Autodestrukcja.

Podróżowaliśmy po wszechświecie przez eony, czasami razem, a czasami osobno.
Opłakiwaliśmy przelotną nieobecność drugiego, ukryci za słońcem jakiejś odległej galaktyki.
Śmialiśmy się razem, wisząc na ogonie komety i kochaliśmy się schowani za jakąś mgławicą.
Tysiąc razy żegnamy się i kolejny tysiąc razy spotykamy się ponownie.
I tak wiele razy mijamy się obok, nie rozpoznając się wzajemnie.
Czasy się zmieniają, a ewolucja dobiega końca - może to nasza ostatnia podróż.
Jestem tutaj, stoję na tej małej planecie czekając, aż wszechświat się ułoży w odpowiedni sposób.
Rozpoznam cię, wciąż pamiętam twoje światło, twój zapach i esencję, która jest mi tak bliska.
Może spotkamy się ponownie w tym samolocie, a może w drodze powrotnej jak kule światła pędzące przez galaktykę i tym razem zagramy w grę - kto pierwszy dotrze do naszego wspólnego domu.
Autodestrukcja