Tradycja wigilijna mówi, by zostawić wolne miejsce przy stole dla zbłąkanego gościa. Jak myślisz, czy Twoja rodzina byłaby chętna do zaproszenia na ten czas niezapowiedzianego gościa? A może taka sytuacja miała już miejsce?

Moja rodzina jest bardzo tolerancyjna, wyrozumiała oraz gościnna. Ale nigdy nie zostawialiśmy wolnego talerza dla zabłąkanego gościa. Bardziej wychodzimy z założenia, że gdyby ktoś się zjawił, to wtedy byśmy nakryli dla niego do stołu. Nie pamiętam takiej sytuacji aby ktoś nieznany przyszedł do nas - żeby z nami spędzić święta. Szczerze, to się bardzo ciesze, bo uważam, że taki czas powinno się spędzić wspólnie w gronie rodziny. A nie z obcą osobą, która wzięła się znikąd. Może się okazać, że ta persona jest bardzo miła, komunikatywna, otwarta, szczera oraz dobra. Ale może być również tak, że to będzie złodziej, morderca lub ktoś poszukiwany. Każdy może zapukać do naszych drzwi. Dlatego jeśli już ktoś zdecydował się wpuścić taką personę do domu. Powinien, najpierw spytać w jakim celu tutaj przyszła. Pogadać chwile aby się czegoś o niej dowiedzieć. Sprawdzić, czy nie stwarza zagrożenia oraz, czy się dziwnie nie zachowuje. Na koniec przedstawić sytuacje domownikom oraz spytać ich - czy zgadzają się aby ten nieznajomy spędził z nim wspólnie święta. To się może wydawać dla niektórych śmieszne. Ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego ile zła jest na świecie. Ludzie wychodzą z założenia, że jeśli ktoś jest dla nich miły, to nic im nie grozi. Na szczęście większość takich sytuacji kończy się dobrze. Ale uwierzcie mi, że jest dużo przypadków gdzie ktoś otworzy komuś drzwi, próbuje być uprzejmy, a potem niestety przypłaca to życiem. Nie chce tutaj też nikogo straszyć, tylko chce was ostrzec aby zapobiec takim incydentom. Zależy kto tak naprawdę zapuka do naszych drzwi. Nieważne, czy to będzie osoba niepełnoletnia, czy pełnoletnia. Pamiętaj, że nie musisz od razu otwierać drzwi. Najważniejsze abyś nie był obojętny na osobę, która do Ciebie przyszła. Postaraj się ustalić o co chodzi, a potem pomyśl rozsądnie co zrobić. Myślę, że jest dużo sytuacji przy których bym się zgodził kogoś ugościć. Ale jest również sporo, kiedy bym odmówił. Może przyjść, załóżmy jakiś obcokrajowiec, który chciałby zobaczyć jak wyglądają święta w Polskiej rodzinie. Może się też ktoś zgubił albo chcieli go pobić, okraść lub zgwałcić. Może też przyjść do nas żul. Zależy w jakim stanie przyjdzie. Mogę oczywiście nakarmić go, wykąpać, dać czyste ubrania i położyć do łózka. Ale co mu to pomoże skoro po świętach go wyproszę z domu. Dalej będzie chodził po śmietnikach, kradł, pił. Oczywiście nie każdy tak robi, ale znaczna większość, niestety tak. Ja mam zbyt dobre serce dla ludzi, dlatego wolałbym mu od razu powiedzieć, że tutaj nie znajdzie pomocy ani schronienia - niż patrzeć na niego przez całe święta i dbać o to aby czuł się przez chwile dobrze. Często myślimy, że pomagamy, a tylko mu bardziej szkodzimy. Taka osoba przede wszystkim musi sama chcieć się zmienić. Musi mieć wsparcie oraz kogoś kto mu pomoże. Aby to nie była pomoc na 1 dzień, tylko aby mógł wyjść z tego co mu się przytrafiło. Zawsze jest jakiś sposób, nawet jeśli jest to długa, kręta droga.

The answer hasn’t got any rewards yet.