Pada u Ciebie śnieg ? Miłego Dnia :)

Zacznę może od tego, że zima jest najmniej lubianą przeze mnie porą roku. Uważam, że w dużym stopniu przez moją sytuacje w domu, mianowicie wywodzę się z ubogiej rodziny, więc zima była dla nas zawsze trudnym okresem.
Pamiętam, że mieliśmy takie stare drewniane sanki. Ubierałem się ciepło. Mama albo Tata sadzali mnie na nich, a jedno z rodziców ciągnęło mnie po piaskowej drodzę, którą pokryła duża warstwa śniegu. Tata zazwyczaj biegł abym miał większą frajdę. Lepiliśmy także bałwana. Zjeżdżałem na sankach. Dużo rzucałem się śnieżkami. Odkąd pamiętam Tata ze mną grał w piłkę nożną, a potem dzięki niemu zapisałem się do klubu piłkarskiego w którym spędziłem ponad 10 cudownych lat. Dlatego miałem nawyk kopania śniegu oraz lodu. Rodzice zawsze dbali o moje bezpieczeństwo. Ale Tata parę razy dał ciała, ponieważ za daleko ze mną pojechał na sankach. Ponieważ miałem tak ręce zmarznięte, że gdy byliśmy już w domu, to miałem odmrażanie rąk. Były tak zimne, że jako dziecko bałem się, iż to może być coś poważnego. Bardzo bolało. Odmrażanie kończyn jest tak bardzo bolesne, że nie życzę tego nikomu. Pamiętam też jak w zimę czekałem 40 minut na autobus. Miałem bardzo złe buty, bo zamarzły mi tak nogi, że gdy wsiadłem do autobusu, to całą drogę siedziałem przy bardzo ciepłym grzejniku. A to oznaczało, że miałem odmrażanie nóg... Zakrywałem twarz dłońmi aby nikt nie widział. Strasznie bolało. Zawsze po szkole lubiłem się rzucać śnieżkami. Pamiętam też sytuacje, gdy Tata mnie zabrał do lasu z sankami. Usiedliśmy oboje na sanki i zjechaliśmy ze stromej góry. Jak się potem okazało był to fatalny pomysł, bo mieliśmy dużo szczęścia, że nic się nie stało. Mijaliśmy tak wiele drzew w które mogliśmy uderzyć. Na dodatek na końcu była jezdnia na której prawie wylądowaliśmy. Dla mnie wtedy, to było fajne, ale z perspektywy czasu uważam to za bardzo nieodpowiedzialne. Miło wspominam chodzenie na łyżwy. Pamiętam jak udawałem, że nie umiem kompletnie jeździć aby jakaś dziewczyna uczyła mnie; polegało to na tym, że jeździliśmy za ręce abym nie upadł. Raz było niebezpiecznie, bo się przewróciłem i wylądowałem na środku lodowiska tam gdzie jeżdżą osoby bardziej doświadczone. Jakiś chłopak zahamował dosłownie przed moimi palcami. Kiedyś też z kumplem robiliśmy łuki z drewna oraz strzały z patyków. Strzelaliśmy do bałwanów, które ulepiliśmy. Wylewało się też często wiadra wody aby było ślisko i z rozbiegu się sunęło po tafli lodu. Chodziło się także po zamarzniętym morzu lub rzekach. Robiło się mnóstwo wspaniałych oraz niebezpiecznych rzecy. Ale kto nie ryzkuje ten nie pije szampana.
Obecnie pracuje, więc większość zimy spędzam w pracy albo w domu odpoczywając od pracy. Ale gdy mam dzień wolny, to chętnie wychodzę sobie na dwór i podziwiam piękno zimy. Mimo tego, że mam 22 lata, to chętnie w zimę ulepię bałwana, zjadę na sankach albo zbuduję iglo. Wiek nie ma znaczenia, liczy się dobra zabawa oraz to abyś się potrafił cieszyć tym co masz.

The answer hasn’t got any rewards yet.