygotowałam nowy blog, ułożyłam jego koncepcję, wygląd, pojawiło się na nim kilka, może kilkanaście wpisów, które za każdym razem usuwałam, gdyż traciły sens w moich oczach. Rozmyślając, postanowiłam, że będę kontynuować tumblr'a, który ma dla mnie wartość sentymentalną. Jest on także formą pamiętnika, gdyż często wyrzucałam we wpisach wszystko, co siedziało mi w myślach. Teraz, gdy mam wolną noc i tak, czy inaczej nie będę spać, zrobię na nim porządek. Także, jeśli nadal jesteś zainteresowany/a, serdecznie zapraszam Cię na tumblr'a, do którego powróciłam. Wątpię, abyś znalazł/a tam coś, co się zainteresuje, jednakże jeśli jesteś ciekawy/a, śmiało zajrzyj. Postaram się prowadzić go regularnie.
http://nuevo-capitulo.tumblr.com/

View more

O czym mi dziś opowiesz?

Szukam więzi.
14.10.2016 godz. 22:29
Gdybyśmy byli teraz razem, pewnie wciąż jedna kłótnia nakładałaby się na kolejną, a ból wyrządzany sobie nawzajem byłby jeszcze większy. Może wytykałbyś mi rozmowę, z każdym innym gościem, wkurwiałbyś się o wszystkie w nerwach wypalone przeze mnie fajki. Ja usilnie próbowałabym Cię zatrzymać przed pójściem do pracy i ostatkami sił ratowałabym wrak, który został z tego człowieka. Gdybyśmy byli teraz razem, mimo wszystko, zapewne oddychałoby się łatwiej. Nie wiem, co takiego miałeś w sobie, że stawałam się przy Tobie taka emocjonalna, pod każdym względem. W jednej chwili Cię nienawidziłam, a w następnej chciałam Cię pocałować. Czułam przy Tobie rzeczy, o których nawet nie wiedziałam, że mogę czuć, i to nie tylko w sferze seksualnej. Sprawiałeś, że się śmiałam i płakałam, krzyczałam i wrzeszczałam, ale i przede wszystkim - przy Tobie czułam, że żyję. Myślałam, że damy radę, że jeśli obojgu nam zależy, to olejemy przeszłość, a kurwa potykaliśmy się o najprostsze rozmowy. Co się z nami stało? Kiedyś Ci opowiem, co przeżyłam po Twoim odejściu, jak to wszystko bardzo bolało. Opowiem Ci, ile wylałam łez i ile nocy nie przespałam. Opowiem, jak bardzo cierpiałam i ile razy chciałam uciekać w Twoje ramiona, by to wszystko wreszcie się skończyło. Opowiem Ci, ile razy mi się przyśniłeś i co robiłeś, w każdym tym śnie. Kiedyś naprawdę wszystko Ci opowiem i nie uwierzysz, że to przez tą miłość do Ciebie. Martwię się o Ciebie, co sprawia, że nie mogę w nocy spać.. a to skutkuje moją nieobecnością w dzień. Rozmawiam, czasem się uśmiechnę, staram się być, choć tak naprawdę mnie nie ma. Ciągle odblokowuję telefon, mijają kolejne godziny, dni, a na ekranie nie pojawia się żadna wiadomość od Ciebie. Zapomniałeś o mnie? Jak można zapomnieć o kimś w tak krótkim czasie? Jak można zostawić kogoś bez słowa na tak długi czas? Zawiodłam się na Tobie. Naprawdę.. Zobacz, co zrobiłeś, spójrz do czego doprowadziłeś. A miało być już dobrze. Przecież tak bardzo nie chciałeś mnie skrzywdzić, tak bardzo Ci zależało.. Co z tym wszystkim? Tak szybko to się zmieniło? Tak szybko potrafiłeś oddalić od siebie uczucia? Oddalić kogoś, kogo nazywałeś jedyną, najważniejszą osobą w swoim życiu? Powiedz mi, jak? Naucz mnie tego, bo nie potrafię sobie poradzić z tym bólem, który mi towarzyszy, każdego dnia. (...) Z każdą kroplą deszczu rozbijającą się o parapet, moje serce przepełnia większy smutek. Trzęsą mi się ręce. Wychodzę na zewnątrz, lodowaty wiatr rozwiewa mokre kosmyki moich włosów. Mogę krzyczeć, płakać i tak nikt mnie nie usłyszy. Ulice przepełnione obojętnością. Bez Ciebie żadne miejsce nie jest już magiczne, wyjątkowe. Bez Ciebie nie ma nic. I odkąd moje oczy nie spotykają się z Twoimi - jest inaczej, nie wiem, jak to jest, ale nie mogę spojrzeć w żadne inne. Tak zachłannie pragnę twojej bliskości, tak nienormalnie chcę Twojego dotyku.
Ps. Chciałabym móc się z Tobą teraz zobaczyć. Bo tylko tyle teraz mogę - chcieć.

View more

Potrzebujesz w tej chwili czegoś?

imieinazwisko
24.09.2016 23:57
"I piszę ten list jedynie dlatego, że znów przypłynęła do mnie fala wielkiej tęsknoty za Tobą i od kilku dni paraliżuje mnie i nie daje o niczym innym myśleć. Tu kiedyś wypadł mi talerz z rąk, bo nagle zjawiłeś się w moich oczach. Powiedz, czy to jest normalne? Tyle czasu minęło, a wciąż nie mogę sobie poradzić z miłością do Ciebie. Prawdziwa miłość, jeśli już kogoś wybiera, to po kres, na całe życie i nie opuszcza go, jeśli nawet przekroczy tą granicę. Więc może powinnam być szczęśliwa, że i kiedyś mnie wybrała. A że nie spełniła się, tym bardziej pozwala mi odczuwać niemal w każdej godzinie, każdą moją myślą, jakim jest szczęściem. Bo też jak inaczej można jej prawdziwie doznać? Jeśli nie przez utratę, przez brak nadziei, przez pogrążenie się w cierpieniu. W szczęściu nigdy miłość nie da nam się poznać tak dotkliwie, jak w cierpieniu. Przychodzą takie chwile, że już nie wiem, co ze sobą zrobić. Kiedyś pomyślałam, że wsiądę w pociąg i przyjadę do Ciebie. Ale to przecież za późno. Kupiłam nawet bilet, pociąg przyjechał, konduktor widząc, że nie wsiadam zapytał, dlaczego, lecz zabrakło mi odwagi, aby mu odpowiedzieć. Pociąg odjechał, a ja zostałam na peronie, jak zostałam w swoim życiu. (...) Czyżby to miłość sama nas opuściła, bez naszej zgody? A może nie ona nas, lecz my ją opuściliśmy? Więc po co zaklinaliśmy się, że nie wyobrażamy sobie życia bez siebie? Czyżbyśmy wówczas nie wiedzieli jeszcze, co to jest miłość? I musiała nas dopiero rozłączyć, abyśmy zrozumieli, że nie jest takim łatwym szczęściem, jak nam się wydawało? Że jest pełna lęku, niepewności, że kryje w sobie zapowiedź rozpaczy, gdy coraz wyraźniej widać zbliżający się kres. Trzeba widocznie przeżyć całe życie, aby się dowiedzieć, czym ona jest. Ale czy byśmy temu nie byli w stanie sprostać? Mogłabym jeszcze dużo pisać o tym, jak mnie bolało wszystko, jak nie umiałam o tym mówić i nie mogłam spać. Powiedz, może Ty wiesz, cośmy tej naszej miłości zawinili? (...)"

View more

Do czego była podobna Twoja ostatnia noc?

04.10.2016 godz. 05:10
Najgorsze są noce, nie mogę już tego wytrzymać. Wszystko powraca. Nie powinnam zadręczać się przyszłością, a tym bardziej przeszłością. Powiedziałeś kiedyś, że przyjdziesz do mnie i zostaniesz na zawsze. Teraz czekam na Ciebie przez te wszystkie wieczory, rozgniatam usta o pierze poduszek. Chciałabym wiedzieć teraz, co o mnie myślisz, czy jeszcze mnie pamiętasz. Chciałabym też prosić Cię, żebyś został ze mną do końca. Jak mam sobie poradzić z życiem? Nie mów mi, że będzie dobrze. Nie lubię kłamstwa. Nie pytaj się mnie, jak się mam, bo powiem, że w porządku. Uwierz, że zabrzmi to smutno. Nie mam siły dłużej udawać. To, że się uśmiecham, śmieję, żartuję, nie znaczy, że u mnie jest dobrze. Nie lubię pokazywać, że jest źle. Jedyne, co mi zostało z naszej relacji, to zdjęcia i psychiczne blizny. Bałam się zmian, właściwie tylko jednej. Bałam się zostać bez Ciebie. Chciałabym móc przeprosić Cię za to, że nie było mnie, gdy mnie potrzebowałeś. Zrozumiałam, że spotkałam właściwą osobę dla siebie, ale nie byłam właściwą osobą dla Ciebie. Na twarzy widnieje u mnie smutny, trochę absurdalny uśmiech. Chciałabym czuć się kochana, bezpieczna i potrzebna. Ciekawi mnie, jak odpowiedziałbyś, gdyby ktoś zapytał Cię, czy zaimponowałam Ci w łóżku. Nigdy nie powinno przejść Ci przez myśl, że Cię zdradziłam. Nie brakuje Ci rozmów ze mną, wkurzania mnie, mojego uśmiechu; mówienia mi, każdej głupoty, która wydarzyła się w Twoim życiu? Nie brakuje Ci mnie? Gdy spytano mnie, czy bardzo Cię kocham.. bardziej niż kogokolwiek. To jest tak, że robisz wszystkie normalne czynności, wstajesz, jesz, idziesz do szkoły, później do domu, czasem nawet wymienisz z kimś parę zdań, a w środku rozpierdala Cię psychicznie i wiesz, że już tego dłużej nie zniesiesz. Oddałabym wszystko, aby choć przez chwilę trzymać Cię w ramionach. Przepraszam i kocham Cię. Zostaniesz ze mną jeszcze chwilę? Mówią, że znajdę sobie kogoś lepszego. Tyle, że ja nie chcę nikogo innego oprócz Ciebie..

View more

Może jakieś zdjęcie na zakończenie wakacji lub jakiś cytat?

Richard
"Być może miałaś wyjść, ale znowu nie zadzwonił. I być może chciałaś z Nim, ale znowu Cię zawodzi. I być może sama z tym jesteś, i znowu patrzysz w sufit. I być sama z tym nie chcesz, a może tak być musi? Dałaś wiele mu, w zamian nie chciałaś nic. Zabrał wiele, ale nie chciał dawać nic. Może dasz mu jeszcze wrócić, chociaż męczy Cię ta gra. W tle znajomy głos nuci, że już nie ma szans.."

View more

Opowiedz mi o swoim sercu.

Archer
Kocham Go. Dzięki Niemu jestem naprawdę szczęśliwa i widzę pozytywne aspekty życia. Przy Nim wszystko ma kolorowe barwy. Nic więcej nie potrzebuję. Mając Jego, mam wszystko.
Nie musisz mieć w życiu wszystkiego, wystarczy, że masz osobę, która jest dla Ciebie wszystkim. A gdy się kogoś kocha prawdziwie, to kocha się takiego jakim jest, a nie takiego, jakim by się chciało go mieć. Należy pamiętać, że nie trzeba być doskonałą osobą, żeby znaleźć doskonałą miłość, bo przeszkodą w miłości są defekty serca, nie defekty ciała.

View more

Czego teraz najbardziej potrzebujesz?

zmora
Niedługo północ. Wiesz, życie w związku jest zajebiście trudne. Piekielnie trudne. Czasami brakuje motywacji i chęci dbania o związek, czasami ma się ogromną chęć zabrać rzeczy i wyjść, co w sumie robiłam już kilka razy. Ale zawsze wracałam. Wracałam mimo tego, że przeszkadzało mi wiele rzeczy. Wkurzałam się, marudziłam, krzyczałam, płakałam i chciałam odejść. Wiele razy. Z wielu powodów. Żeby zrozumieć życie i całą tą ideę bycia razem, spania w jednym, czasami bardzo ciasnym łóżku, trzeba dostać porządnego kopa w dupę, wiadro zimnej wody na głowę i kilka liści na oprzytomnienie. Ja dostałam. Wydaje mi się, że dużo za późno. Świadomość tego, że nie znasz dnia ani momentu, w którym ktoś zabierze Ci ukochaną osobę jest straszna. Była straszna. Świadomość tego, że zaraz Go nie będzie sprawiała, że każde moje zdenerwowanie na Niego powodowało wyrzuty sumienia. Za każde złe słowo chciałam przepraszać, usiąść Mu na kolanach, wtulić się. Chciałam uciec, zabrać Go, schować się gdzieś poza światem. Ale nie udało się. I najbardziej żałuję teraz czasu, który zmarnowałam na denerwowanie się na głupie rzeczy, które przecież sama robiłam, na zabieranie swoich rzeczy, uciekanie, krzyki i kłótnie. Żałuję tego, że nie potrafiłam docenić tych rzeczy, które były tego warte, nawet tych najdrobniejszych. Proszę Was, doceniajcie, cieszcie się życiem bez świadomości, że zaraz stracicie całe Wasze szczęście schowane w drugim ukochanym ciele..
Nadal, bezustannie potrzebuję Jego..

View more

Wierzysz w słowa "długo i szczęśliwie"?

Adam.
"W życiu nie ma "a potem żyli długo i szczęśliwie", złotych zachodów słońca i całej tej bajki. Jest praca. Człowiek, którego kochasz rzadko zasługuje na wielką miłość. Właściwie nikt na nią nie zasługuje, pewnie też nikt nie udźwignął takiego ciężaru. Doznasz więc zawodu, rozczarowania. Twoja wiara legnie w gruzach, czeka Cię naprawdę wiele kiepskich dni. Więcej stracisz niż zyskasz. (...) Ale, do cholery, podwijasz rękawy i bierzesz się do roboty. Nad całym waszym życiem, bo tym właśnie jest dorastanie i starzenie się."

View more

Fragment ulubionej piosenki.

ask around you
"The sun don't set the same as you're watching it go down with me. And I won't sleep the same unless you're waking up in here with me. Oh, my heart’s a vacant house when you’re gone away, it’s so empty. And love don’t make no sense when it’s empty. I’ve driven almost every car, it ain’t the same when I'm without you, boo. Been around a million stars, none of ‘em shine brighter than you. The sky be so dark now without you.."

View more

Co Cię inspiruje? :D

Moja największa inspiracja jest w Nim. To dzięki Niemu mam inspirację do pozytywnego, radosnego życia, jak i zmieniania w sobie negatywów, które są przejściowymi usterkami. On samym sobą sprawia, że chcę coś zmienić, nie tylko w sobie, ale także w moim otoczeniu, a przede wszystkim powoduje, że chcę dążyć do wyznaczonego przez siebie celu. Jest osobą, w której mam największe wsparcie i dostaję najlepszą pomoc ze wszystkich możliwych, choć nie tylko. Ofiaruje mi także najwięcej troski oraz wiary we mnie. To Jego osoba inspiruje mnie do poznawania świata, ludzi, do realizowania moich i naszych wspólnych marzeń i słów, które kiedyś powiedziane, wciąż czekają tylko na moją realizację. Inspiruje mnie do wszystkiego, czym się interesuje, a zarazem do tego, co chciałabym obecnie lub w przyszłości poznać. Nie ma drugiego takiego człowieka na świecie jak On, który jednocześnie mnie rozumie, słucha i pcha do przodu, spoglądając na to, jak oddycham i żyję. Inspiruje mnie w największej wartości, którą jest miłość. Kiedy po raz pierwszy Go zobaczyłam, miałam szesnaście lat, ale i tak już to wiedziałam. Zieleń Jego cudownych oczu i sposób, w jaki marszczyła Mu się twarz, gdy pojawiał się na niej radosny uśmiech. Oczywiście nie powiedziałam Mu wtedy o wszystkich uczuciach. Dopiero z czasem zaczęłam się przed Nim otwierać. Czekałam, aż On zrobi to samo i zrobił. Zajęło Mu to dużo czasu. Mimo wszystko warto było czekać. Wiedziałam wówczas, wiem i teraz. Kilkanaście miesięcy i On żyjący w moim sercu. Ze złych wspomnień, najgorszych doświadczeń życiowych, z setek smutków i milionów łez chcę ruszyć do naszego nowego, wspólnego życia. Lepszego życia. Życia, które nie napawa mnie już lękiem, ponieważ tak, jak kamienie na drodze, przetrzymałam wszystko, co zostało na mnie rzucone. Smagał mnie wiatr i deszcz, jednak wciąż stoję na nogach. Nadal jestem silna, a mojej miłości do Niego nie można złamać. Pamiętam to jak dziś.. Jego głos, który przenikał mnie na wskroś, budząc dreszcze; malowany uśmiech na twarzy, bijące do granic szaleństwa serce. Za każdym razem, gdy otwierałam oczy, On był przy mnie. On jest. Wiem, że jeśli znów zamknę oczy, a następnie je otworzę, On będzie. Nadal będzie. Każdego dnia byliśmy dla siebie motywacją, wspomnieniem, życiem, uśmiechem i płaczem. Zdecydowaliśmy się ze sobą być, dzięki czemu nie liczyło się już "ja", lecz "my". Od tamtej pory liczą się wspólne potrzeby, plany, marzenia; wszystko stało się jednością. Z dwóch ciał powstała jedna dusza, jedno serce. Traktuję tą miłość jako pierwszą, jedyną, wyjątkową, niepowtarzalną, a przede wszystkim ostatnią.
Kocham Cię najdroższy, nie ma nic, co mogłoby te uczucie zmienić. Nie wyobrażałam sobie, że mogę być z kimś tak blisko. Tak się ze sobą związać, że Twoje zwykłe przesunięcie po włosach koniuszkami palców jest niewątpliwą, jasną deklaracją miłości.
"Będzie dobrze, obiecuję. Wszystko razem poukładamy, naprawimy. Kocham Cię."

View more

Wstaw swój ulubiony cytat i podaj jego autora!

Mam dwa ulubione cytaty i z ogromną chęcią je tutaj zamieszczę. Oba mogłabym właściwie skierować do jednej osoby, tylko i wyłącznie do Niego. Pierwszy cytat należy do Colleen Hoover, natomiast drugi do Marty Kostrzyńskiej. Przyznam szczerze, że na oba cytaty trafiłam w Internecie. Nigdy nie czytałam żadnej z książek Colleen Hoover, jednakże te słowa tak bardzo mi się spodobały, że zamierzam w najbliższym czasie zakupić jedną z jej powieści. Autorki drugiego cytatu w ogóle nie kojarzę, nie mam pojęcia kim jest, a także nie ciekawi mnie to zbytnio. Podobają mi się jej słowa, chętnie wykorzystałabym je w rzeczywistości.
"Kocham Cię za to, że otwierasz przede mną drzwi nawet wtedy, gdy chcę to zrobić sama. Kocham Cię za to, że nie udajesz miłości do starych czarno-białych filmów, tak jak wszyscy dookoła. Nudzą mnie jak diabli. I kocham Cię też za to, że za każdym razem, gdy jestem u Ciebie w domu i Twoi rodzice się odwracają, Ty mnie całujesz. Najbardziej jednak lubię przyłapywać Cię na tym, że na mnie patrzysz. Uwielbiam to, że nie odwracasz wzroku i nie ma w Tobie ani odrobiny poczucia winy, jakbyś nie wstydził się tego, że nie możesz przestać na mnie patrzeć. A wszystko to dlatego, że dla ciebie jestem najbardziej zachwycającą dziewczyną, jaką znasz. Kocham Cię za to, jak bardzo mnie kochasz." - Jest to cytat z książki pt. "Szukając kopciuszka"-Colleen Hoover
“Chciałabym, żebyś zadzwonił kiedyś do mnie w nocy i rzucił krótkie: "Czekam w samochodzie.". Nikt nie wiedziałby, że wyszłam, że byłeś ze mną, że spędziliśmy tę noc poza obowiązującą, realną rzeczywistością. Pojechalibyśmy w te miejsca, które stały się kiedyś nasze, przesłuchalibyśmy wszystkie te piosenki, które nadal coś znaczą, a Ty przypomniałbyś mi dlaczego to właśnie Ciebie wtedy wybrałam.”- Cytat należy do Marty Kostrzyńskiej.

View more

25 grudnia 2014- co to za data?

DEV
Tamtego dnia na nowo poczułam czym jest miłość, a zarazem miałam okazję ponownie poczuć smak szczęścia. Przywiązałam zbyt dużą wagę do tej jednej daty, jednakże nie żałuję, że wtedy postanowiłam wrócić do przeszłości. 25 grudnia odzyskałam chłopaka, którego kocham całym sercem. Był znowu mój. Owszem, był, ponieważ jakiś czas temu ponownie Go straciłam. Wczoraj definitywnie, ale nie mogę być na Niego zła. Nie mam prawa trzymać Go przy sobie, gdy przeze mnie nie ma humoru, nie może normalnie żyć i funkcjonować. Chciał, abym dała Mu żyć, nie będę stawać na przeszkodzie. Boli mnie jedynie fakt, że zostałam zwodzona, karmiona złudną nadzieją.

View more

Czego boisz się najbardziej?

shariedy
Codziennie każdego dnia bałam się tego, że On odejdzie. Nic innego nie wywoływało u mnie uczucia strachu. Tylko ta, jedyna myśl, że Go stracę, przesłaniała wszystko. Nie liczyło się dla mnie to, że boję się burzy czy pająków, tylko fakt, że jeśli się nie zmienię, On zniknie z mojego życia. Bardzo bałam się tego, że stracę najważniejszą dla mnie osobę. Kogoś, kto jest dla mnie nadzieją, na każdy nowy dzień, kto jest moim szczęściem, wsparciem. Osobę, na którą zawsze mogłam liczyć; na której mogłam polegać i poprosić o wszystko. Obawa przed tym, że zostanę sama, ponieważ popełnię jakiś błąd, ponownie Go zranię. Nikt nie jest idealny, a ja nie chciałam źle w ostatnich rozmowach. Obecnie potrzebuję tylko i wyłącznie tego, aby to On mnie przytulił, powiedział szczerze, że choć Jego uczucie minie, to On o mnie nie zapomni i uspokoi mnie, ten ostatni raz. Dzisiaj stało się to, czego najbardziej się obawiałam. Nie ukrywam, że sobie z tym nie radzę. Rodzice się czepiają, że nie ma we mnie jakiegokolwiek życia, że leżę, wtulając się w misia i Jego bluzę i płaczę. Starałam się uspokoić na wszystkie możliwe sposoby, znaleźć sobie jakieś zajęcie, a tak naprawdę nic mi nie wychodzi. Nawet odpowiadając tutaj na pytania, mam łzy w oczach. Chciałabym iść zapalić, ale nie mogę. Chciałabym sięgnąć po żyletkę, ale tego również nie zrobię. Dodatkowo świadomość, że jutro idę na kolejne badania.. Chciałabym, żeby przy mnie był. Jednak nie mogę wymagać od Niego tego, aby był przy mnie w moich trudnych momentach, gdy ja przy Nim w takich najwyraźniej nie byłam. Obecnie boję się dnia jutrzejszego i tego, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Nie wiem, jak sobie poradzę, co będę robić, co się stanie z moją psychiką. Zastanawiam się, jak będzie wyglądała moja dzisiejsza noc. Jedno, jedyne marzenie.. Mieć kogoś, kto bez względu na wszystko pojawi się w moim życiu i zostanie w nim na zawsze. Chciałabym, aby to On podołał zadaniu, ponieważ tylko Jego obecności pragnę, tylko Jego chcę. Tylko On jest mi potrzebny, to Jego chciałabym mieć teraz obok. Jak już wspomniałam, tylko On potrafił mnie uspokoić, to w Jego ramionach czułam się bezpieczna, Jego dotyku się nie bałam, nie uciekałam przed tym. Dopiero teraz do mnie dotarło, jak wiele skrywałam w sobie, nie chcąc obarczać Go moimi problemami. Bałam się zasnąć nawet bez Jego "dobranoc" przed snem, wiesz? Boję się, boję się, każdej następnej chwili, dnia jutrzejszego..
Jeśli to czytasz, wiedz, że naprawdę Cię potrzebuję.. Zawsze będę czekać na jakąkolwiek wiadomość czy telefon od Ciebie, jakiś znak. I nigdy, ale to przenigdy o Tobie nie zapomnę. Pierwsza, prawdziwa miłość. Taka zdarza się tylko raz. Dziękuję, że nauczyłeś mnie kochać i pokazałeś, jak to jest być kochanym przez drugą osobę. Jestem Ci wdzięczna za to, że nauczyłeś mnie szczerze się uśmiechać, pomogłeś uwierzyć w siebie, podnieść się, z każdego dołka. Nauczyłeś mnie prawidłowo żyć, jednak tylko ze swoją obecnością. Nie nauczyłeś mnie tego, jak mam żyć bez Ciebie..

View more

Dlaczego nie dodajesz nic na tumblra? Zmieniłaś czy coś się stało?

Od dłuższego czasu faktycznie nie dodaję nic na tumblra. Na początku było to spowodowane tym, że założyłam nowego, który miał być niespodzianką dla pewnej osoby. Nie zamierzałam dodawać tam wielu postów, jedynie kilka, zaledwie 26. Chciałam w nich zamieścić kilka zdjęć, wspólnych, a także kilka słów od siebie. Planowałam zadedykować go Jemu, aby choć raz się dzięki mnie szczerze uśmiechnął. Może to nie byłoby wspaniałą niespodzianką, ale chciałam zrobić coś od siebie. Na nowego tumblra dodałam zaledwie sześć notek, które dzisiejszego dnia usunę. Ogólnie, wracając do niespodzianki, chciałam, aby właśnie ta osoba, choć ich nie lubi, miała w tym miesiącu kilka takich. Nie licząc tej, o której dowiedziałby się pewnie w swoje urodziny, zamierzałam zorganizować kilka w obecną niedzielę. Od poniedziałku wyczekiwałam tego dnia, planowałam, aby wszystko było idealne. Obiecałam sobie, że właśnie wtedy, wieczorem, zabiorę Go w pewne miejsce i spróbuję Go zaskoczyć. W niektórych chwilach zastanawiałam się, czy wystarczy mi na to tak mało czasu, dlatego chciałam, aby spędził ze mną również sobotę, a nawet cały weekend, gdyby było to możliwe. Naprawdę pragnęłam sprawić mu przyjemność kilkoma małymi gestami, które byłyby ode mnie. Jednak nie sądziłam, że właśnie dzisiaj okaże się, że tak naprawdę nie mam co planować. Na pomysł z niespodziankami wpadłam w momencie, gdy popsułam Mu humor. Wiedziałam, że mam ostatnią szansę, dlatego też chciałam ją wykorzystać jak najlepiej, na co mi niestety nie pozwolono. Rozumiem, rozstać się z poważnego powodu, ale z błahej kłótni i złego zrozumienia słów? Teraz zastanawiam się, czy słowa, które usłyszałam we wtorek od pewnej osoby były prawdziwe. Bo właściwie co takie dziecko jak ja, mogło Mu zaoferować? Nie jestem atrakcyjna, inteligentna, ale nauczyłam się szczerze kochać i tą miłością obdarowałam właśnie Jego. Zawsze uważałam, że dziewczyna taka, jak ja, z mnóstwem problemów, z kruchą psychiką, nadmierną wrażliwością i zazdrością, nie jest odpowiednia dla Niego, ale starałam się. Prawda jest taka, że wciąż nie rozumiem tego, dlaczego się poddał, ale szanuję Jego decyzję i nie będę Go zmuszać do tego, aby ze mną był. Chciałam się zmienić, naprawdę. Może On tego nie widział, ale codziennie bardzo nad sobą pracowałam, chcąc jak najlepiej. Pragnęłam tylko i wyłącznie Jego szczęścia, z mojego powodu. Zastanawiam się, czy nie jest tak, że ludzie od dłuższego czasu, widzą tylko i wyłącznie moje błędy, a nie swoje. Dzisiaj tak bardzo się o Niego martwiłam, chciałam jak najszybciej z nim porozmawiać, bo przez sytuację w domu mam ochotę tylko i wyłącznie płakać, a wiedziałam, że ten kochany Głuptas od razu poprawiłby mi humor. Troszkę się przeliczyłam, ale nie szkodzi, mam tak bardzo często. Chciałam tylko dobrze, a jak zwykle wyszło źle. Nie chciałam Mu mówić o chorobie, czy problemach, chciałam tylko sprawić, żeby cieszył się życiem, to tak wiele?

View more

Uśmiechnij się!

Kochałam kiedyś, to bolesne i kruche. Tak łatwo jest zakochać się w zupełnie przypadkowej osobie. Wystarczy szybkie złapanie wspólnego języka, zwierzanie się sobie ze wszystkiego, co najgorsze i chemia napędzająca nasze organizmy. Wszystko wydaje się być wtedy tak piękne. Znowu czujemy, że wiemy, co to życie. Uśmiechamy się do kubka z herbatą na myśl o osobie, która zawróciła nam w głowie. Jest wspaniale. Ale do czasu. Potem popadamy w rutynę. Dni znów stają się szare, a my nie robimy nic aby to zmienić. Pozwalamy, żeby to nas pochłonęło niczym powietrzy wir, który zabiera wszystko, co spotka na swojej drodze. I ponownie jesteśmy w punkcie wyjścia. Codzienne kłótnie, sprzeczki o najmniejsze głupoty, nie mające na znaczeniu stają się tym, co wypełnia nasz dzień, a przecież jeszcze jakiś czas temu tego nie było. Wszystko wydawało się być idealne. Znów zostajemy sami, bo wszyscy odchodzą. Szybciej lub wolniej, ale odchodzą. Przynajmniej ja w swoim życiu, jeszcze nie poznałam osoby, która zostałaby przy mnie pomimo wszystkich złych dni, jakie wspólnie przeżyliśmy. Każde zakochanie wygląda tak samo. Zbyt dużo poświęciłam starając się uszczęśliwić innych, pora skupić się na sobie i własnym szczęściu. Miłość to piękna rzecz, naprawdę. Ale trzeba wiedzieć jak się z nią obchodzić. Jest strasznie krucha i delikatna. Trzeba poświęcić jej wiele uwagi, trzymać nerwy na wodzy i często gryźć się w język, jeśli nie chcemy jej zranić. Bardziej bolesna od miłości jest samotność. Człowiek, został stworzony i obdarowany uczuciami po to, by kochał. Ale czy życie polega na tym, by znaleźć właśnie tą jedną osobę? Podobno prawdziwa miłość w życiu zdarza się tylko raz. Dbajcie o siebie, szanujcie się i wspierajcie. Nigdy nie będziecie wiedzieć, kiedy ta druga osoba będzie wam najbardziej potrzebna. Możesz doprowadzić mnie do stanu białej gorączki, będę wrzeszczeć i rzucać przypadkowymi przedmiotami, które wpadną mi w ręce, będę kląć jak jeszcze nigdy dotąd ale nigdy nie przestanę Cie kochać..

View more

Opowiedz o najlepszych znajomościach jakie zawarłeś/aś poprzez fikcję. O tych trwających i o tych które już dawno się zakończyły.

fiction. ♡
Każda z najlepszych znajomości, jakie zawarłam poprzez fikcję wciąż trwa, co mnie niezmiernie cieszy. Dzięki właśnie fikcji, poznałam cztery wspaniałe osoby, które są w moim życiu do dnia dzisiejszego, a także jestem pewna, że z niego nie znikną. To na portalu społecznościowym poznałam trójkę przyjaciół, a także chłopaka, którego naprawdę bardzo mocno kocham. Przyjaciele.. rozrzuceni po różnych terenach Polski, a jednak bardzo mi bliscy. Kraków, Warszawa, ale co ma odległość do przyjaźni, prawda? Wiem, że pomimo dzielących nas kilometrów, zawsze mogę na nich liczyć, nieważna jest wtedy godzina, sytuacja. Wzajemnie się wspieramy, rozmawiamy o wszystkim i troszczymy, jak tylko możemy. W jaki sposób nasz kontakt się utrzymuje? Wiadomości, skype, rozmowy przez telefon i spotkania w czasie wolnym. Mam nadzieję, że teraz uda mi się odwiedzić każdego z nich w okresie wakacji i spędzić z nimi chociażby dwa/trzy dni, ciesząc się z tego, jak dziecko. Nie wyobrażasz sobie, jakie to szczęście zobaczyć po tak długim czasie osobę, która jest dla Ciebie jak siostra/brat. Jak ich poznałam? Patrycję poznałam w dość nietypowy sposób, ponieważ była na fikcji dziewczyną mojego chłopaka w rzeczywistości, jednak pomimo tego, znamy się już kilka lat i nawet rozłąka nie sprawiła, że nasza przyjaźń się rozpadła. Wiele zawdzięczam Patrycji i bardzo jej dziękuję za to, że jest. I nawet jeśli czasami się posprzeczamy, to nie potrafimy się na siebie gniewać. Kubę oraz Maksa poznałam zupełnie przez przypadek, ponieważ oboje napisali do mnie na wiadomościach prywatnych/profilu i od tego wszystko się zaczęło. Miałam naprawdę wiele burzliwych chwil z tymi chłopakami, ale kto inny, jak nie oni, są tak bezpośredni i traktują mnie jak młodszą siostrę? Z Kubą rozmawiam do dzisiaj, chciałabym w najbliższym czasie ponownie się z nim spotkać, ponieważ będę w jego mieście, natomiast z Maksem.. Pogodziłam się z wiadomością, że Maks nie żyje i mimo tego, że wciąż wiele rzeczy, słów, a nawet piosenek, przypomina mi o jego osobie, to wierzę w to, że jeśli faktycznie istnieje jakieś życie po śmierci, jest mu tam o wiele lepiej. Czwartą, a zarazem najważniejszą dla mnie osobą, jaką poznałam poprzez fikcję, jest Kuba. Naprawdę bardzo mocno kocham tego Łobuza i chcę, a zarazem zrobię wszystko, aby nasz związek nigdy się nie rozpadł. Nie zaprzeczę, że w ostatnim czasie popełniłam wiele błędów, jak i powiedziałam dużo niepotrzebnych słów, jednak to właśnie ten chłopak ze mną wytrzymuje, wspiera mnie, doprowadza do porządku, pociesza i przede wszystkim kocha. Wiem jednak, że jeśli tym razem się pokłócimy, stracę Go definitywnie, a na to nigdy nie pozwolę. Jest naprawdę najlepszym, co spotkało mnie na fikcji. Dawniej nie przypuszczałam, że zakocham się w chłopaku, którego poznałam na portalu społecznościowym, czy też z Nim będę, jednakże dzięki Kubie zmieniłam to nastawienie. Jest dla mnie wszystkim, bardzo mi na Nim zależy i nigdy Go nikomu nie oddam, a także się Nim z nikim nie podzielę.

View more

Jak myślisz - jak postrzegają Cię ludzie?

schronisko umarłych dusz
Mój Aniołek ma niestety niskie mniemanie osobie ale z chęcią odpowiem jak postrzegam ją ja jak i inni. Zacznę od tego że widzę w niej kogoś więcej niż zwykłą nastolatkę która lubi imprezy, picie, mnóstwo dorosłych osób ma takie zdanie o wszystkich nastolatkach (niestety). Mój czubek jest bardzo wrażliwy jest to cecha u ludzi którą powinno się bardzo cenić jednak u niej to czasami jest przesada, łatwo ją zranić, doprowadzić do płaczu bardzo staram się zapobiec temu chociaż czasami sam jestem powodem jej płaczu co bardzo mnie boli, ta kruszynka jest tak bardzo delikatna, uwielbiam czuć jej dotyk, kocham kiedy mnie przytula moje serce momentalnie bije szybciej. Jej głosik powoduje że kompletnie odpada, jest taki spokojny a zarazem pewny siebie, taki kojący, gdybym mógł słuchałbym jej głosy przez cały czas niezależnie od tego co jej słowa miałby do przekazania. Jest bardzo uczuciowa, potrafi bardzo dużo wybaczyć, rozumie że każdy popełnia błędy. Mój Skarb jest najbardziej uroczą osobą na całym świecie, jest taka cudowna.. Inni mogą mi jedynie pozazdrościć tego że ją mam, nikomu za nic w świecie jej nie oddam i tak na marginesie wszyscy inni chłopcy mogą o niej zapomnieć. Widzę w niej osobę przy której chciałbym spędzać każdy dzień, chciałbym każdego dnia móc patrzeć na jej uśmiech, całować ją, płakać razem z nią, zasypiać wieczorem a rano patrzeć jak się budzi. Mogę śmiało stwierdzić że jest perfekcyjną dziewczyną, jest moim ideałem, tylko moim.

View more

Next