Jaki jest Twój ideał kobiety?

malinka
Zawsze marzyłem o kobiecie, która będzie miała długie, czarne włosy. Niebieskie oczy oraz okulary. Piękną cerę i dłonie pasujące perfekcyjnie do moich. Paznokcie długie, niepomalowane. Olśniewająco piękny uśmiech. Nie jestem wysoki, dlatego chciałem aby moja dziewczyna była niska oraz szczupła. Pragnąłem aby miała dobre serduszko. Była miła, skromna, inteligenta, urocza, słodka, szczera, wierna, uczciwa, prawdomówna, pomysłowa, kulturalna, tajemnicza, kreatywna, zwariowana, wrażliwa i z poczuciem humoru.
W każdej szkole była dziewczyna, która podobała mi się najbardziej. Była jak Anioł, którego widok był mi znany tylko z opowiadań, a jego piękno mnie onieśmielało do tego stopnia, że nie byłem w stanie wypowiedzieć słowa. Mogłem tylko patrzeć i podziwiać piękno tej istoty, która była dla mnie idealna. W podstawówce była to Natalia, która uczęszczała ze mną do klasy. 6 lat w tej samej klasie, a ja nigdy nie odważyłem się powiedzieć, że podoba mi się najbardziej na świecie. Jestem pewny, że wiedziała ile dla mnie znaczy. Patrzałem na nią jak w obrazek. Myślałem o niej bezustannie. Byłem gotów zrobić dla niej wszystko. Żyłem w przekonaniu, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Tylko nie wiedziałem jak skraść jej serce. Pewnego dnia zaprosiłem ją do pizzerii, która znajdowała się nieopodal jej domu. Miałem tamtego dnia wszystko wyznać. Nie odważyłem się tego zrobić aż do dziś. Nie podobałem się jej. Unikała mojego wzroku oraz kontaktu ze mną. Bolało mnie to bardzo. Byłem nieśmiały, a także zakompleksiony. Szybko nauczyłem się, że jeśli ktoś nie odwzajemnia Twoich uczuć, to nie ma sensu dalej w to brnąć. Trzeba się z tym po prostu pogodzić, bo widocznie ta osoba nie jest nam przeznaczona. Potem przyszedł czas gimnazjum. Znalazła się kolejna wybranka mojego serca. Gdy szła przez korytarz, to czas się zatrzymywał. Dla mnie była idealna. Często ustawiałem się za nią w kolejce na obiad aby czuć jej zapach, podziwiać piękno, słuchać barwy głosu. Można rzec, że głupio robiłem, iż nie zagadywałem, tylko stałem jak palant. Ale ja zawsze wierzyłem w to, że jeśli ktoś jest nam przeznaczony, to prędzej, czy później los nas połączy. liceum - było kilka dziewczyn, którym się podobałem. Same zdobywały mój numer albo patrzały na mnie jak w obrazek. Kilku odmówiłem, a jednej się bardzo wstydziłem. Uśmiechała się do mnie najpiękniej. Dawała mi każdego dnia wiele znaków. Ale ja się za bardzo bałem odrzucenia. Nigdy z nią nie rozmawiałem. Bałem się też tego, że ja sobie to wszystko wmówiłem i jak podejdę, to ona mnie wyśmieje. Odnalazłem ją po kilku latach w Croppie, gdzie obecnie pracuje. Często wchodziłem do niej aby na nią popatrzeć. Poznała mnie. Nie wiem, czy kogoś ma, ale z tego co się orientuje, to tak. Nie żałuje niczego, bo jak widzę dzisiaj większość kobiet w których się zauroczyłem, to wręcz się ciesze, że nic z tego nie wyszło, bo dzielą nas zupełnie dwa inne światy.
Gdy się zakochasz, to ten ideał, który miałeś nie dorównuje do pięt osobie, którą pokochałeś.