Ja apropo aborcji! Powiedzmy, że dziewczyna zostanie zgwalcona to wiadomo, że ciezko jest jej sobie poradzic z swiadomoscia, ze ojcem dziecka jest ktos kto ja skrzywdził. W takiej sytuacji jesteś dalej przeciw aborcji?
Oczywiście, ze tak jest. Ale nie każdego cieszy fakt, że wychowuje obce dziecko, wypełnia nim tylko pustkę. Ludzie adoptujący dzieci mają wielkie serca i trzeba ich za to cenić. Tylko to in vitro istnieje po to, aby kazdy miał możliwość posiadania małego szczęscia.
właśnie dlatego mówię, że nie warto rozmawiać na ten temat, bo każdy ma swoje zdanie ;)
rozsądny człowiek? no chyba nie dokońca, np. biorąc pod uwagę in vitro co złego jest w tym, że para chce mieć dziecko? Jeśli w naturalny sposób jest to niewykonalne to w czym szkodzi sztuczne zapłodnienie? Lepiej jest mieć jedno własne dziecko czy żyć w ciągłym nieszczęsciu i naiwnie czekać na cud?
Przeczytaj raz jeszcze to, co niżej napisałem o in vitro. Przecież jest adopcja, która zapewni i dziecku i rodzicom wielką radość. Znam kilka rodzin, które dają adoptowane dzieci i są naprawdę szczęśliwe. Każdy ma inne zdanie na ten temat i nie widzę sensu przekonywania do swoich racji. Ja byłem przez jakiś okres czasu wolontariuszem, woziłem dzieciakom z domów dziecka różne prezenty z grupą i do dziś pamiętam spojrzenia tych dzieciaków i to jak bardzo się cieszyły z każdej rzeczy.
widzę żyjesz zgodnie z prawami Kościoła
To też. ale to nie są tylko prawa Kościoła, to prawa którymi powinien kierować się każdy rozsądny człowiek.
A co powiesz na temat aborcji?
Jestem przeciw. Nie możemy odbierać życia, którego nie daliśmy.
Jestes za czy przeciw in vitro?
Kiedyś czytałem informacje, że na jeden udany zabieg in vitro należy zniszczyć ileś tam tysięcy płodów -czyli zabić jeszcze nienarodzone dzieci. Także chyba znasz moją odpowiedź.
Jaki jest Twój stosunek do eutanazji?
Jestem przeciwny. Eutanazja to przejaw wielkiej słabości ludzi, którzy boją się podjąć cierpienia. A może jest tak, że najpierw musimy cierpieć, żeby zrozumieć jak wielkim darem jest życie? Nigdy nie można się poddawać, nawet jeśli wydaje się, że jesteśmy już na straconej pozycji.
Wszystko sie da, bo kto jak nie Ty? :D spojrz jeszcze raz, postaraj sie! :D
Nie chcę mi się z łóżka wstawać xD i tak nic nie zobaczę :D
W zasadzie to wcale nie wygladasz jak punk :D uśmiechnij sie, spojrz w lustro to zobaczysz :D
no właśnie :D ale dla mnie bardziej liczą się wyznawane ideały niż wygląd xD w mojej osobie są wymieszane trzy subkultury (niektórzy myślą, że tak się nie da, ale da się), więc trudno określić się co do wyglądu :D co do lustra - spojrzałem, nie widzę nic słodkiego xD
Nawet punkowiec moze wygladac slodko :D
nie jestem typowym punkiem :D znaczy inaczej: nie wyglądam za bardzo jak punk, ale idee punkowe we mnie siedzą XD co we mnie może być słodkiego? xD