Utraty Czego Najbardziej Się Boisz?

Jeriko❀❤❤ღ‍
Mam tylko chwilowe lęki - z biegiem czasu się zwiększają.
Nie jestem osobą, która boi się wielu rzeczy, strach jest moim nauczycielem.
Na dzień dzisiejszy mam obawy.
Obawy dotyczą mojego życia, a raczej osób, które się w nim pojawiły.
Najbardziej jednak boje się utraty człowieczeństwa.
Boje się tego, że zabije w sobie emocje, będę tylko nosić maski i nie będę sobą.
Boje się, że pochłonie mnie ta znieczulica, która się szerzy.
Boje się, ze w którymś momencie przestanie zależeć mi na ludziach.
Boje się, że mój egoizm sprawi, że stanę się samolubem i wobec krzywdy ludzkiej przejdę obojętnie.
Boję się utraty sumienia, które jest dobrym resocjalizatorem.
Dziś obawiam się utraty moich bliskich, tego, że nie zdążę się im odwdzięczyć.
Nie chciałabym utracić zaufania, którym darzą mnie ludzie.
Nie chciałabym utracić mojej Bratniej Duszy.
Strach ma wielkie oczy, a koniec końców i tak staniemy przed tym wszystkim sami, zdani tylko na siebie.
Dla mnie ma definitywnego końca. Zawsze mam wybór, zawsze mogę manewrowac między sytuacjami jakie sobie stworze.
Ludzie przychodzą, odchodzą niektórym trzeba pozwolić odejść.
Jak mnie coś nie zabije, to przynajmniej mnie czegoś nauczy. Każdy człowiek każda sytuacja jest dla mnie lekcją, sposobem na pozyskanie wiedzy, sporządzenie reguł.
Dobrze, że czasem włącza się w nas instynkt.
Dziś utracę wiarę w siebie a jutro wstanę nową sobą. Nie poddam się. Nie jestem typem, który przegrywa. Należę do zwycięzców. Jestem nim bo się o to staram. Mój każdy dzień to moja wygrana bitwa. Bo walczę o swoją przyszłość o swoje marzenia.
Dlatego chciałabym by Mój Anioł Stróż był zawsze przy mnie..już do końca.

The answer hasn’t got any rewards yet.