@kingur666

Sinner

Ask @kingur666

Sort by:

LatestTop

Wolisz rozmawiać czy pisać?

Rekizoo’s Profile PhotoRekizoo
Zdecydowanie pisać. Rozmawiać umiem jedynie ze swoim narzeczonym. I przyjacielem w sumie jeszcze jednym. Ale tak to wolę pisać, bo kiedy próbuję mówić to czuję się jak debil i potem zawsze, dosłownie za każdym razem, mam taką myśl, że coś powiedziałam źle, że czegoś nie powiedziałam wcale, że coś bym zmieniła, że coś mogłam przemilczeć, nie umiem też skleić dobrej, dłuższej wypowiedzi. Natomiast gdy piszę to mam chwilę, aby się zastanowić i odpowiednio dobrać słowa. Mogę formułować dłuższe i pełniejsze, bardziej wyczerpujące wypowiedzi, z których jestem bardziej zadowolona. Może to kwestia charakteru, może wychowania, nie wiem czego, ale pisanie jest dla mnie o wiele lepszą opcją.

Jaka według Ciebie jest najlepsza książka? Co według Ciebie jest w niej wyjątkowego?

chiisanahoshinoyume’s Profile Photobunny miu
Nie powiem Ci, która książka wg mnie jest najlepsza, bo nie uważam, abym przeczytała wystarczająco dużo książek, by określić którąś tym mianem, jak również ciężko się zdecydować między wieloma tytułami. Jednak zapadła mi mocno w pamięć pewna książka pokroju psychologicznej, skupiająca się bardzo na głównej postaci, jej relacjach z mężem i wyborach, których dokonała w życiu. Co jest w niej wyjątkowego? Poruszyła mnie do żywego, na końcu naprawdę puściłam łzy z oczu. Może to kwestia tego, że bardzo wczuwam się w to co czytam, jakbym sama to przeżywała. Są czasem takie książki, choć nie każdy odczuwa je podobnie. Ta o której mówię to "Mój na zawsze" autorstwa Ann Bauer. Wydaje mi się, że już chyba kiedyś gdzieś o niej wspominałam tu na asku. Czytałam ją jeszcze będąc w szkole średniej i do tej pory doskonale pamiętam tę fabułę i uczucia jakie mi towarzyszyły. Może dlatego jest dla mnie tak wyjątkowa.

View more

Wyławiasz złotą rybkę, pocierasz lampę z dżinem (ten z tonikiem się nie liczy) whatever i możesz spełnić JEDNO swoje marzenie. Nie obchodzą mnie Twoje marzenia więc pytanie nie brzmi jakie to byłoby marzenie tylko czy dotyczyłoby ono bezpośrednio Ciebie czy osobę trzecią?

rezerWR’s Profile PhotoLightman
Trochę rozbawiła mnie treść pytania, ten moment: "[...]możesz spełnić JEDNO swoje marzenie. Nie obchodzą mnie Twoje marzenia więc [...]". XD
Szczerze mówiąc to ciężko mi na to odpowiedzieć. Byłabym bardzo rozdarta i prawdopodobnie potrzebowałabym wiele czasu do namysłu, bo z jednej strony chciałabym zrobić coś dla bliskiej sobie osoby, pierwsza o której myślę to narzeczony, są rzeczy na które nie ma wpływu i które chciałabym dla niego uczynić gdybym mogła, lecz z drugiej strony oczywiście kusiłoby mnie bardzo zrobienie czegoś dla siebie samej, bo jakby nie patrzeć każdy z nas jest na swój sposób egoistyczną postacią (co jest w odpowiednim stopniu zdrowe). Za każdym razem gdy patrzę na to pytanie nie wiem jak odpowiedzieć. I naprawdę, wybacz, ale pozostawię Cię bez jednoznacznej odpowiedzi. Po prostu to dla mnie za trudne.

View more

Liked by: Lightman

Related users

O której godzinie jadasz pierwszy posiłek w ciągu dnia?

spikerka_erka’s Profile PhotoSpikerka
To zależy. Jeżeli mam pierwszą zmianę w pracy, to pierwszy posiłek jem na przerwie, czyli o godzinie 11. Jeżeli mam wolne lub popołudniową zmianę w pracy to zależy o której wstanę, bo nigdy nie jem od razu po przebudzeniu, gdyż bym się prawdopodobnie zrzygała. Ale wtedy to jest tak mniej więcej około 1/2 godziny od wstania, chyba że obudzę się naprawdę głodna to zdarzy się, że zjem od razu. No i też zależy jak się czuję, bo jeżeli czuję się źle, to potrafię nic nie jeść cały dzień. A raczej potrafiłam, bo obecnie nie mogę sobie na to pozwolić, ponieważ przyjmuję leki, do których muszę coś zjeść, czyli muszę zaliczyć przynajmniej jakieś śniadanie i kolację. Tak więc no różnie bywa jak widzisz.

Czy boisz się wracać do domu sam/a o późnych porach? 🌝 💫

cobralenka’s Profile Photo↯ Cobra | Lenka ↯
Jak byłam młodsza to napierdzielałam spacerki po 2/3 godziny zimą i jesienią gdy było ciemno, bo uważałam, że jak założę glany, to mi nikt nie podskoczy. XD Ach te nastolatki, takie głupiutkie. Ale tak, byłam bardzo pewna siebie i nieustraszona, teraz widzę jakie to było durne. Teraz może przesadzam za bardzo w drugą stronę, ale tak, boję się wracać do domu/wychodzić z domu sama w ogóle, ZWŁASZCZA gdy jest ciemno. A po ostatniej sytuacji jaką miałam na urlopie, kiedy dwóch obcych mężczyzn proponowało mi seks, tym bardziej. Cały czas zastanawiam się jak ta sytuacja mogłaby się zakończyć gdyby nie był to środek dnia na zapełnionym ludźmi parkingu pod sklepami. A jeżeli już zdarzy mi się wyjść samej po ciemku to zawsze mam uczucie jakby mnie ktoś śledził.

Wirtualna kawusia ☕.

spikerka_erka’s Profile PhotoSpikerka
O kurde, kupiłam dziś w Kauflandzie cappucino o smaku kokosowo-migdałowym i zrobiłam sobie i swojemu chłopowi z mlekiem i syropem karmelowym. To było tak ultra dobre, serio.

Lubisz mieć kontrolę?

Chyba tak. W różnych sferach życia i różnych sytuacjach chcę przejmować kontrolę, bo przez pewne traumy i doświadczenia z życia źle się czuję po drugiej stronie. Wolę panować nad wszystkim sama, czuję się wtedy lepiej, czuję się pewniej i mam bardziej poukładane myśli. Czasem miło jest się zatracić i wypaść poza kontrolę, ale to się nie zdarza zbyt często i muszę mieć do tego naprawdę komfortowe warunki psychiczne, na przykład jak sobie chilluję bombę z chłopem czy coś.
Liked by: perikarion

Ile to już lat na karku, ja już stary 2001r. 😂

Dawid
Kurde, prawdę mówiąc to dalej mnie zadziwia, że ludzie urodzeni w latach 2000-2004 nie mają już 10 lat. XD

Czy aby nie musieć patrzeć na ceny w sklepach należy pracować nie patrząc na zegarek? Jak rozumiesz te słowa?

Jak dla mnie to straszna głupota, którą influencerzy wmawiają ludziom. Taki Polak tyrający w pierwszej lepszej fabryce będzie się upierdalał w robocie po pachy i brał nadgodziny, a i tak dostanie całe gówno wypłaty, za które opłaci mieszkanie, jakiś abonament czy co tam ma do opłacenia, kupi trochę żarcia i cały chuj mu zostanie.

Mówi się często, że osobom starszym powinno się okazywać szacunek, lecz czy na pewno zawsze?

Moja opinia brzmi następująco: uważam, że wobec ludzi powinno się być kulturalnym, bo tak po prostu wypada, uważam, że w granicach rozsądku powinno się traktować innych tak jak chcemy, aby traktowano nas, mimo że nie zawsze to się sprawdza, ale jednak swoim zachowaniem świadczymy o sobie. Nie zmienia to jednak faktu, że moim zdaniem, niezależnie od płci czy wieku, na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Ja na przykład jestem uprzejma dla ludzi z pracy, ale nie znaczy to wcale, że ich szanuję, w każdym razie nie wszystkich. Jak już napisałam wyżej: na szacunek trzeba sobie zapracować.
Liked by: Michael Time

Jak często pijesz alkohol? A może nie pijesz?

silberberg’s Profile PhotoTheo
Kiedyś piłam więcej. Jak świeżo osiemnastkę skończyłam i miałam tę fazę, że legalnie mogę kupować i pić alkohol, to piłam bardzo dużo, gdzieś jakiś weekend, jakieś zaproszenie do znajomego/znajomej, czyjeś urodziny, bo jednak osiemnastki ludzie robili, czy jeszcze coś innego. Byłam w stanie przepić prawie każdego, serio xd później trochę mi przeszło. Wciąż potrafiłam wypić, ale piłam trochę mniej, to jakieś ze dwa piwka wieczorem, to w któryś piątek czy sobotę się ze znajomymi wypiło. Ale teraz to myślę, że będą już może ze dwa lata, tak orientacyjnie, kiedy postanowiłam nie pić wcale. To znaczy na początku zakładałam, że tak będzie, ale ostatecznie po prostu piję mało. Teraz jedno piwo wypiję i ja już mogę iść spać i piję naprawdę bardzo rzadko. Nie lubię tego jak się czuję po alkoholu, to cały powód. Bardzo prosty. W poprzedniej pracy trochę więcej piłam, bo byłam kłębkiem nerwów przez swoją przełożoną, co powoli prowadziło mnie w stronę alkoholizmu jak sądzę, każdy dzień i noc (podczas których miałam stany lękowe i nie mogłam spać) to było myślenie o alkoholu, w szafie wciąż trzymam butelkę wódki depresyjnej, ale nie piłam jej już bardzo długo (zmiana pracy, otoczenia, bardzo pomogły) a gdy to robiłam to wypijałam sobie tak z jednego lub dwa drinki i szłam spać, nie dość, że mam teraz słabą głowę, to te drinki w 2/3 to była wódka, tak więc no mocne były. Tak że no teraz prawie w ogóle nie piję i w sumie to dobrze mi z tym.

View more

Czy dzisiejsze ideały piękna mają wpływ na Twoje postrzeganie wyglądu ludzi?

Mam własne ideały piękna i nie bardzo biorę pod uwagę to co uważa społeczeństwo. Ono zawsze ustalało, ustala i będzie ustalało co jest piękne, a co nie. A dla mnie to bez sensu, sami powinniśmy ustalać co jest dla nas piękne, a nie słuchać się wymysłów innych. Przez podporządkowywanie się kanonom popadamy w kompleksy i obłęd. Życie jest zbyt krótkie i kruche by podążać za pustym tłumem.

Lubisz nocne spacery? Jeśli tak to co jest w nich najlepszego?

chiisanahoshinoyume’s Profile Photobunny miu
Kiedyś je uwielbiałam. Późnymi jesiennymi i zimowymi wieczorami zakładałam słuchawki i tonęłam w swoim świecie poza domem. Zawsze brałam psa, żeby nie być sama. Co w tym tak bardzo kochałam? Było zimno, ciemno, ładnie i pusto, ludzie się nie kręcili, nie wkurwiali, nie wchodzili pod nogi, nie gapili się, mogłam iść gdzie chciałam i rzadko na kogoś trafiałam. Obchodziłam często sporą część miasta lub okrążałam po kilka razy swoje ulubione ścieżki. Prawie dzień w dzień tak było. Zazwyczaj nie było mnie minimum godzinę, a bardzo często dłużej. Byłam tylko ja, mój pies i muzyka. Mój świat, moje scenariusze kreowane w wyobraźni, brodzenie w odmętach myśli. Choć muszę przyznać, że nie zawsze było miło. Czasami wychodziłam, żeby ochłonąć, żeby coś przemyśleć, żeby oddać się depresyjnymi myślom bez bodźców, które by mnie od tego co chwila odciągały. Na takich spacerach najlepiej mi się myślało. Choć czasem płynęły łzy to był dla mnie najlepszy sposób na trzeźwe przeanalizowanie wielu spraw, kiedy coś zjebałam lub kiedy ktoś coś zjebał, kiedy się pożarłam z chłopakiem lub po prostu miałam doła czy wpadłam po raz kolejny w jakieś gówno. Poza tym lubię przebywać na świeżym powietrzu, kiedyś szczególnie wtedy kiedy było zimno. W lato rzadko wybierałam się na spacery, bo było ciepło i jasno, a ja nie lubiłam takiej pogody. Tzn. ciepłej pogody nie lubię nadal, ale za to teraz nie przeszkadza mi gdy jest jasno na dworze, nawet to polubiłam (ale spacery i tak najlepsze po ciemku). Prawdę mówiąc trochę mi tego czasem brakuje, tych spacerów w sensie, mimo że na co dzień o tym nie myślę, bo połowę dnia spędzam w pracy, a drugą połowę na czynnościach odmóżdżających. Może z czasem uda mi się do tych spacerów powrócić, kto wie?
Dziękuję za to pytanie, miło było sobie to wszystko tak wspomnieć.

View more

Czy od innych wymagasz tego samego co od siebie?

Nie, od siebie wymagam zdecydowanie za dużo. Mam zbyt duże ambicje i zbyt mało wiary w siebie i pewności, by je jakkolwiek realizować. Mam co do siebie zbyt wygórowane oczekiwania względem tego jaka powinnam być. Dla innych nie jestem aż tak surowa. Chcę tylko, by ludzie byli dla mnie dobrzy.

Jakie masz zdanie na temat wrzucania zdjęć dzieci do sieci przez ich rodziców?

O ile uważam, że każdy niech sobie publikuje co tam chce i nic mi do tego, o tyle myślę, że wrzucanie zdjęć swoich dzieci do sieci to chujostwo. Nie jestem z tych, według których "to tylko dziecko i nie ma nic do powiedzenia". Dziecko = człowiek. Wrzucając zdjęcie dziecka do Internetu powinno się mieć jego zgodę mimo wszystko. A jeśli to bobas i nie umie jeszcze mówić? To po prostu niech tego ludzie nie robią, po co pedofilom materiały do trzepania gruchy? Zresztą pomijając już pedofilów to po prostu niefajne, ja na przykład nie chciałabym dowiedzieć się, że rodzice wrzucali moje bobasowate fotki do netu, raz że mnie to jakoś odpycha i brzydzi, a dwa że wydaje mi się to zwyczajnie niestosowne.

Zwracasz uwagę na poprawność językową? A może nie ma ona dla Ciebie znaczenia?

Oczywiście, że zwracam na nią uwagę. Kiedyś każdego poprawiałam niezależnie od poziomu zażyłości relacji między mną a daną osobą, ale już z tym skończyłam. Uświadomiłam sobie, że i tak nie zmieni się nikt, kogo nie obchodzi język, a ja niepotrzebnie zdzierałam sobie nerwy na Polaków, którzy nie potrafią mówić po polsku. Ech, a biorą się za inne języki, jak swojego nie znają...
W każdym razie - zawsze przywiązywałam wagę do poprawności językowej i nadal tak jest. Naturalnie popełniam błędy, czy to przypadkiem, czy z niewiedzy, jak każdy. Ale staram się te błędy poprawiać gdy dowiem się, że napisałam lub powiedziałam coś źle i więcej ich nie popełniać, a jeśli nie jestem czegoś pewna - sprawdzam jak powinno być. Jestem też wdzięczna za każdym razem gdy ktoś mnie poprawi, bo zależy mi na tym, by umieć posługiwać się swoim ojczystym językiem. Może to syndrom pisarza, że tak się wyrażę, nie wiem, ale taka właśnie jestem.
Mam bardzo wyraźnie w pamięci jak kiedyś tutaj, na asku, ktoś zwrócił mi uwagę, że źle napisałam "także", bo powinnam napisać "tak że". Lub na odwrót, już nie pamiętam. Sprawdziłam to i faktycznie napisałam źle. Trochę czasu minęło zanim to sobie przetrawiłam, ale nauczyłam się to rozróżniać i teraz piszę dobrze. I dziękuję za to osobie, która zwróciła mi uwagę, bo pewnie do tej pory pisałabym źle.
Też przypomniało mi się po drodze jak kiedyś na czacie grupowym na messengerze napisałam jakiemuś dzieciakowi, który zamiast "przynajmniej" napisał "bynajmniej" (bo wciąż wielu ludzi uważa, że to to samo), że źle napisał, to stwierdził, że co to za różnica. XD ALE! Chyba wziął sobie moją uwagę do rozumu, bo jakiś czas później to on poprawił mnie na tym samym tle, mimo że ja akurat napisałam dobrze, tylko on nie zrozumiał wypowiedzi. XD Ale przynajmniej zapamiętał, to się liczy.
Tak, przywiązuję wagę do języka. Nawet obcego. Nie znam za bardzo języków, tyle co jakieś okruchy, jedynie angielskim się posługuję prócz polskiego i w angielskim też zawsze staram się być poprawna. I nie ufam tłumaczowi google, bo znając angielski dobrze wiem, że google baaardzo często źle tłumaczy. Zawsze mnie to bawiło jak w szkole ludzie przynosili tłumaczenia i było słychać, że korzystali z google. XD

View more

Czy istnieją słowa nie do powiedzenia?

Cóż, skoro te słowa istnieją, znaczy że można je wypowiedzieć, nie? xd
Ale myślę, że z pewnością istnieją emocje czy sytuacje, których nie da się tymi słowami wyrazić. Na przykład kiedy rozpiera Cię niesamowita wściekłość lub ogromna euforia, której nie da się opisać i ktoś mógłby Cię zrozumieć dopiero gdyby sam poczuł dokładnie to co Ty. Albo gdy umrze Ci ktoś bliski. Każdy dobrze wie, jaka wtedy jest rozpacz w sercu, ale nikt tej rozpaczy nie zrozumie, dopóki sam nie zasmakuje tak przykrej straty.

Würdest du dir gerne deinen Partner selbst erschaffen können, so ganz nach deinem Belieben und Bedürfnissen, wenn du könntest ?

Viviennex93’s Profile PhotoViviennex93
Eher nicht. Ich schätze, dann wäre es nicht real. Ich glaube, dass wir die andere Person brauchen, nicht unser idealisiertes Bild von ihr. In den ersten Tagen oder Wochen könnte es Spaß machen, aber auf lange Sicht wäre es keine Beziehung, sondern nur Spaß. In einer Beziehung brauchen wir eine echte Person, um echte Liebe zu schaffen. Eine Person, die uns helfen wird, uns jeden Tag zum Besseren zu verändern. Mit einem falschen Bild von der anderen Person werden wir dies nicht erreichen. Ich bitte nochmals um Verzeihung für mein Deutsch. xd

Hast du Tattos?

marie8197’s Profile PhotoMarie Ahl
Ich habe einen Fuchskopf auf der Vorderseite meines linken Oberschenkels. Entschuldigung für mein Deutsch, ich benutze einen Übersetzer. XD

Next

Language: English